Menu

środa, 20 września 2017

Dzień z życia perfekcyjnej Instagirl, Blogerki, Fakebookerki czy tam innego tworu

Jest tak. Masz bloga/ vloga/ insta/ fanpage - niepotrzebne skreślić, albo dorzucić snapy, twittery i co tylko pod światem. Generalnie jest fejm, sława, hajs. Na ulicy faceci rzucają w Ciebie stanikami, a laski strzelają piorunami ze ślepiów. Audi dało Ci samochód, sprzęty tylko od Apple, apartament spadł z nieba po akcji z siecią banków, a Kler urządziło Ci Twoje skromne 300 metrów kwadratowych. Wszystko co masz na sobie jest logowane, bo nie wiadomo kiedy Pudel strzeli Ci fotę, a przecież za każdą metkę na Twoje konto spłynie kasa. Jak wygląda Twój dzień? Dzień perfekcyjnego wyjadacza internetowego? Tak.




niedziela, 3 września 2017

Szalona jesień z Kim Dzong Unem, back to school z Rutkowskim

Nadejszła jesień. Przynajmniej za oknem. Dzieci wracają do szkoły. Współczuję wstawać jutro o 6 rano w deszczu i chłodzie. Jakoś skończycie te szkoły. Może. Zawsze można uciec przed pluchą do Włoch. W Rimini podobno niezłe lasty. Słońce to mają w Korei Północnej. Słońce Narodu z bombą wodorową. Jak słońce - to wodór, wiadomo, kto na gegrze uważał, to wie, że wodoru w słońcu z 70%. Chyba. Nie wiem, bo nie uważałam, bo Pani od gegry wmówiłam, że śnieg sypią z fartuszków śniegowe wróżki. Uwierzyła. Nie, to nie było w podstawówce. To było w szkole średniej. Taką mam siłę perswazji. Zresztą koleżance kiedyś wmówiłam, że bażant, to taka rasa konia. Uwierzyła. Mam tę moc.



niedziela, 27 sierpnia 2017

Co Ty do mnie rozmawiasz? Dialekty Lubelszczyzny

Czemu brejdak woli iść na Meus na skuśki? Może zamaniło mu się iść w ciapach przez kartoflisko? Mógłby przecież po ludzku pójść przez wrotka, a nie taszcząc cebularze przedzierać się przez krętowska. Jeszcze go kręty pokąsają nim je trzankiem zdzieli. Na dworze się zabundurza, to nie jest odpowiednia pogoda. Mógłby się kajtnąć moim rowerykiem, a nie cęcnić w oknie. Nie będę jednak wtykać nosa w nie swoje sprawy, bo jestem garłata i tylko go zchaję. Niech robi jak chce. Tak czy owak na Meus się uda żeby wypić prytę, pojeść chabetułę i fuszer. Mi zostanie sucha parówka. Wtem rozpadało się na dobre więc rozbuł się i lęgnął. Trudno, zjemy jakieś zielepachy zachachmęcone na szabrze i obejrzymy film. *



wtorek, 8 sierpnia 2017

Męska strona blogosfery

Wiadomo, że baby są pojebane. A chłopy to co? A tu też takich nie brakuje. A gdyby tak zawęzić skalę do blogosfery? Ho ho! Książkę można napisać! Oczywiście pomijam tu kilku konkretnych piszących blogi specjalistyczne, chociaż...😆Dobra, pośmiejmy się dzisiaj z nieudolnych bawidamków i mędrców internetu. A co, tylko po laskach mam jechać? Wszędzie trafi się jakaś czarna owca niezależnie od płci, wyznania, pochodzenia oraz tego czy je boczek czy obrzydliwą czekoladę (rzyg). Zapraszam na wpis o buraczanych blogerach. Dziewczyno! Jeśli chcesz wyrwać blogera, to uważaj na buraków, wyrwij tego chwasta tylko po to żeby wyjebać go za miedzę.




niedziela, 6 sierpnia 2017

Co wspólnego ma ze sobą kobieta, ślimak i Pawłowicz? Maseczka Rapan beauty Intensive Care Power of Nature, każdy rodzaj skóry

