Menu

piątek, 29 kwietnia 2016

Meet Beauty- dary losu

Zrezygnowałam ze spotkań blogerskich między innymi ze względu na "wymuszanie" recenzji otrzymanych produktów. Jadąc na spotkanie nie wiem co dostanę, więc jak mogę recenzować coś, co nie zawsze jest dla mnie odpowiednie? I tak po jednym ze spotkań przybyły mi suplementy, których nie tknę, prezenty zapachowe, które owszem lubię, ale do koncepcji bloga nijak mi nie pasują. Wpadły też za ciemne i za jasne podkłady oraz próbki, których nijak ni chuj nie jestem w stanie ocenić po trzech użyciach. Kiedyś Wam napiszę więcej w temacie spotkań, ale dziś przejdźmy do Meet Beauty oraz do prezentów, które przywiozłam z konferencji.

PS. Zapomniałam dorzucić do foty zbiorowej kosmetyków od Palmer's, sorka ;)


poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Meet Beauty z wariatką

Godzina 2:50. Piii, piii, piii, tralala!!! Kurwa! Łat de fak?! Normalnie to ja o trzeciej idę spać, ale nie tym razem. Budzik nakurwia makarenę, trzeba wstać. Ciapy na nogi (tylko lubelaki wiedzą co to są ciapy) i koleboczę się do łazienki. Jeszcze tylko śniadanie, ubranie, tapeta na ryj i hopla do Lublina. W Lublinie hopla do wesołego busa i już banda siedmiu blogerek zasuwa na Meet Beauty. Kierowca wyśmienity, towarzystwo o dziwo nie zaspane. Jest czad. Już wiadomo, że będzie fest impreza. O godzinie 8:40 jesteśmy na miejscu jako pierwsze. Podbijamy do ścianki, trzeba się przypucować, póki nie ma tłumów. 

Od lewej- MilenkaMonika ,Madzia, ja, SylwiaSylwiaMadzia


poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Porcja lakierów do paznokci, zdobienia

Mają je jastrzębie i mają je kury, "a co?"- zapytacie. Nosz kurwa! Pazury! Też mam kawał szpona, który rośnie jak nienormalny. Co spiłuję, to zaraz harpuny takie, że śmiało mogłabym polować na morświny. Jak już mam, to maluję. Żeby śmieszniej było, to mimo, że naturalki mam mocne, to ja je i tak żelem raczę. I jak już je uraczę, to ni ma wuja we świ- lakier za trzy złote trzyma się i trzy tygodnie. Przybyło mi troszkę lakierów, więc pokaże Wam co z nowości można wymodzić. 


środa, 6 kwietnia 2016

Ustrzelona zapachem- balsam pod prysznic Kneipp i balsam do ciała Equilibra

Nie wyobrażam sobie normalnego funkcjonowania bez dwóch produktów w mojej łazience- coś do mycia i coś po myciu. Żel, mleczko, balsam, olejek do kąpieli i jakiś balsam, mus, masło do nawilżenia skóry po. Lubię być czysta i pachnąca, ale jeśli po wyjściu z wanny nie zabalsamuję zwłok, to jestem chora i czuję się jak niedomyta. Nie wyobrażam sobie nie nasmarować mojego truchła czymś co nawilży moją skórę. Jeśli chodzi o smarowidło, to przede wszystkim ma ładnie pachnieć, potem nawilżać, a następnie cena ma być adekwatna do wydajności. Kiedy myślę o myjadle, to najważniejsze dla mnie jest to czy jest wydajne, gęste, pieniące i pachnące, cena też nie powinna być wysoka, bo wiadomo- idzie jak woda. A woda to mi idzie, po 3 litry na dzień, więc sami rozumiecie. Dziś będzie o myjadle i smarowidle. 


poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Fałsz nosi podrabianą torebkę Korsa

Mam podwójna naturę. Nie mylić z dwulicową. Z jednej strony wariat, przebojem przez świat, wszędzie mnie pełno i gadam jak oszołom, choć nigdy nie gadam za dużo- wiem kiedy w język się ujebać. Nie trawię plotek. Z drugiej strony lubię siedzieć po cichaczu w domu, zakupy online albo w samotności, mało wychodzę do ludzi. Izoluję się. Ale dlaczego? Dlatego, że idiotów wkoło coraz więcej. Coraz więcej zawiści, plotek i całej tej ohydnej mazi. Wampiry energetyczne, idioci, marionetki, osoby interesowne, cyniczne. Jedno wielkie gówno. 

Pixabay

Szablon by: Panna Vejjs.