Menu

niedziela, 15 listopada 2015

Smaki radości, czyli najlepsze masła do ciała na świecie

Czasami o wyborze kosmetyków decyduje ich skład. Czasami decyduje reklama. Czasami to blogerki zachwalają produkt i "musimy" go mieć. Czasami kupujemy pod wpływem impulsu, przypadkiem. Czasami podoba nam się opakowanie. Oczywiście wszystko zależy też od rodzaju kosmetyku, jaki mamy zamiar kupić. A co decyduje za mnie, kiedy kupuję balsam, masło czy inne mazidło do ciała? Nos!



Farmona, Masło do ciała, Tutti Frutti. Kiwi i Karambola. Papaja i Tamarillo. Gruszka i Żurawina.

Moja skóra nie jest jakaś mocno wymagająca. Zimą jest troszkę bardziej sucha niż w inne pory roku. Czasem, w porywach lenistwa, ogolę nogi zwykłą maszynką i łydki potrafią zaswędzieć. Poza tym -moja skóra jest normalna, a nie popierdolona jak właściciel. Mazideł używam odkąd pamiętam. Nie wyobrażam sobie nie użyć czegoś po kąpieli. I tak chyba gdzieś od podstawówki. Lubię i nie zapominam. Dla mnie balsam to jak mycie zębów- bez niego nie da się żyć. 


Frutki to moje ulubione masełka od...od kiedy pamiętam. Już chyba z 3 raz zmieniają się opakowania, a ja zawsze mam chociaż jeden słoiczek w łazience. Aktualnie mam te trzy smaki. Wszystkie trzy otwarte i używane na zmianę, w zależności od tego, na który smak mam ochotę. Specjalnie pisze o smakach, nie zapachach, bo kto miał Frutkę w domu, ten wie, że po otwarciu słoiczka chce się je zjeść. Mój ulubiony smak to ciągle Wiśnia i porzeczka, czyli babciny kompot na skórze. Ale mam dla kompotu świetnego konkurenta! Zaraz Wam powiem które masełko mnie urzekło.


Zacznijmy od tego, że wszystkie Frutki świetnie nawilżają, maja zbitą konsystencje, poręczne słoiczki, są wydajne, niedrogie (około 10 złotych). Ale najlepsze jest to, że pachną obłędnie, a zapach utrzymuje się do kolejnej kąpieli- nie wiem co to za czary, ale ja je kocham. 

Kiwi i Karambola- lubię go najmniej z mojej trójcy. Nie jest zły, ale nie do końca trafia w mój nos. Jak to się u mnie mówiło- pachnie zielepachą, taka surowizną i to są najlepsze określenia. Czuć te zielone, kwaskowate owoce. Świeży, ale taki...czegoś mu brakuje ;) Nie mniej czasem mnie najdzie i się nim wysmaruję. Latem nawet ok. Teraz jakoś nie do końca mi podchodzi. 

Papaja i Tamarillo- tutaj już jest lepiej. Zapach kojarzy mi się z jakimś syropem z dzieciństwa. Ale nie z jakimś złym, nie, nie! Pięknie pachnie! Cytrusowo, jakieś pomarańczowe naleciałości, ale to nie do końca to. Podejrzewam, że tamarillo pachnie tak intrygująco, ale nie mam pewności, bo nie znam tego owoca w pierwotnej postaci. W każdym razie zapach jest cytrusowo- słodki. Uwielbiam! 

Gruszka i Żurawina- i tutaj mamy mój hit! Obłęd! Gruszka jest tak intensywnie cudowna i soczysta, że skóra sama złazi mi z piszczeli i włazi do słoiczka! Słodkawo- kwaskowata żurawina podbija całość i autentycznie masło chce się zjeść. Jestem zakochana, mój numer jeden na podium. Oczywiście jest to równorzędne, pierwsze miejsce z Porzeczką i Wiśnią:) 


Moja wieża zapachów powoli się kończy. Teraz kupię sobie Karmel i Cynamon. Zawsze kupuje ten smak, kiedy robi się chłodniej. Jest słodki, ale nie mdły. Uwielbiam zimowy cynamon na mojej skórze. A Wy jakie smaki wybieracie najczęściej? Chyba znacie Frutki, prawda? 

Na koniec przypominam Wam jeszcze o trwającym konkursie, gdzie możecie wygrać dowolnie wybrane perfumy- KLIK i KLIK


40 komentarzy

  1. Kiwi i Karambola też mi jakoś nie podeszła. A co do Gruszki i Żurawiny, nie widziałam, że jest taka kompozycja, muszę kupić, skoro tak polecasz, tym bardziej, że lubię takie "klimaty":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gruszka oraz Papaja to nowsze nowości ;) Grucha wymiata totalnie!

