Menu

sobota, 18 listopada 2017

W głowie szalet- PKiN, króliczki Prezesa, TVN i hora curka w Simsach

Zniknę ze świata na trzy dni i tyle się dzieje, że w głowie szalet. Śmieszno i straszno, ale głowa moja chyba zdrowa psychicznie. W każdym razie niezdiagnozowana, to pierwsza kamieniem nie rzucę. Jak rzucę, to złapię. Tylko moich rozkmin nie wyłapię, bo jak mi się w głowie gotuje, to albo paplam, albo piszę. Bez albo. Taka jest prawda. Dwa ostatnie miesiące, to taki młyn, że jakbym była młynarzem, to miałabym już z tonę mąki. Z tej mąki chleba nie będzie. Będzie post. O królikach, butach, Tefałenach, o burzeniu pałacu i maśle dla bogaczy. 




Jakbym miała teraz trzy miliony, to kupiłabym ze dwa mieszkania na wynajem i moją emeryturę, bo przecież emerytura z Zusu to nawet nie marzenie, to jak statek kosmiczny. Ktoś tam widział, nikt w to nie wierzy, nikt nie zobaczył na własne oczy. Chociaż w sumie poczytałam trochę o tych szarakch i o tym jak za uchem wszczepiają implanty. W sumie to bardziej wierzę w kosmitów niż moją emeryturę, bo jakoś wiarygodniej to wszystko brzmi w przypadku ufoków. No i te dwa mieszkania kupuję i zostaje mi jeszcze całkiem fchuj, to se jeżdżę po świecie, książki pisze i bloga. Zawsze chciałam napisać książkę. W gimnazjum dwa opasłe zeszyty spisałam i chuj. Teraz wszyscy piszą książki. Wszystkie blogery i celebryty. Złodzieje marzeń. Teraz to ja pierdolę leżeć w empiku między modlitwami Cejrowskiego i poradnikami Rozenek. Tak nisko nie upadłam. Przejdzie fala to napiszę. No i tak to właśnie przejebałabym trzy miliony. Dużo jedzenia i poznawania świata i dwa mieszkania żeby było z czego żyć. Za trzy miliony można też wyprodukować chujowy spot o ruchających się królikach. Patologio! Patrz i się ucz! Co to jest 3 Dżesiki i 4 Brajanki? Króliki to dopiero fabryka! Nasz rząd za przykład stawia nam króliki, które rodzą 63 (czy ile tam w spocie krzyczą) sztuki uszatych dzieci. Bardzo rozsądnie Wysoka Izbo. Ruchajmy się i rozmnażajmy. 63x500=31500. Ponad 31 tysięcy miesięcznie na gówniaki z 500+. Good deal Panie Prezesie! Świetny przykład z tymi królikami. Na drugi raz dajcie szczury, bo one to i ze 200 dzieciorów wyprodukują. Swoją drogą filmik ministerstwa bezmyśleństwa nagrany jakbym to ja z ręki nagrywała, do tego scenografia zamawiana na Aliexpress. Panie Prezesie! Zrobię to lepiej za dwa miliony! I szczury załatwię! Króliczki Prezesa kurwa jego mać. Jaki kraj takie króliczki. Jaki kraj taki Hugh Hefner. 

Pałac Kultury i Nauki chcą burzyć. Bo komuna, bo brzydkie. Budynek jak budynek. Jak go widzę to chociaż wiem, że do stolicy dojeżdżam. Chociaż nie. Jak samochód stoi w korku powyżej 30 minut, to czuję, że Łorsoł blisko. Na chuj to ruszać? Za dużo wolnych milionów? To niech te korki rozładują zamiast coś burzyć i od nowa budować. Taniej wyjdzie. Ale nasz rząd bogaty. Nasze państwo bogate. Ceny jak w Rumunii. Ten sam gość co chce pałac rozjebać, żeby se tam postawić dom, był ostatnio na zakupach. Zupełnie jak zwykły szary człowiek. Szary człowiek, to złe określenie w jednym akapicie z PKiN. Złe. Był na zakupach jak zwykły człowiek. Soki po dwa zeta, Frugo po pisiąt groszy. Panie kurwa gdzie ten sklep?! Zapierdalam z moimi trzema milionami od Prezesa! Masło to tam pewno po złoty pięćdziesiąt? W tym kraju taki dobrobyt, że o chuj! Polska to bogaty kraj. Kradli przed wojną, kradli jak była wojna, za komuny kradli, po komunie kradli i dalej jest co kraść! Jak jest co kraść, no to bogactwo pełno gębo! A z tym pałacem, to hop siup- gadajcie z Uesami, to Wam pierdolną "11 września wersja Polakito". Wkrótce w kinach!




