Menu

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Meet Beauty z wariatką

Godzina 2:50. Piii, piii, piii, tralala!!! Kurwa! Łat de fak?! Normalnie to ja o trzeciej idę spać, ale nie tym razem. Budzik nakurwia makarenę, trzeba wstać. Ciapy na nogi (tylko lubelaki wiedzą co to są ciapy) i koleboczę się do łazienki. Jeszcze tylko śniadanie, ubranie, tapeta na ryj i hopla do Lublina. W Lublinie hopla do wesołego busa i już banda siedmiu blogerek zasuwa na Meet Beauty. Kierowca wyśmienity, towarzystwo o dziwo nie zaspane. Jest czad. Już wiadomo, że będzie fest impreza. O godzinie 8:40 jesteśmy na miejscu jako pierwsze. Podbijamy do ścianki, trzeba się przypucować, póki nie ma tłumów. 

Od lewej- MilenkaMonika ,Madzia, ja, SylwiaSylwiaMadzia

Lubelskie dziewuchy w pełnym składzie. Jesteśmy poważne. Zachowujemy pozory. Staramy się.


Skład prawie pełny. Powaga powoli galopuje w niewiadomym kierunku i zaraz się zacznie. A z nami nie ma żartów. A właściwie- to same żarty. A już ze mną, to jest kosmos. Od ćpania zielonej herbaty, w głowie mi się dzieje. 


I to jest ten cały stadion? Mały jakiś. Makieta jakaś, czy co?


Dopadłam się do ścianki. Trzeba pozować, póki nikt nie goni, a jak będzie gonił, to ja się pazurami zaprę. Ze mną nie ma tak łatwo. Zassałam się i lans, szpan, banany, dzióbki, chleb ze smalcem, sława, chajsy, wiecie. Taka jedna kiedyś na stadionie siedziała i została modelką. Siwiec jej było chyba. Jak już tu jestem, to trza się pchać. Fotografów jak mrówków, może się załapię do jakichś Pamiętników z wakacji. Right? 


A jak komuś to przeszkadza, że ja taka wieśniara, a tu hop do przodu, to paluszek na drogę ;)


Dzikie tłumy galopowały pomiędzy stanowiskami, niczym łanie w rui. My blogerkę tak mamy. Wiecie- od stoiska do stoiska, od kremu do pudru, od tuszu do błyszczyka. Szał ciał, aż rzęsy stają jak...a chuj, co będę gadać :D 


Stoisko Indigo wygrywa mój ranking urodziwych stoisk. Nie wiem kto to kleił, ale mam nadzieję, że dużo mu za to zapłacili. Napierdzielone tych kwiatków jak promocji w Rossmannie. 


W międzyczasie naginałam foty na INSTA, konkursy i moja chęć podzielenia się wszystkim na żywo wygrały. Potem siedziałam jak Rumun z ładowarką i kradłam prąd z Narodowego. Pan Lakier taki mięciutki, fajny, ale pędzelka mi nie chciał pokazać. Pytałam. No szkoda. Za fotkę z pomadką zgarnęłam nagrodę od Eveline. Dziękuję! 


Dopadłyśmy też stoisko Glov. Słynne rękawiczki są już u mnie i będą testy. Udawałam, że umiem czytać, ale nie wiem czy ktoś w to uwierzy...


Zaliczyłam warsztaty Lirene z Panią Anną Orłowską. Szczerze? Znając Panią Anię z TVN Style, jakoś nie byłam jej fanką. Ale to wszystko zmieniło się po warsztatach. Telewizja kłamie ;) To jak Pani Ania śmiga pędzlami, to jest magia! Na żywo robi wrażenie. Do tego jest ciepłą, wspaniałą kobietą, bardzo otwartą, uśmiechniętą. Jej wskazówki bardzo mi się przydadzą, dziękuję za ogrom przekazanej wiedzy! Przy okazji poznałam kilka nowości od Lirene. Było genialnie!


Warsztaty z Tołpa, również zaliczam do interesujących, ale Lirene było lepsze. Przynajmniej dla mnie. A dlaczego? Dlatego, że Pani Lidia opowiedziała nam o tym jak kupować mniej kosmetyków, jak oszczędzać, wykorzystywać wszystko do dna. Jak wiecie, jestem sępem, nie lubię kupować w amoku. Kiedy kończy mi się balsam, przecinam opakowanie na pół, żeby wydobyć wszystko do ostatniej kropli. Mam zapasy, ale otwieram maksymalnie 2-3 produkty i zużywam do końca. Jestem kosmetycznym ascetą i dobrze mi z tym. Świetne warsztaty dla zakupoholików. A Pani Lidia miała świetny kostium i cudownie lśniące włosy. 


Udało mi się nie gadać do siebie, nawet wyglądałam (chyba) w miarę normalnie, bo ludzie (chyba) nie bali się ze mną rozmawiać. Przy okazji przebadałam (dwukrotnie!) moje włosy i wiecie co? Okazuje się, że mam dużo rosnącej młodzieży. Włosy są średniej grubości, ich stan jest dobry (na całej długości), a na centymetr kwadratowy mam 193 kłaki (standard to 120-150). I niech mi tu teraz jakiś hejter wyjedzie, że kudły mam kiepskie. Foty, to może kiepskie włosom robię, ale włosy mam jak malina :D 


Znowu trochę szpanu na ściance, bo ja lubię siebie, co zrobić :D A zaraz będzie szok, bo ja jednak z głową mam kolorowo...


Kolorowo w głowie, to łagodne określenie. Zjadłam Snickersa i przestałam gwiazdorzyć przy ściance. Wyszło moje prawdziwe ja. Oto ja. Ja prawdziwa. Olaboga! 


