Menu

poniedziałek, 30 maja 2016

Czy warto pisać bloga?

Psioczę na blogosferę ostatnio jakby mi pisanie ból sprawiało, a to przecież nie tak. W każdym środowisku można trafić na kupę gówna, takie są fakty. Mimo tych kup, wkoło rosną fiołki. O plusach blogowania było już wszędzie i dużo. Dziś dorzucę swoje pięć groszy, jednak z trochę z innej perspektywy, bo że zarobić można na blogu, czy zebrać jakieś tam fanty, to jedno, ale co z resztą perspektyw? Perspektywy są i to jakie! Jeśli wahacie się czy założyć bloga, nie wahajcie się. 

Pixabay

Nie jestem starym wyjadaczem, nie mam też parcia na ilość obserwatorów i innych nibywyznaczników. Lubię pisać. Ale odkąd pamiętam lubiłam być w centrum zamieszania, taka już jestem i nie będę fałszywie skromna. To, że mój blog dociera do coraz większej liczby osób i spotyka się (przeważnie) z pozytywnym odbiorem, łechce moje ego i dodaje powera. 

To miłe uczucie, kiedy koleżanka donosi mi, że miała klientki, które czytają mojego bloga i są pod wrażeniem, komplementują, a potem ta koleżanka z dumą mówi, że mnie zna i jest wow. Może to i płytkie, ale cholera - miłe! 

To miłe uczucie, kiedy pisze do mnie właściciel jednej z firm i chce wysłać mi prezent ot tak, bo fajnie piszę. To nic, że nic od niego nie recenzowałam, ale to, że jestem sobą robi wrażenie. Recenzja prezentu? Nie, nie muszę, bo to prezent.

To miłe uczucie, kiedy odbieram telefon z telewizji i TTV wbija do mnie na chatę. Akcja miała miejsce rok temu, ale pokazuje, że nigdy nie wiadomo, kto nas czyta i nigdy nie wiadomo jakie szanse na nas czekają. 

To miłe uczucie, kiedy mój profil na FB lajkuje pewien reżyser i gawędzi sobie ze mną jak równy z równym. 

To miłe uczucie, kiedy w drogerii podchodzi do mnie dziewczyna i prosi o pomoc w wyborze pomadki, bo czyta mojego bloga i mówi, że jest zajebisty. 

To miłe uczucie, kiedy wiem, że nigdy nie kupiłam żadnego lajka, nie wymieniałam się na obserwacje, komentarze ani inne licho. 

To miłe uczucie, kiedy nigdy nie wysłałam żadnej propozycji współpracy, a mój mail zapchany jest wszelkimi ofertami. (Oferty bardzo rozsądnie wertuję i zgadzam się może na 5% spośród nich). 

To miłe uczucie, kiedy mogę pisać wszystko co siedzi mi w głowie, a ktoś czyta, bo chce, a nie musi.

Pixabay

Mogę nieskromnie powiedzieć, że osiągnęłam sukces. Nie, nie mam grubych milionów z blogowania, ale mam ludzi, którzy pozytywnie oceniają mojego bloga i to jest dla mnie własnie sukces. Otwierają się przede mną kolejne perspektywy, po które staram się sięgać rozważnie. Blogowanie otwiera pewne furtki. Należy tylko pamiętać, które otworzyć, a nie pchać się we wszystkie byle tylko wejść. Nie o to chodzi. Niektórzy tego nie rozumieją, łapią wszystkie współprace jak afrykańskie dziecko wodę i nie patrzą czy ta woda jest dobra, czy zatruta- byle garnek pełny. Owszem staram się być obecna tu i tam, pokazać z jak najlepszej strony, ale nie pcham się nigdzie na siłę, nie wypisuję lizodupczych maili, ani postów. Po co? Fałsz zawsze wyjdzie, pasja zawsze się obroni. 

Jeśli wahacie się czy wchodzić w blogosferę, nie wahajcie się!. Nigdy nie wiadomo kto nas czyta po drugiej stronie monitora. Nigdy nie wiadomo jakie szanse na nas czekają. Żeby się przekonać, trzeba zacząć pisać. Wbrew temu co każdy mówi, nie musicie mieć super szablonu, ogromnej wiedzy, miliona lajków, wystarczy pasja, reszta z czasem sama się wyklaruje. Wszystkiego można się nauczyć. Satysfakcja gwarantowana. 