Jak już siedzimy w kinie. To nie, nie idę na listy do M. Ani do N. Ani do kurwa nikogo. Ja wiem, że w moim kinie bilety po 14 zeta to standard i to taniocha, ale wolę kupić za to burgera. Wolę zjeść i wysrać niż iść i oglądać świąteczny film w listopadzie. Film z Karolakiem. Listopad, święta, Karolak, polska komedia romantyczna- kurwa czy tu coś jeszcze trzeba dodawać? Dlatego nie idę, bo patrz poprzednie zdanie. Jedzenie jest więcej warte. Odkąd wrzucam na Instagramie filmiki z serii #żryjzpudernicą, to mi się ruch na instastories skumulował. Ludzie lubią patrzeć jak jem. Co jem. Kiedy jem. Lubią patrzeć jak jem zwykłe jedzenie. Chleb ze smalcem. Jajecznicę. Żurek. I wszystko inne co nie wygląda instagramowo. Turpizm kurwa. Ale jakie to dobre! Ludziom brakuje normalności. Dlatego po serii pięknych zdjęć w jednym stylu znowu wrzucam miszmasz i to się podoba. Normalność. Chyba zacznę nagrywać YT jak jem. Zupę. I nie tylko. Bo gotowanie, to tak średnio lubię, ale wpierdalać to ja mogę zawsze i wszędzie, i dużo. 

Byłam w telewizji. Jak tam trafiłam? Byłam normalna. Co to za kurwa czasy, że oryginalność to normalność? Że normalność, to oryginalność. No dobra, jestem wyrazista, ja to wiem, ale to jest niepojęte! Ludziom brakuje ludzi, a nie napompowanych chorą ambicją instagirl. Poszłam do Dzień Dobry TVN. Usiadłam na kanapie. Powiedziałam co miałam do powiedzenia, chociaż było za krótko chociaż o te 30 minut. Wstałam. Wyszłam. Wróciłam do domu. Stres? Każdy mnie o to pyta. Nie, nie stresowałam się. Ludzie nie wierzą. Trudno. Nie stresuje mnie 7 gości z kamerą i parę osób łażących po studio. A bo na żywo, bo to tamto. Kurwa, czułam się jak u siebie. Własny program w tv? Pani od matmy w szkole średniej zawsze mówiła- "Wiolku Ty będziesz panią z telewizji. Ty będziesz jakąś pogodynką. Albo kimś innym z telewizora". Cała klasa mi świadkiem, że tak było. No i hop siup. Krok do przodu. Zawsze wiedziałam, że tam trafię prędzej czy później i se możecie gadać, że mam parcie na szkło. Nie, nie- parcia nie mam. Ja się tam zwyczajnie nadaję. Bardziej do telewizji niż na zakupy. 

Zakupy. Rzucili buty. Sport narodowy Nosaczy- promki, limitki, świeżaki. Rzucili jakieś limitowane adidasy, ale nie Adidasa, tylko Najka chyba. Adidasy Nike. Kurwa majeranek z rozmarynu. Dobra. Rzucili. Ludzie się zabijają, bo tylko ileś tam sztuk na Polandię. A brzydkie te buty, że hej! Ale chuj. O gustach się nie dyskutuje. Po co się o kawałek szmaty bić? Cukier kiedyś wykupowali, masło teraz, buty. O świeżaki madki się bijo żeby hore curki ozdrowieli. Dej Pani! Mam horom curke! Ja pierdolę, to niech się leczy. A jak Wam butów brakuje, to zapierdalać pod meczet. Do wyboru do koloru. 

Dziwny to był czas ostatnio, a i tak wszyscy to Simsy i ktoś nami gra. Ludzie z przyszłości zrobili se nas z nudów. Co jakiś czas rzucą jakiś dodatek, rozszerzenie. A tu jeb piramidę, niech rozkminiają kto stworzył. A tu jeb damy pomysł na nową technologię, niech się trochę rozwiną i mają radochę. Tu jeb świeżaka i promkę w Lidlu- będą jaja. I teraz tak sobie nami grają. A kiedy my dojdziemy do  tej przyszłości, w której żyją ludzie z przyszłości, którzy nas stworzyli- coś się wydarzy. Ale co? Armagedon? Dogadamy się? A może wykasują nasza grę i chuj? A może rozwiniemy się na tyle, że my ich skasujemy, tylko wtedy  jak my będziemy istnieć, jak powstaniemy, jeśli ich już nie będzie? Kto nas stworzy? Kiedy dojdziemy do tej przyszłości, to oni będą już w dalszej przyszłości,  ale Ci z wcześniejszej przyszłości będą i jak ich wybijemy, to nas nie będzie. A jak nas nie będzie, to znaczy, że nas już nie ma. 

Nie ma nas. Kulsona też nie ma.

A poza tym, to z głową u mnie chyba ok. Albo przynajmniej po staremu😄


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Szablon by: Panna Vejjs.