Menu

piątek, 6 listopada 2015

Markowe rzeczy za pół ceny, okazja, kup teraz, już! Promocja!



Kupiła żem se ja buty. Ja dużo butów kupuję. Nie nowość. Widzę dziewczyna szuka podobnych, to mówię- na DeeZee są. Bier babo, bo jest promo i wysyłka za darmo. Jaką odpowiedź otrzymałam? "Ale one nie są takie jak Stuart Weitzman". Aha. Słowo klucz- "jak". Akcja dzieje się na jednej z grup na FB, gdzie to osoby kupujące na Aliexpress dzielą się swoją wiedzą. Nie od dziś wiadomo, że Ali to miejsce gdzie znajduje się zatrzęsienie podjebek. Podróbki zaczynają wyłazić z każdej mysiej dziury. I gryzą w oczy gorzej niż smog w Krakowie. Dolcze, Gabana, Wersacze! 

źródło-Pixabay

Nie przywiązuję wagi do marki. Kupuję to co wpadnie mi w oko. Czasem jest to ciuch markowy, czasem no name. Czasem kupię buty z metką, czasem popierdalacze za 20 złotych. Czasem zwracam uwagę na jakość, a czasem coś mnie zauroczy swoim niepowtarzalnym wyglądem. I wtedy właśnie kupuję. Uwielbiam Ali, bo można wykopać perełki- bluzeczkę za grosze, której nikt nie ma, albo jakieś ciekawe gadżety. Okulary przeciwsłoneczne, które kupiłam za 5$, zrobiły furorę nawet w Hiszpanii, choć być może nie każdy miałby odwagę w nich chodzić. Zawsze lubiłam się wyróżniać. Taka moja natura i koniec. Oczywiście gdybym zarabiała ze 30 tys miesięcznie, kupowałabym pewnie droższe rzeczy gdy będę zarabiać ze 30 tys miesięcznie, będę kupować pewnie droższe rzeczy ;) Póki co zarabiam tyle ile zarabiam ( dżentelmen zarobkami poniżej 10 tys się nie chwali) i nie szaleję z Luji Witonami. Ale szczerze? Nie szaleję za Lujiami, bo nie kręci mnie to. Nie czuję wewnętrznej potrzeby posiadania markowej torby za kilka tysięcy. Chociaż jeśli ktoś lubi- nie mam nic przeciwko. Jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki. I to nie jest tak, że kogoś nie stać, bo stać. Bo można sobie odkładać rok, czy dwa i kupić. Można nawet i 10 lat, ale jak się chce- to proszę bardzo. Byle ten Luji nam do czegokolwiek pasował, choćby do humoru ;)

Wiecie, ja nawet mam pewną markową torbę. Kupiłam ją ze względu na jakość, nie metkę i...od pewnego czasu leży w szafie. Wiecie dlaczego? Bo mi wstyd z nią wyjść, żeby ktoś nie pomyślał, że to podjebka. Wiecie z czym wracają polskie turystki z wczasów? Z podrabianym torbami i w Conversach za 10 euro. Wstyd! I jeszcze potrafię zrozumieć jakąś koszulkę z Adidasa za 2 euro, bo nie oszukujmy się- Adidas to żadna marka. Te wszystkie sportowe mareczki, lecą na tej samej chińskiej taśmie, co ich podróbki. Kiedyś owszem- była jakość, w tej chwili mareczki spowszechniały, więc ludzie próbują wgryźć się w marki luksusowe. I mamy obrazek- licealistka w legginsach i kusej kurteczce z targu, dzierży w dłoni Marca Jacobsa. Serio? Nie razi Was to? Przecież na kilometr widać, że to podjebka i gdzie ten luksus? W dupie. 

