Menu

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Fałsz nosi podrabianą torebkę Korsa

Mam podwójna naturę. Nie mylić z dwulicową. Z jednej strony wariat, przebojem przez świat, wszędzie mnie pełno i gadam jak oszołom, choć nigdy nie gadam za dużo- wiem kiedy w język się ujebać. Nie trawię plotek. Z drugiej strony lubię siedzieć po cichaczu w domu, zakupy online albo w samotności, mało wychodzę do ludzi. Izoluję się. Ale dlaczego? Dlatego, że idiotów wkoło coraz więcej. Coraz więcej zawiści, plotek i całej tej ohydnej mazi. Wampiry energetyczne, idioci, marionetki, osoby interesowne, cyniczne. Jedno wielkie gówno. 

Pixabay


Krąg najbliższych mi osób jest niewielki, ale wystarczający. Jeśli na wakacje- to z partnerem, bo nauczyłam się, że kto by nie był chętny, to i tak w ostatniej chwili się wycofa. Jeśli coś planuję, to tylko we dwójkę. Jeśli ktoś chce dołączyć- proszę bardzo, zazwyczaj i tak kończy się na chceniu. Wyeliminowałam z mojego otoczenia cyników, fałszywców i plotkarzy. Odsiałam ziarno od plew. Nie ma głupich ludzi w moim otoczeniu. Do niedawna powtarzałam "Bądź dla innych taki, jaki byś chciał by inni byli dla Ciebie". Błąd. Zawsze bądź dla innych taki, jacy oni są dla Ciebie. Podchodź do ludzi z uśmiechem, ale kiedy Twój uśmiech nie działa- lej po mordzie, albo odejdź. Z głupim nie warto rozmawiać, ani z nim przebywać.

Owszem, mało wychodzę z domu, szczególnie zimą, bo latem to lubię pohasać, ale mam internet i nawet zwykły Fejsbuk otwiera mi oczy. Widzę co udostępniają znajomi, jakim językiem się posługują (poza blogiem rzadko bluzgam, a to Ci niespodzianka), jak kupują lajki i jak się podlizują w wirtualnym świecie. Widzę tych ze szkoły lansu i robienia hałasu. Widzę, która lala kupiła podjebkową torebkę Korsa i udaje, że ma oryginał (wieś tańczy i śpiewa tralala). Wiem też kto powiedział, że kupiłam drogi rower, żeby się lansować. Uwaga! Jeżdżę nim, ale nie zimą! Ludzie świetnie potrafią obrobić dupę, nawet kiedy od pół roku nie wychodzicie nigdzie, prócz Biedronki. Ja wiem, że kogoś boli moja Hiszpania, ale pamiętajcie- kupujecie w Biedrze, to stać Was na wczasy! Ja wiem, że mogłabym jeździć Mercedesem i wiecie co? Mogłabym sobie kupić tego Marcedesa, ale po co? Wolę jeździć ekonomicznym autem i wydać na zajebiste wakacje. Niektórzy kupują wypasione bryki i nie maja za co zatankować, bo w Beemie silnik za duży i opłaty jedzą. Co kto woli. Nie zaglądam w niczyj portfel i nie lubię jak ktoś moje chajsy liczy. 

Oglądaliście kiedyś film Idiokracja? Polecam. Niby komedia, ale jakże prawdziwa. Mam wrażenie, że coraz więcej głupich ludzi wokół. Trochę mnie to przeraża. Izoluję się. Unikam idiotów jak mogę, bo strasznie mnie tacy ludzie wypompowują. Ciężko podjąć z głupcami jakiś temat, ciężko coś wytłumaczyć, ciężko z czymkolwiek. Głupol to wampir, który odbiera mi energię. Nie znoszę takiego towarzystwa, dlatego wolę trzymać się z daleka. Niektórych kretyni bawią, ale na dłuższą metę takie towarzystwo zwyczajnie męczy. Pocieszam się tylko tym, że ja znoszę głupiego 5 minut, a głupi musi żyć w swojej głupocie przez całe swoje życie. Nie uważam się za nie wiadomo kogo, ale uważam, że jestem inteligentną osobą. Nie zrozumcie mnie źle, nie wożę się- stwierdzam fakty. 

