Menu

sobota, 30 maja 2015

Coco Szmatel

Dobry. Co tam przy sobocie? Myjecie okna, czy opierdaling? Zresztą i tak mi nikt pewnie nie odpowie, to może przejdę do meritum ;) Dawno nie wrzucałam żadnych szmacianych zakupów, więc dzisiaj to nadrobię.



czwartek, 28 maja 2015

Anal- listy do redakcji (2)

                
Moi Drodzy Czytelnicy! Narodzie! Społeczeństwo ma coraz większe problemy psychiczne. Doświadczam Waszego cierpienia za każdym razem, kiedy otwieram moje Google Analytics. Jak mawiał klasyk- łączę się z Wami w bulu i nadzieji. Klasyk szuka obecnie nowej pracy i rozważa kredyt, a ja jestem tu z Wami. Dziś Szanowna Redakcja w składzie- ja, Pudernica i Celebrytka, czyli nadal ja, pomożemy Wam we wszystkim i powiemy jak żyć. Wy macie problem- ja mam rozwiązanie! ( Część 1 listów KLIK). 

Owsik jak żyłki

Drogi czytelniku! Owsiki to miłe stworzenia, niezależnie od tego jak wyglądają. Pamiętaj- wygląd się nie liczy, liczy się wnętrze! Musisz tylko uważać kiedy wychodzisz na jakąś imprezę, bo owsiki lubią się za obcymi dupami oglądać. Uważaj, żeby Twoja dupa nie była zazdrosna. Gdybyś miał problemy z dupą- napisz, chętnie pomożemy. Moc pozdrowień- Szanowna Redakcja.

Lepiej miec odciski na dupie niz na pietach

Kochany Czytelniku! Zaprawdę powiadamy Ci- punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W przypadku odcisków na dupie, z tym siedzeniem będzie ciężko. Dlatego postój. Chyba, że odciski masz jednak na piętach- to usiądź. Jeśli masz wszędzie, nasza rada jest prosta- lewituj. Lewitacja staje się modna. Możesz na tym zarobić! Lewituj w miejscach publicznych i zbieraj złotówki. Albo dolary, bo dolar się umacnia. I pamiętaj, żeby część swoich pesos oddać złodziejom z ZUSu, dzięki temu na stare lata zostaniesz z niczym. Słodkie buziaczki- Szanowna Redakcja.

mocz na włosy

O wszechmądry Czytelniku! Gówno se połóż. Z wyrazami szacunku- Szanowna Redakcja.

Ładowarka uratowała mi dzień

Nasz wspaniały Czytelniku! Czy była to ładowarka teleskopowa, czy łyżkowa? To niezmiernie ważny aspekt, o którym musimy koniecznie porozmawiać. Czy ładowarka zmieniła się jak transformersi? Czy kiedykolwiek byłeś na Cybertronie? Czy Twój lekarz o tym wie? Jaką masz dawkę? Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia- Szanowna Redakcja. 


źródło-pixabay


poniedziałek, 25 maja 2015

A Ty smaruj mnie, to taka piękna gra!


Czy Twoje stopy czasem przypominają spękane ziemie Argentyńskiej północy? A może Twoja skóra jest szorstka jak moszna dorodnego dzika? Czy masz wrażenie, że na Twoich plecach można zetrzeć marchewkę na niedzielny obiad? A może strzaskałeś się na słońcu i wyglądasz jak czerwona dupa pawiana? Jest na to rada! Wysmaruj się moczem mamuta! Niestety trudno o mamuta w dzisiejszych czasach, dlatego dziś polecę Ci coś innego :)



sobota, 23 maja 2015

Lew, czarownica i moda ze starej szafy

Będzie modnie i modowo. Kto wie, może buduję sobie na blogu fundamenty pod jakieś stylóweczki kiedyś tam ;) Ale nie lubię zaczynać od dupy strony, a pokazywanie ciuchów za 2 dolary, wyklikane przez czytelników to dla mnie ( nie obrażając nikogo) poniżenie. Róbcie sobie co chcecie, ale ja nie lubię sępić. Wstęp mi wyszedł zupełnie z dupy. A miało być o modzie. Miało być o trendach. Będzie.

Wyczytałam w mądrej prasie, że na topie mamy teraz vintage i slow fashion. W skrócie- szukamy ciuchów na strychu i dostosowujemy je do dzisiejszych czasów, albo to my dostosowujemy się do mody, która została już zapomniana. A te slowy to modny minimalizm- kupuj mniej, ale bardziej jakościowe ciuchy. Nie kupuj azjatyckiego badziewia.  Problem w tym, że niemal wszystko leci do nas z Chin. Nawet Marc Jacobs część swoich projektów realizuje właśnie w Chinach. Tańsza siła robocza. Cropy i Reportery też są dziergane w Bangladeszach i innych Azjatyckich miejscach. Najlepiej byłoby nauczyć się szyć samemu. Chodzi mi to po głowie, ale obawiam się, że może być ciężko ;) 

Jeśli chodzi o modę, o której wspomniałam, to zdziwiłam się troszkę, że dopiero to odkryto. Ale jak to? Przecież jakieś 6-7 lat temu byłam pierwsza ;) W szafie znalazłam sukienkę mojej Mamy sprzed 20 lat, teraz to sprzed jakichś 27 ;) Materiał absolutnie genialny! Mama bawiła się w kiecce na Sylwestrze w latach osiemdziesiątych. Materiał został wystany w Pewexie, za grube dolary i zdobyty podstępem. Ale jaki to materiał! Intensywny róż, w brokatowe kwiaty, w PRLu absolutnie nie do zdobycia! Sam materiał doskonałej jakości, a brokat do dziś jest na swoim miejscu! Niesamowite! Teraz szmatka z brokatem, po pierwszym praniu, staje się szmatą bez brokatu. Sukienkę uszyła Mama i podbijała w niej parkiety budząc zazdrość. Ja sukienkę odgrzebałam, lekko przeprojektowałam, Mama dokonała poprawek i tym razem ja brylowałam na Sylwestrze kilka lat temu. Każdy pytał gdzie kupiłam kieckę :)



wtorek, 19 maja 2015

Push up na włosach gwarantowany!