Kiedy zapytacie mnie bez czego nie wyobrażam sobie życia- odpowiedź jest prosta. Bez wody. I bez pasty do zębów, no i bez smalcu i cebuli i... A tak z kosmetyków? Żel aloesowy, pachnące owocami mazidła i żele pod prysznic oraz oczywiście glinki. Zostańmy przy glinkach. Zapoznałam Was już z glinką od Rapan beauty w wersji ze smoczą krwią. Dzisiaj przedstawię Wam koleżankę smoczycy. Koleżanka też ma w sobie smoczą krew, tłoczona na zimno, bez sumienia zupełnie 😂 Różowa Lady to też śluz ze ślimaka i inne ciekawe wydzieliny. 





niedziela, 30 lipca 2017

Odpowiedzialność za słowo, czyli trochę o fejmie, aferach i blogerach

Który bloger ukradł telefony i czy to nie był instagramowicz? Ile skrzynek alkoholu wyniósł topowy influencer? Kto kupuje obserwatorów na Instagramie? Dlaczego Filip Chajzer wyśmiewa się z małej dziewczynki? Oraz kto komu chciał zrobić loda na blogerskiej imprezie? Dlaczego Pudelek robi z igły widły i po co to komu? Ile za tekst na bloga płacą topowe blogerki i dlaczego nie piszą same? Jak za wszelką cenę być na topie? Ciekawi...?




środa, 26 lipca 2017

To nie jest kolejna relacja z See Bloggers 2017!

Od niedzieli nie przeczytacie niczego innego- tylko relacje z See Bloggers. Niczego! Niczego innego nie będzie! Niczego nie będzie! Ale, że nie przepuszczę okazji, żeby zahaczyć o to samo co wszyscy, to napiszę, ale inaczej, wiadomo. Napiszę tak, żeby nie przynudzać, bo idę o zakład, że macie już wyjebane co kto o czym mówił i dlaczego jeden bloger dostał herbatę, a drugi tylko ciastka. Ja Wam powiem dlaczego niektóre blogery, to pazery, dlaczego warto i nie warto się integrować i... A chuj, nie wiem co napiszę, bo dopiero wstęp klepię. 




niedziela, 9 lipca 2017

LipSense- najtrwalsza pomadka świata

Marzy Wam się pomadka trwała jak Moda na sukces? Lubicie jeść smalec, kiełbasę i smażone pierogi (jak ja), ale kochacie też intensywny kolor na ustach (też jak ja)? Wasze niby trwałe pomadki zjadają się razem z karkówką z grilla? To ja mam dla Was coś nie do zajebania. Mówię całkiem serio. Cudowna pomadka, która nie zeżre się z obiadem. Pomadka, która utrzyma się na waszych ustach aż do zmycia! Myślicie, że nie ma cudów. Są! Cud, że kupiłam i cud, że jest taka zajebista.


poniedziałek, 3 lipca 2017

Jestem piękna, mądra i noszę stringi!

Mama zawsze mi powtarzała, że jestem ładna i mądra, a przecież rodzona Matka by mnie nie okłamała, right? Kłamstwo powtarzane tysiąc razy podobno staje się prawdą, więc albo niedowidzę, albo słowo ciałem się stało, albo jestem ładna i mądra. Jestem. A teraz weź wstań i powtórz przed ludźmi, że jesteś ładna i mądra. Jak popatrzą? Jak na debila. Dlaczego? Bo każdy mierzy według siebie. Pomijam przypadki beznadziejne, które tylko myślą, że są ładne i mądre, tak wiecie- wbrew faktom, ale kurwa, ja jestem😂Pomijam też fakt, że ludzie patrzą na mnie czasami jak na debila ot tak. Dlaczego? Bo nie rozumieją, a dlaczego nie rozumieją? Bo się wyróżniam, bo nie boję się moich poglądów, bo znam swoje możliwości i swoją wartość. Nie mam kompleksów. W tym kraju żeby żyć musisz narzekać, mieć przejebane i zawsze pod górkę, musisz być smutny, mało zarabiać i nawet pogoda musi być zawsze zła. A mi się dobrze żyje. Tragedia! 

