Menu

czwartek, 31 marca 2016

Esencja Andrea z AliExpress na porost włosów

Kłaczanka- tak o sobie mówię. Nienawidzę określenia włosomaniaczka. Nie mam żadnej manii, mania kojarzy mi się z chorobą psychiczną. Lubię eksperymenty. Nie lubię popadania w skrajności i nie lecę ślepo jak baran za każdym trendem (wiecie ta cała wojna z SLS, SLES, silikony, sama chemia, tylko natura takie tam). Mi nawet nie zależy na super długości włosów jakoś specjalnie. Wszystko traktuję jako wielki eksperyment. Jestem ciekawa co przyspiesza porost włosów, co im szkodzi, jak szybko urosną. Jeśli jesteśmy przy poroście, mam dziś dla Was tani, mały, chiński specyfik do włosów, który ma przyspieszyć ich wzrost. Lecimy?



Esencja Andrea. Popularnie nazywana olejkiem, ale z olejkiem nie ma nic wspólnego. Specyfik zakupiłam na AliExpress TUTAJ (sklep- KLIK). Zapłaciłam $1,69, teraz jest kilka groszy taniej. Jest to podobno popularny w Chinach produkt, marka własna, dostępny na ich rynku. "Olejek" ma mnóstwo fanów, także moje koleżanki. Teoretycznie na 100 ml szamponu dajemy 3 ml esencji i myjemy włosy, przed spłukaniem należy odczekać kilka minut. Teoretycznie, ale ja zmieszałam całą Andreę ze 100 ml oleju kokosowego i olejowałam mieszanką skórę głowy co drugą noc. Rano zmywałam. Na długość włosów dawałam czystego kokosa. Flaszka przyszła w zafoliowanym kartoniku. Po dwóch tygodniach oczekiwania (szybko) rozpoczęłam kurację. 


Buteleczka 20 mililitrów. Esencja rzadka, żółta, pachnąca imbirem i cytrusami. Skład naturalny. Sami przeczytajcie, na pudełeczku wszystko jest ;) Jeśli jednak nie znacie biegle chińskiego, zajrzyjcie jeszcze raz na stronę produktu- KLIK, ponieważ nie widzę sensu w przepisywaniu.(Na innych blogach zawsze pomijam te pierdoły i czasem okazuje się, że blogerka "od siebie" napisała raptem dwa zdania. Nie idźcie tą drogą!)

100 mililitrów mojej mieszanki wystarczyło równo na miesiąc, ale nie żałowałam sobie. Najdokładniej wcierałam w okolice McDonald'sa, zakola mam od zawsze głębokie i wolałabym, żeby ich nie było. Tarłam miesiąc i...nie, nie, nie wytarłam resztek włosów, nie zostałam Kojakiem, urosły mi raczej zakolowe wąsy Małysza. Żadnych skutków ubocznych nie doświadczyłam. Ale jeśli macie uczulenie na imbir (jest dość mocny), bądźcie ostrożni, sprawdźcie najpierw na małej powierzchni czy nic Was nie szczypie. Czytałam, że niektórzy mogą odczuwać lekkie mrowienie, niektórym wyskoczył delikatny łupież (bardziej obstawiam przesuszenie skóry, bo zioła maja takie tendencje). U mnie wszystko git malyna. Kogoś obchodzi co się wydarzyło po miesiącu? 


Na oko to nie widać różnicy, ale zdjęcia są chujowe. Pstrykałam sama z pilota i przez to stoję krzywa jak wokalista De Mono. Zaraz się ktoś końcówek przypierdoli- sorry moje kłaki są niefotogeniczne i nie, nie zetnę do ucha i nie, nie przeszkadza m to ble ble ble. Temat załatwiony. 


Jeśli jesteśmy przy lwiej grzywie, to tutaj zawsze mam słoneczko Polsatu. Wiecznie coś wcieram i wiecznie coś tam mi wyrasta. Po Andrei włosków przybyło, ale przyznaję, że jakoś specjalnie w grzywkę nie wcierałam. 


W zakola tarłam jak durna i proszę- zarosły jak osiemdziesięcioletnia dziewica! Mój stożek zdecydowanie pokrył się futrem (kto przeczytał fiutem?), co mnie niezmiernie cieszy. Tutaj szał, nawet na fotce.

Pomijając kwestię niedokładnych zdjęć, to czuję, że włosy urosły, bo mnie poniżej cycków już smyrają. Ile? Nie wiem, ale urosły. Olejek Andrea z AliExpress działa, choć nie jest olejkiem ;) Mam zamiar kupić kolejne opakowanie, albo ze 3 od razu i wypróbować z innymi mieszankami- z szamponem, może jakąś wcierką, czy innym olejkiem. Esencja jest o tyle dobra, że nie tłuści i myślę, że na upartego można ją wcierać nawet na świeże włosy, ale to wybadam innym razem. Czy polecam? Tak, myślę, że za taką cenę warto wypróbować- wysyp baby hair gwarantowany. 