Pixabay


Fałszywców widać jak na dłoni. Kłamstwo ma krótkie nogi i choć czasem wolno zapierdala na tych swoich przykurczach, to szybko dojdzie gdzie trzeba. I nie ważne czy to takie małe miasteczko jak moje, czy też aglomeracja. Oliwa sprawiedliwa. Czasami fałszywce posługują się swoimi marionetkami. Zdobywają zaufanie manekina i delikatnie nim sterują, tworzą swoje prywatne mini armie, żeby w razie W mieć jakichś obrońców. Marionetka zazwyczaj nie ma świadomości, że jest sterowana, ufa fałszywcowi i działa w obronie jej dobrego imienia.

Cynik wyprze się wszystkiego. Ba! Będzie próbował obrócić kota ogonem. Będzie udawał niewinnego, albo i pokrzywdzonego! 

A ile wokół nas interesownych stworzeń! Temat rzeka. Pożycz sukienkę, pomóż mi z tym tamtym, podwieź gdzieś tam. Gorzej jeśli Tobie trzeba pomóc, raptem towarzystwo ulatnia się jak mgła latem. Była- nie ma. Intersowniak kręci się w Twoim towarzystwie dopóty, dopóki ma z tego jakąś korzyść- materialną, towarzyską, jakąś tam. Czasami czerpie z naszej wiedzy, a kiedy wie ile mu potrzeba- znika. 

Najgorsze są hybrydy. Połączenie głupca z cynikiem i fałszywcem, albo jeszcze jakaś inna mieszanka. A ja mam święty spokój. Żyje sobie w swoim małym świecie. Bez idiotów. Bez cyników. Bez fałszywych ludzi. Bez stresu. Odcięłam od siebie ostatnią osobę, której nie byłam pewna i jest mi lżej. Jest mi dobrze. Nie mieszkam w szklanym pałacu, na szklanej górze- zawsze chętnie pomogę, ale nie przytakuję łebkiem jak mała kaczuszka. Zajmuję się sobą i swoim małym światem, w którym jest mi błogo. Nie jestem zarozumialcem, ale jestem asertywna. To mi ma być dobrze, a nie całemu światu. Samolubne? Nie. Całego świata nie zbawię, ale swój świat mogę kreować jak chcę. 

Moja rada na wiosnę? Zróbcie wiosenne porządki, ale nie w szafach, a swoim otoczeniu. Nie dajcie się głupcom i ludziom, którzy marnują Wasz cenny czas. Nie dajcie sobą manipulować. Mówcie nie, kiedy ktoś chce Wam wejść na głowę. Lepsza trudna szczerość, niż pięknie przyodziany fałsz. 


36 komentarzy

  1. No i dobrze. Cytując klasyka, lepiej mieć kilku dobrych znajomych niż mnóstwo fałszywych... czy jakoś tak. A i tak facet najlepszy! :-) Nie zazdrości na przykład... Z facetem weselej, ciekawiej ;D Biedra... jak mi jej tutaj brakuje :< Nam, bo mój facet oszalał na jej punkcie od pierwszego wejrzenia. Be yourself, a haters i tak gonna hate - jak zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś poza zasięgiem Bieder? No to niedobrze...lubię ten sklep. Może i jest dla buraków i wieśniaków, ale ja jestem burak i wieśniak ;)

