Menu

wtorek, 2 czerwca 2015

Do ciała, do włosów, do twarzy...a może do dupy?

Dzisiaj kosmetycznie, olejkowo, włosowo- nie lubię tej formy zwrotów, ale chciałam się podrażnić ;) Ze dwa miesiące temu kupiłam sobie w promocji za około 14 złotych olejek z myślą o olejowaniu włosów. Firma dobra, skład super-, myślę sobie, będzie wypas. Ale czy był... Heh...Olejek do włosów, do twarzy, do ciała...a może jednak do dupy?



Bielenda, drogocenny olejek arganowy 3 w 1

Normalnie kosztuje coś więcej niż dwie dychy, jak wyczaiłam promo, postanowiłam wziąć. Flaszka super, z wyglądu normalna, spryskiwacz działa git malina. Olejek rzadki, pewnie dlatego, że to olejek. Kolor żółty. Zapach dziwaczny. Nawet i się podobał na starcie, ale potem zaczął mnie wkurwiać niemiłosiernie. Ale co tam zapachy i konsystencje. Grunt to działanie. Jak wspomniałam, miał być do ciała, włosów i twarzy- okazał się do dupy, dosłownie i w przenośni.

Najpierw dałam ociupinkę na końce- armagedon, kluski po minimalnej ilości. Ale myślę, ok chuju, może jeszcze okażesz się nie być frajerem. Dałam dziada na noc- rano, po umyciu, włosy jak szczotka. Dobra, ja się łatwo nie dam. Spróbowałam zrobić namaszczenie, jak jakaś mumia egipska, na glicerynę. I co? I gówno. Duża, śmierdząca, parująca kupa. Włosy jakby ktoś z moździerza przypierdolił w stertę szyszek. Dobra, dawaj na mokro cwela. Znowu kupa, jeszcze bardziej śmierdząca i parująca. A we mnie się gotowało. Kombinowałam prawie miesiąc, a olejek jak na złość wydajny jak ukraińska tirówka. Aż mnie szlak jasny trafił, krew prawie, że nagła zalała, a wody w Wieprzu wzburzyły się i wypiętrzyły równo z mostem. Jakby to Chylińska ujęła, powiedziałam sobie dość! Włosy po olejku oklapnięte przy skórze, chociaż na sam łeb nie kładłam, ale ulizały się w pobliżu jakby pies jęzorem wychechłał. Końce rozczapierzone jak jakaś stara kwoka. Na łbie sianko jak po sianokosach. Masakracja. 

Z pól mi go zostało i pomyślałam, że zużyję na nogi, bo na łeb to już tego na bank nie położę. No i na girach nie było źle. Olejek ładnie nawiżał, trzeba przyznać. Ale tłusty jebany jak tłusty czwartek. Wchłaniał się może w 10%. Ale nie wyrzucę, no. Jakieś dzieci głodują, widziałam na fejsie, ludzie im klikają, a fb daje im za to chleb (tiaaa...) , a ja będę 14 zeta marnować? No nie,. Jakoś zużyłam, dając olejek na popierdalacze, żeby tłuścizny tak nie czuć i żeby zapach mi tak nie zalatywał, gdyż ponieważ począł mnie wkurwiać, jako żem rzekła. Skończyłam niecnotę. Na gębę moją książęcą nawet nie miałam odwagi użyć. 


O, a skład niby ok. Niby firma fajowa i ją lubię, a tu taki szprync nieokiełznany. Nie podpasił mnie i mnie, znaczy ja,  już więcej ni kupi. Żeby mnie po polu mieli za kozą ciągać, nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Komuś może i podpasuje, ale ja wiankiem z czosnku i wodą święconą będę szelmę przeganiać. 

Morał z tego taki, że nie zawsze dobry skład, to dobre rezultaty!