A teraz niech mnie ktoś przekona do YouTube, bo się waham :D 



44 komentarze

  1. Nie wahaj się co do YT, miło się Ciebie czyta, bardzo chętnie bym i pooglądała, bo wydajesz się bardzo pozytywnie zakręconą osobą :D Co do korzyści z blogowania, sama dostrzegam podobne! I to prawda, że nie warto się chwytać każdej współpracy jak leci, ja ostatnio miałam sporo "dziwnych" propozycji, które odrzuciłam, ale domyślam się, że pewnie wiele innych dziewczyn się zgodziło. To smutne, wiele blogów zakładanych jest tylko dla korzyści materialnych...a ja się badzo cieszę, że mój udało mi się przekształcić w pasję. To dzięki blogowaniu zaczęłam jeździć na targi osmetyczne, poszłam do szkoły kosmetycznej...gdyby nie to, pewnie bym nawet o tym nie pomyślała :D Więc choćby dlatego BYŁO WARTO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój największy problem z YT to strona techniczna. Obrabianie filmów to czarna magia, muszę się dokształcić, bo chęci mam :)

      Usuń
    2. Polecam Camtasię, bardzo prosta w użytkowaniu, a ma dość sporo funkcji. No i pierwsze 30 dni użytkowania za darmo...potem już można się przestawić na inny program. Chyba, że masz MACa, to wtedy iMovie, jest darmowe i bardzo proste :D Generalnie wystarczy nad tym posiedzieć max 2 dni, żeby oba te programy opanować w stopniu, który pozwałałby na taką dobrą obróbkę filmików typowo pod YT :D

      Usuń
    3. Nie jestem modną blogerką, MAC mnie nie zaspokaja ;)
      Szukam, grzebię, myślę...może kiedyś ruszę :D

      Usuń
  2. Do YT nie przekonam Cię bo sama nigdy chyba nie przełamię tego.
    Co do blogowania - to, co wymieniłaś to najfajniejsze wartości i dla mnie bardzo, bardzo ważne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezły tekst motywacyjny. Brakuje mi jednak jednego: przedstawienia drugiej strony medalu - jak to obcy ludzie (co po niektórzy) hejtują, rodzina i znajomi zniechęcają (nie zawsze) do blogowania itp itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, bo u mnie...nie ma drugiej strony medalu ;) Nikt mi nigdy w oczy nie powiedział, że to co robię nie ma sensu. Może otaczam się dobrymi, mądrymi ludźmi, może jakiś inny powód. A hejterzy? A kto by się nimi przejmował!

      Usuń
  4. Ty nie tylko jesteś fajna dziewczyna Lamia, ale i mądra :)

    PS. Tak, przełamałem się i skomętkowałem nie-na-disqusie, uff...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże! I to jest mój kolejny sukces! :D
      A tego disqusa se zrobię, znaczy "moi ludzie" mi zrobią, bo ja jestem nietechniczna, tylko to już po remoncie, na spokojnie ;)

      Usuń
    2. Wpisz sobie w CV "wpływowa blągerka" ;)

      Usuń
    3. Nie rób disqusa!!! Zawsze mam problem z obsługą i mimo, iż ostatnio jets modny, strasznie mnie zniechęca ;)

      Usuń
    4. Dla mnie jest o niebo wygodniejszy ;) Kwestia przyzwyczajenia.
      Korzystam od dłuuugiego czasu jako komentator i pewnie go wprowadzę...

      Usuń
  5. W 100% zgadzam się z tym postem :) Blogowanie to fajna sprawa :) I jeśli ktoś chce założyć bloga, bo lubi pisać, to nie powinien się wahać ani chwili. A jeśli chce założyć bloga, żeby na nim zarobić, powinien sobie od razu odpuścić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście wiele takich blogów niknie w morzu blogów, ludzie nie lubią ściemy, wszystko wyjdzie ;)

      Usuń
    2. Mazgoo podsumowała za mnie :)

      Usuń
    3. Tak jak pisze Mazgoo - dużo dziewczyn zakłada blogi, popisze parę miesięcy i koniec. Teraz będzie wysyp, bo nadchodzą wakacje :D

      Usuń
    4. Cała nadzieja w tym, że w wrześniu blogi zdechną, no chyba, że będą dobre- to niech piszą ;)

      Usuń
  6. Pudernica prawdę Ci powie! Ja też się cieszę z tych blogowych możliwości, bo na każdą z nas czeka mnóstwo niespodzianek, których bez blogosfery nawet nie mogłybyśmy sobie wymarzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Wiesz, że kiedyś stawiałam karty? :D

      Usuń
  7. Ty się tam ogarniaj i ładuj się też na strefę vlogerową :) Mnie stale namawiają na Youtuba więc coś czuję, że moich namawiaczy podeślę do Ciebie ;) niech cała energię którą marnują na mnie skumulują na Ciebie ;)

    PS. To niesamowite uczucie kiedy ktoś liczy się w Twoim zdaniem, pragnie porady, stale wraca do Ciebie,czyta, komentuje i uważa Cię za eksperta. Też mnie ogarnia duma, bo w sumie spotyka nas ten zaszczyt, docenienie za to jakimi jesteśmy ludźmi, prawdziwymi, bez ściemy i "parcia na szkło" które ostatnio niestety jest mega popularne w blogosferze. Niestety wiele osób nie rozumie, że tylko pracą,szczerością i rzetelnością jest w stanie coś ogarnąć.