      Usuń
    2. No nie ma tu... I nie będzie. Raz, dwa razy w roku ją odwiedzamy, wtedy wykupujemy połowę sklepu, mamy swoje ulubione produkty, których kurde nigdzie indziej nie ma po prostu. Na przykład te orzeszki w cieście o smaku paprykowym :< Dużo i tanio... i ten smak! Albo te soki z Tymbarka w butelkach marchewkowo-cytrusowe, malinowe, brzoskwiniowe. Mój facet to jak się dorwie, to taką butlę w 3 sekundy obala ;D A tam dla wieśniaków i buraków, to chyba jedyny sklep, w którym ceny odpowiadają polskim zarobkom, w sensie pracujesz, jesz, opłaty robisz i jeszcze coś tam zdołasz odłożyć. Gdyby nie Biedra, to nie wiem, jak bym przeżyła studia i pierwsze samodzielne lata, kiedy pracodawcy oferowali tylko "staże w zamian za satysfakcję i referencje" :)

      Usuń
    3. A akurat te soki w biedronce są oszukane:) niby tańsze niż w innych sklepach, ale są też mniejsze :)

      Usuń
    4. Ja takich soków w innych sklepach w ogóle nie widziałam :o

      Usuń
    5. No mi też się zdaje, że to tylko Biedrze soki są, choć firmy znane ;)

      Usuń
  2. Zapisuję sobie ten tekst! Ujęłaś to tak idealnie, że mimo iż chciałabym coś dodać to nawet nie wiem co. Poza tym - znasz hejtera, który robi coś lepiej? Ja nie :) buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. No nie wiem czy znam, czy nie- w dupie to mam hehe ;)

      Usuń
  3. Trafiłaś w sedno! Ja takie gruntowne porządki swojego otoczenia zrobiłam w tamtym roku i od tego momentu mogę wreszcie lżej oddychać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to zwyczajnie spieprzam od głupoli jak najdalej, bo strach, że jeszcze na mnie przejdzie ;)

      Usuń
  4. Gdybym mogła zbiłabym z Tobą realną pionę! :) Zgadzam się z Tobą w zupełności, mam dosyć głupków, którzy znajdują się w pobliżu mojego otoczenia, a co dopiero, gdyby się z nimi jakoś bliżej zadawać... a portale społecznościowe? Dajcie spokój... Czysty ekshibicjonizm, o którym najczęściej ci "fałszywcy" (jak trafnie nazwałaś) nie mają pojęcia :D Przykład: Jej facet jest chamem jakich mało, przy ludziach drze na swoją panią mordę, ona zalewa się niejednokrotnie łzami, on obraża wszystkich jej znajomych, którzy mają inne poglądy niż on. Co robi ona? na fejsbuku/instragramie wstawia zdjęcie z grafiki google ze złotą myślą o miłości i podpisuje "mój najwspanialszy mężczyzna, zrobi wszystko, bym była szczęśliwa". Koniec przykładu. W pewnym sensie, jestem wdzięczna takim ludziom, bo dzięki nim wiem, kim nie chcę być sama. Pozdrawiam ciepło, Karolina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wyższy level, takie kobiety albo boją się uciec z takiego związku, albo są głupie. Niektóre są zastraszone, biorą odpowiedzialność za związek na siebie, long story...
      Ale tak, zgadzam się jak człowiek popatrzy, to wie w którą stronę iść, a której unikać :)

      Usuń
  5. Skubana! Siarczyście, z jajem i inteligentnie! Dizajnuch miał rację!
    Pod tekstem się podpisuję i pozdrawiam ze swojego małego świata.
    ps. Ale ujebać się w język niestety nadal nie potrafię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dizajnuch bestia ludzi na mnie nasyła hehe ;)
      Ja się nauczyłam mówić dużo, ale nie za dużo. Samo przyszło...

      Usuń
    2. No i dobrze że nasłał- sama bym chyba nie odkryła w czeluściach netu! ;)
      ps. Ja się ucze ;)

      Usuń
    3. No Dizajnuch dobra bestia, też jakby nie on to nie wiem, czy bym do Ciebie dolazła ;)

      Usuń
  6. ja też takie porządku zrobiłam i ostatnia osoba już sama odeszła hhih :D jest błogo, jest lepiej, jest spokojniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jest dobrze :) Nie ma co sobie niepotrzebnych stresów dostarczać, po co?