Takie cuda tworzy Smiley ze Smiley Project


sobota, 24 czerwca 2017

Jak dbać o włosy? Blogerskie gównofilozoszki. ABC włosowe.

Dużo u mnie o włosach. Dużo przeszły, ale ich historia będzie innym razem. Przez to, że od dobrych trzech lat o nie dbam jak o jajko, dziś będzie o jajkach. Jajcowałam. Będzie o kudłach, bo przez ten czas sporo się nauczyłam i na Waszą prośbę zdradzę Wam moje włosowe  ABC. Nie będzie powielania tego co jest na każdym blogu, forum i wszelakich grupach. Będzie konkret, który ogarnie każdy. Bez czarów-marów. Bez pierdolenia. Proste wskazówki i moje spostrzeżenia.

Jak dbać o włosy? Blogerskie gównofilozoszki. ABC włosowe.

wtorek, 13 czerwca 2017

Nie dorabiaj piździe uszu

W dzisiejszych czasach natłok informacji jest tak duży jak tłok w Żuku. Nie wiem jaki tłok ma Żuk, ale Żuk, szczególnie taki z plandeką, to duże auto i na pewno ma duży tłok. Tłok i natłok, taka gra słów. Czaicie?! Haha jaka ja jestem błyskotliwa, to się nawet fizjologom nie śniło. Ale wróćmy do natłoku informacji. To całe gówno zalewa nas zewsząd swoim szlamem i ja jestem częścią tego szlamu, dlatego dziś zapraszam na świeżutki smar prosto z tłoku Żuka. Sok z Żuka. I koktajl informacji. Z chia (czy to się jakoś kurwa odmienia?). 

koktajl, smoothie, owoce, kwiaty, laptop


czwartek, 8 czerwca 2017

Australian Gold, Intensifier, przyspieszacz do opalania w spayu - mój hit

Grzeje u mnie jak w Afryce. Specyficzny mikroklimat. Burze nie doszły. Lato w pełni. Żyć nie umierać. Dwa razy wyszłam z jaskini na słońce i już chodzę jak Murzynek Bambo. Ludzie się dziwią, że jak to tak i w takim tempie, a to tylko dobry przyspieszacz. A jaki? A już mówię😊

Australian Gold, Intensifier, przyspieszacz do opalania w spayu.

niedziela, 4 czerwca 2017

Największe kłamstwa mojego dzieciństwa

Chwilę temu mieliśmy Dzień Dziecka. O dziwo byłam kiedyś dzieckiem, a nawet małą dziewczynką (tak Andrzej!). Ile to się człowiek pierdół w dzieciństwie nasłuchał, wiedzą tylko Ci co jeszcze pamiętają. I nie mówię tu o odkryciu, że Święty Mikołaj nie istnieje, to akurat rozszyfrowałam szybko, bo jak nie poznać, że za Mikiego przebiera się siostra Matki Boskiej? To było zbyt proste. A były gorsze ściemy. Trudne sprawy dzieciństwa. Takie trudne, że niektóre do dziś są mi wpierane. No, bo przecież gumojad istnieje! 

Tak, to ja. 


poniedziałek, 29 maja 2017

Depilacja laserowa LightSheer , jak pozbyć się włosów na stałe?

Dużo piszę o włosach, ale mało o ich destrukcji. Właściwie nie pisałam chyba nigdy o depilacji. Czas nadrobić tym bardziej, że do tego wpisu zbierałam się dwa lata. Nie zbierałam się tak długo z lenistwa, musiałam pozbyć się wszystkich intruzów, żebym mogła powiedzieć coś więcej. Na szczęście nie jestem zarośnięta jak zapchlona małpa, ale w moim świecie ciało ma być gładkie jak szkło. Chcecie, to zarastajcie i farbujcie kudły pod pachami, dla mnie wygląda to obleśnie i koniec. W moim życiu przerobiłam maszynki, depilatory, woski, sroski, co się dało. Czara goryczy przelała się kiedy gorący wosk z rolki pierdolnął mi na udo i przykleił mnie do ulubionego kocyka. Powiedziałam koniec, tak być nie będzie i zapisałam się na depilację laserową. 

