Menu

sobota, 31 października 2015

Wywczas z Pudernicą- Fuerteventura (2)


Hola! Ja wiem, że dzisiaj Halołiny, ale jakoś nie przepadam za oklepanymi tematami, no chyba, że ktoś temat ujmie nietuzinkowo. O Rossmannie też Wam nie napiszę, z tego samego powodu. Nie jestem oczywista, a że zaczęłam od hola, to już wiadomo co tam mi w trawie piszczy. Zabieram Was na wycieczkę na Fuerteventurę. Pierwsza część jest TUTAJ. Polecam klikać w fotki i sobie je powiększać :)



środa, 28 października 2015

Nasienie we włosach ;)

Od dwóch dni jestem zajęta parciami. Wspólnie z koleżankami "rodzimy" dziecko koleżanki. Chciałabym poprosić całą Polskę- przyjcie z nami! Chociaż i tak liczę, że Malutka urodzi się chwilkę po północy- miałabym prezent imieninowy ;) Nooo jutro możecie mnie odwiedzić z flaszką, bo nie wiem czy w moim wieku jeszcze mogę obchodzić urodziny, a imieniny owszem. Jeśli już jesteśmy w temacie flaszek i butelek, to pamiętacie o takiej mini współpracy, którą nawiązałam grubo ponad miesiąc temu? Dostałam taką słitaśną paczuszkę do przetestowania. 



niedziela, 25 października 2015

Wilgotne fantazje



Nie oszukujmy się...większość osób to lubi. I ja tez lubię. Lubię zdecydowanie wziąć do ręki. Chwilę nacieszyć się widokiem. Później delikatnie zabieram się za skórkę. Uwielbiam kiedy nieśmiało schodzi z trzonu. Później niewiele trzeba. Wystarczy włożyć do ust. I to jest właśnie ten najlepszy moment. Potem chwilę zabawy z językiem. Ten moment mógłby trwać wiecznie...

Ten dzień był dniem jakich wiele. Zajęta swoimi sprawami krzątałam się po domu. Mój wzrok przykuł on. Zapomniany, niechciany...taki smutny i nie w pełni sił. Zrobiło mi się go szkoda. Wzięłam go do ręki, ale to nic nie zmieniło. Ale przecież nie mógł się zmarnować, nie mógł pozostać bezużyteczny. Delikatnie odchyliłam skórkę, spojrzałam raz i drugi i już wiedziałam co robić dalej. Łapczywie chwyciłam za widelec. Robiliście to kiedyś widelcem? Ugniatanie pozornie niedbałe sprawia, że efekt jest niesamowity. Strasznie lubię ten moment kiedy panuję nad sytuacją, kiedy widelec niedbale napiera na każdą jego cząstkę. Dodałam troszkę słodyczy. W końcu nie jestem wyuzdanym ugniataczem. Samo ugniatanie to nie za wiele. Odrobina nawilżenia też jest ważna, kto wie czy nie kluczowa! Do całkowitego spełnienia brakowało mi tylko jednego- tej białej, lekko lepkiej substancji, tego uwieńczenia. Tak! Tak! Mam to! Już, teraz! Wszystko ląduje na...moich włosach! Szaleństwo! Czy wcieracie czasami takie hmmm... eliksiry we własne włosy? Czy czujecie przy tym taką ogromną radość? Świat wiruje!!!



czwartek, 22 października 2015

Wywczas z Pudernicą- Fuerteventura (1)


Zrobiło się już tak paskudnie, zimno i mokro, że zabieram Was na wycieczkę! Kilka osób upominało się o tekst o moich wrażeniach z pobytu na ostatnich wakacjach. Długo się wahałam, ale w sumie- taki post się przyda osobom, które wybierają się na Fuertę. W necie jest mało info na temat tej wyspy. Sama szukałam długo i wytrwale wszelkich informacji przed wyjazdem i powiem Wam, że znalazłam mało konkretnych tekstów. No to będzie konkretnie. I długo. I pewnie podzielę to na więcej postów, bo w jednym będzie ciężko. Za to postaram się Wam przekazać dużo przydatnych ciekawostek i wskazówek. Fotki będą różne- fajne kadry i zwykłe pstryki z telefonu.




niedziela, 18 października 2015

Chodź, wysmaruj mi twarz- na żółto i na niebiesko


Lubię i wiem, że Ty też lubisz. Ciepła dłoń przesuwa się delikatnie po skórze, a za moment zaczyna swój niepowtarzalny taniec. Piruety, ostre zakręty, łagodne kółeczka. Nagle mocne tarcie, krew bryzga po ścianach, skrawki skóry odrywają się i z plaskiem spadają na podłogę. Krew, znój i niepohamowana chęć zadania bólu. Ostro i klawo jak cholera. Lubisz, no nie? Po wszystkim jesteś odprężona, Twoja skóra gładka, a Ty spełniona. 

