Menu

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Ale siara!

Jestem, wróciłam do chałupy i do bloga. Kto śledzi mój insta KLIK, ten wie, że szlajałam się po Śląsku, a jeszcze wcześniej po dworkach różnych. No lato, lato- nie będę gniła przed kompem, kiedy ludzie pragną mnie zobaczyć na żywo ;) Oprócz blogowania, uwielbiam zwiedzać. Na Śląsk jeszcze zajrzę, bo nie zdążyłam obfocić Nikiszowca :) Ale ja nie o tym. Dziś będziemy myć ryja.

Ile to razy jęczałam, że mydeł w kostce nie lubię, że są chujowe ( bo są w większości), włażą pod paznokcie, pierścionki, zostawiają osad i generalnie nadają się tylko do tego, żeby się po nie w więzieniu schylać. Tymczasem sama z siebie zakupiłam mydło i to do mycia ryja! Szok i niedowierzanie. Sama nie wiem co mnie do tego skłoniło- chyba skąpstwo, bo miałam kupić coś do mycia twarzy, a mydełko kosztowało z 5 złotych w Esesmanie- Erotomanie i wzięłam. 





Barwa, mydło siarkowe. 

Żółte, zwarte i o neutralnym zapachu. Jak się wwąchamy, to zalatuje zapałkami, ale to delikatny aromat, nie drażni. Mydła używam codziennie rano od może trzech miesięcy, w każdym razie długo. Nadal je mam i jeszcze spory kawałek mi został, myślę, że jeszcze miesiąc, albo więcej pożyje. Mydło nie łamie się, nie kruszy, nie włazi w żadne szpary i otwory. Najważniejsze- nie zostawia osadu, tylko przynosi czystość prosto od Zygmunta Chajzera. 


Barwa siarkowa, w postaci kostki, siedzi w kartoniku i woreczku. Ptaszki ćwierkają, że jest antybakteryjne i pokona wulkany. Etna nie szaleje na mojej facjacie, ale czarne łby, czy rozszerzone pory, gdzieś tam się przemieszczają. A jak pcham paluchy to czasem i jakiś syfilis wyskoczy ;) 


Tutaj obfociłam obietnice producenta, najważniejsze informacje widać. A co mi robi mydeło? Ładnie oczyszcza skórę, nie wiem jak z sebum, ale wydaje mi się, że jest poprawa- skóra dłużej pozostaje matowa i odświeżona. Pory są w lepszej kondycji, a i zaskórniki już tak nie dokuczają. Wiadoma sprawa- wszystkich się nie pozbyłam, ale jest progres. Ogólnie jestem zadowolona. Na gębie nie zostaje osad, skóra nie jest ściągnięta, a nawilżona. Nie ma efektu wow, że o ja pierdolę, ale jest fajnie jak na kombajnie. Nigdy nie byłam na kombajnie, ale się domyślam. Odnoszę też wrażenie, że kostka łagodzi podrażnienia. Ale możliwe, że sobie wmawiam. Jedyny minus jaki znalazłam, to pieruńsko pali w oczy i jak wlizie w nos to kicham :D Da się przeżyć, jak szybko wytrę oczy to szczypanie od razu ustaje, a jak pokicham, to też mi przecież nerka nie wyskoczy.

 Podsumowując- mydełko fajne, godne polecenia. Póki co zostaję przy nim. Chociaż mam ochotę kupić żel siarkowy z tej samej serii, a jak na nieszczęście w obu Rossmannach, które mam w zasięgu, żelu nie ma. Chuje. Z tej serii, na pewno kupię też krem matujący, bo ponoć jest fajny. I to by było na tyle dziś. Znacie barwne mydełko? A może wiecie gdzie kupię ten żel? A może gdzieś mają darmową dostawę? Albo macie godny polecenia sklep internetowy, gdzie dorwę gagatka? 


19 komentarzy

  1. Tę jagodową maskę Kallos kupowałaś przez Internet, czy udało Ci się ją gdzieś stacjonarnie dostać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam, ale w...Katowicach ;) Nie wiem czy coś Ci to pomoże. Wiem, że są w Hebe :)

      Usuń
    2. Bardzo pomoże, mieszkam bliziutko Katowic! :p Patrz, a szukałam ostatnio tam i nie było. Zdaje się, że znowu muszę się wybrać :p Dziękuję za odpowiedź w takim razie :)

      Usuń
    3. O no to tam znajdziesz na bank :) Hebe i małe drogerie mają Kallosy. Jeszcze na ezebra są w dobrych cenach, gdybyś szukała w necie :)

      Usuń
  2. http://www.doz.pl/apteka/p8505-Barwa_Siarkowa_Moc_zel_myjacy_antybakteryjny_120_ml
    Zamawiasz i odbierasz w wybranej z listy aptece za darmo:)
    A krem matujacy jest rzeczywiście godny polecenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś, idąc tropem Twojego komentarza, zaszłam do apteki i były na miejscu :) Mam i żel i krem! Dzięki! I na bank komus jeszcze się Twój komentarz przyda, więc dzięki, dzięki, dzięk you! :)

      Usuń
  3. Mydełko fajne - potwierdzam. Tonik też działa cuda i kremik nawilżający.
    fajna seria im się udała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze mi toniku brakuje do kompletu, bo resztę dziś zdobyłam :)

      Usuń
  4. Ja mam zel punktowy z tej serii. Bez rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to się za niego nie wezmę, a w sumie to nigdy takowego kosmetyku nie używałam ;)

      Usuń
  5. Lubię tą serie :) Szczególnie krem matujący jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy blog prowadzony z pomysłem - gratulujemy ;)
    Zapraszamy do naszego sklepu internetowego z modną biżuterią i odzieżą

    www.steezy.pl - strona naszego sklepu KLIK

    https://www.facebook.com/steezyfashionshop - strona naszego fanpage KLIK


    Pozdrawiamy i przesyłamy

    KOD RABATOWY: 10off
    WAŻNY NA CAŁY ASORTYMENT (10 % zniżki)

    OdpowiedzUsuń
  7. myślę, że wypróbuję, bo wiadomo cena niska, a zbiera dobre opinie. W zeszłym pudełku shiny był peeling i baardzo mi się spodobał :) A zapach wcale nie drażnił, mimo, że myślałam, że tak będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mydełku zapach też nie jest jakoś wyczuwalny, lekko zapałki czuć ;) A mydło warto kupić, ewentualnie zużyjesz do rąk, cena jest fajna, więc zero ryzyka :)

      Usuń
  8. Miałam z tej serii kilka próbek kremu matującego, niestety po tygodniu używania wysypało mnie i szybko odstawiłam, ale skoro u Ciebie mydło się spisało to może i krem będzie ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krem właśnie taki jest, dobrze matuje, ale szybko zapycha, trzeba z umiarem, cieniusieńką warstewkę. Ja miała żel i bardzo lubiłam tylko zapach taki trochę dziwny ;)

      Usuń
    2. No zobaczymy jak to u mnie będzie, bo już kupiłam ;) Oby było git. Mnie mało co zapycha, chyba, że cebularz jak jem na sucho, to jestem dobrej myśli ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.