Menu

poniedziałek, 5 października 2015

Jak szybko i łatwo zostać szczęśliwym milionerem?



Siedzisz sobie na swoim jachcie, leniwie sączysz drinka i znowu wkurwia Cię, że masz za niski wlot do swojego garażu na łajbie. Kiedy wpływasz do mini garażu swoją motorówką, musisz się schylać. Właśnie...dlaczego masz tak mały jacht? Taki mały garażyk, na ledwie jedną motorówkę? Co w Twoim życiu poszło nie tak, że nie stać Cię na porządną łódź? 

Nie masz do pierwszego. Kartofle z maślanką przez tydzień? Ileż można? Kupiłaś tę cholerną torebkę, Twoja wina. Ale czy naprawdę musisz sobie odmawiać wszystkiego? Czy nie należy Ci się coś od życia? 

Twoje małżeństwo sypie się i nie wiesz co zrobić? Jak rozmawiać z partnerem? A może masz dość bycia singlem? Chcesz poczuć się kochana/ kochany? 

W pracy napięta atmosfera? Brak Ci motywacji? Chcesz obudzić w sobie bestię kreatywności?

Chcesz żyć na wyższym poziomie? Chcesz zmienić jacht na większy? A może masz ochotę nie ograniczać się podczas kolejnego shoppingu? Chcesz żyć szczęśliwie i dzielić swoje radości z najbliższą osobą? Szukasz drogi do sukcesu na ścieżce zawodowej? Nic prostszego! Pomogę Ci to osiągnąć. Powiem jak żyć. Ukierunkuję Cię, pchnę do sukcesu. Nigdy wcześniej nie byłeś tak bliski spełnienia swoich marzeń. Zdradzę Ci sekret, dzięki któremu Twoje życie stanie się lepsze, a Ty osiągniesz wolność finansową i duchową. Od dziś Twoje życie nie będzie takie samo! 

źródło-pixabay


Mało to takiego pierdolenia słyszeliście w życiu? Jak żyć? Jak zmienić swoje życie na lepsze? Jak kogoś kochać, rozkochać, zapomnieć, zachęcić, jak pracować, jak zostać milionerem, jak...jak, jak, jak... Srak. Kursy, szkolenia, poradniki, konferencje i jak tego wszystkiego nie nazwać, to wszystko można sobie w dupę wsadzić. A i tego nie radzę, bo po co? Ale i na to pewnie by się jakiś poradnik ze złotymi myślami znalazł. Wypierdol przez okno wszystkie poradniki. Wiecie jak najłatwiej i najszybciej zostać milionerem? Nic prostszego! Wystarczy wymyślić szkolenie pod tytułem- "Jak najłatwiej i najszybciej zostać milionerem?". Wejściówki w symbolicznych kwotach, turne po miastach i miasteczkach. Sprzedaż dodatkowych materiałów, sekretów, płyt na dvd z wystąpieniem. Wchodzisz na podest i pierdolisz oczywiste oczywistości. Chajs się zgadza, zostajesz milionerem. A inni? No cóż...wszystko w ich rękach. Nie zostali Wilkami z Wall Street? Ehh... tak już im pisane, no nie nadają się, nie uważali na Twoich wystąpieniach. Taka strata. Ale nie dla Ciebie. Ty sobie banknoty liczysz, oni nadal liczą bilon. Życie Szu...

źródło-pixabay

Pieniądze są potrzebne. Lubię pieniądze. Nie ma w tym nic złego. Nie oszukujmy się,  dobrą aurą i radością nikt jeszcze rachunków nie zapłacił. A życie nie polega na tym, żeby JAKOŚ je przeżyć. Trzeba żyć. Jakoś to nijak. Nijak to chujowo. A chujowo nikt nie chce prześlizgnąć się po kalendarzu i sobie umrzeć. Więc jaki jest sekret? Żaden. Trzeba zapierdalać, albo mieć szczęście, albo jakiś talent. Składniki można dowolnie mieszać. Znajomości podciągamy pod farta, żeby nie było :D Serio trzeba do tego kursów i szkoleń? Na takim badziewiu powiedzą Wam to samo, tylko wrzucą kilka dodatkowych słówek, przykładów. Chajs musi się zgadzać. Ta sama zasada tyczy się innych dziedzin życia.

Kiedyś pisałam o tym jak dać swojemu szczęściu szansę KLIK. Nie jest to żaden poradnik. Takie rzeczy po prostu wiemy. Trzy proste kroki- pomysł, słowo, czyn. I na tym opieramy swoje życie. Oczywiście, że wszystko jest możliwe. Ale musimy brać pod uwagę też takie czynniki, jakie podałam wyżej- praca, szczęście, talent. I teraz miksujemy. Jak nie masz farta, będzie ciężko. Jak nie pracujesz, a siedzisz na dupie- no sorry, zasługujesz jedynie na hemoroidy. Bez talentu w danej dziedzinie może iść Ci jak po grudzie. Co nie znaczy, że coś jest niemożliwe jeśli brakuje Ci któregoś elementu w układance. Możesz być jebanym nierobem i mieć szczęście. Możesz nie mieć szczęścia, ale być pracusiem. Czaicie bazę no nie? 

A wiecie co jest w tym wszystkim najważniejsze? TRZEBA CHCIEĆ. Postanowienia są gówno warte. Marzenia złudne. Cele. Cele to jest to co mnie kręci. Też już o tym pisałam- KLIK.