      Usuń
  2. Mają prześliczne zapachy <3 Mam z tej serii krem do rąk i peeling cynamonowo-karmelowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co to nie znalazłam niczego co pachnie ładniej i dłużej. Marzy mi się banan, czereśnie, truskawki, jakieś cytrusy, maliny ehhh :)

      Usuń
  3. Wiśnia i porzeczka to genialny zapach, a mnie właśnie czeka peeling Gruszka i Żurawina, więc pewnie będzie mi się podobał :-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię tej wersji z kiwi, mało ogólnie nie sprawdzili się u mnie, Gruszka z żurawina faktycznie brzmi najlepiej, ale sama nie wiem czy pi nią siegne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię tej wersji z kiwi, mało ogólnie nie sprawdzili się u mnie, Gruszka z żurawina faktycznie brzmi najlepiej, ale sama nie wiem czy pi nią siegne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiwi jest specyficzne, ale reszta orgazm :) Uwielbiam Frutki :)

      Usuń
  6. Te masła do ciała są genialne :). Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcez nie miałam z nimi nic wspólnego ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh, miałam kiedyś, kiedyś te masełka! Kochałam zapach Brzoskwinia i Mango z daaaawnej edycji. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja brzoskwinie tak katowałam, że mi zbrzydła hahha :D

      Usuń
  9. Ale wstyd- nie miałam ich jeszcze :P ale rozważę zakup gdy zapasy się skończą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie gadaj! Koniecznie wypróbuj, zakochasz się :)

      Usuń
  10. Nie lubię owocowych zapachów :P, ale ty jak zwykle swoją gadką mnie kusisz! Uwielbiam masła, dlatego dziadu jeden muszę je wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię owocowych zapachów :P, ale ty jak zwykle swoją gadką mnie kusisz! Uwielbiam masła, dlatego dziadu jeden muszę je wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kocham owocowe nuty! Ale jeśli nie przepadasz to wypróbuj wersję "zimową" cynamon i karmel- zimą się z nim nie rozstaje, mocniej czuć cynamon, nie jest to mdły zapach :)

      Usuń
  12. tych maselek nie miałam, ale wiśniowo porzeczkowy miałam olejek do kąpieli :) i w łazience jeszcze długo po kąpieli pachniało owocami :) Lubie tez peelingi z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki też lubię. Ciało pachnie i pachnie po tych masłach, już któryś rok używam i aż się dziwię, że dopiero o nich napisałam :D

      Usuń
  13. heh ja też ich jeszcze nie używałam :) w sumie jakoś nigdy nie nie po drodze z produktami tej firmy :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie może być! Jak będziesz miała okazję- nie wahaj się :)

      Usuń
  14. Wiele dobrego o nich czytałam. Ciekawa jestem tym zapachem. Kiwi będę omijać :) Buziak Kochana na milutki wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy wiesz, kiwi nie jest złe- kwestia gustu, akurat mi średnio podchodzi, ale może się podobać ;)

      Usuń
  15. Wstyd się przyznać, ale często zapominam o nawilżaniu ciała...przedstawionych kosmetyków jeszcze nie miałam. Może trzeba wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nich się nie zawiedziesz :) Ja mam zakodowane, że zawsze po kąpieli balsam musi być :)

      Usuń
  16. Mamy bardzo podobną historię miłości z Tutti Frutti, też pamiętam je jeszcze z podstawówki, a w gimnazjum już na pewno kupowałam je często na prezent, zwłaszcza że wtedy chyba wcale nie miały konkurencji w dziedzinie zapachów. :) Mój ukochany zapach to chyba zawsze będzie brzoskwinia & mango, ale ta nowsza gruszka & żurawina też jest ekstra, właściwie nawet ułożyłabym te zapachy trzy tak samo jak Ty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Oj i ja brzoskwinię katowałam ostro :D Powiem Ci, że teraz już bym mogła do niej wrócić, bo dawno jej nie miałam. U mnie teraz gruszka i wiśnia na pierwszym miejscu jednocześnie :)

      Usuń
  17. Chętnie skusiłabym się na jakąś wersję z gruchą. Ogólnie zużyłam kilka tych masełek i byłam baardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zawsze chociaż jedno dyżurne pudełko stoi :D

      Usuń
  18. O, jak znam życie to też odleciałabym na punkcie gruszki z żurawiną, chwilowo używam jednak masełka z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Bielenda czeka na otwarcie, lubię malinową ;) A gruszka jest przekurrrrmega :D

      Usuń
  19. Miałam kiedyś masełko tutti frutti i było super :)
    Na pewno powrócę wiosną/latem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja na zimę wersję z cynamonem polecam, po co czekać do lata ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.