Ostatnio u mnie jakiś Marionowy wysyp ;) Tym razem też, między innymi o czymś z Marion. Ale nie tylko. 

Jak wiecie, albo i nie wiecie, moje włosy są delikatne, lekkie, cienkie i czasami brak im objętości. Na dodatek nienawidzę lepkich pianek, w ogóle żadnych pianek nie lubię. Lakier do włosów mnie wkurwia. Uwielbiam kiedy moje włosy mają swoją naturalną miękkość. Tylko hmmm... lubią się przyczepiać do czaszki na Mona Lisę. Tak, tak Mona Lisa, piękna, tajemnicza postać, ale cholera nie na mojej głowie! Kiedyś trafiłam na fajny sprejuch Wellaflex 2 dniowa objętość i był bardzo spoko. Potem ni z tego ni z owego zniknął. Nikt nie wiedział dlaczego, aż niedawno spotkałam go w Jawie. Wcześniejsza butelka była pękata. Teraz flaszka jest walcowata. No, zobaczcie sobie...



niedziela, 17 maja 2015

Połknij, a polubisz :D

Myślę, że z okazji tego, że weekend ciągle trwa, temat tablet jest na miejscu. Skoro jest na miejscu, to dziś opowiem Wam na jakich tabletach ostatnio lecę. I nie są to tablety te takie wiecie, co to dzieciaki na nich w Angry Birds grają. Będzie o turbo tabsach do połykania. 



czwartek, 14 maja 2015

Nawiedzony (?) dom w Izbicy

Po ostatnim wpisie na temat moich zainteresowań (KLIK), a także dziwnych zjawiskach, których doświadczyłam, otrzymałam prośby o poruszenie tematu pewnego miejsca. Miejsca, które doskonale znam. Miejsca, o którym ludzie szepczą w całej Polsce, a ja mam je tuż za miedzą...



wtorek, 12 maja 2015

Im lepsze szyny, tym stacja lepsza

No, hej. Co tam? Tutaj też. Dzięki. Nie ma za co. Dobra wstęp odjebany, można przejść do konkretów. 

Już dawno, dawno temu dostałam balsam od Eveline. Jeszcze przy okazji marcowego spotkania blogobab. Nie tak dawno odgrzebałam go w czeluściach szafy z przejściem do Narnii i na Ukrainę (zależy czy skręcasz w lewo, czy w prawo- nie ważne). Jak już odgrzebałam to pomyślałam, że warto go poużywać. I tak używałam, używałam i już się prawie kończy. Ale i tak wystarczył na jakieś półtora miesiąca- nieźle. 



piątek, 8 maja 2015

Moi wiejscy bohaterowie


Jestem ze wsi i jestem z tego dumna! Teraz niby tam mieszkam w niby mieście, niby powiatowym, a wczoraj mi za oknem stado saren się pasło. O wsi i o wieśniakach wspominałam TUTAJ, to już się nie będę powtarzać. Ale chciałabym rozwinąć temat i pójdę w taką odnogę myśli. Każdy gdzieś tam sobie mieszka, nie wiem jak to jest w wielkim mieście, to znaczy wiem, ale nie z autopsji. Wiem za to jak to jest na wsi, w małym mieście. Kiedyś koleżanka śmiała się, że jestem z Zadupia. Powiedziałam, ok, jestem z Zadupia, ale w takim razie Ty jesteś z Dupy, skoro w takim centrum wszechświata mieszkasz. No to teraz jestem w Dupie. 




wtorek, 5 maja 2015

Ale, że olejkiem gębę myć?!

Wytrzeźwiały po weekendzie owieczki? Zrzucacie przejedzoną kiełbasę? Już wbiły się w rytm tygodnia? No to dobrze, to czytajcie co ja tu nowego namodziłam ;)



piątek, 1 maja 2015

Majowe tradycje, czyli jak dostać samolot


Maj, jak ja lubię maj! To mój ulubiony miesiąc w roku. Sama nie wiem dlaczego, może dlatego, że pierwsza fala upałów przeważnie nastaje w maju. A może dlatego, że ma taką krótką nazwę, albo dlatego, że w większości języków brzmi podobnie? Konwalie, rzepak, kasztany, tulipany, piwonie, jaśmin, konopie, bzy- wszystko co najfajniejsze kwitnie w maju. Zieleń wybucha niespodziewanie, pszczoły zaczynają bzyczeć, a pająki spuszczają się jak Rocco pod moim tarasem. Kilka dni temu strach mnie przeleciał, bo wieszam pranie, a ten mi się tu spuszcza jebanieńki. Nie lubię pająków, ale co mu zrobię, duży był jak mutant, to wolałam nie ruszać. Niech się spuszcza na zdrowie. Chrabąszcze majowe lubię. Lubię jak chroboczą, jak stukają w szyby i jak przelatują nad głową, jak małe helikopterki. A może to są małe helikopterki, tylko ludzki wzrok nie dostrzega ich wyjątkowości. W środku chrabąszcza siedzi jakiś ludzik i struje tą skorupką tak, żeby wylądowała nam we włosach. 


Szablon by: Panna Vejjs.