źródło-Pixabay
"Ale one nie są takie jak Stuart Weitzman"- no nie są JAK, bo to nie one do chuja wafla. Jakbym chciała kupić SW, to kupiłabym SW i miałabym SW, a nie "SW" jak SW. Czujecie tę różnicę? Jeśli nie byłoby mnie stać na SW, to albo bym nie kupiła, albo na niego odłożyła i kupiła. Miałabym SW. Ale kupiłam buty na DeeZee, bo mi się podobały i tyle. Nie kupiłabym podróbek, bo po co tak właściwie? Lans? Wśród kogo? Gimnazjalistek? Niby taki wyznacznik klasy? No taaaak, bo małolata w podjebkach, plująca na chodnik, czekając na autobus to styl i klasa. Brawo! Taki lans nie znajdzie poklasku, a raczej wystawi na pośmiewisko. 

W dalszej dyskusji na FB, dowiedziałam się, że te tańsze podróbki są do dupy, ale te za 400 złotych to PRAWIE jak oryginał. Prawie robi różnicę. Za 400 złotych? Seriously? Za 400 złotych kupiłam kiedyś piękne, skórzane, oryginalne kozaczki polskiej firmy, które mam do dziś. Co prawda dorwałam je na jakimś promo, ale nie były to żadne PRAWIE. Ja nie chcę prawie luksusu, prawie butów i prawie życia. Chcę żeby to wszystko było prawdziwe. 

A te wszystkie "butiki" na Fejsie to co? A te super okazje na Allegro? Zwąchały pipy źródełko mamony i wypisują, że oryginał, że końcówka kolekcji. Kup już, teraz, natychmiast- okazja! Buticzanki od siedmiu boleści. Airmaxy za 100 złotych i 100% oryginał. Ha, ha,  HA KURWA! One też kupują na Ali...I mają przebitkę razy milion. Za 5$ od Yellow Friendsa, a na Fejsie za 300 złotych. Nie mam nic do tych, którzy handlują zwykłymi ciuchami, bez metek, którzy mają zarejestrowaną działalność gospodarczą, albo chociaż ich przebitka nie razi. Ale okłamywanie ludzi, że koszulka prosto z luksusowej fabryki i narzucanie ceny z kosmosu? A ludzie kupują...Już się może w język ugryzę, żeby tych ludzi nie obrazić, powiedzmy, że są naiwni. 

To samo kosmetyki. Są na Ali Szanele i inne duperele, ale po co to kupować? Żeby błysnąć tanim plastikiem z logo przed koleżanką, która wie, że Cię nie stać? Być może składy nie są szkodliwe, być może...Marc Jacobs też produkuje w Chinach- tam też mają dobre półprodukty. Kupuję czasem jakieś chińskie kosmetyki- na próbę, z ciekawości. Czemu nie? Można trafić perełki. Staram się zagłębiać w składy, dyskutować z chińczykiem, czy oby tam niczego nie dosypał. Ale do kurwy nędzy- po co Ci ten znaczek na szmince? Chcesz jakości? Chcesz zaszpanwać- kup oryginał! Uwierz mi- nawet mało wprawne oko, wyłapie różnice między podjebką i oryginałem. 


A wiecie co mnie z tych moich trzewików z DeeZee wyrywa? Niech no któraś gwiazdka, gwiazdeczka błyśnie jakimś ciuchem i już wszystkie głupiutkie panny lecą za trendem. Po taniości oczywiście. Jeszcze nie tak dawno  Kurtka z Bershki popularnym okryciem wierzchnim zrobiła furorę. W tym roku szał robi "limonkowa kurtka Lewandowskiej". Se wpiszcie w google to szkaradztwo. Nawet nie wiecie co się dzieje na Ali-grupach. Która taniej kupi, która szybciej, która podobniejszaaaa. Kurwa! O gustach się nie dyskutuje, no ale...kolor ok, ale ten krój? Worek. Zniekształci nawet najzgrabniejszą dziewczynę. Nic ładnego. I wszystkie dziunie musza ją mieć, najlepiej za 20$, oczywiście kaptur obszyty futrem z jesiotra, czy innego jenota musi być. Ponoć w sklepikach i targach też tego zatrzęsienie. Jaka to frajda chodzić jak klon? Wytłumaczy mi to ktoś? Ostatnio Siwiec założyła czapeczkę z daszkiem i uszkami. Zgadnijcie co teraz wszystkie laski kupują? Oczywiście żadna z nich nie kupuje oryginału, ale PRAWIE oryginał. 

