Menu

czwartek, 3 września 2015

Wodzę językiem po Kasi


Dziś nie będzie żadnych zbiorowych gwałtów na psychikach. Dzisiaj co najwyżej niewinne fellatio na Waszych umysłach. Lekkie muśnięcie zmysłowego tematu. Chciałoby się rzec- liźnięcie tematu subtelnego i tak bardzo bliskiego nam kobietom. Szminka. Pomadka. Nasza wierna suka, którą zawsze mamy przy sobie. W torebce, kieszeni. Miota się po aucie, przerzuca po domu. Jest. 



Rimmel, Lasting Finish Lipstick by Kate Moss, szminka. Odcień 26.

Pomadkę dostałam w ramach testów od eZebra (KLIK). Ucieszyłam się, bo to nie pierwsza Kate w mojej kolekcji. Mój zapał został ugaszony w momencie kiedy otworzyłam szminkę i zobaczyłam jej kolor. Wydał mi się mało sexy, mało różowy, taki bezpłciowy. Nie było szybszego bicia serca i motyli w brzuchu. Z piersi wyrwało mi się beznamiętne słowo klucz- "kurwa"... Kręciłam się, kręciłam wokół pomadki, aż pewnego dnia nałożyłam ją drżącą ręką na drżące usta. Z piersi ponownie wyrwało się słowo klucz tylko w innej intonacji. Tym razem kurwa była wybitnie soczysta. Kolor na ustach był piękny! Sama w życiu nie kupiłabym szminki w tym kolorze. Za to lubię testy losowych produktów- trafiam na kosmetyki, po które normalnie bym nie sięgnęła.


Opakowanie standardowe, czarne z autografem Kate. Mój podpis z pewnością byłby lepszy, ale popracuję nad tym w przyszłości ;) Szminka miękka jak masełko, ładnie prowadzi się po ustach, nie wysusza. Utrzymuje się dość długo jak na pomadkę. Myślę, że 4 godziny to całkiem dobry wynik. 


Na ustach prezentuje się subtelnie, lekko błyszczy. Powyższe zdjęcie świetnie oddaje jej realny kolor. Taki nudziak w wersji słonecznej. Kolor pasuje chyba do wszystkiego. Trzeba przyznać, że mimo mojej wcześniejszej niechęci, teraz używam jej często. Kiedy nie chce mi się myśleć jakie dziś usta- sięgam po nią. Pasuje zawsze :)


Jak som plusy to som i minusy niestety ;) Pomadka trochę zbiera się w załamaniach ust i przy wejściu do otworu gębowego. Na szczęście nie rzuca się to bardzo w oczy. Widać to kiedy się przyjrzymy. Poza tym na eZebra kosztuje 9,39 co jest miłym zaskoczeniem. Za wcześniejszą Kate przepłaciłam w Rossmannie i to srogo. Wrzucę Wam też siostrę, a co tam :)



Ta sama Kate w wersji matowej, odcień 102. W rzeczywistości kolor jest odrobinę ciemniejszy niż na mojej fotce. To taki przydymiony róż, bardziej zgaszony i nie aż tak neonowy. Ciężko mi było uchwycić kolor. Jest piękny. Szkoda, że głupia ja przepłaciłam w Esesmanie za Kasię, dałam całe cholerne 20 złotych, ech gupia ja. Szminka tak samo przyjemnie kremowa i pachnąca niewiadomoczym, noo tak pomadkowo, ładnie ;) Wydaje mi się, że matowa siostra trzyma się dłużej, ale po całym dniu usta są takie nieswoje. Nie są przesuszone, ale są na dobrej drodze do tego. Mimo to pomadka fajna. Odcień ładnie komponuje się z opalenizną. Jest dość uniwersalna i podobnie jak 26 będzie pasowała większości kobitek i do większości stylóweczek. 

Podsumowując- polecam. Szczególnie jeśli płacimy połowę ceny ;) Macie jakieś Kasie w swoich kosmetyczkach? Lubicie się z nimi? 

