Menu

czwartek, 17 marca 2016

Dary losu z Wiosennego Spotkania Blogerek w Lublinie

Dary, dary losuuu- Rysio śpiewał chyba o czymś innym, ale określenie przylgnęło na stałe do giftów i wygranych. Ostatnio pisałam o spotkaniu blogerek w Lublinie, to dzisiaj wypada pokazać dary losu. Przytachałam tego całkiem sporo, prawie wszystkie podarki trafione, a te które nietrafione też się nie zmarnują, w końcu mam koleżanki ;) Bardzo ucieszyły mnie prezenty niekosmetyczne, bo ileż kurwa można szminek posiadać haha :D Dobra, lecim z tym koksem, nie ma opierdalania się!


Tyle tego nawlekłam. Można się smarować jak chleb masłem. Mam już kilku faworytów, ale przedstawię Wam po kolei co w tobołkach było.




Pan Pierre zesłał gifty pod postacią błyszczowary i lakieru na wypustki palcowe. Już mam wizję na lakier, a usta to wiadomo- sru i pomalowane. 



La Quintessence  FB  Insta
La Quintessence to nowa nazwa pracowni Kremu Dla Mnie. Paczki powaliły nas wszystkie, nawet gdyby pudełka były puste, to i tak same sobą już cieszą oczy. Zawartość również zachwyca- olejek z malin, kwas solny hialuronowy i urocze mydełka. Miś wygrywa!


Kneipp  FB
Przyznaję- marki nie znam, choć nie raz o niej słyszałam. Teraz mam okazję wybadać temat. Zdradzę Wam, że balsam pod prysznic zajebiście pachnie wiosną. Na więcej musicie poczekać.


John Masters
Ohhh Dżon! Firma przewinęła mi się w Twoim Stylu i tyle o niej wiem, ale już pogłębiam swoją wiedzę, a kosmetyki do włosów to mój absolutny pierdolec, więc już zaczęłam testy. Jak coś jest do włosów, to mi oczy gwiazdkami radości zachodzą. Jak coś nie jest do włosów, to też staram się na włosy wepchnąć. Taki mój los.


Tymofarm oraz Szyfoniera
O suplementach, to wiecie jakie mam zdanie...Odpuszczam więc, nie mam zamiaru nikogo przekonywać do czegoś, do czego sama podchodzę z dystansem. Plecionka, to wcale nie jest "pajączek" dla garbatych, tylko ramiączka do stanika od Szyfoniery, które cieszą mnie fchuj, bo bielizny mam tyle, że mogłabym pół miasta obdarować i jeszcze by mi zostało. Taki mój mały pierdolec, więc ramiączka są sesese.


Sylveco  FB

Garść próbek. Popróbuję, a potem pewnie zamówię coś większego, bo kosmetyki tej marki bardzo lubię.


Nanshy  FB  Insta
Pędzelki zawsze mnie cieszą, tym bardziej, że własnie się rozglądam za kilkoma nowymi. Nanshy to doskonały start w powiększaniu mojej kolekcji.


Eveline  FB  Insta
Jedna z moich ulubionych marek. Podkład z fotki mam i uwielbiam, pisałam Wam o nim TUTAJ. Lakiery mają takie kolory, że ojojoj, błyszczyk też na wypasie... Nie no, ja nie mam pytań- Eveline to jest jednak solidna firma.


Equilibra  FB
Już od jakiegoś czasu kosmetyki z Equilibra za mną chodziły, czytałam, myślałam i proszę- mały zestawik próbny jest u mnie. Aloes to jedna z moich ulubionych roślinek kosmetyczno- cudotwórczych, dlatego balsamem już zaczęłam napierdalać aż miło, a saszetka pachnie w szufladzie ze skarpetkami i to jak pachnie!


XOXO SHOP  FB  Insta  

Koń jaki jest, każdy widzi. Ten koń, to nie koń, to unikoń, a właściwie unicorn, no jednorożec. Swój, swojski jebany jednorożec. Mam już skarpetki do kompletu, lubię motyw drania, chociaż ostatnio Monika mi powiedziała pewną ciekawostkę... :D Ale to nic, ja dalej lubię jednorożce haha :D


Mariza  FB  Insta
Krem do rąk ostatnio zdenkowałam, do stóp też, Mariza wie co mie trza :D Strasznie mnie ciekawi czarny lakier, mam nadzieję, że będzie dobrze odbijał stempelki. Reszta tez się przyda, jaram się.