Gratulacje! Jesteście PRAWIE mądre modne!


53 komentarze

  1. dobrze gadasz! Poleję Ci w grudniu jak się spotkamy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post! Ja tam nie mam zamiaru być pozerką - kupuję to, na co mam w danym momencie ochotę...aktualnie ciuchy głównie z sieciówek oraz z Chin i mam to gdzieś, bo i tak chodzę w tym góra jeden sezon. Rzadko kiedy coś miewam dłużej - owszem miewam,ale nie ubieram już. Mówiąc szczerze, mało orientuję się w tych "trendach" w stylu kurtki lewandowskiej heh :) Generalnie mam parę porządniejszych rzeczy, typu buty czy torebki, czy powiedzmy odzież górska - bo to potrzebuję mieć dobrej jakości, ale bez przesady. Jakoś nigdy nie marzyłam np. o torbie MK a już podróby tego typu rzeczy rażą totalnie w oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja sobie przywiozlam 2 podrobki MK z Egiptu i nie ukrywam ze to sa podrobki ;) bo z reszta takoego modelu MK nie ma :p ale sie mi podobaly i potrzebowalam nowej torebki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No sprawa indywidualna, ja bym nie umiała nosić, ale każdy ma prawo do swoich wyborów :)

      Usuń
  4. Niezrozumieniem. Każdy ma swoje zdanie, ale według mnie jak ktoś kupi Conversy za połowę ceny to nue jest wstyd. Nawet jeśli są podrabiane. Markowe rzeczy są dużo droższe a nie wszyscy mają kasę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś chce kupić podróbę? Ok, niech kupuje. Tylko niech zapamięta raz na zawsze, że za oryginałem stoi jakość. A jakość się ceni. "Converse" za połowę ceny to nie converse...
      AgA

      Usuń
    2. I tu też nie zawsze za oryginałem stoi jakość...
      No ja jak mnie nie stać to po prostu nie kupuję. Nie czuję się gorsza jeśli latam w japonkach za 5 złotych. W sumie to mnie to wali czy coś ma metkę cy nie, metka nie podnosi mojej samooceny. Myślę, że podróbka tą samoocenę by obniżyła.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Współczuję ludziom, którzy kupują podróbki i leczą w ten sposób swoje kompleksy.
    Nie wiem jaki durny trzeba mieć mózg, aby uważać, że kupienie podróbki za mniej niż oryginał to interes życia. Niektórzy ludzie to jednak idioci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż niech każdy robi co chce. Nie moja broszka, ale sama bym nie umiała chodzić z podrabianą MK.

      Usuń
  7. Mnie najbardziej śmieszy to, że kupią na ali 'oryginał' który, jak pewnie większość normalnych użytkowników tego serwisu wie, oryginałem nie jest i nawet koło oryginału nie leżał i później krytykują jaki to firma bubel nie wydała, bo tu takie drogie, a takie chujowe. A do głowy za cholerę nie przyjdzie, że to chińska podróba, pięknie opisana jako oryginał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fb Panny na grupie Replika kupują kurtki za 1000 złotych wierząc w ich oryginalność. Śmiać się czy płakać? A na Ali kurtka 30 dolców...

      Usuń
  8. Kiedyś prawie kupiłam na Allegro podróbkę zegarka za kilkaset zł... Nie wiem jak mogłam uwierzyć, że kupię oryginał za połowę ceny. Na szczęście w porę się zorientowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze kilka lat temu i ja nie myślałam, że te podróby tak atakują. Potem raz pojechałam na wczasy, drugi, odkryłam Ali i...o kurwa heheh :D

      Usuń
  9. Jak ktoś chce mieć oryginały za grosze to do lumpa zapraszam, Armani, Chanel, Versace, do wyboru do koloru. Co z tego że sprzed miliona sezonów, ważne że markowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię lumpy. Nawet nie dla marek, ale ciuszki takie, że nikt nie ma. A potem czasem w domu sprawdzam co to za metka i okazuje się, że mam płaszcz za 600 złotych w cenie 20 złotych :D

      Usuń
  10. Dobrze gadasz ! :)
    Popieram Cię kobito w 100% !

