Baby są pojebane

(Zanim zaczniesz czytać, włącz sobie piosenkę, którą wrzuciłam na końcu).Jakoś nigdy nie miałam dużo bliskich koleżanek. Nie jestem odludkiem, wiecznie obracałam się wśród tłumów, ale lubię zachować dystans. Nie lubię wpuszczać do mojego życia ludzi. Lubię jak krążą wokół, ale przez bramę mogą wejść tylko […]

Czytaj więcej

Schodzimy z czerni, ostateczne starcie!

No cze. Melduję się. Była włosiana niedziela. A przed włosianą niedzielą, był kolorowy czwartek. Tak, tak, tak- robiłam drugie podejście do ściągnięcia czarnucha ze łba, a wczoraj przy sobocie zrobiłam „niedzielne” odżywianie. Ale może po kolei 🙂 Koniec pierdolenia, poszło na noże. A właściwie na […]

Czytaj więcej

Na zdrowie z Dafi

Zacznijmy dziś od Karolowego suchara… Przychodzi woda do kwasu i mówi- umówiłbyś się ze mną? A kwas na to- w zasadzie to jestem obojętny. Możecie się śmiać, suchar taki, że dam Wam wody, żebyście mogli zapić. Ale tak bez jaj, bez wody nie ma życia. […]

Czytaj więcej

Nawilż się jak Jenna Jameson!

Dziś coś z cyklu- „butelka już dawno przerobiona na polarowy koc”, czyli olej, który zużyłam chwilę temu, ale jakoś tak wyszło, że z recenzją nie mogłam się wstrzelić. Coż to kurwa jest?! Jakieś arabowskie szlaczki i literki z rozgniecionych robaków. Co ona znowu kupiła? Następny […]

Czytaj więcej