Jak zwykle poleciałam z fantazją. Ale Wy przecież wiecie jak bardzo lubię ostry...peeling. Jeśli do ostrego peelingu dodamy jeszcze kojącą maseczkę- jest świetnie. A jeśli możemy mieć wszystko w jednym. Bajka! Da się? Się da. Ostatnio nawet nie kupuję korundu, który nadal uwielbiam, ale mam coś lepszego niż on.

Pamiętacie jak wspominałam Wam o współpracy z Cobest? Ich proste produkty powalają mnie na kolana. Pan Witold podczas pierwszej rozmowy powiedział, że jest spokojny o moje recenzje, bo nie zna osoby, która by się na kosmetykach od nich zawiodła. Przyłączam się do grona zadowolonych osób, które miały okazję poznać glinki Rapan. I nie mówię tego ze względu na współpracę, mówię to, bo tak jest. Dzisiaj biorę na tapetę glinki, które stosowałam na moim ryju. Lubię dobry peeling i glinki- o tym już wiecie, bo na moim blogu temat glinek i ostrej jazdy po naskórku, powraca jak bumerang. 


środa, 14 października 2015

Kilka słów o tarmoszeniu szopy



Jestem ciekawa czy często to robicie dziewczyny. Ciekawi mnie czy jesteście przy tym delikatne, a może lubicie ostrą jazdę. Może zaczynacie od końcówki, a może po prostu bierzecie do rączki i przeciągacie po całości? Lubicie przecież czuć tą gładkość i śliskość pod palcami. Jasna sprawa. A po wszystkim jest tak pięknie i po naszej myśli. No prawie zawsze...

Co to za zagadka? Zwierzątka tego nie robią. Ale jak człowiek trzyma zwierzątka to im to robi. Chyba, że ma rybki. Rybkom się tego nie robi. Chyba, że przed smażeniem i do tego robi się to nożykiem. Rybki w takim razie odpadają. Faceci robią to rzadziej, kobiety częściej. Kobiety mają pod tym względem najebane. Nie wszystkie oczywiście, ale znam takie co mają nierówno pod sufitem. Ja troszkę chyba też mam, ale mną bardziej kieruje ciekawość niż reklama. No, a sufit zawsze można pociągnąć gładzią.

No kurwa! Czeszecie się, no nie?



sobota, 10 października 2015

Myj ryj.


Co ma robić żel do mycia ryja? Myć ryj. No i nie oszpecać ryja. Szczególnie jak ktoś i tak z natury jest szpetny. No, bo po co komuś dowalać? No własnie. I oto tak, już dawno temu, dostałam żel do mycia ryja od eZebra. Dostałam i zaczęłam testować, a że żelu nie wytestuję w tydzień, to trochę mi zeszło, bo nie jestem patałachem żeby fruu recenzję na odpierdol zrobić. 



poniedziałek, 5 października 2015

Jak szybko i łatwo zostać szczęśliwym milionerem?



Siedzisz sobie na swoim jachcie, leniwie sączysz drinka i znowu wkurwia Cię, że masz za niski wlot do swojego garażu na łajbie. Kiedy wpływasz do mini garażu swoją motorówką, musisz się schylać. Właśnie...dlaczego masz tak mały jacht? Taki mały garażyk, na ledwie jedną motorówkę? Co w Twoim życiu poszło nie tak, że nie stać Cię na porządną łódź? 

Nie masz do pierwszego. Kartofle z maślanką przez tydzień? Ileż można? Kupiłaś tę cholerną torebkę, Twoja wina. Ale czy naprawdę musisz sobie odmawiać wszystkiego? Czy nie należy Ci się coś od życia? 

Twoje małżeństwo sypie się i nie wiesz co zrobić? Jak rozmawiać z partnerem? A może masz dość bycia singlem? Chcesz poczuć się kochana/ kochany? 

W pracy napięta atmosfera? Brak Ci motywacji? Chcesz obudzić w sobie bestię kreatywności?

Chcesz żyć na wyższym poziomie? Chcesz zmienić jacht na większy? A może masz ochotę nie ograniczać się podczas kolejnego shoppingu? Chcesz żyć szczęśliwie i dzielić swoje radości z najbliższą osobą? Szukasz drogi do sukcesu na ścieżce zawodowej? Nic prostszego! Pomogę Ci to osiągnąć. Powiem jak żyć. Ukierunkuję Cię, pchnę do sukcesu. Nigdy wcześniej nie byłeś tak bliski spełnienia swoich marzeń. Zdradzę Ci sekret, dzięki któremu Twoje życie stanie się lepsze, a Ty osiągniesz wolność finansową i duchową. Od dziś Twoje życie nie będzie takie samo! 

źródło-pixabay


sobota, 3 października 2015

Plecami w błoto, czyli moje świńskie przygody :)

Już jestem :D Tydzień wakacji i tydzień powrotu do rzeczywistości i oto ja. Jeśli chodzi o wakacje, to oczywiście było cudownie. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o moich przygodach, albo ciekawostkach z Fuerty- piszcie, mogę sklecić posty, jeśli to Was intererere. 



Szablon by: Panna Vejjs.