depilacja laserowa, LightSheer, Light Sheer, nogi, włosy, depilacja


środa, 24 maja 2017

Meet Beauty 2017 bez przynudzania

Kolejna relacja z Meet Beauty. Wejdź śmiało, moja będzie inna, bo ja jestem inna. Nie wiem czy będzie śmiesznie, bo piszę dopiero wstęp i to się okaże. Nie wiem czy będzie zaczepnie, bo to czwarte zdanie. Ale skoro czytacie zdanie piąte, to weźcie nie bądźcie chujami i przeczytajcie wszystkie zdania. Nie wiem ile będzie tych zdań, bo przecież, to dopiero początek, ale możecie policzyć. Obiecuję nie zadręczać nikogo milionem zdjęć i pierdoleniem o dupie Maryni. 


niedziela, 14 maja 2017

Shine like a diamond -Diamond Sensation - serum z proszkiem diamentowym, śluzem ślimaka, kawiorem, jedwabiem, bursztynem

Kosmetyków Rapan beauty nie muszę Wam przedstawiać, bo wiecie, że je uwielbiam. Niedawno przedstawiłam Wam świetną glinkę we wpisie Bądź jak Daenerys Targaryen! Maseczka Rapan Beauty Power Of Nature niebieska glinka + smocza krew. Dzisiaj polecimy z Rihanną i Diamentowym Serum.

DIAMOND SENSATION - SERUM Z PROSZKIEM DIAMENTOWYM, ŚLUZEM ŚLIMAKA, KAWIOREM, JEDWABIEM, BURSZTYNEM CERA TŁUSTA, SUCHA I NORMALNA.


piątek, 5 maja 2017

All inclusive dla Januszy?

Najpopularniejsze wakacyjne kierunki blogerskie to chyba Malta, Islandia, Teneryfa, czasami odleglejsze miejsca. Są oczywiście i tacy blogerzy, którzy bujają się po świecie w ramach współprac (jestem otwarta na propozycje😄). Ale ok, nie wszyscy mogą sobie polatać na czyjś koszt. Szukając informacji o fajnych wczasach natykamy się na artykuły, że najlepiej wszystko zorganizować samemu. Nie warto jeździć na all inclusive, bo drogo, brak swobody i w ogóle jest to passe. Olinkluziwy są dla frajerów, Januszy i ograniczonych. Ale czy rzeczywiście? 


wtorek, 2 maja 2017

Vatika, Olejek do włosów z czarnuszką, szybka recka

Kudły olejuję od ponad trzech lat. Mam wrażenie, że przetestowałam już co nieco i teraz będę robiła powtórkę z rozrywki, czyli wracała do tych olei, które najbardziej mi podpasowały. Dziś jednak jeszcze jedna recenzja mojego ostatniego olejku. Potem pomyślę nad jakimś większym zestawieniem. 

Vatika, Naturals Black Seed Enriched Hair Oil, Olejek do włosów z czarnuszką.

niedziela, 30 kwietnia 2017

POKA SOWE, czyli najbardziej chwytliwe jest to, co plebs klika

Myślisz nad postem kilka dni, zmieniasz szyk w zdaniach, zbierasz informacje, robisz risercz i co? I gówno. Pokazujesz cycki, piszesz o sraniu, ruchaniu i tłumy pchają się drzwiami i oknami, a jak dobrze pójdzie, to podajesz Dudzie tort ubrana w same majtki. Nie ma nic w tych majtkach złego, nawet w ich braku nie widzę tragedii. Wszystko jest na sprzedaż. Kwestia ceny. 




poniedziałek, 24 kwietnia 2017

6 najlepszych kosmetyków przyspieszających wzrost włosów, ranking

Ciężko jednoznacznie określić o czym jest mój blog. Ostatnio się zastanawiałam, no i wiadomo- lajfstajl, albo raczej fristajl i bjuti, ale bjuti co? No właśnie. Zaczęło się od włosów, o włosach jest tu najwięcej, więc chyba jestem kłaczanką, a dopiero potem pielęgnacja, jakieś paznokcie i co tam mi się w głowie zalęgnie. 