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale jaja :D Nie wiedziałam, że istnieje mega modna kurtka z "Bershki" oraz "Lewandowskiej"- dobrze Cię czytać, człowiek jest na bieżąco :D Nie będę oryginalna- też mnie to dziwi... Rozumiem, że nie każdy może sobie pozwolić na oryginał. Ale błaaagam! Niech nikt nie mówi, że podróba jest równie dobra jak oryginał! Że nie widać różnicy! Widać. Naprawdę widać.
    AgA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie trafi się i taka podróba, że różnicy nie widać, ale przypadek jeden na milion, a cena prawie jak oryginał, więc czemu nie kupić oryginału? :D

      Usuń
  12. Ostatnio w Focusie bodajże był artykuł, że kupowanie podróbek obniża samoocenę i zwiększa naszą skłonność do kłamstw :)
    Bardzo dobrze piszesz, zgadzam się z Tobą w 100% ♡

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czasami kupię sama podróbkę... bo nie wiem, że to podróbka xD z światowych marek to ja znam tylko Channel i Gucci, a reszty to nie za bardzo kojarzę. Facet mnie czasami uświadamia jak chce sobie coś kupić i mi wyjeżdża z tekstem "ale wiesz, że to podróbka XYZ?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nieświadomce się nie liczy :D Też wszystkiego nie ogarniam ;)

      Usuń
  14. Ło matko :) No wiesz, co mądrzejsze kobietki, przede wszystkim znające siebie, szanujące swoją osobę, czyli akceptujące siebie nie będą robiły nic na pokaz. Bo po co? Ja zawsze sobie powtarzam: I tak kiedyś wszyscy umrą i to co ktoś o mnie myśli, czy się komuś podoba jak się ubieram lub nie, zwisa mi i powiewa, a sama też się nie interesuję i nie wnikam w czyjeś prywatne życie, bo interesuje mnie tylko krąg najbliższych mi osób i to też nie wchodzę w trudne i osobiste sprawy, chyba że ktoś chce i sam mówi, to czemu mam nie wysłuchać. W szafie mam dwie rzeczy od jakiejś tam projektantki Karen Millen, bo dostałam od znajomej, która ma znajomą a ta znajoma ma znajomą która się z tą projektantką w jakiś tam sposób zna...ta... Używane - używane, ale całkiem to ładne, tyle że nadaje się tylko od święta:)
    Też nie pogardzę balerinami za 30 zł od rumunów, tanie to, a spokojnie wytrzymują sezon. Na drugi rok znów sobie kupię:) Jak szaleć to szaleć:) I tak u mnie własnie jest:) Po co mi podróbki markowych rzeczy... czy ktoś mi w kołnierz będzie zaglądał i sprawdzał co napisane jest na metce? Mi to ego nie podnosi, bardziej sobie cenię naturalność, schludność i czystość przede wszystkim. Także tego.... Wpis dobry Pudernico:) A tak nawiasem mówiąc, to lans jest smieszny i "nie na czasie"..kiedy niektórzy w końcu to zrozumieją?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i ja się zgadzam z Twoim komentarzem, nie mam co dodawać ;)

      Usuń
  15. Bez jak ja kupiłam córce ta limonkę i wstyd się przyznać, że nie wiem, ale ona jest markowa? Mi się bardzo podoba i tyle... Mam paletę naked, ale jakby się nazywała gówno na oczy, też bym ją kupiła bo jarają mnie te odcienie. Ja nawet nie wiedziałam, że to ważna marka dopóki na jutubie nie zobaczyłam. Ale hitem są buty, te moje czarne szpile, które kupiłam. Kupiłam je bo są zajebiste, a zgadnij z jakim napisem przyplynely i widnieje na podeszwie? Wiocha jak cholera, ale co nam zrobić jak je kocham.
    Dla mnie marka nie ma znaczenia w ogóle, ale przez to zaliczam wtopy, bo nawet nie wiem czasami, że coś co kupuje jest markowe. A na Aliexpress często nie piszą a potem suprise!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże a ja kupiłam miało być....