    Dlatego piooona Pudernico :) Wielkie gratulacje :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mi lepiej takich podeślij, co mnie potem nauczą te filmy montować i mogę startować :D
      Piona :)

      Usuń
  8. Kopnę Cię w dupę jak nie zaczniesz nagrywać na YT !
    Więcej pasji życzę (o ile się da), energii i żebyś ciągle była taka, jaka jesteś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę jaka jestem, nie bój nic ;)
      W dupala mnie nie kop, tylko lepiej jakieś samouczki vlogera podeślij ;)

      Usuń
  9. Z YT to ja Cię bardziej nie wahnę, ale pisz, bo lubię cię czytać. Bardzo nawet. A blogowanie jest super, ot co. Niezależnie od wszystkich prawd objawionych na temat tego, co, jak i kiedy się powinno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisać tak czy siak będę, YouTuba traktuję jako ciekawy dodatek :)

      Usuń
  10. Mnie w pisaniu bloga denerwuje tylko jedna rzecz- głupie komentarze (nie pisane a słowne osób, które mają nudne życie więc gadają o czyimś).
    Muszę się pilnować jak coś piszę związanego z moim mężem bo później on ma przez to nieprzyjemności np. wspomniałam, że kiedyś użył skarpetek złuszczających i oczywiście za chwilę miał to wypomniane przez pewną wścibską znajomą... Takiego zachowania dorosłych ludzi nie rozumiem zupełnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie to są zjebani jednak :P
      Nie jesteś pierwszą osobą, która mi o tym wspomina...
      U mnie na szczęście nic takiego się nie dzieje.

      Usuń
  11. DAWAJ NA YT:d SAMA CHĘTNIE POOGLĄDAM;)
    POZDR. IWONA W.

    OdpowiedzUsuń
  12. od kiedy się tu znalazłam pierwszy raz czytam Cie praktycznie regularnie, może nie zawsze skomentuję ale czytam, a nawet więcej czasem czytam mężowi :P no i kocham Cie czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny tekst :) pamiętam jak dziś pierwszy post jaki przeczytałam na tym blogu, a dotyczący maseczki do stóp bodajże z Biedry - uśmiałam się do rozpuku i przepadałam:) dziś sama piszę swojego bloga, początki dopiero i szału nie ma, ale każde wyświetlenie czy like to dla mnie ogromna radość i duma. Jeśli chodzi o youtube to wiedz, że gdy zaczniesz z pewnością będę śledzić Twój kanał i myślę, że jeśli będzie w takim stylu jak blog,odniesie sukces. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam rozumieć, że byłam Ci natchnieniem? :)

      Usuń
  14. Jak to było w pewnym kawałku "Bo Ty jesteś zajebista" :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tam wolę czytać, ale do oglądania już ustawia się koleja, więc koniecznie się dowiedz co i jak i nagrywaj :)
    Mnie osobiście najbardziej cieszą znajomości blogowe, dostaję sporo maili od obcych ludzi i to jest miłe. Zawsze odpisuję i staram się pomóc. Poznałam też fajne dziewczyny, które potrafią godzinami ględzić o kosmetykach jak ja :D Z realnymi ludźmi nie mam problemu, może z 5 osób z moich znajomych wie o blogu i to mi pasuje, bo jak ktoś napisał wyżej - czasem chlapnę coś osobistego.... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę czytać ;)
      U mnie to chyba wszyscy wiedzą, że piszę. Spotykam się z pozytywnym odbiorem, ale pewnie i takich co bluzgają mnie pod nosem nie brakuje :D Ale jakoś mnie to nie obchodzi, a w oczy nikt nie powie :D

      Usuń
  16. Super post! Podniosłaś mnie na duchu. Ja się bardzo długo wachałam czy założyć bloga, w koncu go założyłam i potem uznałam, że się chyba osmieszam.
    Na szczęście mi przeszło, po prostu będę pisać o czym lubie i na czym się chyba znam - o perfumach i o wszystkim co ładnie pachnie. Może kiedyś osiągnę taki sukces jak Ty, a Tobie zyczę dalszego rozwoju bloga i w ogóle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz. Bądź autentyczna, nie zmuszaj się do niczego, pisz o tym co lubisz :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.