Menu

niedziela, 28 czerwca 2015

Słoneczne migawki

Wspominałam już, że mniej mnie na blogu. Mniej mnie dlatego, że jestem włóczykijem. Kiedy widzę słońce na zewnątrz- ono nie pozwala mi siedzieć w domu. A kiedy gdzieś odpoczywam internety idą w odstawkę. Polecam. Żeby nie było, że porwali mnie kosmici czy coś, postanowiłam uruchomić słoneczne migawki, czyli małe spacery ze mną. Wprawdzie jakieś fotki wrzucam, w miarę na bieżąco, na mój Insta KLIK, ale wiem, że nie każdy tam zagląda. Dlatego dziś postaram się skisić wszystko, albo prawie wszystko, w poście z czerwcowymi przemieszczeniami po mapie. Z góry zaznaczam, że nie jestem jakimś wybitnym fotografem, więc proszę mi tu nie jechać, że ostrość, czy coś innego kiepskie, bo ja się na tym nie znam, ja po prostu lubię robić zdjęcia ;) Dzisiejszy mix pochodzi wyłącznie z telefonu.

Jezioro Białe, Okuninka (klik)









Malowniczo położone jezioro, czyste i urokliwe. Miejsce kultu miejscowych blachar i ogierów w beemkach. Łańcuchy, fury, komóry, imprezownia. Prawie jak Ibiza. Gwar, wata cukrowa, lody przy plaży i lodziki na plaży (if u know what I mean). Do Kołobrzegu daleko? Białe zapewni Ci jeszcze lepsze atrakcje. Mielno niszczy każdego? No chyba kurwa w Okunince nie byłeś! Miasteczko, główna plaża i okolice to jedna wielka impreza 24 h na dobę. Jeśli jednak wolisz podziwiać kaczki, które spokojnie napierdalają po gładkiej tafli jeziora- zacumuj po przeciwnym, spokojnym brzegu. Okolice też piękne. Polecam. 

Romanów, Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego (klik)









Niewielka miejscowość malowniczo rozrzucona pośród sosnowych lasów. Romanów jest znany z tego, że pomieszkiwał tu Kraszewski- czaicie typa? Gość wydał najwięcej książek i wierszy w historii polskiej literatury! W Romanowie spędził dzieciństwo, a potem wbijał tu na wakacje. Podobno podczas tych wakacji siedział i sobie coś tam notował na swoim Apple, a tak ściślej rzecz ujmując to pod apple siedział i pisał, zakąszając jabłuszkiem z tego apple. Mi się wydaje, że on tu na rumiane dziewki przyjeżdżał, nie na rumiane jabłuszka, ale kto go tam wie? Piękny park i zadbane obejście są godne polecenia. 

Śląsk, Katowice i okolice (klik)









Właściwie to byłam u przyjaciół w Chorzowie, ale te miasta tak płynnie przechodzą w siebie, że akurat zachowały się fotki z Katowic. Już sama podróż pokazuje jaka ta nasza wymęczona Polska piękna. Ale Śląsk też jest piękny! Jeśli ktoś Wam powie, że tam jest szaro, buro i ponuro, wszędzie hałdy, bród, smród i ubóstwo- strzelcie mu w ryj. Mi się podobało. Widziałam ufo, widziałam chorzowską żyrafę, Silesię zaliczyłam, kilka innych ciekawych miejsc widziałam. Ubolewam tylko, że nie zdążyłam odwiedzić Nikiszowca i obfocić cudownych modernistycznych kamienic, ale jeszcze będzie okazja. Wrócę i napiszę więcej. 

Nie ma jak u Mamy ;)










Rodzinę też trzeba odwiedzić, prawda? A musicie wiedzieć, że pochodzę z przekurwamalowniczej wioseczki. Jestem ze wsi i jestem z tego dumna! Nie muszę zapieprzać pod Monte Cassino, żeby podziwiać najpiękniejsze maki na świecie. Wystarczy skoczyć do mojej wioseczki :) Taka ciekawostka, na ostatniej fotce macie dziewannę. Z dziewanny ponoć można wywróżyć jaka czeka nas zima. Śmiejcie się, albo i nie, ale coś w tym jest. Badam dziewannę od kilku lat i prognoza się sprawdza. W tym roku nie ma wysypu kwiatów, ale kwitnie regularnie, kwiaty są rozmieszczone w równych odstępach- dziewanna zwiastuje nam więc zimę z regularnymi opadami śniegu, ale nie będą one jakoś mocno intensywne. No zobaczymy dziewanno ;)


Na koniec fotka z parapetówki mojej koleżanki, którą oblewałyśmy w sympatycznym, babskim gronie. 

