Menu

poniedziałek, 6 lipca 2015

Blogerki to ściemniary


Nic bardziej włosowego w piosenkach nie znalazłam, więc niech już będą te kwiaty w szewelurze ;) Bo dziś będzie o włosach. O masce właściwie. Właściwie, to rzadko kiedy używam odżywek, mam taki zapas masek, że głównie je nakładam na długość. 



L'biotica, Biovax, Caviar, Intensywnie regenerująca maseczka do włosów. 

Pudełko kartonowe gdzieś posiałam, opakowanie plastikowe unurane- pokornie błagam o wybaczenie, ale jakby to delikatnie ująć- ujebała się podczas użytkowania. Biovaxy wszyscy lubią. Nad kawiorowym cudem czaiłam się w Esesmanie z miesiąc, czekając na promocję, bo normalnie to maleństwo, 125 ml, kosztuje 17 złotych. Niby nie dużo, ale małe to. Tak się złożyło, że maskę wygrałam, więc jestem 17 zeta do przodu- wódka z czerwoną kartką jak nic hehe ;) Żartuję, nie lubię wódki. 


Maska jak maska- im dłużej ją trzymamy tym lepiej. Trzymałam i 5 minut i godzinę, różnie- kwadratowo i podłużnie. Maska gęsta, z jakimiś kuleczkami. Niby to kawior? Śmię twierdzić iż wątpię. Cholera wie. Zapach intensywny, dla mnie ładny- takie eleganckie perfumy. Włosy pachną długo po użyciu. Ale nie o zapach tu się rozchodzi, a o działanie. 


Ble, ble, ble włosy jak z reklamy, ble, ble, ble, takie tam. Ładnie wygładza, ale nie ulizuje włosów, za to plus. Jednak końcówki nie były jakieś mega hiper nawilżone, maska nie podołała na bardziej zmarnowanych połaciach futra. No to tak powiem średnio. Ale lipy nie było, włosy faktycznie jakieś takie bardziej mięsiste, czyli i nawilżone. Błysk jak po wybuchu atomu nie został odnotowany, ale lekki poblask był. Kłaki mimo nawilżenia nie były przeciążone, były fajnie dociążone. Nie licząc końcówek. 

Jakiegoś szału ta maska nie robi. Myślę, że sprawdzi się na włosach w przeciętnej kondycji. Na włosach zdrowych niewiele zmieni, a na wymordowane nie zadziała. Ale to tylko moje gdybanie. Nie zachwyciła mnie, ale i nie jestem zawiedziona. Osobiście bananowy Kallos lepiej się u mnie sprawdził, a banan to litr maski za około dychę. Jest różnica. Kawior kupiłabym gdyby był w większym opakowaniu. Pal licho cenę, ale takie małe opakowanie, mimo wydajności, mnie śmieszy. Chyba przywykłam do masek w wielkich baniakach :) Kupię, czy nie kupię? Nie wiem, możliwe, że skuszę się na jakiś inny "smak", orchidea za mną chodzi. Dobry PR tym maskom zrobiły blogerki...kłamczuchy hehe :D Nie no maska jest ok, ale żeby sikać po nogach jaka to jest zajebista, ehhhh zlitujcie się. Ani polecam, ani nie. Produkt ok, ale nie posracie się z radości. 


32 komentarze

  1. Ja pewnie i tak kupię, bo są zwyczajnie ładne, a jestem totalną sroką i zwyczajnie lubię mieć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe możesz kupić, to że u mnie nie było wow, nie znaczy, że u Ciebie będzie tak samo. Maska nie jest zła :)

      Usuń
  2. Było wziaść piosenkę czterech łysych się zebrało......