Tyle lat dbania o włosy zaowocowało całkiem sporą wiedzą popartą doświadczeniem. Specjalistką nie jestem, ale fryzjerkom nie raz tłumaczyłam dlaczego olej może pomóc i zaszkodzić, dlaczego alkohol denat we wcierce pomaga, a w odżywce nie, że nie każdy alkohol jest zły, czym się różnią silikony i bla bla bla. Generalnie ciężko mnie w temacie złamać. Skoro coś tam już wiem i dużo przetestowałam na sobie, czas tą wiedzą się podzielić. Dziś opowiem Wam o 6 najlepszych produktach na przyspieszenie wzrostu włosów. 


środa, 19 kwietnia 2017

Stereotypy tworzą ludzie ograniczeni

Biedna taka. Ze wsi. Pewnie nigdy tramwajem nawet nie jechała. I prawka nie ma. Zacofka. Smutny żywot. No kurwa, nie jechałam tramwajem. Ale latałam kilka razy lotnią, a Ty? O dziwo nawet metrem jechałam. Wiadomo, metrem takim murarskim, po ścianie, metrówką znaczy. Pociągowym metrem też, ale nie w Polsce, bo co to dwie nitki na kraj? Tramwaje mnie nie rajcują, gdyby mnie rajcowały, poszłabym do technikum kolejowego, czy tam tramwajowego (jest takie?). Jakoś nie poszłam. Ta wieś się za mną śmiechem moim ciągnie. Bo każdy wie, że wieś to stan umysłu, a stereotypy tworzą ludzie ograniczeni. 

Bluzka

piątek, 14 kwietnia 2017

Apteczka Agafii, Aktywne serum ziołowe na porost włosów, mój aktualny numer jeden

Który to już rok pastwię się nad włosami?  Kolejny...Ponad trzy lata minęło. W międzyczasie wpadłam na pomysł, że chcę mieć naturalny kolor na całości, więc co roku leciało po 15 centymetrów kudłów. Czasami i więcej. Żeby to jakoś szybciej odrastało czepiałam się wszelkich wynalazków. Jedne były lepsze, drugie gorsze. Większość po jednym, albo dwóch opakowaniach przestawały działać na mój łeb. Ostatnia moja styczność z przyspieszaczem włosorosnościowym okazała się strzałem w dziesiątkę. 

Apteczka Agafii, Aktywne serum ziołowe na porost włosów.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Niebieski Wieloryb już niemodny, nowa gra w sieci - Żółty Łańcuch

Zatroskani rodzice nie tak dawno poszukiwali informacji na temat niebezpiecznej gry o nazwie Niebieski Wieloryb. Blue Whale Challenge, to jednak nie koniec. To dopiero początek. Od kilku dni krąży nowe wyzwanie. Tym razem młodzi ludzie są atakowani przez Yellow Chain. Żółty łańcuch również powstał w Rosji. Zabawa szokuje. Co prawda w tym przypadku challenge nie kończy się śmiercią, ale finał jest równie szokujący. Ostatnie zadanie, to gwałt! Czy jeszcze coś jest nas w stanie zaskoczyć? Gdzie są granice i na czym polega Żółty Łańcuch, o tym dziś. 


piątek, 7 kwietnia 2017

Włosowy naked challenge

Rzutem na taśmę zebrałam się na włosowy naked challenge u Herrbaty. To jest taka akcja, żebyś dał piątaka. No dobra jajcowałam. Cała zabawa polega na tym, żeby zrypać włosy mocnym domestosem, aż krew po karku będzie kapać. Znowu jajcuję. Chodzi o to, żeby dokładnie oczyścić włosy ze wszystkich odżywek i dodatków za pomocą mocnego szamponu oczyszczającego i pokazać takie kudły gołe i wesołe bez dopalaczy. Dzięki temu ujrzymy jak naprawdę nasze włosy się mają bez żadnych silikonów i innych ichniszy. Ktoś jest ciekawy moich nagich kudłów? Nie? To wypad, a kto chce, niech jedzie dalej. 