29 komentarzy

  1. Hmm, ja bym do dupy go nie dawała, mam delikatną i źle mogłoby się to skończyć, ale może do golenia by dawał radę? Nieskoram wywalić dwóch dych, żeby się przekonać. A na łeb mi przypasił olejek z Rossa Wellness&Beauty, taki malusi do kąpieli, z ekstraktem z wanili. Dobrze działa, bo na sezamowym oleju jest, a włosy moje lubą sezam. I pachnie waniliowo, a nozdrza i dusza moją lubią wanilię. Zyć nie umierać. Tylko mały jest skubaniec, ale w promocji da się go czasem dorwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zapamiętać. Ja lubię Alterrę z migdałem :) Chętnie i tego wypróbuję :)

      Usuń
  2. Gdzieś wyczytałam, że Arganowy olejek nie jest za doby do wysokoporowatych włosów(a chyba takie masz po rozjaśnianiu, co nie?), więc może tu jest pies pogrzebany... To tak jak z proteinami, przeproteinujesz włosy i kupa, a nie włosy, więc i z olejkami trza uważać chyba... Ja np boje się do moich suchych kudłów użyć i Arganowego i Kokosowego i pewnie inne by się znalazły ;p

    Pozdrawiam, Keira.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ten pies jest tutaj ;) Ale i wcześniej argan nic mi nie robił, ale tutaj to już masakracja. No trudno. Kokos u mnie jest nijaki- puszy lekko, nic nie robi, możliwe, że argan nie dla mnie.

      Usuń
  3. no dziwne bo przecież firma dobra i ma dobre kosmetyki chociaż ja zawsze wychodzę z założenia, że dobry kosmetyk nie może być do wielu zadań :) tak samo jak krem nie powinien być do kilku rodzajów cery tylko do jednego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. serio spryskiwacz już działa jak należy? pamiętam jak wprowadzili te olejki to była masakra. chlapał olejem wszędzie dookoła :/

    OdpowiedzUsuń
  5. No skład niezły! Ale ja jakoś te olejki mnie nie kuszą. dobrze, ze słaby, nie szkoda mi.

    OdpowiedzUsuń
  6. o widzisz, a ja ten olejek bardzo lubię, nakładałam na suche włosy, na max 2h i myłam i po jakichś 2 tygodniach włosy zaczęły lśnić jak psu jajca na wiosnę. Mam takie zdjęcia z tamtego czasu, gdzie po prostu sama nie mogłam w to uwierzyć, że to są moje włosy. Spryskiwacza nie lubiłam jedynie, lałam na rękę albo prosto na włosy- ale fakt, myłam je po nim ze 2 razy żeby nie było kluska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie dupa rozbita, nie podpasował, trudno ;)

      Usuń
  7. Patrząc na skład aż dziw bierze, że działa tak słabo :( Prawie same naturalne olejki a tu klapa :/ Na pewno nie kupie.

    OdpowiedzUsuń
  8. mam olejek arganowy z jakiejś innej firmy i też nie powalił mnie na kolana.. może to wina moich włosów :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może argan nie dla mnie. Już raz miałam coś tam z arganem i nic się nie działo, ani pozytywów, ani negatywów. A tu chujnia, no bywa ;)

      Usuń
  9. A ja mam z tej firmy jakiś olejek do golenia, pod prysznic, że niby zamiast pianki. Shit w kształcie ślimaka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój syn jak zrobi kupę, to porównuje do różnych rzeczy :D

      Usuń
    2. a hahhaha :D No w sumie, to artysta rośnie!

      Usuń
  10. Moja siostra go ma i używa chyba na końcówki włosów, ja też go raz użyłam i moje włosy go bardzo szybko wchłonęły, nie było tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hahaha jesteś rozpierdalająca. :) "Kombinowałam prawie miesiąc, a olejek jak na złość wydajny jak ukraińska tirówka." umarłam ze śmiechu czytając ten post.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam go, ale chyba jednak też się na niego nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie to, że zniechęcam, bo Weronice podpasował na przykład, ale u mnie chujnia z grzybnią ;)

      Usuń
  13. No cóż, po opisie wnioskuję, że rzeczywiście do dupy... :D Polecam Ci olejki firmy Loton, można je znaleźć w Biedrze, do wyboru argan, kokos i makadamia. Cena taka sama, jak za ten, a te olejki akurat urywają dupę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makadamia brzmi ładnie, więc będę się rozglądać za tą wersją, bo kokos i argan jak widać, tak mi nie podszedł ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.