Pieprzenie od dupy strony

Kura, kura, kura. Nie śmieszy Was to słowo? Powtórz więc to słowo kilkanaście razy. Kura. Kto tak nazwał tego ptaka i dlaczego? Kura. W gruncie rzeczy kura wygląda jak dinozaur. To jest dinozaur. Rex jebany. Wchodzisz do kurnika i wtedy te wszystkie france zamieniają się w te ptaki. Niby głupie, niby smaczne. Możesz je doić z jajek. Ale tak naprawdę to skrytodinozaury. Kiedy nie widzisz stają się mięsożerne i wyrywają lisom tchawice i krtanie. A z ich ogonów robią sobie torby na jaja. Kiedy nie patrzysz wszystko jest inne. To samo z dotykiem. A co jeśli kamień tak naprawdę jest miękki i staje się twardy dopiero kiedy go dotkniesz? Może ze strachu, a może taka jego natura.
żródło-https://dzikakurawpastelowym.blogspot.com/2015/01/kurzych-tematow-ciag-dalszy.html
Dziwne rzeczy wokół nas. Najdziwniejsze są białe kredki w pudełku. Na chuj komuś biała kredka? Ale zawsze jest w cholernej paczce. Jako karlica białą kredką nie zawracałam sobie gitary. Chociaż gitara stała w pokoju, ale grać nie umiałam. Za to pięknie zrywałam struny. W każdym razie biała kredka była nieużywana. Jak tak teraz pomyślę, to ten kolor kredki po coś tam był. Jakaś zorganizowana akcja ONZ, ABW, może tajne służby maczały w tym palce. Do dziś nie wiem po chuj komuś biała kredka.
Nie ogarniam tego świata. Kierują nim kosmici. Małe zielone stworki. W sumie nie. Oglądałam kiedyś taki film, facet mówił, że to Szaraki. Więc muszą być szare. Wszczepiają implanty za uchem i porywają dzieci. Ciekawe ile razy siedziałam na ich statku w młodości. Nie wiem, ale zdecydowanie majstrowali coś przy moim mózgu. Jeśli swędzi Cię za uchem- sprawdź czy nie masz implantów. Szaraki- wielka tajemnica. Tajemnica tak wielka jak kasa z komunii. No, bo gdzie jest kasa z komunii? Ha! Odwieczna zagwozdka. Nikt nie wie. Ale nie martw się karma  kasa wraca, Odbierzesz sobie zaginioną forsę przy okazji komunii swoich dzieci. Problem solved. Jeśli już przy kasie jesteśmy…
Czy ktoś z Was kiedyś zastanawiał się dlaczego moneta 1 złoty jest srebrna? Kto to wymyślił żeby złoty był srebrny? Gdzie sens, gdzie logika. Nawet dwa złote jest w (powiedzmy) połowie srebrne. Tak samo piątka. Banda oszołomów. To samo z tymi królami na papierzakach. Czemu nie dali tam jakiejś laski? Niby kobitka miała być na banknocie pięćsetzłotowym. Ale kurwa- wypłata w jednym banknocie? I nie wydrukowali. A taka pięćsetka z kobitą to jakby znak- „daj swojej starej na kosmetyczkę”. Akurat na waciki. To wzięli i nie dali. Chuje. Zupełnie do dupy….
A propos dupy. Robią tę srajtaśmę z coraz większej ilości warstw. Po co to komu? Każdy normalny człowiek zanim podetrze swoje ujście i tak papier złoży na pół. Psychopaci złożą podwójnie. I na co mi to, że papier ma 3 warstwy, 4, czy 5. Może mieć i 15 jebanych warstw, to nie ma znaczenia i tak każdy cywilizowany człowiek weźmie i złoży. I już. Nie ważne czy papier będzie eko szary, czy ma wytłaczane misie i motylki ( logicznie rzecz biorąc powinni wytłaczać skunksy) , to wszystko o dupę rozbić! I tak go złożymy!
O’right
Jeśli już poruszam eko tematy, to zgodziłam się na współpracę. Nie, to nie jest srajtaśma. Taką współpracę bym odrzuciła. Chociaż jak tak teraz myślę, że mogłabym mieć tira papieru do końca życia i rzyci, to może nie jest zły pomysł?  Dobra za milion złotych polskich nowych mogę być twarzą (dupą?) papieru 😀 Maila znacie. Szampon dostałam i olejek do włosów. O takie buty. Była okazja to się zgodziłam, bo tego u mnie nigdy za wiele. A tak serio, ale serio serio- to chodziło mi o jedno. Nasienie! Prawdziwe, najprawdziwsze nasienie! Ale nie ludzkie, tfu świntuchy! Wiecie ile to kalorii? No, nie ważne. We flaszce jest nasionko z drzewka. Jest, bo telepałam flaszką i jest. Chcę mieć drzewo z flaszki!
Nadal nie wiem co mi kosmate wszczepili. Ale tak fajnie mieć najebane we łbie. Jakoś się żyje lżej i wszystko takie bardziej kolorowe. Oprócz tej białej kredki. No i złoty nadal srebrny, a kasy z komunii ni ma i szybko nie odbiorę, bo jeszcze w Tokio nie byłam, a dopiero po Tokio można zdążyć na dzieci. Albo nie zdążyć. Nie wiem co z tym Tokio. Był taki zespół Pieśni i Tańca z Sitańca, Tokio Hotel, czy jakoś tam. Ale to już nie moje czasy, za stara byłam na ich przyśpiewki, a potem ich już nie było. Cholera w Tokio nie byłam. Cholera, ale miszmasz w bani. I upału nie trzeba, żeby w dyni się jebało. A w sumie to trzeba. Bo to od niepogody mi odbija. Dobra to ja spadam. Świetny plan, jadę tam gdzie ciepło i są małpki. Pilnujcie mi bloga, żeby się jakie chuje nie rozpanoszyły. Lecę w kolejny poniedziałek, nie ten teraz, tylko ten tamten, za tydzień, czy jakoś tak. Spróbuję złapać fifi w dumbfonie i wrzucać coś na Insta, a jak nie to nie. Kiedyś Wam pokażę moje małpki i szaraki i kasę z komunii też 😀 Ten tydzień jeszcze na blogu zabawię, nie smućcie się. Adios!

 

Jestem gotowa na wywczas Zagranico. A co! Strój narodowy obowiązkowy 😀