Przy okazji dam Wam jeszcze link do czepków foliowych- KLIK (sklep-KLIK). Zapłaciłam $2,78 za 100 sztuk i jestem mega zadowolona. Początkowo wydawało mi się, że są chujowe- cienkie jak woreczek, ale okazuje się, że biją na głowę czepki, które są twardsze i grubsze. Wcześniej miałam czepki z salonu fryzjerskiego, sporadycznie używałam tych dołączonych do produktów Marion. Chińskie czepki są lepszej jakości, są z delikatniejszej, ale wytrzymałej foli, która nie szeleści tak wkurwiająco, gumki są nie do zdarcia. Specjalnie katowałam jeden czepek w kółko przez 3 tygodnie i nic! Używałam, prałam i nadal nie był rozflaczony. Jeśli używacie czepków do olejowania, czy masek- to zdecydowanie polecam- jeden z moich lepszych zakupów na Ali. 

To by było wszystko na dziś z mojej strony. Polecam Andreę, polecam czepki i polecam serial "Outsiders" skoro już tak wszystko dziś polecam jak jakiś domokrążca. Ahoj Czytelniki! 




24 komentarze

  1. Też stosuję ten olejek:) jestem już po połowie buteleczki a jeszcze dwie mam w zanadrzu :) Widzę również wzrost, ale i wzmocnienie babyhair które wyrosły mi po masce drożdżowej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwykła recenzja, a może tak rozbawić. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat kupiłam z nadzieją wielką, i Twoje zakola mi tą nadzieję doładowały. Będę tarła do czerwoności!

    OdpowiedzUsuń
  4. jak podkreslałam moja ulubienica;-)
    no uwielbiam Cie czytac:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem Ci, że ja też mam zakola i też pojawiły mi się krótkie gówienka, ale na razie, to szału nie ma. Ale min. miesiąc jeszcze będę wcierać. Bo u mnie łysienie, jest na etapie super zaawansowanym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzyj dalej, u mnie najlepiej działa na pobudzenie nowych włosków :)

      Usuń
  6. Czyli zakupić. Mnie jeszcze ten serial zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No możesz kupić. Serial świetny! A już startuje nowa seria Banshee- też polecam. Lubię dobre seriale :)

      Usuń
  7. Zamówię Andreę i potem ją przetetsuję, ale najpierw chcę wypróbować picie drożdży :) Twoje babyhair dodatkowo mnie zmotywowały do tego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrea jest spoczko. Drożdży nie dałabym rady wypić, nawet nie próbowałam ;) W dzieciństwie lubiłam jeść kulki z drożdży w cukrze, ale wypić nie dałabym rady. Niektórzy piją z mlekiem- nienawidzę mleka. Z wodą smak by mnie zabił...no i taka sytuacja :D

      Usuń
  8. Chyba na odwrót te zdjęcia opisałaś, bo ja widzę więcej i gęściej na tych "przed" :D Ale - ja mieszam tam, gdzie twoje wywiary mieszają, to mogę widzieć inaczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkasz w Czajnalandzie? Ale bosko! Napisz coś więcej :D
      No i widzisz takie moje włosy sa niefotogeniczne właśnie..układają się jak na złość, końce i tak ciągle po trochu odcinam, ale są jakie są. Raz ułożą się sprawiając wrażenie gęstych, czasem wiszą jak ogonki, taka ich uroda... Dlatego od razu napisałam, że foty chujowe ;)

      Usuń
  9. Ja na szczęście zakoli nie mam, a właściwie to czoło aż za bardzo mi zarosło :P
    Jestem ciekawa czy ten specyfik sprawdziłby się wcierany w skórę głowy np. godzinę przed myciem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslę, że tak, bo on niby jest dostosowany do mycia nim z szamponem i 3 minutki na wchłonięcie :)

      Usuń
  10. Też mam, dalam trochę do szamponu i trochę do odżywki do włosów w spreju.Uzywam jakiś miesiąc i widzę, różnicę ;) mam trochę nowych klaczkow na czole. Jestem zadowolona, włosy rosną a ja się nie swiecę ani inne takie :) Muszę sobie zamówić ze dwie buteleczki. Tak przy okazji to kuszą mnie jeszcze maski w plachcie z motywem pandy i innych zwierzaczkow, ech ten Aliexpress :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie muszę Andreę domówić i też część w szampon i część do psiukania. Ja jednak z masek to jestem sercem przy naturalnych glinkach.

      Usuń
  11. Widzę baby hair powyskakiwały na bogato. Ja już mam Andreę w domu, dwie buteleczki i też zaatakuje zakola i tak mi chodzi po głowie czy by nie ciapnąć tego olejku-nie olejku bezpośrednio na skórę, a nie mieszać z kokosem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmieszaj z czymś. Na przykład pół do szamponu i pół do olejku czy jantaru. Myślę, że czysta Andrea może podrażnić delikatną skórę głowy, jednak to esencja i do tego sporo tam imbiru. Ja bym na czysto nie ryzykowała ;) No i niewydajnie będzie, buteleczka jest mała.

      Usuń
  12. Gdzie można kupić lub zamówić esencję Andrea na porost włosów??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aliexpress, podałam linki. Podobno też na Allegro, ale cena tam to przebitka razy milion :D

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.