czwartek, 6 kwietnia 2017

Paranoje w mojej głowie

Podobno nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani. Nie wiem jak Wy, ale mi wieczorami często włącza się, jak ja to nazywam, ameba umysłowa. Czasem impuls uruchamia mi amebę i za dnia. Właściwie, to ja na pewno mam jakiś defekt w mózgu. Właściwie, to ja jestem, powiedzmy sobie szczerze, pojebana. A kto choć trochę nie ma najebane we łbie, niech pierwszy rzuci kamień. Tylko nie rzucajcie we mnie, bo wymażę gównem i odrzucę. Taki ze mnie pojeb. 


wtorek, 28 marca 2017

Bądź jak Daenerys Targaryen! Maseczka Rapan Beauty Power Of Nature niebieska glinka + smocza krew

Pisałam Wam niedawno jak bardzo wkurwiają mnie koncerny, które piłują ryja, że ich kosmetyk jest fchuj naturalny i cacy, a wcale nie jest? Pisałam. L'Oreal piłuje ostatnio wargi o swoich maskach "Czysta Glinka". Taka ona czysta, że wolałabym ryj w kałużę wsadzić. Tablica Mendelejewa. Skład długi jak pyta walenia. Ale co tam, nazwijmy maski czysta glinka, swołocz kupi. Niedoczekanie. Mam dziś dla Was glinkę, która jest faktycznie glinką. Glinką najwyższych lotów, a nie jakimś gównem dla plebsu😄 Przed Państwem Maseczka Rapan Beauty Power Of Nature! Tadam! 



środa, 22 marca 2017

Przypałowe wagary, naiwniacy od Votka i (nie)wzruszające reklamy Allegro

Oczywiście, że mi się dni pogmatwały. Ale co z tego? Wczoraj mi czasu zabrakło, to dziś napiszę. Chodźcie ze mną na wagary. Rzućcie to wszystko w cholerę, olejcie to wszystko, tak jak ja wczoraj nie olałam i chodźcie na wagary dziś. Wypijemy tanie wino nad rzeką i ujebiemy buty w błocie, a potem może spotkacie Votka ze swoich snów, a Mama uszyje Wam sukienkę na bal przebierańców. Wiosna jest! A wiosną wszystko się może zdarzyć! 



niedziela, 19 marca 2017

SHARE WEEK 2017

Na wstępie powinnam napisać czym jest Share Week, ale wystarczy, że klikniecie i będziecie wiedzieć. Przepisywać nie będę, bo i tak większość nie przeczyta, a jeśli ktoś chce wiedzieć więcej, to i tak kliknie. W skrócie blogerzy polecają blogerów, akcja Andrzeja Tucholskiego. W ubiegłym roku polecałam swoje typy, w tym puszczę nowe polecenia, bo choć zeszłoroczne są nadal aktualne, to trzeba dać szansę moim nowym ulubieńcom. Sama nie liczę na lawinę poleceń mojego bloga, bo jestem trochę takim niechcianym dzieckiem blogosfery. Wiecie, niby każdy chwali i głaszcze po główce, ale co do czego, to jakoś tak głupio pochwalić mnie oficjalnie i może lepiej było mnie wyskrobać póki jeszcze siedziałam po cichu. Teraz kiedy już tam gdzieś ktoś mnie zna ciężko dokonać aborcji  i tak sobie piszę 😆


niedziela, 12 marca 2017

Jakie kosmetyki wybrać - eko, chemiczne, tanie czy drogie?

Kosmetyki eko, czy te prosto z laboratorium? Krem za 20 złotych, czy ten za 200? Jaki produkt wybrać? Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiona jestem. Nie znam się, to się wypowiem- narodowy sport każdego prawilnego Janusza. Jako Grażyna świata blogowego powiem Wam jak ja to widzę. A widzę to pewnie inaczej niż inni, bo ja jestem inna od reszty. 

choker TU                                  bluzka TU

wtorek, 7 marca 2017

Lampa SUN9c, różowa frezarka i dobry frez z AliExpress, czyli idealny domowy zestaw do hybryd