30 komentarzy

  1. Ja tak trochę pobocznie- mam taką samą rozgwiazdę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No no, niewyparzona pudernico, malować to ty się umiesz, i do tego taka śliczna . A pomadka strzał w 10 ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam jedną Kate i jest całkiem w porzo. Ten kolor kojarzy mi się z plażą. Taki nude przy opalonej skórze wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, taka plaża, faktycznie :) Wezmę ją więc na plażę :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Fajna, a czaiłam się do niej hoho, dobrze, że jednak się skusiłam :)

      Usuń
  5. Ja mam tą z nr 102 i jeszcze 104- obie matowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz muszę fuksję kupić jakąś, bo Ci obiecałam, że we wrześniu kupię hehe ;)

      Usuń
    2. Ciekawa jestem co wybierzesz :)

      Usuń
    3. Przecież wiesz :D Avon już obczaiłam, po 19 zeta jest ta Twoja. W piątek zajrzę czy jest ta z GR, bo tańsza hehe :D

      Usuń
  6. Szminki nie miałam, ale jakoś mnie nie zainteresowała po zobaczeniu makijażu Twoich oczu, normalnie bomba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo, spotkałam się ze stwierdzeniem, że nie każdy by z takim makijażem chodził, bo bardzo odważne połączenie kolorów. A mi się wydaje, że taki strasznie żarówiasty nie jest ;)

      Usuń
  7. Bardzo ładny kolorek. Kasieńkowych szminek jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś piękna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w swojej kolekcji juz kilka Kasi i wszystkie są genialne. Bardzo lubię szminki z tej serii. Ta prezentuje się bardzo ciekawie. Ale moją absolutną ulubiennica jest numerek 105. Obczaj ją koniecznie :) PS. Ja zawsze też przepłacalam w rosie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obczaiłam, to takie nude mocne, brązik. Musze się testerom na żywo przyjrzeć, choc teraz jestem na etapie kupna fuksji ;)

      Usuń
  10. Ja mam Kate 19 i 105, obie są genialne pod względem jakości i kolory trafiające do mnie w 100% :) Jeśli chodzi o Twojego bloga to czytam regularnie, mimo że sama nie prowadzę żadnego. Może nie wszystkie teksty, czy sformułowania mi się podobają (ale przecież nie o to chodzi), to jesteś według mnie ciekawą osobą i fajnie jest poznać Twoje zdanie na różne tematy. Ciekawie piszesz i nie na bzdurne tematy, masz swoje zdanie i bardzo dobitnie to prezentujesz. Będę czytać nadal. Oby tak dalej! :) pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie za komentarz, takie komentarze bardzo mnie mobilizują :) I oczywiście, że nie musimy się zgadzać w każdym temacie, bo świat byłby nudny gdyby każdemu wszystko odpowiadało, prawda? Pozdrawiam też :*

      Usuń
    2. Oczywiście, że tak. Tym bardziej szanuję Twoje wypowiedzi i komentarze na różne tematy, że sama również potrafisz uszanować czyjeś inne zdanie :) I wiesz, oby tak dalej. Wydaje mi się, że niestety coraz mniej jest ludzi, którzy żyją i pozawalają żyć innym..

      Usuń
    3. Miód na moje serce, dziękuję za taki ogromny komplement :) Zrobię wszystko, żebyś się na mnie nie zawiodła :)

      Usuń
  11. Mam kilka kasieniek :) w tym i matowy róż. Lubię wszystkie (wszystkie swoje 50 pomadek z resztą lubię ;p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 50 o wow! A ja wyobraź sobie miałam ze 3, a jak to wyczaiłam to przez lato kupiłam ze 20 smarowideł do ust hehe :D

      Usuń
  12. Bardzo lubię szminki Rimmel :) Mam kilka i wszystkie są świetne. Podoba mi się ta beżowa,muszę przyjrzeć jej się bliżej :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.