Mam nadzieję, że podobał Wam się mój pierwszy post z regularnej- nieregularnej serii słonecznych migawek. A teraz sio od komputerów i internetów- cieszcie się latem :)


25 komentarzy

  1. Wybierasz się na dni krokodyla? Cza by co mocniejszego wypić jak będziesz :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to wiesz nigdy nic nie wiadomo :) Możliwe, że będę, ale to będę wiedziała za 5 dwunasta :D Jakby co nadam znaki ;)

      Usuń
  2. Ooo, ale bym poszła na parapetówkę... :D Ale teraz to prędzej sama będę urządzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam- zawsze można inną okazję oblać ;)

      Usuń
  3. Jak ja dawno temu byłam nad Białym Jeziorem, ale z tego co widzę to za dużo się tam nie zmienia. Ja jednak wolę o wiele spokojniejszy Zalew w Kraśniku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja raz wolę ciszę i spokój jak emeryt, a czasem coś mi odbije i znowu czuję się jak nastolatka ;)

      Usuń
  4. Bardzo fajne fotki :) Sporo ostatnio pozwiedzałaś, mi niestety praca nie pozwala puki co na dalsze i dłuższe wyjazdy :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się korzystać z lata, bo zimę to ja przesypiam jak Muminek ;)

      Usuń
    2. To tak jak ja :p W zimie nawet nie chcę wychodzić z domu jak nie muszę :>

      Usuń
  5. To są gdzieś jeszcze maki! :D kurde pamiętam czasy (100 lat temu) jak były wszędzie, pola maków, zdjęcia w makach, mak prosto z makówki. A potem stwierdzono, że mak to zło i gdzieś zaginęły. Czasem się trafi jeden bidulek na polu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwone maki chyba giną od oprysków :(
      A te takie maki, maki na makowca to też już jakoś ich mało. Kiedyś jako wiejskie dziecko, miałam chyba zadatki na ćpuna, bo mogłam non stop zajadać mak prosto z makówki :D Teraz też bym zjadła...

      Usuń
    2. Hehe, mam podobne wspomnienia z dzieciństwa, świeży mak się zajadało a jakże ;)
      Z rok temu albo 2(skleroza nie boli) u mojego staruszka na ogrodzie(na wsi ofc), to mój Młody wcinał mak i zdziwiony był okrutnie, że to się w ogóle tak da :D
      Pozdrawiam!
      Keira

      Usuń
    3. Jeju dzieci to się teraz dziwią tym co dla nas było codziennością :) Poniekąd to słodkie :)

      Usuń
  6. Ale ładne zdjęcia :) Sama chętnie wybrałabym się gdzieś nad wodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo :) Podobno nadchodzący weekend ma być mega gorący, więc planuj coś wodnego :)

      Usuń
  7. I u mnie maki są ,a w tym roku dwa pola całe "umakowane? " :) widziałam :)
    Ja jednak z tych cichych i nieśmiałych więc z powyższych wybieram kaczki po drugiej stronie jeziora i pana z książką na ławeczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tych niemogących się zdecydować ;) Raz spokojna, raz jakbym miała dynamit pod ogonem ;)

      Usuń
  8. Och Ty szwendaczu, piękne miejsca i zdjęcia też,

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nie tak daleko do Okuniki bo chyba 100 z kawałkiem km, a jeszcze ani razu nie bylam :/ Ja niestety w wakacje zapowiada sie ze bede zapieprzac za granica :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, że uciekasz...czytałąm u Ciebie...ale nie ma tego złego- kasa zawsze się przyda, a Białe nie ucieknie :)

      Usuń
  10. Nie no, opis Okunic?(nie wiem czy tak to się odmienia?) mnie zabił, pakuje walizy i jestem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okuninki ;) Zawijaj dupę w troki i w drogę ;)

      Usuń
  11. A niech mnie kule biją :D Włóczykiju jeden, aż przez Ciebie stwierdziłam że trzeba ruszyć opasłe dupsko i się gdzieś wybrać, bo skisnę w domu. Szkoda tylko że mam kulę u nogi, a raczej dwie (chłopa i progeniturę)... dobra, to ja wracam do bycia garkotłukiem. :)

    mamawplaskimobuwiu.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci chłopu, albo wszystkich w walizkę i w drogę ;) Przecież nie musi być na długo, ani daleko, a chwila relaksu każdemu się należy :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.