Zielony relaksik

Witam serdecznie w ten pochmurny poniedziałek!
Pies sąsiada siedzi na środku ogródka i wyje przez cały dzień, jakby miał zatwardzenie. Nie wygląda na chorego, tylko wyje. Ekolodzy i inni przewrażliwieni- spokojnie, żaden pies nie cierpi!
Co poza tym? A no pokażę Wam dzisiaj jak sobie ryj uświniłam 🙂 Wspominałam ostatnio, że będzie spa? Wspominałam TU. No i było!

Jestem taka bez mejkapu, taka niewyjściowa i do tego wyświniona jak menel śpiący w rowie. Prawie jak Chuck Norris. O tutaj spał —>

Tośmy się pośmieli ho ho ho! Nie wiem, czy bardziej z biednego Chucka, czy ze mnie i mojego ryja, który wygląda jak w żółwiej skorupie. No matter.
Wiecie czym się wyświniłam?
Takkkkk, to algi z Biedry! Naszej polskiej, portugalskiej (dobrze, że nie azjatyckiej, o azjatyckich pisałam TU KLIK). Nasza poczciwa Biedrucha Sralucha zapodała jakiś czas temu Algi, które składały się z uwaga! Alg! Ale nie byle jakich, bo czyściutkich i bez dodatków! Świetna mieszanka alg schowana w woreczek i pudełeczko. 100 % natury i zapach też naturalny- smród Bałtyku po sztormie zmieszany z zapaszkiem zdechłych ryb! Mmm miodzio! Ale niech Was to nie przestraszy! Algi Algo są genialne! Nie wiem czy jeszcze dostępne, ale znając życie Biedra jeszcze je wypuści i wtedy bądźcie czujne, bo warto je mieć!
Swoje kupiłam na przecenie za 3,99- opłaca się okrótnie! Specjalnie napisałam przez „ó”, bo to nie jest okrutnie, tylko aż okrótnie, czyli bardziej, aż się „u” zamknęło! Widziałam je po 9,99, ale Asia powiedziała mi- „leć kupuj teraz są po 3,99!”. Pytacie kim jest Asia? Asia to jest najzajebistrza fotografka w województwie, Polsce, a śmiem twierdzić, że nawet na świecie! Jeśli potrzebujecie profesjonalnych fotografii ze ślubu, chrzcin, pogrzebu, albo fotek rodem z CKMu czy innego Playboya to zajrzyjcie do tej boskiej dziewczyny na fejsa- KLIK, albo na jej bloga-KLIK. Asia jeszcze nie wie, że ją tu obsmarowałam, ale na pewno nie będzie płakać jak odwiedzicie ją wirtualnie,  a najlepiej osobiście na sesji;) Paczajcie na jej fotkę- z takiej maszkary z zieloną gębą uczyniła anielicę hehehe 😀
W każdym razie moja prywatna Pani Fotograf poinformowała mnie, że mam zapierdalać do Biedry i tak też uczyniłam. Głupia ja, że kupiłam tylko jedną paczkę alg! Są genialne!Jebią zdechlizną tzn zdechłą rybą, ale tak ma być, da się wytrzymać. Nakładamy je na 15 minut, potem zmywamy i…! Buzia jak marzenie! Pięknie nawilżona, gładka, pory ściągnięte, zaskórniki w większości nie żyją. Cudo, cudo, cudo! Nawet zaczerwienienia stają się niemal niewidoczne! Odżywienie gwarantowane! Nie mogę się nachwalić.
Będę polować na te alguchy srajuchy i jak tylko ponownie się pojawią, obkupię się jak żul prytą, po znalezieniu stuzłotowego banknotu 😀 Póki co, po dwóch użyciach, mam jeszcze troszkę proszku (wystarczy rozrobić go z wodą), ale już wytrzeszczam oczy w celu wydłubania nowej porcji zdechłej ryby.
Ahoj szczury lądowe 😉