żródło-pixabay

Motywacja, sukces, kreatywność, odwaga...puste słowa. Puste jeśli nie chcemy niczego zmienić. Żadne szkolenie, żaden szarlatan nie nauczy nas jak żyć. A żyć musimy zgodnie ze sobą. Bzdetne aforyzmy wrzucane na fejsie nic nie dają. Poradniki są po to, żeby ktoś na nich zarobił. Jak się ubierać, jak mieć chajs i miłość, jak pomalować oko, jak postawić klocka- wszystko należy wypierdolić i zacząć żyć. Nawet mój dzisiejszy wpis jest gówno warty, bo jak ktoś to rozumie to nie potrzebuje mojego pierdolenia, a jeśli nie chce nic zmienić w swoim życiu to i tak nie zmieni. Właściwie to mogłabym pobierać opłatę za ten tekst- ot najprostsza droga do bycia milionerem, ale przecież ja już mam inną, swoja drogę ku temu. 



23 komentarze

  1. Niektórzy mają talent do... wciskania ludziom motywacyjnych kitów. Motywacje, coaching i inne tego typu sprawy to całkiem niezły biznes. Nie mówiąc już o poradnikach typu "jak szczęśliwie żyć" itp. A recepta jest według mnie prosta: ciężka praca. Fajnie jeśli ma się talent i szczęście, ale to kwestia losowa. Tak jak napisałaś, zawsze można być pracusiem i zawsze trzeba chcieć. A nie ciągle biadolić i jęczeć jak to źle, jak to ciężko. Pamiętam, jak jeszcze na studiach miałam w grupie gwiazdki, które będąc już na mgr nie pracowały i zajmowały się jedynie studiami (co też wg mnie nie jest zdrowe). Marudziły jak to mają mało czasu, jak im ciężko, jak im źle. Da fuck? Jest typ ludzi, któremu zawsze będzie ciężko. Trzeba wiedzieć swoje i robić swoje. A Twoje "przemyśleniowe" teksty bardzo lubię. Nie ze wszystkimi się zgodzę, ale generalnie często bardzo trafnie ujmujesz sedno tematu i masz bardzo ciekawe spostrzeżenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może bym tak kołczem została ;)
      Nie musisz się ze wszystkim zgadzać, każdy ma swoje zdanie i to jest najfajniejsze :) Cieszę się, że lubisz mnie czytać :)

      Usuń
  2. Dziękuę, czytałam między wierszami, biorę dupę w troki i do roboty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Poradników nie lubię, ale Twojego autorstwa chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy poradnik, ale coś kiedyś może... ;)

      Usuń
  4. Mi tam sie bogactwo marzy :) Fajnie by było mieć kupę kasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że fajnie! Też kilka milionów na koncie by mnie ucieszyło :D

      Usuń
  5. Cóż ja mogę powiedzieć. Dwa tak różne ciała, a jeden mózg!

    Ps. Ja cię sprawdzę z tym szkoleniem, jak będę za parę lat kasą tyłek podcierać, to zajadę tam do ciebie i sypnę groszem. Co ja pieprze, przecież ty będziesz w tym samym czasie, make up dwusetką z Zygmuntem zmywać, ale i tak zajadę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodź założymy internetową firmę szkoleniową, co to za radość samemu demakijaż robić :D

      Usuń
    2. No też prawda, to będzie Ci osobisty wizażysta Zygmuntem twarz szorować :D. A w tym czasie obmyslimy jak bilionerkami zostać...

      Usuń
    3. No też prawda, to będzie Ci osobisty wizażysta Zygmuntem twarz szorować :D. A w tym czasie obmyslimy jak bilionerkami zostać...

      Usuń
  6. do tych wszystkich poradników, coachingu i innej homeopatii mam mieszane uczucia. nie skreślałabym tego wszystkiego tak od razu, ale też nie pokładałabym zbyt wielkiej nadziei i przede wszystkim nie inwestowałabym zbyt wielkich pieniędzy. na pewno słuchanie "motywacyjnych bzdur" działa motywująco na ludzi, którzy naprawdę chcą. a złote myśli i cytaty sama uwielbiam. i łatwiej zostać milionerem niż szczęśliwym. ale jeżeli się jest szczęśliwym to miliony już nie potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz szczęście to masz wszystko łącznie z kasą ;) Prędzej czy później :D
      Ja jestem mało sentymentalna, że tak powiem, nie ziała na mnie nic- ani aforyzmy, ani naciski, ani szkolenia, ani głodujące dzieci. Straszne może ale prawdziwe ;) Uważam, że najważniejsze to chcieć :)

      Usuń
  7. Zajebiście trafiłaś w sedno :) ja kiedyś kupę kasy wydałam na seminaria i poradniki typu "Sekret", a jakoś nie zaskoczyło... jedyne wyjście to zostać coachem i głosić prawo przyciągania na ambonie za miliony dolarów :)))))) PS. zaglądałam tu incognito, ale teraz dodaję do obserwowanych i czekam na więcej tego typu postów ;) xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam jako nie - anonima :)
      Sekret jest jeden- chcieć to mieć. No tak uważam. Wszystko w naszych rękach Justynko :)

      Usuń
  8. Powiem tylko tyle - bardzo motywujące!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ludzie zostają milionerami po to, by przekonać się, że fortuna to więcej problemów niż zalet. Ten, kto ma miliony na koncie musi bez przerwy dbać, aby ich nie stracić, a całe życie opiera się głównie na pieniądzach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tego nie wiem, chętnie się przekonam i dam znać ;) Jak mi się nie spodoba, to najwyżej rozdam kasę po rodzinie ;)

      Usuń
  10. Nie każdemu się to uda, bo we wszystkim potrzeba wytrwałości i w miarę realistycznych wizji siebie w przyszłości. Do tej pory spotykałam aż nazbyt charyzmatycznych trenerów, którzy wywoływali odwrotne skutki od zamierzonych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podoba mi się pierwsze zdanie :)
      Ja nie wierzę w takich trenerów, możliwe, że wynika to z mojego charakteru i zwyczajnie nie potrzebuję doradców ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.