      Usuń
  7. Ojoj chyba ktoś musiał Ci porządnie na odcisk nadepnąć i dolało to oliwy do ognia. Ale zgadzam się w 100% ponieważ też odciełam się od toksycznych znajomych i dopiero poczułam co to życie. Świetnie radzę sobie sama;-) polecam każdemu taki odsiew...lepiej miec jednego szczerego znajomego niz setkę szyderców co czekaja aż Ci się noga powinie by mogli dodatkowo Cie kopnąc....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to samo się wykruszyło, co miało się wykruszyć, stopniowo odsunęłam się od "złego towarzystwa". Tekst powstał po przemyśleniu, bez jakiegoś mocnego impulsu, choć wiadomo- powody były ;)

      Usuń
  8. Rewelacyjny tekst. Jestem u Ciebie pierwszy raz, a już wywarłaś na mnie niesamowicie pozytywne wrażenie :) Ja też już przeszłam taki "przyjacielski detox" i pozbyłam się "interesownych przyjaźni" i tego całego szajsu.
    Pozdrawiam i biorę się do lektury reszty wpisów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Taki detox jest bardzo zdrowy, szkoda czasu na fałszywe przyjaźnie.

      Usuń
  9. Moje grono znajomych jest bardzo wąskie i dobrze mi z tym :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ naskrobała Kobito! :O Chociaż ja zamiast na beemkę, wolę wydać na komunikację miejską... OMG staczam się klasowo w miejsce zaraz obok mrówek- a tak serio- sama nie raz miałam różne sytuacje, gdzie tyłek mi obrobili i to ostro i co? i dalej jestem naiwna... no cóż ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam szans stoczyć się do komunikacji miejskiej, bo w moim mieście nie ma komunikacji miejskiej :D Ale wszędzie mam blisko z buta, to często chodzę na piechotę jak ostatnia patologia. Szybciej gdzieś dojść, niż znaleźć miejsce parkingowe :D

      Usuń
  11. Pierwszy przesiew zrobiłam już dawno, planuję drugi już wkrótce. Z niektórymi nie ma tematu i koniec, trzeba krótko. Najgorsi są wszechwiedzący, ci co życie Ci zorganizują, rozłożą na części pierwsze, każdy błąd wytkną, a sami... szkoda gadać! A "Idiokrację" oglądałam sto razy, bo lubię, niestety dużo w tym prawdy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idiokracja to chyba niestety film proroczy :P

      Usuń
  12. Nienawidzę ludzi którzy gadają sobie za moimi plecami, a mogliby zamiast spekulować - zapytać i na pewno bym odpowiedziała. Kocham biedronki, nie wiem czy nie umarlabym z głodu na studiach gdyby nie one ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedronka spoko jest, choć też nie wszystko- kiedyś w śmietanie trafiłam mleko, którego nienawidzę haha :D
      No własnie ja pytam wprost jak mnie cos interesuje haha :D Ale raczej nie pcham nosa gdzie nie trzeba ;)

      Usuń
  13. W związku z tym, że wróciłam do tego miasta na stałe rok temu już zdążyłam się przekonać, że oczy trzeba mieć wszędzie. Takich gatunków, o których napisałaś, jest w huk i ciut ciut... A podsumowanie (jak zwykle) w punkt!
    AgA
    PS. Czytam Twoje teksty i czasami nie mam nic do dodania bo wszystko jest tak dobrze ujęte, że moje komentarze są (delikatnie mówiąc) płyciutkie... Ale chciałabym abyś wiedziała, że czytam regularnie, jestem wierną fanką (hłe hłe :D) i czekam na następne posty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że "swoje ludzie" mnie czytają i do tego lubią to co piszę :)
      Żaden komentarz nie jest płytki :) Ale rozumiem, wystarczy mi, że czytasz i lubisz, to dla mnie kopniak żeby pisać dalej.

      Usuń
  14. Skąd ja to znam :/ Zaglądanie do cudzego portfela na przykład. Niech sobie zazdroszczą złamasy :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do portfela, łóżka, kuchni...jakby mogli to w dupę by zajrzeli :D

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.