Menu

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Zdradziłam Garniera z Bielendą

Jedliście kiedyś sople? No pewnie! Mi mama powiedziała, że na sople ptaszki sikają i mi przeszło :P A nacieraliście sobie kiedyś gęby śniegiem? No gdzież nie! Ja raz zjechałam pyskiem po zmrożonym śniegu, peeling taki, że krew się z mordy lała. Cieszmy się śniegiem, tak szybko odchodzi! Tylko gęby nim nie myjcie, bo teraz więcej w opadach smogu, niż pod jajami u smoka wawelskiego. Jak już się czymś myjemy, to niech to będzie coś dobrego. Wiecie, że ja jestem wierna Garnierowi. I pewnie gdyby nie spotkanie blogerskie, to nie zdradziłabym go z innym, ale stało się... To idzie nowość!




Bielenda, Expert Czystej Skóry, Kojący Płyn Micelarny 3 w 1. 400 ml.

Zaczniemy od ceny, bo wiadomo- ja przepłacać nie lubię. I tak dziada możemy mieć za około 14 złotych, ale i promocje się zdarzają. Już mamy plusa. Teraz flaszka. Normalna, co chcić. Daję minusa za duży odbyt wylotowy. Micel chlapie się w nadmiarze i zamiast ociupinkę na wacik, potrafi rzygnąć fontanną. I moje pierwsze podejście do niego zakończyło się wiązanką, bo chlupnęłam sobie srogo i napchało mi się w oczy. Zła byłam, ale wyłapałam, żeby dozować płyn z mniejszą ekspresją i przepadłam! Chyba jest miłość. Na bank jest. Zapach jakiś ledwie wyczuwalny, to właściwie nie ma o czym pisać. Akurat przy myjakach do twarzy, aromaty u mnie nie grają roli.


Musze to powiedzieć głośno- ten micel myje szybciej i dokładniej niż Garnier. Sorry Garnier, taki mamy klimat. Płynu używam do demakijażu, czasem przetrę gębę w wersji soft. Nic mnie nie podrażnia, nic mnie nie szczypie, tapeta złazi jak farba ze stuletnich drzwi- błyskawicznie. Pomijam tu pierwsze podejście, kiedy to na wacik jebłam solidną dawkę płynu i mi się go w oczy nalało. Ok- wtedy coś szczypnęło, ale sądzę, że to z przedobrzenia, bo od tamtego zonka nic złego się nie dzieje. A moje oczy są wrażliwe- kiedyś uczuliły mnie kolorowe waciki, płynu z Biedry nie mogę używać, bo mnie palą ślipia ogniem piekielnym, jedynie Garnier mnie zadowalał, a teraz Bielenda. Zdecydowanie polecam dziada. Zostaję przy nim i pozostanę mu wierna, no chyba, że...trafi się godny następca ;)

A jeszcze, żebyście brudni nie chodzili, bo wstyd, podrzucam coś miłośnikom mydełek w kostce.


Naturalne mydełko cytrynowe od Scandia Cosmetics. 45 gram.

Mydełko leżakowało w mojej szufladzie, bo cytryna jest tak intensywna, że aż kicham od samego niucha. Ale zapach ładny, świetnie odstraszało kota, który lubuje się w mierzeniu moich stringów. Kot zaprzestał przebieranek, bo zapach nie harmonizował z jego gustami. W końcu sięgnęłam po choinkę i zaczęłam używać jak trza- do myca. Nie umiem myć ciała mydłami w kostkach, chociaż w ostatnim czasie coraz bardziej lubię je w takiej postaci. Parę razy się natarłam i jest całkiem ok. Myje, pachnie, pieni się dobrze. Zapach po kontakcie z wodą, nie jest drażniący, a przyjemnie świeży. Aktualnie używam go do rąk, bo jakoś na całe ciało wolę żel.


Jeśli lubicie takie gadżety, to śmiało wypróbujcie. Polecam też właścicielom nieznośnych kocurów :D

I tak to moje Drogie Czytelniki. Finisz. A wiecie, że niedługo moje urodziny? A zaraz potem będą 2 lata bloga? Szykujcie się na zmiany i niespodzianki. Trzymajta się!


20 komentarzy

  1. Nie pamiętam o tych ptaszkach, ale coś takiego do mycia gał potrzebuję.Lecę zakupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy, że ja pamiętałam i nie lizałam więcej :D Dzie po nocy będziesz lecieć, jutro zdążysz :)

      Usuń
  2. Jeżeli jest lepszy od Garniera, koniecznie muszę spróbować. I to już :) Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. No ja wiem, że pegi i EDTA...ale działa dobrze i nie obsyfia, krzywdy nie robi- to dla mnie nie ma znaczenia co nawsadzali ;)

      Usuń
  4. płyn micelarny u mnie super i kupię go jak mi się skończy ;-) wszystko zmywa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyczyści wszystko, prócz kieszeni hahaha :D

      Usuń
  5. Jeśli jest lepszy od Garniera, to i ja chyba będę zdrajcą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zmywaniu - lepszy :) Można się czepić składu, ale oj tam, działa świetnie :)

      Usuń
  6. O. :D Chyba wypróbuję, bo Garnier zdenkowany. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbuj :) Myślę, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  7. Heloł Nieywparzona - MOJA! :D:D:D:D:D:D

    Taka zdrada to dobra zdrada cóż więcej rzec mogę? ;))

    Buziooooooooole :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No siema Zwierzu z miejskiej dżungli :) Jak tam dzisiejsze opary? Pisząc o smogu spod jaj smoka myślałam o Tobie :D <3

      Usuń
  8. A ja przyzwyczaiłam się do micela biedronkowego, Bielenda też jest ok a Garniera chętnie przetestuję kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wulgarny ton recenzji skutecznie ją psuje i zniechęca do czytania..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było nie czytać. Przed rozpoczęciem czytania proszę zapoznać się z informacjami na temat bloga albo skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.