      Usuń
    2. Wiem które, ładne są. Ale skąd miałaś wiedzieć, że napis na L się pojawi? No nie wiedziałąś. Ja też tak buty kupiłam. Adidaski, na aukcji nic nie było, a w domu otwieram paczkę, a tam Jacobs hahhah Kombinowałam, czy na język coś naszyć czy coś i w końcu zmyłam zmywaczem do paznokci hahhah i mam juz nieoryginały :D Podobały mi się te buty jak cholera i kupiłam dla kształtu, że tak powiem, a tu mi napis wyskoczył. Zakamuflowałam i chodzę :D Tak jak mówię- na nieświadomce się nie liczy. Te chińczyki to wszystko chcą ulepszyć hahha :D

      Usuń
  16. Widzę te kurtki u co drugiej dziewczyny na ulicy, a nawet nie wiedziałam, że to wpływ Lewandowskiej :D:D Myślałam, że na ryneczku nowa moda.
    Bezkształtny worek swoją drogą, ale kto do cholery wymyślił taki krój, który wystawia na 'przewianie' nasze narządy? Ja muszę mieć w zimę tyłek schowany. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zimie cała jak Eskimos chodzę :D Taka stylóweczka na bałwanka.

      Usuń
  17. Jakaś nieczasowa jestem, bo nie wiedziałam czym są przytaczane przykłady. Kiepski ze mnie obserwator, bo mimo iż kurtki owe przed oczami widziałam nie raz, nie zaprzątnęły one mojej głowy tym, że widuję ich duże ilości. Niech każdy nosi co mu się podoba, ważne że czyste. W zeszłym roku kupowałam kurtkę zimową, Pani ekspedientka na koniec do mnie że one takie jak w Zarze, mnie to wisi, do Zary nie chodzę, chyba że Zara Home. Widać będę pomykać w jakiejś niemodnej kurtce przez kolejne lata, bo jak czysta i zadbana, to nie będę zbytecznie pieniędzy wydawać w pogodni za modą, kiedy ja niemodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niech chodzą, fakt- oby czyste. Ja zwracam uwagę, bo ie lubię mieszać się w tłumie ;) Ale za moda też nie gonię, lubię to co wpadnie mi w oko :)

      Usuń
  18. Polać Pani :) Ja nigdy jakoś nie leciałam za metkami, za modą. Wolę mieć coś innego niż reszta. Czasem skuszę się na coś droższego- wiadomo trochę luksusu się należy ale wielkiego parcia nie mam. Sorry, kupiłam czapkę od Gosi Baczyńskiej w Rossmannie za 12 zeta na wyprzedaży, ale podobała mi się. Kupiłam też ostatnio kurtkę w sieciówce myśląc, że nikt w takiej nie wyskoczy ( haha) i spotkałam gimnazjalistkę w identycznej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja kupuję to co mi w oko wpadnie :) Czasem i z metką się trafi, ale nie dla metki, a wyglądu ;)

      Usuń
  19. mnie czasem tak wkurza, że jest wiele blogerek które choć fajnie piszą skupiają się jedynie na markowych kosmetykach , których choćbym chciała nie kupię bo mnie nie stać,a po drugie mogę mieć podobne dużo taniej. Mimo wszystko czuje się wtedy jakby mój blog był z tego powodu lekko wybrakowany ,ale potem szybko powracam do rzeczywistości i stwierdzam że wcale tak nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z racji pracy chcialam bloga przerzucic na wyzsza polke cenowa. Posty z drozszymi kosmetykami maja duzoooo mniej wuswietlen od tych tanszych...

      Usuń
    2. Z racji pracy chcialam bloga przerzucic na wyzsza polke cenowa. Posty z drozszymi kosmetykami maja duzoooo mniej wuswietlen od tych tanszych...