Czas spierdalać. Zaliczyłam dobę bez snu. I tak się trzymałam, jak na śpiocha. Dobrze, że Accor Hotels dało mi kołdrę, zawinęłam i poszłam spać. 


Dziękuję serdecznie za zaproszenie na tę niesamowitą imprezę! I pomyśleć, że gdyby nie moje Czytelniki, to nawet bym się nie zgłosiła. Dziękuję Czytelniki! Dziękuję Meet Beauty! Dziękuję Niemężowi, Mamie i Bratu oraz całej rodzinie i kotu Januszowi, którego miałam ze sobą na sukience. Komu to tam jeszcze się dziękuje? Reżyserowi i całej Ekipie Dziewczołek oraz Panu Busowi, że nas nie wypierdolił po drodze w pole, kiedy kłapałyśmy dziobami. Dzięki za te rumuńskie toboły, pełne mazideł. Jak chcecie, to Wam pokażę co dostałam. Wystarczy już tych dziękczynień. Za rok też się zgłoszę, już bez namawiania. Klimat, miejsce, ludzie i cała organizacja na medal! Ahoj!  

PS. Foteczki pochodzą z mojego aparatu i telefonu oraz od MadziSylwii i Moniki


38 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. Ja też. Od razu mówię- kupiłam na stronce Vubu i zwęziłam bombkę na biodrach ;) Uprzedzam wszelkie pytania w pierwszym komentarzu :D

      Usuń
  2. Te włosy to od tego smalcu z ogórkiem masz takie gęste i ładne no :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, że tak! I od nalewki Babci!

      Usuń
  3. Super wyglądała :) Sukienka jest świetna :)
    Mi również bardzo się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Impreza zacna, mogłaby nawet cały weekend trwać :)

      Usuń
  4. Aleś zakręcona :) Szkoda, że Cię nie poznałam na żywca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również ubolewam, ale myślę, że jeszcze będzie okazja.
      No zakręcona jak Reni Jusis haha :D Ja jestem wesołym człowiekiem ;)

      Usuń
  5. Aaaaa, Nie no Wiolka, ty jesteś jeb...ta :D. Już wiem, dlaczego los nie chce nas poznać osobiście :P - świat nie jest gotowy na taką dawkę zajebistości :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnego dnia rozjebiemy wszystkich na łopatki!

      Usuń
  6. Jak robiłyście to zdjęcie to ja gdzieś tam z tyłu się kamuflowałam i zmieniałam ładne, aczkolwiek morderczo niewygodne szpilki na cudne obuwie sportowe i śmigałam w stronę noclegu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to ogólnie dużo śmigałaś tego dnia :) Jesteś niesamowita!

      Usuń
  7. no nieeee... Pan lakier nie pokazał pędzelka :D wstydził się może :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak...może miał końcówkę brudną :D

      Usuń
    2. No właśnie, a miałam pytać, czy ten pędzelek pokazał :D

      Usuń
    3. Najgorsze, że wcale aluzji nie wyczuł :(((

      Usuń
    4. Nie załapał bidny :( Powiedział mi się, że się nie odkręca, a ja przecież nie o tym :D

      Usuń
  8. =D zdjęcia z dymkami są bezcenne, z batmanem i ostatnie ze wszystkich w szczególności =D Masz nowy fach w ręku, możesz robić komiksy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahha dzięki :D Moje uzdolnienia graficzno-techniczne są karygodne, ledwie z painta wyrosłam hahah :D

      Usuń
  9. Jesteś psychiczna ! :D Ale i tak Cię lubię :D W przyszłym roku też się zgłaszam! :D Będziem toczyć się tym busem z Lbn razem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłoś się!
      Jaaaa psychiczna? Eee no ee no w sumie może troszkę :D A może to ja jestem normalna, a cała reszta chora? :D Musze to rozkminić :D

      Usuń
    2. Mówią, że nie ma ludzi zdrowych psychicznie, są tylko niezdiagnozowani ;D Ja się do takich na pewno zaliczam ;))

      Usuń
  10. hahaha, ale się uśmiałam :D szkoda żeśmy się nie spotkały, bo coś czuję, że wspólny język byśmy znalazły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda...ale pewnie jeszcze będzie okazja :)

      Usuń
  11. Żałuję, że tym razem się nie zgłosiłam, nie wiedziałam, że będzie taka fajna ekipa- próbuję za rok :)
    Czy zwężałaś tą sukienkę z kotami? Bo na stronie sklepu jest tak dziwnie poszerzana w biodrach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się zgłoś! Sama się wahałam, ale po namowach uległam i dobrze się stało.
      Tak, Matka Boska zwęziła mi te wypustki, bo wyglądałam o 20 kilogramów więcej ;)

      Usuń
  12. Łomajgad kobieto nawet nie wiesz, jak cisłam bekę przy chmurkach na fotach. Miszczuniu :D
    Ja to się chyba za rok zgłoszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłoś się,świetna i dobrze zorganizowana impreza i nawet mnie nakarmili! :D

      Usuń
  13. Rzeczywiście jesteś Niewyparzona☺, super relacja i świetne poczucie humoru. Obserwuję i zapraszam do mnie ☺

    OdpowiedzUsuń
  14. Swietna relacja 😃 cudna sukienka w koty

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiolaaa nie jesteś psychiczna, albo psychiczny był nasz cały zrad w busie tzn. drugie siedzenia :D nie spać, albo spac ale wstac tak wcześnie ( w sumie wychodzi na to samo) przegadac cała drogę, brykac przez 7 godzin po stadionie a pozniej znowu paplac do Lublina... tak tylko chyba my potrafimy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mamy nasrane hahah :D Albo mamy nadmiar energii, cholera wie ;) W każdym razie było super i ani minuty nie żałuję. Myślę, że naszego busa też można zazdrościć :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.