Miraculum   FB

Aż oczy szczypią z radości. Cień z Virtuala mieni się niesamowicie, podobnie jak bronzer. A lakiery? Przecież jasna sprawa, że uwielbiam wszelkie malunki na moich szponach. Se zapierdzielę manicura, że jak pójdę do Biedry to ekspedientki padną ;)


Party Lite  FB
Nikt nie lubi jak mu w domu jebie. A tu proszę- zapalam świeczkę, a syf niech se lata po kątach ;) A serio, to lubię sobie zapalić jakieś pachnidło, szczególnie zimą. Latem- otwieram okno i pachnie mi z ogródka, ale zimą nie otworzę przecież, bo mi dupa zmarznie.


Dermaglin  FB
Nie ma to jak ujebać się ziemią jak ostatnia świnia. Lecę na samych glinianych maseczkach od dobrego roku i powiem Wam, że nie ma nic lepszego. Ryj może dalej mam koślawy, ale syfilis ujarzmiłam, więc glinki u mnie są zawsze mile widziane.


Pachnąca Szafa  FB
Do szaf to ja całe życie pachnące mydełka pchałam :) Teraz powpychałam saszetki i powiem Wam, że otwierając szafę jest szał, bo taka poziomka daje po nosie jak trza. Tylko woreczek lawendowy pachnie moczem i starymi ludźmi, ale o gustach się nie dyskutuje ;)


Phytocode  FB
Na zakończenie jeszcze garść próbek.





Fajnie, że sponsorzy dołączyli do naszego spotkania i dali okazję do testów. Kilka kosmetyków już sprawdzam i dam Wam znać jak się sprawują. Nie pozostaje mi nic innego jak upierdolić ryj glinką, nasmarować włosy wynalazkami, wymalować się jak ta lala i na czerwony dywan :D


34 komentarze

  1. Już zaczęłam testowanie darów losu ;) Lakier do ust z Eveline mnie pozytywnie zaskoczył ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też! Miałam czerwony i brzydko się rozpływał, a ten jest cudny :)

      Usuń
  2. zazdroszczę ci czarnej mrocznej świecy :D ja mam pomarańczową, mniej mroczną :(
    Nosorożec jest jednak najlepszym bohaterem tego wpisu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bój się Boga! Jaki nosorożec!? Toż to jednorożec. Na czole ma roga, nie na nosie :D
      Kij z mrocznością, byle ładnie pachniała :)

      Usuń
  3. Piękne lakiery do paznokci, szczególnie spodobał mi się ten z Pierre Rene- ma taki niespotykany kolor. To tym błyszczykiem Eveline masz pomalowane usta na zdjęciu z Instagrama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to ten błyszczyk, jestem zachwycona :)
      Pan Pier też mi się podoba, taka kawa z mlekiem, z przewagą mleka :)

      Usuń
  4. Świetne upominki :) Podoba mi się Twój styl pisania :) Uśmiałam się, zwłaszcza przy jednorożcu ;) Zostaję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozsiądź się wygodnie, zapraszam i dziękuję za miłe słówko :)

      Usuń
  5. Hahaha jak ja lubię Cię czytać :) Jednorożec mówisz ;) Te cuda do włosów mnie kręcą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam hopla na punkcie włosów i wszystko oglądam od strony- " Czy da się to użyć na łeb...?" :D

      Usuń
  6. Hahah, jak zawsze się uśmiałam a mąż powiedział że może powinnaś kabaret założyć bo się śmieje do monitora :P
    Cieszę się, że nie zniszczyłam Twej miłości do Jednorożców "nosorożców" czy innych kucyków z rogiem ;D
    Też tak mam z włosami, wszystko na nie nakładam co się tylko w miarę nadaje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam raczej o autorskim programie w TV, Wojewódzi już taki stary... :D

