Menu

niedziela, 26 listopada 2017

Zlot Lubelskich Straszydełek

Kto zazwyczaj spotyka się w bramie? Żule i Sebixy. Zdarza się i blogerkom... Ale nie, że jakoś tam na wino czy coś. Minął miesiąc od spotkania w knajpie o nazwie W bramie. Właśnie się ogarniam i piszę małą relację, bo nie wiadomo kiedy ten czas zleciał. Kilka słów o grubych hajsach, kosmetykach i fajnych dziewczynach. 




sobota, 18 listopada 2017

W głowie szalet- PKiN, króliczki Prezesa, TVN i hora curka w Simsach

Zniknę ze świata na trzy dni i tyle się dzieje, że w głowie szalet. Śmieszno i straszno, ale głowa moja chyba zdrowa psychicznie. W każdym razie niezdiagnozowana, to pierwsza kamieniem nie rzucę. Jak rzucę, to złapię. Tylko moich rozkmin nie wyłapię, bo jak mi się w głowie gotuje, to albo paplam, albo piszę. Bez albo. Taka jest prawda. Dwa ostatnie miesiące, to taki młyn, że jakbym była młynarzem, to miałabym już z tonę mąki. Z tej mąki chleba nie będzie. Będzie post. O królikach, butach, Tefałenach, o burzeniu pałacu i maśle dla bogaczy. 



czwartek, 9 listopada 2017

Wywczas z Pudernicą- Sycylia. Etna i Taormina.

Pierwszy post z serii sycylijskiej cieszył się ogromną popularnością. Mam nadzieję, że moje wskazówki i ciekawostki komuś się przydadzą. Czas wyruszyć na nieoczywistą wycieczkę po wyspie. Dzisiaj zabiorę Was do najpiękniejszego miasta jakie w życiu widziałam (pewnie gówno widziałam), zajrzymy także do wulkanu sprawdzając czy diabeł smołę równo miesza. To co mieszamy? Czy tylko wstrząśniemy? 




niedziela, 5 listopada 2017

Kocham ten kraj i tego kraju nienawidzę!

Mój blog jest wolny od polityki. Polityka to szambo, a ja nie będę się w gównie grzebać. Wina Tuska, wódki Palikota. Czy PIS, czy PO, czy SLD, czy LSD...to wszystko, nie powiem gdzie i czym bym wysłała, bo mnie Macier o terroryzm posądzi. A ja jestem tylko zwykłym człowiekiem. Mam to szczęście, że jestem człowiekiem poczytnym. Czy coś to zmieni? Nie sądzę. Tak samo jak nic nie zmienia fakt, że zapierdalam na wszystkie wybory odkąd odebrałam dowód osobisty. Czy to głosowanie na sołtysa, czy na prezydenta- idę. Zawsze chodzę. Zazwyczaj mam wybór jak między sraczką, a zatwardzeniem. Siedziałam nawet w komisji wyborczej. Uważam, że ten kto nie głosuje, nie ma prawa potem mieć pretensji. Ja głosuję i roszczę sobie prawo do głośnego wyrażenia swojej opinii. Kocham ten kraj i tego kraju nienawidzę! 



Szablon by: Panna Vejjs.