      Usuń
    3. Też nie gonię za jakąś drożyzną, jeśli mogę kupić coś taniej. Od czasu do czasu trafi mi się coś w wyższej cenie, ale sporadycznie Recenzuję to co używam i już :) To, że kupujemy tańsze kosmetyki, wcale nas nie skreśla! A na chuj mi krem za 500 złotych, kiedy ten sam efekt osiągnę tym za 30? :D

      Usuń
  20. Oprócz tego, że uwielbiam wszystkie Twoje notki to kocham w Tobie to, że czasami walniesz cytatem, który mnie zmotywuje bardziej niż Paulo Coelho ;) "Ja nie chcę prawie luksusu, prawie butów i prawie życia. Chcę żeby to wszystko było prawdziwe." Napiszę na kartce i będę nosić w portfelu, naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe dziękuję. Pozdrawiam. Pudernicca Coelho :D

      Usuń
  21. A ja mam w dupie i oryginały i podróbki. Chodź te drugie gorzej zalewają świat niż sąsiad z góry mi mieszkanie. Skurwysynowi udało się to dwa razy już :D ha
    Mam jakieś lumpy LV oryginał ale nie noszę no chyba że ciemno to z psem na podwórek ubiorę. Bo dla szpanu lansu itp nosić niczego nie mam zamiaru... Wszystko zmierza w stronę hajsu nawet te małoletnie głupie cipy, tylko że współczuję ich rodzicom....

    OdpowiedzUsuń
  22. 'Popierdalacze za 20zł' no nie, no NIE wytrzymie :D hihihi :D
    Ps. Jeszcze raz dziex za czapke :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no kiedyś mi trzeba było na szybko coś do lasu, kupiłam za chyba 30 złotych jakieś śmiszne walonki w Pelikanie.Ty wiesz, że one z 5 lat jeszcze służyły ? :D
      Nie ma za co ;)

      Usuń
  23. Wracając do tematu (i przyczyny braku butów na zime) zamówiłam Timberlandy na allegro, przyszła paczka z Chin... Nawet tego nie otwieram :( odsyłam, chca spowrotem pieniadze i zamówie już nie oszczedzajac 100zł buty w normalnym sklepie. Wole odżałować ale mieć Timberki które mi sie zamaniły, bo tak! Zreszta ja uważam, że na butach i torebkach się nie oszczedza :P No i zawsze mam ten luksus, że za buty czy torebke, zegarek, okulary... zawsze mogę zamienić się z mamą bo nosimy ten sam rozmiar i mniej wiecej to samo nam sie podoba. Pochwale się, że kiedyś upolowałam oficerki 'Bata' przecenione z prawie 700zł na 140zł i był to moj interes życia, bede je miala juz 5lat i ciagle są zaczepiste <3 tylko niestety w oficerkach zimno w stopki jak się czeka na busa w naszym wypi.zd.ówku :( Ale też fakt, widać po mojej zajebistej czapce, ktora jest obecnie moja najlepsza czapką w życiu, że cena nie swiadczy o jakości bo przy niej wszystkie czapy z HM'ów TallyWeijlów i innych Zar mogą sie schować :D ok, już sie wynosze bo zaraz rozprawke napisze ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz, pisz- lubię czytać :D To i ja tak kiedyś kozaki na promo dorwałam. W sumie już w nich nie chodzę zbytnio, bo mi zwyczajnie zbrzydły hahha ale nadal są jak nowe :D
      A czapka z Lidla wymiata! Już mam drugą stamtąd i nie ma nigdzie na świecie lepszych ;)

      Usuń
  24. Ja przy zakupie czegokolwiek patrzą na jakość wykonania. Wiele rzeczy w normalnych cenach posiada dobrą jakość, a to co drogie, to przede wszystkim opłata za reklamy i inne pierdoły, które pokrywają klienci.

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak działa mechanizm psychologiczno - finansowy. Ludzie płacą za coś, co przypomina ich ideał. W rzeczywistości, to wiele markowych ciuchów ma średnią jakość, a w zwykłych sklepach można znaleźć naprawdę dobre rzeczy.

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.