Mamo! Rozwiedź się!

“Dla dobra dzieci…bądźmy ze sobą, dla ich dobra”. “Dziecko potrzebuje obojga rodziców”. “Niepełna rodzina krzywdzi dziecko”. Znacie takie i im podobne hasła? Znacie. To zapomnijcie. Nie jestem matką, nie jestem rozwódką, ba, nawet mężatką nie jestem. Ale byłam dzieckiem. Dzieckiem wychowanym przez Mamę. Matkę Boską, bo tak o niej mówię. Czy skrzywdziło mnie dorastanie w niepełnej rodzinie? Bynajmniej. Stoicie nad szczątkami swojego związku, ale obawiacie się o przyszłość dziecka? Niepotrzebnie. Jebnijcie to w cholerę. Co czuje dziecko wychowane przez jednego z rodziców? Zaraz Wam powiem.

 

Pamiętam ślub rodziców, pamiętam i rozwód. Czy brakowało mi ojca? A czy Tobie brakuje wujka z Ameryki? Nie masz tam wujka? Ok, czyli za nim nie tęsknisz, bo jak tęsknić za kimś, kogo nigdy nie było?

 

Ponieważ w moim życiu to Mama była ojcem i matką w jednym, będę pisać z perspektywy dziecka, które zostało z mamą. Większość moich koleżanek po rozwodach zostaje z dziećmi, ojciec albo ma wyjebane, albo sam jest pierdolnięty. Każdy rozwód, związek jest inny, ale dzieci wszystkie czują tak samo. Tak, dziecko widzi, że mama jest smutna i snuje się po kątach. Może nie do końca kmini o co chodzi, ale doskonale wyłapuje emocje. Kiedy dziecko jest radosne? Kiedy widzi radość swojej mamy. Więc kobieto, jeśli facet jest kutasem, psycholem, idiotą, maminsynkiem, czy cholera wie kim jeszcze- jebnij to w cholerę i ciesz się życiem. Dziecko Ci za to podziękuje. Ręczę!

 

Co ludzie powiedzą? A niech gadają! To Ty i Twoje dzieci mają być szczęśliwe!

 

A jeśli dzieci w szkole będą dokuczać dziecku, bo “nie ma” taty? Przez całą edukację ani razu nikt mi nie dokuczył. Powiem więcej, większość dzieciaków w moich klasach była z tak zwanych rozbitych rodzin. Żadne nie czuło się pokrzywdzone i nikt nikomu z tego powodu nie dokuczał. Rozwody są już tak spowszechniałe, że nie robi to wrażenia na dzieciarni.

 

Mamo, wróć do swojego panieńskiego nazwiska jeśli tego chcesz. Dzieci z tego powodu nie będą smutne, a jeśli zechcą, to również zmienią swoje nazwiska na Twoje panieńskie, kiedy podrosną. Mamo (ta moja)! Zjebałaś z tym, chociaż zawsze mówiliśmy Ci, żebyś wróciła do panieńskiego bałaś się, że dzieci będą nam wytykać nazwisko inne niż Twoje. Niepotrzebnie. W szkołach, do których chodziłam, było mnóstwo przypadków, gdzie mama miała nazwisko inne niż dziecko. W sumie to wcale nie czuję, że moje aktualne nazwisko jest moje, utożsamiam się z nazwiskiem, które miałam przyjemność nosić przez pierwszy rok życia, czyli z nazwiskiem panieńskim Matki Boskiej. Teraz to popij wodą, wyjdę se kiedyś za mąż 😉

 

 

Szczęśliwy dom, to ten gdzie ludzie są szczęśliwi. Jeśli dwoje ludzi ma być nieszczęśliwych, lepiej się rozwieść dla…dobra dzieci. Ja wiem, że wszystkie poradniki będą maglować, że dzieci będą nieszczęśliwe, że burzycie ich poukładany świat, że w przyszłości sobie nie poradzą, że trauma, że nie będą potrafiły stworzyć trwałego związku w przyszłości. A gówno prawda. Mama dała z siebie wszystko, nauczyła mnie gotować i wbić gwoździa. Wzorców męskich mi nie brakowało, był dziadek, pradziadek i brat Matki Boskiej. Jestem w stałym związku od 11 lat, nie mam żadnych zaburzeń, jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie od ponad 28 lat. Jak to się stało? Moja Mama jest hardcorem- co roku wysyłała nas na kolonie, wycieczki, uczyła samodzielności, rozmawiała i była zawsze kiedy jej potrzebowaliśmy. Dalej jest i zawsze będzie. Na Dzień Ojca i Dzień Matki dostaje jeden prezent, bo dała radę podwójnie. Czyli w sumie to mam oboje rodziców, tylko pod jedną postacią 😉

 

Dziecko po rozwodzie? Nie zaobserwowałam różnic pomiędzy mną, a dziećmi z pełnych rodzin. Może jedynie zawsze byłam bardziej samodzielna.

 

Kobieto, nadal się wahasz? Niepotrzebnie. Będzie ciężko, ale dasz radę i Twoje dzieci Ci kiedyś za to podziękują.

 

Dziękuję!