    OdpowiedzUsuń
  3. nie sikam po nogach nad nimi :D stoi w łązience dokładnie ta z kawiorem ale rzadko jej używam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, to znaczy, że masz pęcherz zdrowy i głowę hehe ;)

      Usuń
  4. Bardzo podobną recenzję Biovaxa napisałam jakiś czas temu. Też uważam że może dla zdrowych włosów byłaby lepsza ale na moim przesuszu zbyt wiele nie zrobiła. Zużyłam ją potem mieszając z innymi. Też za mną chodzi jeszcze ta orchidea i pewnie się skuszę bo jak głupia kupuję jak mi się opakowanie spodoba ;p Ogólnie miałam już 2 biovaxy które szału nie robiły, więc Orchid będzie 3 i jeśli się nie sprawdzi to już nie dam się namówić na kolejne ;p Ostatnio kupiłam Kallosa Blueberry i powiem że niebo a ziemia w porównaniu z Biovaxem ;) oczywiście na plus dla Kallosa. A co do kawioru trzeba było wydłubać kilka kulek i spróbować ;p Oby to nie był kawior w postaci ozdób do paznokci choć to chyba częściej nazywają bulionem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i mnie orchidea kusi chyba dlatego, bo różowa hahha :D
      Też właśnie jagodzianego Kallosa niedawno kupiłam i będą testy :)

      Usuń
  5. Ja miałam całą serię Biovax 3 oleje i w taki zestawie działała na całe włosy. A od połowy długości mam z leksza dobite.
    Też mam taki problem, że większość odżywek nie działa na te najbardziej zniszczone partie kłaków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie działa fajnie brązowa wersja z olejkami, miałam już kilka saszetek z Biedry i jest milion razy lepsza niż kawior :)

      Usuń
  6. Ja kupuję maski standardowe biovaxa, aktualnie mam na suche i zniszczone włosy. Nie narzekam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że te standardowe są lepsze, bo nie przekombinowane :)

      Usuń
  7. Ja wydalam tyle hajsu na maskę też od BioVax, bo koleżanka mi polecila i sie bardzo zawiodlam..podobnie dziala zwykla odżywka ktorą aplikuje na wlosy podczas każdego mycia ;/ Osobiście mogę polecić odżywkę regeneracyjną we fiolkach od ByFama. Mam trochę bzika na punckie włosow wiec stosowałam już chyba wszystko co sie da. ByFama to trochę wydatek, ale włosy po tym ma się rewelka, normalnie można tulić je do policzka takie mięciuteńkie i pachnące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzę się tym Famom :) Ale chyba najpierw zużyję zapasy, bo mam wyrzuty sumienia, że tyle tego nazbierałam ;)

      Usuń
  8. W sumie to chyba wszystko zależy od włosów, dla przykładu maska z Kallosa keratynowa u mnie spisuje się fenomenalnie, natomiast, gdy kupiłam ją mamie, oddała mi ją po pierwszym użyciu, bo wyglądała, jakby ją krowa ulizała. Mimo że włosy ma bardziej zniszczone ode mnie, to maska ją obciążyła. Z tą może być podobnie, jedne włosy ją pokochają inne znienawidzą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Każde włosy lubią co innego :) U mnie keratynowy Kallos był neutralny, działał, ale delikatnie :)

      Usuń
  9. Cena trochę wysoka, sama się zdziwiłam jak zobaczyłam ją w Rossmannie. Muszę w końcu jakiegoś kallosa wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie banan póki co wygrywa, no i pachnie obłędnie :)
      No cena taka sobie, chociaż ja czasem więcej zapłacę, ale pod warunkiem, że coś jest większe. No i czasem coś podświadomie czuję, że będzie dobre i wtedy cena nie gra roli hehe mam czasem takie spontany :)

      Usuń
  10. Mnie Biovaxy jakoś nie kuszą - drogie to, małe i mam wrażenie, że przereklamowane. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam wolę kallosy, są bardziej wydajne, a przy moich włosach to bardzo istotne;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Ty masz dłuuuugie, piękne włosy, więc duża maska to podstawa :)

      Usuń
  12. A więc wolę zainwestować w kallosa bananowego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja ostatnio kupiłam te mini wersje po 20 ml z biovaxa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się zdarza :) Moja ulubiona to ta brązowa z olejkami :)

      Usuń
  14. Jeśli zdecydujesz się na orchidee to będę ciekawa twojego zdania gdyż i za mną chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie w końcu kupię, ale najpierw muszę zużyć zapasy :)

      Usuń
  15. Tez wole maski z kallosa tanie i duze i dobre :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle nie jeść ;) Bo dobre tylko na włosy heheh :D

      Usuń
  16. Dla mnie akurat są kiepskie , miałam ta jasną perłową, w porownaniu z Kallosem to bidnie się spisała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie brązowa z biedry daje radę, ta była ok, ale też mnie nie powaliła :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.