Media. Jesteś tylko marionetką i błyszczącą monetą

Macie telewizor w chałupie? Pewnie macie, a jak nie macie to jeszcze lepiej. Ja mam dwa. Jeden na górze, a drugi na dole. Kupiłam drugi przez przypadek, poszłam do Kiepsco po pieprz ziołowy, a kupiłam telewizor kolorowy. Tak już mam. Oglądam wiadomości, programy biznesowe, prognozę pogody i czasami jakąś pierdołę typu Dzień Dobry JKM. A i ostatnio Project Runway. Właściwie to wystarczyłyby mi ze 3-4 kanały. Ale ja nie o tym.

 

źródło-Pixabay
Oglądam, bo lubię. Oglądam, bo lubię wiedzieć co się dzieje na świecie. Oglądam, bo lubię jak mi ktoś gada nad uchem kiedy się maluję, lub coś tam robię. Telewizję oglądam jakby w tle, przy okazji. Ale to co się tam odpierdala i to jak media manipulują odbiorcami to ludzkie pojęcie przechodzi, a jak przechodzi to niby się skrada, ale ja słyszę jak tupie swoimi buciorami kłamstwa.
4 marca podczas ćwiczeń wojskowych zginął amerykański żołnierz. Tak, w Polsce. A teraz poguglujcie. Nie znajdziecie ani jednej wzmianki na ten temat. Prawdopodobnie w polskich mediach jako pierwsza podaję tę informację. Owszem znajdziecie kolorowe fotki polskich i amerykańskich żołnierzy, którzy radośnie pozują podczas międzynarodowych ćwiczeń. Amerykanie przyjechali do nas jeszcze latem, jak podają media- kilkuset żołnierzy zawitało nad Wisłę. Z moich informacji wynika, że przyjechało więcej niż kilkuset. Ale skąd to wiem? Czy ja oby nie żenię kitów? Otóż żołnierz, który zginął i o którego śmierci nie poinformował NIKT, to bliski kolega i sąsiad mojej znajomej, która mieszka w Stanach. Zdziwiła się kiedy powiedziałam, że w Polsce, w żadnej telewizji nie słyszałam ani słowa o wypadku. Przyznała, że Amerykanie pod tym względem są jak Rosjanie- jeśli nie zechcą to zablokują informacje. Jednak w tym przypadku nie ma mowy o żadnej blokadzie z ich strony, w Stanach nie było to sekretem, więc prawdopodobnie to polska strona nie chciała wyjść na złego gospodarza i celowo nie nagłośniła sprawy.
Myślałam, że już mnie nic nie zaskoczy. Był Łorsoł Szor, były tańczące gwiazdy, śpiewające fortepiany i rzyganie na ekranie. Ostatnio koleżanka na FB zbijała się z programy „Gwiazdy skaczą do wody” , ale, że co kurwa?! Coś mi kiedyś w necie mignęło, ale myślałam, że to jakieś jaja, że Chamsko coś puściło, albo Joe Monster, żeby się pozbijać. Ale nie, ten program to legenda, a ja myślałam, że istnieje naprawdę- parafrazując tekst z Sarniego żniwa. To się dzieje naprawdę! Taki program powstał. I jeszcze niby występują tam GWIAZDY. Chyba rozgwiazdy. Z tego co wiem to skacze tam jakiś rolnik co nie znalazł żony i jakieś dziunie, upadające celebrytki. Nie oglądałam tego, chyba tego nie zrobię. Boję się. Czekam na kontynuację pod tytułem „Gwiazdy skaczą na beton”- chętnie obejrzę. Pod warunkiem, że będą skakać na główkę i bez zabezpieczeń i kasków. Z dziesięciu metrów kurwa.
Tak to ja. Z czym Wam się kojarzy ta fotka? Szczym to złe słowo. Raczej sramy. Przez aferę z modelkami z Insta założyłam Instagram (KLIK). Bynajmniej nie założyłam Insta do kontaktów z szejkami, tylko z Wami 😉 Ale na bank słyszeliście już o modelkach, które za 25 patoli zgodziły się na stawianie klocka na ich twarzy (KLIK). Posrało ich, a może w dupach im się przewraca. A może nie ma co się srać z ocenianiem? Mi to koło dupy lata. Owszem podśmiechuję się z sytuacji po cichu, ale czy to nasza sprawa, kto na kim klocka stawia? One biorą kasę, szejk się cieszy i oddaje zdrową kupkę. Nas to nie dotyczy. To nie nasza sprawa co kto lubi. O gustach się nie dyskutuje. Dziewczyny zadowolone, bo zarobione, szejk spełniony. Nikt tu krzywdy nie doznał. Każdy happy jak na teledysku Pharrella Williamsa. To na chuj drążyć temat? (Wiem sama drążę, ale ja mam na ten temat zastępczy wywalone ). A teraz jeszcze pytanie. Czy jesteście na 100% pewni, że niby te wszystkie rozmowy nie są spreparowane? A nawet jeśli podszyw jest prawdziwy, to czy modelki miały pojęcie o tym co miałyby niby robić? Wymiana wiadomości odbywa się pomiędzy „reprezentantem szejka”, a „pośrednikiem modelek”. A jeśli laski nie miały pojęcia, że chodzi o posrany biznes, a pośrednik wysłał ich foty przekonując, że wyrażają na wszystko zgodę? Co teraz? Dziewczyny mają pozamiatane, choć nie są winne. Albo są. Nie wnikam, nie moja sprawa. Ale należałoby się dwa razy zastanowić, zanim kogoś ocenimy. Plotka to narzędzie szatana. A jakby ktoś o Was naopowiadał głupot za Waszymi plecami? Jakbyście się czuli? Przesrane co?
Pozostańmy przy plotce. Durczok. Seksafera. Już jeden człowiek od seksafer skończył żywot z rąk seryjnego samobójcy. Durczok na szczęście żyje, ale nie bardzo ma z czego żyć, bo został wywalony z miejsca pracy. No dobra, jakąś kasę na pewno odłożył, ale ciężko mu będzie cokolwiek więcej zarobić. Opinia zszargana. A czy macie pewność, że ten człowiek molestował kogoś w miejscu pracy? Owszem, w tańcu się nie pierdolił i upierdolonych stołów nie pochwalał ( teraz już wiem czym był stół upierdolony- heheszki 😉 ). Ale czy na bank jesteście pewni, że molestował kobiety? Nie bronię go. Dociekam prawdy. Wiemy tylko to co przekazują nam media, a jak było naprawdę? Łatwo jest kogoś zniszczyć w dzisiejszych czasach. Pamiętacie akcję z Weroniką Marczuk? Okazało się, że jest niewinna. Ale co z tego, skoro przeprosiny były jak te z Faktu. Wiecie- najpierw nagłówek „Palikot lizał cycka Katarzynie Dowbor”, gazeta sprzedaje się szybko i generuje zyski. Za pół roku trzycentymetrowe przeprosiny na piątej stronie. Kto to zobaczy? Kasa, kasa, kasa! Dziś TVN sprzedało 52,7 % udziałów za 584 miliony euro? Przypadeg? Nie sondze…
Media. Dwa razy pomyśl, zanim coś powtórzysz.