Hybrydki- srydki. Świat oszalał. Zwykłe lakiery do paznokci poszły w odstawkę. I racja. Hybrydę mogę nosić nawet miesiąc i się trzyma. Już pomijam fakt, że po miesiącu odrost jest obleśny, ale jeśli się zdarzy, to też mam na to sposób. Ale nie o sposobach będzie. Będzie o dobrym dealu na paznokciowe gadżety. Lakiery hybrydowe, ok. Ale czym to wszystko utrwalić, a potem zdjąć? Pokażę Wam moją opcję - "sępa domowego", czyli jak zrobić sobie tanio i dobrze w domowych warunkach. Podstawowe narzędzie, czyli lampa i mniej podstawowe, czyli frezarka i solidny frez. Taki zestaw po kosztach, ale nie jakościowa sraczka. 

sun9c, sunuv 9c,9c, lampa, hybrydy, aliexpress,
lampa- klik


czwartek, 2 marca 2017

Irytujące teksty z...internetów

Znacie takie teksty, które rozwalają Was na łopatki? A na grabeczki? A w necie niektóre komcie nie powodują u Was odruchu wymiotnego? A może kupa Wam twardnieje na widok niektórych mądrości? A pamiętacie jak pisałam Wam o Irytujących pytaniach o...pierdoły, albo o Irytujących pytaniach o...związek? A co powiecie na irytujące teksty z internetów? No, to klawo jak cholera. Enjoy! 

Bluzka - klik                                                    Getry - klik

piątek, 24 lutego 2017

Le Petit Marseillais - morskie ukojenie

"Morza szum, ptaków śpiew. Złota plaża pośród drzew - Wszystko to w letnie dni Przypomina Ciebie mi." Sia la la la la la la la la la la la...Pobyt nad morzem kojarzy mi się z aromatem żelu pod prysznic malina i piwonia od Le Petit Marseillais. Konkretne zapachy kojarzą mi się z konkretnymi miejscami, ludźmi, wspomnieniami. Też tak macie? Kreta pachnie mi wiśniowym balsamem, Fuerta brzoskwiniowym żelem LPM, Mama to zapach kawy i konkretne perfumy, dzieciństwo ma zapach rozgrzanych na słońcu papierówek i schnącego siana...Mogę tak bez końca. Czasami mam wrażenie, że mój nos, to drugi mózg 😉  Le Petit Marseillais zaskoczyło jakiś czas temu sporo dziewczyn i wysyłało niespodziewane paczki ze swoimi produktami. Nie kryję, że jestem fanką LPM i to nie ze względów ambasadorskich, a ze względu na mój nos, dlatego dziś kilka słów o pachnących latem kosmetykach.  



wtorek, 21 lutego 2017

Trzy lata bloga!

Luty jest dla mnie szczególnym miesiącem. W lutym mam urodziny. W lutym powstał ten blog. Dokładnie trzy lata temu wystartowałam tutaj z moim pierdoleniem. Kilka osób zaczęło to czytać i ruszyła lawina. Mam wrażenie, że kula śniegowa toczy się coraz szybciej i coraz więcej Czytelników się do niej przykleja. Jest Was dużo, a ja jestem stara, ale jara i rzeczę Wam ja- to dopiero początek. 

Zajebista sukienka z z TEGO sklepu na Ali

wtorek, 14 lutego 2017

Dlaczego ludzie z Gdyni są milsi?

Szlajam się to tu, to tam jak Cygan. Im bliżej większej wody tym komary bardziej tną w dupę nastawienie ludzi do bliźnich jakby inne. Jakby lepsze. Jakby bezinteresowne. Jakby jakimiś kosmitami byli. Rozważania filozoficzne są mi bliskie. Czasem dumam nad wpływem wiatrów monsunowych na rozmnażanie antylop w Afryce wschodniej, takie antylopy kudu, to temat rzeka. Rzek w Afryce mało. Wody mało. A tam gdzie woda, tam jakoś tak jakby luksusowo, tak miło i tacy ludzie fajni. Nie, że w Afryce niefajni. Nie byłam w Afryce. Ale byłam nad jakimiś morzami i nad oceanem nawet. I nad Wisłą byłam, i nad Wieprzem, i nad Tanwią nawet. Ale wróćmy do morza. Bałtyckiego najlepiej. I do Gdyni. 

