Menu

wtorek, 11 kwietnia 2017

Niebieski Wieloryb już niemodny, nowa gra w sieci - Żółty Łańcuch

Zatroskani rodzice nie tak dawno poszukiwali informacji na temat niebezpiecznej gry o nazwie Niebieski Wieloryb. Blue Whale Challenge, to jednak nie koniec. To dopiero początek. Od kilku dni krąży nowe wyzwanie. Tym razem młodzi ludzie są atakowani przez Yellow Chain. Żółty łańcuch również powstał w Rosji. Zabawa szokuje. Co prawda w tym przypadku challenge nie kończy się śmiercią, ale finał jest równie szokujący. Ostatnie zadanie, to gwałt! Czy jeszcze coś jest nas w stanie zaskoczyć? Gdzie są granice i na czym polega Żółty Łańcuch, o tym dziś. 


Yellow Chain święci triumfy na rosyjskim Vkontakte, czyli odpowiedniku Facebooka, oraz na innych portalach społecznościowych. Początkowo lista zadań była dostępna na jednej z zamkniętych grup, jednak po czasie przedostała się do sieci. Zadania bulwersują. Gra ma podtekst seksualny. Prawdopodobnie tysiące młodych osób w wieku 9-15 lat miało z nią styczność. Z dostępnych informacji wynika, że gra dotarła do Polski. Wszystko zaczyna się niewinnie. Na liście zadań znajdziemy między innymi wzajemną masturbację, przesyłanie roznegliżowanych zdjęć do opiekuna gry, czy inne równie gorszące polecenia. Ostatni punkt, to gwałt. Gwałt musi być udokumentowany zdjęciami, filmikiem lub nagraniem live. Po co to wszystko? Po spełnieniu wyzwania młoda osoba trafia do zamkniętej i elitarnej grupy w sieci TOR. TOR to sieć, która istnieje równolegle do naszego internetu, anonimowa, szyfrowana, nie ma mowy o wykryciu IP. TOR to siedlisko hakerów, miejsce gdzie znajdziemy sposoby na kradzież, produkcję narkotyków, pedofilskie zdjęcia i wszystko to, czego nie potrafimy sobie nawet wyobrazić. #zoltylancuch- kolejny niebezpieczny hasztag. Czy polscy rodzice są na to gotowi? Czy młode pokolenie kolejny raz podąży ślepo za niebezpieczną zabawą i co Wy o tym myślicie? 



Brzmi jak prawda, prawda? A to wszystko, to gówno prawda.  Napisałam tę historię na kolanie. Tak samo jak ktoś na kolanie napisał artykuł o Niebieskim Wielorybie, który nigdy nie istniał. Ostrzeżenie o zabawie rozeszło się wiralowo. Ktoś gdzieś coś wspomniał, ktoś inny udostępnił. Historię podłapało radio, potem telewizja, w międzyczasie portale zaczęły się na ten temat rozpisywać, ale nikt nie sprawdził źródła. Nikt. Tej gry nigdy nie było. Media rozdmuchały sprawę i dzieci faktycznie zaczęły nacinać rybki na skórze.  To my dorośli jesteśmy odpowiedzialni za młode pokolenie. My! Tymczasem bezkrytycznie podchodzimy do tego co jest w sieci. Nie sprawdzamy czy informacje są prawdziwe, sami popychamy dzieciaki w ten obłęd. Udostępniamy miliony bzdur, rozsiewamy fałszywe informacje, plotki. Dzieci to nasze lustrzane odbicia, to my mamy być dla nich wzorem. Nie bądźmy bezmyślnym bydłem, które samo pędzi się na rzeź. Nie dajmy stracić młodego pokolenia. No kurwa, nie bądźmy naiwnymi debilami! Gdybym nie dopisała tej części postu, to być może pierwsza część poszłaby w świat i jakieś dzieciaki faktycznie dla fanu zaczęłyby się obmacywać. Bo skoro rosyjskie dzieci się bawią, to dlaczego nie my? Dzieciaki są ciekawe. Nagłaśnianie takich akcji, to tylko zachęta. Wiecie dlaczego wzięłam do gęby trawę? Bo całą szkołę powtarzali na lekcjach jakie to po niej odloty. Co z tego, że próbowano zrobić antyreklamę, skoro dzieciak i tak będzie ciekawy? Sama wygrywałam konkursy na plakaty antynarkotykowe i śmiałam się pod nosem, bo nie było w klasie osoby, która by zioła w gębie nie miała. Serio. Na wsi. 15 lat temu. Taka sytuacja. (Nie martwcie się, mimo, że się zaciągałam w przeciwieństwie do Billa Clintona, to szybko mi przeszło, ale spróbowałam). 


Nie chciałam pisać tego tekstu od razu kiedy do sieci wypłynęły te całe wieloryby, bo nie lubię kłapać dziobem dla samych lajków, byle szybciej o czymś naskrobać, bo temat gorący. Jednakże nie mogę patrzeć na to jak bardzo ludzie są naiwni. Nie mogę patrzeć na to jak ludzie dają sobą sterować. (Kiedyś o tym już pisałam w tekście Media. Jesteś tylko marionetką i błyszczącą monetą). Nie mogę patrzeć na to jak bardzo największe media w kraju nie potrafią odróżnić prawdziwych informacji, od plot. Wstyd i dramat! 

Bierzcie odpowiedzialność za swoje słowa. Za to co i do kogo mówicie i piszecie. Mnie nigdy nie traktujcie dosłownie, nikogo i niczego nie traktujcie dosłownie. Słowa, to tylko słowa, mimo wszystko...


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Szablon by: Panna Vejjs.