Fałsz nosi podrabianą torebkę Korsa

Mam podwójna naturę. Nie mylić z dwulicową. Z jednej strony wariat, przebojem przez świat, wszędzie mnie pełno i gadam jak oszołom, choć nigdy nie gadam za dużo- wiem kiedy w język się ujebać. Nie trawię plotek. Z drugiej strony lubię siedzieć po cichaczu w domu, zakupy online albo w samotności, mało wychodzę do ludzi. Izoluję się. Ale dlaczego? Dlatego, że idiotów wkoło coraz więcej. Coraz więcej zawiści, plotek i całej tej ohydnej mazi. Wampiry energetyczne, idioci, marionetki, osoby interesowne, cyniczne. Jedno wielkie gówno.
Pixabay

Krąg najbliższych mi osób jest niewielki, ale wystarczający. Jeśli na wakacje- to z partnerem, bo nauczyłam się, że kto by nie był chętny, to i tak w ostatniej chwili się wycofa. Jeśli coś planuję, to tylko we dwójkę. Jeśli ktoś chce dołączyć- proszę bardzo, zazwyczaj i tak kończy się na chceniu. Wyeliminowałam z mojego otoczenia cyników, fałszywców i plotkarzy. Odsiałam ziarno od plew. Nie ma głupich ludzi w moim otoczeniu. Do niedawna powtarzałam „Bądź dla innych taki, jaki byś chciał by inni byli dla Ciebie”. Błąd. Zawsze bądź dla innych taki, jacy oni są dla Ciebie. Podchodź do ludzi z uśmiechem, ale kiedy Twój uśmiech nie działa- lej po mordzie, albo odejdź. Z głupim nie warto rozmawiać, ani z nim przebywać.
Owszem, mało wychodzę z domu, szczególnie zimą, bo latem to lubię pohasać, ale mam internet i nawet zwykły Fejsbuk otwiera mi oczy. Widzę co udostępniają znajomi, jakim językiem się posługują (poza blogiem rzadko bluzgam, a to Ci niespodzianka), jak kupują lajki i jak się podlizują w wirtualnym świecie. Widzę tych ze szkoły lansu i robienia hałasu. Widzę, która lala kupiła podjebkową torebkę Korsa i udaje, że ma oryginał (wieś tańczy i śpiewa tralala). Wiem też kto powiedział, że kupiłam drogi rower, żeby się lansować. Uwaga! Jeżdżę nim, ale nie zimą! Ludzie świetnie potrafią obrobić dupę, nawet kiedy od pół roku nie wychodzicie nigdzie, prócz Biedronki. Ja wiem, że kogoś boli moja Hiszpania, ale pamiętajcie- kupujecie w Biedrze, to stać Was na wczasy! Ja wiem, że mogłabym jeździć Mercedesem i wiecie co? Mogłabym sobie kupić tego Marcedesa, ale po co? Wolę jeździć ekonomicznym autem i wydać na zajebiste wakacje. Niektórzy kupują wypasione bryki i nie maja za co zatankować, bo w Beemie silnik za duży i opłaty jedzą. Co kto woli. Nie zaglądam w niczyj portfel i nie lubię jak ktoś moje chajsy liczy.
Oglądaliście kiedyś film Idiokracja? Polecam. Niby komedia, ale jakże prawdziwa. Mam wrażenie, że coraz więcej głupich ludzi wokół. Trochę mnie to przeraża. Izoluję się. Unikam idiotów jak mogę, bo strasznie mnie tacy ludzie wypompowują. Ciężko podjąć z głupcami jakiś temat, ciężko coś wytłumaczyć, ciężko z czymkolwiek. Głupol to wampir, który odbiera mi energię. Nie znoszę takiego towarzystwa, dlatego wolę trzymać się z daleka. Niektórych kretyni bawią, ale na dłuższą metę takie towarzystwo zwyczajnie męczy. Pocieszam się tylko tym, że ja znoszę głupiego 5 minut, a głupi musi żyć w swojej głupocie przez całe swoje życie. Nie uważam się za nie wiadomo kogo, ale uważam, że jestem inteligentną osobą. Nie zrozumcie mnie źle, nie wożę się- stwierdzam fakty.
Pixabay
Fałszywców widać jak na dłoni. Kłamstwo ma krótkie nogi i choć czasem wolno zapierdala na tych swoich przykurczach, to szybko dojdzie gdzie trzeba. I nie ważne czy to takie małe miasteczko jak moje, czy też aglomeracja. Oliwa sprawiedliwa. Czasami fałszywce posługują się swoimi marionetkami. Zdobywają zaufanie manekina i delikatnie nim sterują, tworzą swoje prywatne mini armie, żeby w razie W mieć jakichś obrońców. Marionetka zazwyczaj nie ma świadomości, że jest sterowana, ufa fałszywcowi i działa w obronie jej dobrego imienia.
Cynik wyprze się wszystkiego. Ba! Będzie próbował obrócić kota ogonem. Będzie udawał niewinnego, albo i pokrzywdzonego!
A ile wokół nas interesownych stworzeń! Temat rzeka. Pożycz sukienkę, pomóż mi z tym tamtym, podwieź gdzieś tam. Gorzej jeśli Tobie trzeba pomóc, raptem towarzystwo ulatnia się jak mgła latem. Była- nie ma. Intersowniak kręci się w Twoim towarzystwie dopóty, dopóki ma z tego jakąś korzyść- materialną, towarzyską, jakąś tam. Czasami czerpie z naszej wiedzy, a kiedy wie ile mu potrzeba- znika.
Najgorsze są hybrydy. Połączenie głupca z cynikiem i fałszywcem, albo jeszcze jakaś inna mieszanka. A ja mam święty spokój. Żyje sobie w swoim małym świecie. Bez idiotów. Bez cyników. Bez fałszywych ludzi. Bez stresu. Odcięłam od siebie ostatnią osobę, której nie byłam pewna i jest mi lżej. Jest mi dobrze. Nie mieszkam w szklanym pałacu, na szklanej górze- zawsze chętnie pomogę, ale nie przytakuję łebkiem jak mała kaczuszka. Zajmuję się sobą i swoim małym światem, w którym jest mi błogo. Nie jestem zarozumialcem, ale jestem asertywna. To mi ma być dobrze, a nie całemu światu. Samolubne? Nie. Całego świata nie zbawię, ale swój świat mogę kreować jak chcę.
Moja rada na wiosnę? Zróbcie wiosenne porządki, ale nie w szafach, a swoim otoczeniu. Nie dajcie się głupcom i ludziom, którzy marnują Wasz cenny czas. Nie dajcie sobą manipulować. Mówcie nie, kiedy ktoś chce Wam wejść na głowę. Lepsza trudna szczerość, niż pięknie przyodziany fałsz.