      Usuń
  7. wiesiołek - od tego podobno cyce stercza jak nastolatkom. Ale do ust?!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam. Powiem tak- trafiłam na Twojego bloga i już tu nie wrócę. Dziewczyno, czy Ty się w rynsztoku wychowywałaś? Blog urodowy, piszesz o kosmetykach, zadbać o siebie umiesz ale o swoją mowę - nic a nic! Nie mówię, że jestem święta samej mi się wymsknie czasem jakieś przekleństwo, ale uważam, że skoro prowadzisz bloga i czytają Cię pewnie różne osoby w tym firmy reprezentujące marki, które potencjalnie mogą zechcieć z Tobą współpracować - jakieś minimum kultury powinno być. Zastanów się nad tym, bo tracisz raczej w ten sposób czytelników. Mnie akurat tak skutecznie zniechęciłaś, że podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że też Ci się chciało komentarz pisać na blogu rynsztokowym, podziwiam :D Taki jest zamysł bloga, ale co ja Ci się będę tłumaczyć :P A współprace? Hehhe myślisz, że nie stać mnie żeby kupic furę kosmetyków? Nie zależy mi na strachliwych firmach. I na koniec po staropolsku- i chuj!

      Usuń
    2. Bardzo spodobało mi się staropolskie zakończenie Twojej wypowiedzi :-)

      Usuń
    3. Bo czasami z ludźmi trzeba prosto :D

      Usuń
  9. Te przekleństwa... Kobieto, nie wypada Ci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż byś z godzinę odczekała i maila zmieniła...
      Nie wypada? A gdzie tak jest napisane? W Biblii, Konstytucji, Elementarzu? hahha :D

      Usuń
    2. Nie zależało mi na tym, żeby zasypać Cię lawiną komentarzy. Po prostu myślałam, że tamten się nie dodał. Jeśli uważasz, że kobiecie wypada klnąć co drugie słowo to spoko, rób tak dalej. Dziwię się, że osobom w Twoim otoczeniu to nie przeszkadza. Zamysł bloga jako miejsce do przeklinania? Nie umiesz niczym innym zabłysnąć czy jak? Ale okej każdy robi jak uważa. Ja Ci tylko mówię jak to wygląda z boku. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Kontrowersja jest w cenie, oryginalność też. Żle, dobrze, byle mówili. Prawo rynku.
      A Ty jednak się wciągnęłaś, skoro tak czatujesz na każdą moją odpowiedź ;)

      Usuń
    4. Chciałbym jeszcze dodać, że moim zdaniem blog wymiata, a sama autorka musi się nieźle napracować, żeby tak szykownie, ze stylem i bardzo dosadnie kurwą rzucić. Styl, który obrałaś, to prawdziwa sztuka. Jakieś wzorce przyjęłaś? Czytasz Sapkowskiego?

      Poza tym w tekstach Niewyparzonej nie zauważam błędów ortograficznych, interpunkcyjnych czy stylistycznych. A z kolei w ostatniej wypowiedzi Pani vulnerable przynajmniej 2 przecinków brakuje.

      Pozdrawiam raz jeszcze,
      BL

      Usuń
    5. Nie mam wzorców, mam nasrane we łbie ;)
      Nad pisownią staram się pracować, czasem piszę za szybko i coś tam urwę, ale staram się dbać o to, bo uważam, że najważniejsze na blogu jest słowo pisane, dopiero potem zdjęcia i reszta. Lubię pisać- tylko tyle i aż tyle.
      A Sapkowski czeka mnie latem, uwielbiam czytać w ogrodzie, na leżaczku, na słoneczku :)

      Usuń
  10. Ten puder JOKO jakoś tak się pięknie mieni! Muszę go wyśledzić...

    OdpowiedzUsuń
  11. Hah Ty będziesz pomykać z jednorożcem a ja będę ochraniała wodę pijąc szampana :D magia i pomoc jako priorytet:) Ładne te Twoje rąmiaczka, aż chyba się pokuszę na zakup :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę jeszcze wymyślić do czego je założyć, bo przecież nie do jednorożca, bo nie będzie widać ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.