Menu

niedziela, 8 maja 2016

Olejowanie włosów- olej kokosowy KruKam z Biedry

Biała substancja dobra na wszystko. Można brać do buzi, a zęby będą białe. Można smarować skórę, a stanie się gładka w dotyku i nawilżona. Można wcierać gdzie tylko dusza zapragnie, podobno ten niepozorny specyfik jest dobry na wszystko. Ja biorę nie na klatę, a na włosy. Na głowie. Kurka rurka...a o czym Wy znowu myślicie?! Chodzi mi o to twarde, włochate, z białym płynem w środku. Kokos. Konkretnie to olej kokosowy! Zboczeńce i zbereźniki!




Olej kokosowy KruKam.pl. Półlitrowy słoik zakupiłam w Biedrze za zawrotną kwotę dziesięciu złotych nowych polskich. Katowałam skurwiesyna ponad trzy miesiące bez wytchnienia. Wydajność i cena na pięć plus. Przyznam, że już mi zbrzydł ten olej, bo lubię testować coraz to nowe wynalazki, a w tym przypadku słoik nie ma dna. Olej jest rafinowany, ale jakoś to moim kudłom nie przeszkadzało. Ponad dwa lata temu moje włosy już zaznały oleju kokosowego, ale wtedy się kompletnie nie sprawdził. Włosy puszyły się jak wkurwiony jeż, były sianowate i generalnie wiecheć jak siedem nieszczęść. W tamtym okresie moja strzecha była ewidentnie wysokoporowata. Teraz włosy są gdzieś w okolicach średniej porowatości, ich stan znacznie się polepszył, co potwierdziły też badana włosów i skóry głowy. Na podglądzie widziałam lekko rozchylone łuski. Prawdopodobnie moje włosy nigdy nie będą niskoporowate, ale średnia porowatość mnie cieszy. Do rzeczy. Kondycja moich włosów jest lepsza, łuski nie są rozjechane jak nogi prostytutki w szczycie sezonu, więc i olej kokosowy się sprawdza. Moja przestroga-wysokoporowate włosy rzadko kiedy lubią olej kokosowy, bo olej ten jest małocząsteczkowy i wnikając w rozchylone łuski włosa jeszcze bardziej je rozczapirza, a my widzimy puch. 



Moje włosy po 3 miesiącach z kokosem stały się jeszcze bardziej gładkie i lśniące. Kudły są mięsiste i odżywione. Oczywiście olejuję nie od dziś, a od ponad dwóch lat i kondycja moich włosów to ciągła praca, ale i olej kokosowy ma w tym swoja zasługę. Jedyną niedogodnością w przypadku tego oleju jest jego konsystencja. Przed wysmarowaniem łba słoiczek stawiamy na grzejnik, lub do gorącej wody, żeby jego zwarta konsystencja zamieniła się w olej. Trochę jak ze smalcem, kolor i zachowanie takie samo. Rafinowany olej kokosowy nie ma zapachu, jest łatwy w nakładaniu, zmywa się bezproblemowo.


Czy polecam? O ile nasze włosy go lubią, jest godny polecenia. Wysokoporom nie polecam, choć możecie spróbować, bo raz na milion może się udać.W Biedrze słoiki nadal stoją, tylko cena wyższa o jakieś trzy złote, ale to akurat żaden wydatek. Znacie, lubicie, czy macie wyjebane na olejowanie?


33 komentarze

  1. uff! o kokosie pisałaś a już się wkręciłam po wstępie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam pytanko, jak i gdzie można zbadać porowatość włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja badałam skórę głowy i włosy na Meet Beauty, ale czasami różne drogerie, salony kosmetyczne organizują takie akcje. Musisz pogooglować :)

      Usuń
  3. To mój ulubiony olej i tak jak piszesz dobry na wszysko:D. I do naleśników z jabłkami świetnie się spisuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za naleśnikami, ale olej jest spoko o ile dobrze dobrany do naszych włosów :)

      Usuń
  4. Nie chce wiedzieć, jak wygląda wkurwiony, spuszony jeż :D Ale olejować lubię, więc chętnie zrobię nalot na biedronkę, żeby wypróbować to cudo :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nalepsze porównania na świecie:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. swoją przygodę z olejowaniem zaczynałam od kokosu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też, ale wtedy wcale mi nie podpasował ;)

      Usuń
  7. nie umiem go nakładać na włosy ze względu na stałą konsystencję. niby to nie jest problem rozpuścić w kąpieli wodnej, no ale dla mnie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wystarczy nawet potrzymać porcję oleju na chwilę w dłoniach i zaraz nakładać na włosy, to momentalnie się rozpuszcza jeśli nie chce Ci się go roztapiać w kąpieli ;P

      Usuń
    2. No można i w dłoniach, ale przyznaję- mnie też do wkurza ;)

      Usuń
  8. Ja olejowałam arganowym ale i kokosa spróbuje:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie argan coś nie bardzo, ale kiedyś zrobię drugie podejście, bo w końcu włosy też się zmieniają...

      Usuń
  9. daaaawno temu olejowałam kokosem włosy i fajny efekt był :) teraz mam identyczny słoik jak twój ale używam oleju w kuchni do smażenia :D mogłabym w sumie trochę pomiziać wlosy bo je troche zaniedbalam i jakis olej by im sie przydal :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy smażeniu naleśników se zanurz kłaczorki 2w1 ;)

      Usuń
  10. A ja olej nakładałam tak, że brałam odrobinę ze słoiczka i rozcierałam w łapach i wcierałam we włosy/ciało - dawało radę, zajmuje może odrobinkę więcej czasu niż zwykłe olejowanie (tak jakieś 2 minuty więcej ;p). A w ostatnie lato trzymałam na szafce po prostu, wystarczyło :D
    Pozdro, lubię Cię :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ostatnie lato to nie wątpię, bo sama się roztapiałam ;)

      Usuń
  11. Ta stała konsystencja trochę mnie denerwuje, ale mam zamiar go wypróbować jak zużyję to co mam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wkurza, wkurza ten smalec, ale warto przecierpieć ;)

      Usuń
  12. Cudowny wstęp , pośmiałam się :) Ja lubię olej kokosowy na ciało, moim włosom nie służy i wybieram nie rafinowany - lubię zapach kokosa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nierafinowany zawsze lepszy, ale taki był, to taki kupiłam ;) Na ciele nie przepadam za olejkami, choć ostatnio przekonałam się do olejków na buzi- jest progres :)

      Usuń
  13. Ja kocham oleje kokosowe nie tylko do ciała i włosów, ale też w kuchni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś u mnie częściej w łazience niż w kuchni ;)

      Usuń
  14. Też go kupiłam w Biedronce :D dzisiaj narobiłaś mi na niego ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zerkałam na niego kilka razy i tak się zastanawiałam czy brać. I chyba wezmę przy okazji, mamy trzy głowy długowłose w domu , każdy inny rodzaj włosa a nóż na któryś się sprawdzi.A jak nie to naleśniki na nim będę smażyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej kokosowy na bank się nie zmarnuje, jak nie w łazience, to w kuchni się przyda. Ja bym brała :)

      Usuń
  16. Kupiłam ostatnio olej kokosowy dla Młodej na ospę;) przy okazji dowiedziałam się o wielu cudownych zastosowaniach tego specyfiku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ospę też dobry? Tego akurat nie wiedziałam :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.