Gdynia Orłowo


czwartek, 2 lutego 2017

Mój mały hicior- Golden Rose, matowa pomadka do ust w płynie

Nie tak dawno, dawno temu. Nie za górami i nie za lasami... W każdym razie były takie nieodległe czasy, że z kosmetyków do ust miałam tylko miodek z Avonu i jakieś tam pojedyncze pomadki i błyszczyki. Potem nakupiłam tonę matowych błyszczyków z Aliexpressu. Pewnie zostałabym przy nich gdyby nie fakt, że jak to na Ali- trafisz, albo i nie. Loteriada. Potem narobiło mi się tych wszystkich ustnych produktów tyle, że można wieżę jak z klocków ustawiać. Pewnego razu kupiłam matową pomadkę od Golden Rose i umarł w butach. No i właściwie wszystko inne teraz leży i gnije...

Golden Rose, Longstay Liquid Matte Lipstick, matowa pomadka do ust w płynie.


poniedziałek, 30 stycznia 2017

Luźny wpis o niczym

Narobiłam wczoraj fotek. Cała miska kosmetyków pozowała mi pół dnia. I siadłam dzisiaj i miałam pisać o czymś ciekawym i jakoś mi się kurwa odechciało pisać o tych kosmetykach. Niby to wszystko takie fajne, ale jednak wolę pierdolić od rzeczy. Na wszystko muszę mieć natchnienie. Kosmetyki nie zając. Nic nie zając. Tylko zając, to zając. Nic na siłę. Dziś mam ochotę pisać o wszystkim i niczym, bo lubię wyżyć się słownie ot tak, bo za dużo mi w głowie siedzi.




wtorek, 24 stycznia 2017

Jak poradzić sobie z hejtem?

Hejt, hejt, hejt. Prawie jak heil Hitler! Słabo...Ludzie w internecie rozbestwili się jak Hutu w Rwandzie 23 lata temu. Gdyby dać hejterom maczety niejeden łeb potoczył by się pod szafę. Albo i nie, bo hejterzy mocni są tylko w gębie. Jeszcze kilka lat temu zjawiska hejtu nie było, a może ja patrzyłam na to inaczej? Pamiętam jak kilka(naście?) lat temu byłam aktywną wizażanką i wrzucałam na forum moje nieporadnie pomalowane paznokcie. Nie było jazdy po mnie. Były sugestie, pomoc, dobre rady. Kurwa...teraz widzę, że te paznokcie były karygodne, ale mimo to nikt nie napisał mi "ale chujoza". Co się stało z ludźmi? Jak poradzić sobie z hejtem, który zalewa internet?



sobota, 14 stycznia 2017

Siódme niebo mojego nosa- Indigo, Richness Body Lotion, Seventh Heaven

Mam umiar jeśli chodzi o kosmetyki, ale jeśli miałabym wybierać coś, co mnie na drogeryjnych półkach kręci, to zdaję się na mój nos. A mój kinol zawsze zawlecze mnie do pachnących żeli i balsamów. Tego nigdy za wiele. Umyć się trzeba, a i nabalsamować zwłoki, to u mnie równie ważna sprawa. Wyobraźcie sobie, że wszelkie masła, lotiony, mleczka, balsamy towarzyszą mi od dobrych kilkunastu lat non stop. Raz jedyny nie nałożyłam balsamu po kąpieli! Testowałam jakiś żel z balsamem w jednym. W każdym razie od namaszczania ciała jestem uzależniona jak nikt. Jeśli do tego dorzucimy manię zapachu, mamy psychola, czyli mnie. 

 Indigo, Richness Body Lotion, Seventh Heaven


poniedziałek, 9 stycznia 2017

Ciuchy z Chin? Dlaczego nie!

Podobno chińskie ciuchy to badziew. Podobno. Kupując szmatę za dolca, można spodziewać się szmaty za dolca. Ale kiedy człowiek ruszy na przemyślane polowanie, może wyłapać ciekawe perełki. Tak bajdełej, to w sieciówkach też chińszczyzna, ba, firmówki typu Adidas, czy Nike, to też chińska produkcja. Oczywiście nie mam na myśli podróbek, bo tych się brzydzę i nie kupuję. Pokażę Wam coś co jest chińskie, ale nie tandetne, wygrzebane w pocie czoła w Czajna Szopach. 

Bluzka

Szablon by: Panna Vejjs.