Irytujące pytania o…pierdoły

Miałam coś o Walentynkach pisać, ale w sumie jakoś średnio mnie one interesują. W sumie dwa dni później i tak mam urodziny, to zawsze jakiś prezent wpadnie, więc na Walentynki mam wyjebane hehe 😉 Ostatnie irytujące pytania przypadły Wam do gustu, to se pomyślałam, że trzeba iść za ciosem, bo głupich pytań jest więcej. Zaczynamy 🙂

źródło-https://pixabay.com/pl/kot-koci%C4%99ta-zwierz%C4%99ta-zwierz%C4%99-602944/

Ile zarabiasz?

Generalnie uważam, że jak się zarabia poniżej 10 tysięcy złotych miesięcznie, to się nie ma czym chwalić. No to się nie pochwalę (jeszcze…) 😀 Powiedzcie mi po co komuś potrzebne są wyciągi z naszego konta? Pamiętam kiedyś, kiedyś, kiedy pracowałam jeszcze w salonie, miałam taką wścibską babę, która ciągle mnie o to wypytywała. Kiedyś o tym pisałam tu KLIK. W tym wypadku żadna odpowiedź nie jest dobra, bo jeśli zarabiasz ochłapy to zaraz posypie się biadolenie. Jeśli zarabiasz dobrze- zawiść gwarantowana. Czekają Cię komentarze i plotki, że albo jesteś złodziejem, cwaniakiem, albo masz plecy. Bo jeśli ktoś ma kasę to niemożliwe by sam się dorobił. Nie, nie, nie wykluczone. Pisałam o tym tu KLIK i tu KLIK. Czy wiedza o naszych zarobkach zmieni czyjeś życie na lepsze? No chyba kurwa nie. To zamknąć japy i pilnować swoich portfeli, bo nie ręczę hehe 😉

A czemu Ty taka chuda?

Sprostujmy- nie jestem chuda, mam wszystko gdzie trza, a waga nie zmienia mi się od stu lat. Czasem złapię kilo przed zimą, czasem zgubię to kilo przed latem. To dzieje się samo. Nie mam boczków, mam cycki, mam dupę. Nie stosuję diet. Lubię jeść. Tak już mam i koniec. Mam dobre geny. Ale nieeee…zaraz słyszę- i tak kiedyś przytyjesz. „A zobaczysz, urodzisz kiedyś dziecko to już nie będziesz mieć figury jak teraz”. Jeśli nie będę mieć takiej figury jak teraz, to chyba tylko w przypadku, jak pójdę w ślady niektórych zapuszczonych mamuś. Bo jak ktoś żre i się zapuszcza, to nie będzie wyglądał rewelacyjnie. Jak ktoś jest ochlaptusem to będzie ochlaptusem. Pomijam tutaj aspekty zdrowotne, żeby nie było, że jak ktoś ma kilka kilogramów więcej to jest ochlaptusem- nie. Ale Chryste Świebodziński, skoro mam fajne ciało, dbam o nie, w mojej rodzinie nie ma grubasów, no to niby skąd ma mi się pojawić brzuch wieloryba i dupa hipopotama? No skąd? Z kosmosu? Spieprzać, ja po prostu dobrze wyglądam, a Ty ochlaptusie weź się lepiej za siebie, a nie jakieś parszywe zazdro i pojazd z dupy.
źródło- (https://unka.blog.pl/2012/11/11/teraz-juz-wiecie-2/

A jak ten Twój tatuaż będzie wyglądał na starość?

Jak? Srak. No, bo jak. Będę miała skórę jak zmarszczona dupa orangutana, bo planuję żyć 105 lat (wiecie bony do Biedry od burmistrza na setkę, te sprawy ). Tatuaż też się pomarszczy. Wszystko będzie wyglądać nie tak jak dziś. Z tatuażem czy bez- będę wyglądać ciulato, to co za chuj? Mam dobre 50 lat żeby nacieszyć się dziarkami, a potem niech się marszczą. Pal licho. Myślicie, że jakbym nie miała obrazka na połowę placów, to w wieku 105 lat dwudziestolatkowie by mnie wyrywali na Sunrise w Kołobrzegu? No chyba nie. A poza tym, co za zbok chciałby oglądać plecy starej baby? Dziary znikną pod barchanami i pewnie tak czy siak potem pójdę do nieba, albo do piekła, albo w jakieś inne wyimaginowane miejsce gdzie skóra mi się wyprostuje, a ja będę pisać bloga nie z tego świata 😉

Co słychać?

Będąc rezolutną gimnazjalistką wymyślałam sobie taką odpowiedź na co słychać- „Stare kurwy nie chcą zdychać, młode nie chcą dawać, co tu kurwa opowiadać?”. Oczywiście wiązankę puszczałam w stronę osób zbliżonych do mnie wiekiem. Jako prymus na całą szkołę utrzymywałam pozory, no prymus…pomińmy zachowanie ehm 😀 Osoby, które utrzymują ze mną kontakt wiedzą co słychać. Osoby, z którymi nie jestem w bliższych relacjach rzucają ten niepozorny, a mnie drażniący tekst. Bo skoro rok, dwa, pięć gówno Cię obchodziło co u mnie się dzieje i nie wiesz o co zapytać, to rzucisz „co słychać”, ale po co? Skoro wcześniej miałeś to w dupie, to ja mam teraz w dupie Ci odpowiedzieć. Co ma na myśli pytający? Wszystko i nic. Nie będę opowiadać mojej rocznej historii, ten ktoś i tak ma na to wyjebane. Pyta na odczepnego, bo nie wie co powiedzieć. Mówię, że wszystko jest zajebiście, wszystko mi się układa, bo w gruncie rzeczy tak jest. I wtedy widzę ogniki wkurwienia w oczach. Jak to jest mi dobrze? W tym kraju? Jak!!! Albo kłamię, albo robię jakieś szemrane interesy z chińskimi murzynami o żydowskich korzeniach, albo coś ze mną nie tak. W tym kraju nie masz prawa być szczęśliwym człowiekiem, bo nie możesz mieć lepiej niż większość, która narzeka. Masz narzekać, że coś Cię boli, że nie starcza do pierwszego, że Ci się nie układa. Wtedy jest ok, bo nie masz lepiej niż ktoś tam.
No, to wykrzyczałam kolejną część Trudnych Spraw 😀 Chcecie więcej? Może jakieś propozycje? O czym piszemy teraz? Irytujące pytania o……….. dopiszcie, co bierzemy na tapetę 🙂