Jestem chora na…butoholizm. Footway mnie wspiera!

Mam jeden mały nałóg. Niegroźny w sumie. Niegroźny pod warunkiem, że się hamuję. Buty. Cała Polska widziała moją kolekcję. Właściwie tylko część, bo mi się więcej przynieść nie chciało. Wiosna to czas porządków. Pozbyłam się kilkunastu par. Żeby nie było mi smutno, to kilka par dokupiłam, a kilka mi wpadło za sprawą współpracy z Footway. Moja kolekcja butów, to kolekcja mobilna- ciągle coś oddaję, wymieniam, sprzedaję, kupuję nowe, a i tak muszę dokupić nową szafę. Moje buty mają swój pokój. Tak, to już pierdolec. To dzisiaj będzie o pierdolcach!

Jakie buty lubię? Prawie każde! Moja kolekcja to buty od 5 złotych do… lepiej nie mówić? Medal za najbrzydsze buty świata mogłabym wręczyć obrzydliwcom Ugg, które mój Niemąż celnie nazywa Ugly. To, że brzydkie nie znaczy, że nie mam, kocham Ugg za wygodę i ciepełko, nie ma niczego lepszego na zimę! Do tego katuję te paskudy od jakichś sześciu lat i nadal są jak nowe. Najgorsze paskudztwo zaraz po Ugg to dla mnie to balerinki, klasyczne, zabudowane Crocsy, masywne buciory na słupku i traktorowej podeszwie, buty na słoninie, buty z przezroczystymi i foliowymi elementami oraz espadryle. Kiedy mój Niemąż po raz pierwszy zobaczył laskę w espadrylach, stwierdził, że to buty ze śmietnika?Coś w tym jest. A jakie buty lubię? Wszystkie poza tymi, które wymieniłam.
No dobra. No to uzupełniłam butorobę. Jak się nazywa garderoba z butami? Pomijam dzisiaj to co kupiłam, przejdźmy do Footway. Zamówiłam trzy pary od nich. Samo zamawianie było przyjemnością, mają dobrze zrobioną stronę. Jest nawet wyszukiwanie obrazkowe- w wyszukiwarce rozrysowane są kształty butów i możemy po niej znaleźć to co nas interesuje. Zabrakło mi tam tylko rysunku sandałów na koturnie, ale poza tym stronka przejrzysta. Zamówiłam, wysłali i… paczka była u mnie po dwóch dniach roboczych! I może nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że buty przyjechały do mnie ze Szwecji. No to kurwa szybko! Zaletą Footway jest duży wybór. Dla mnie największą zaletą jest wybór kolorów! Serio! Mają mnóstwo butów „innych”, kolorowych, takich, których u nas próżno szukać (klasyków też nie brakuje) i właśnie ta inność powoduje to, że sobie tam wrócę i jeszcze coś kupię. Właściwie, to już mam kilka par w koszyku, ale ciiiii ?
Co zamówiłam w ramach testowania ich strony? Sandały Crocs. Chyba najładniejsze buty jakie Crocs oferuje. Miękkie, lekkie, dostosowujące się do stopy. Podobno stworzone ze specjalnego tworzywa, które jest antybakteryjne i nie powoduje pocenia. Te buciki chodziły za mną od jesieni, więc wybór był prosty. Do biegania po mieście, czy na jakieś drobne wycieczki takie buty to skarb. Póki co chodziłam w nich tylko po domu i jestem zachwycona. Bardziej hardcorowe testy przejdą latem. Wybrałam też dwie pary szpilek, zgrabne sandałki kocham. Klasyczne, czarne to China Girl wybrane z sentymentu. Kiedyś miałam niemal identyczne i chodziłam dotąd aż mi…podeszwa pękła. Żółte kupiły mnie oczywiście kolorem. Uwielbiam intensywne kolory, więc delikatne szpileczki z Sugarfree Shoes trafiły do mnie nieprzypadkowo. Takie to nowe buty. Trzy pary za mszowe, a kilka par kupiłam za swoje. Wszystkie dodaję na Instagram, bo chyba wszyscy kochają buty i zawsze jak dodam fotę wywołuje to duże zainteresowanie.
Jeśli teraz myślicie sobie, że mam pierdolca na punkcie butów to tak, macie rację. Ale chyba każdy ma jakiś fetysz? Jedni gwałcą drzewa, drudzy zbierają pudełka po zapałkach, a ja kolekcjonuję buty. Żeby nie było, to wszystkie eksponaty eksploatuję, a nie, że tylko na półce stoją. Jeśli jakichś butów nie wkładam rok, półtora- oddaję do domu dziecka, albo komuś komu się przydadzą, takie kurwa trochę modne, a ja robię to od czasów kiedy modne nie było. Nic się u mnie nie marnuje i nie pokrywa kurzem. Rzadko coś sprzedaję, bo mi się nie chce, z oddawaniem jest szybciej.
Póki co chyba więcej butów nie potrzebuję, co nie znaczy, że nie kupię, bo przecież nie muszę potrzebować żeby mi się podobały. A jak mi się podobają…cóż nawet cena mnie nie boli. Na kosmetyki nie wydaję, na ciuchy w miarę rozsądnie. Z rzeczy materialnych kocham kupować buty i elektronikę, ale i tak najbardziej lubię kupować wczasy. Na co Wy wydajecie bez ograniczeń?