Menu

wtorek, 12 maja 2015

Im lepsze szyny, tym stacja lepsza

No, hej. Co tam? Tutaj też. Dzięki. Nie ma za co. Dobra wstęp odjebany, można przejść do konkretów. 

Już dawno, dawno temu dostałam balsam od Eveline. Jeszcze przy okazji marcowego spotkania blogobab. Nie tak dawno odgrzebałam go w czeluściach szafy z przejściem do Narnii i na Ukrainę (zależy czy skręcasz w lewo, czy w prawo- nie ważne). Jak już odgrzebałam to pomyślałam, że warto go poużywać. I tak używałam, używałam i już się prawie kończy. Ale i tak wystarczył na jakieś półtora miesiąca- nieźle. 



Eveline, Just epil, kojący balsam-kompres po depilacji 9 w 1.

Balsam w tubie 125 ml. Tuby nie ma sensu opisywać. Każdy chyba tubkę jakąś w swoim życiu widział? No, to dobrze. To jest taka sama tubka, jaką widziałeś. Że balsam wydajny, to już mówiłam. Dodam, że konsystencja taka jaka powinna być, jeśli mówimy o balsamie, czyli balsamistyczna. Biała. Pachnąca. Bo i kto by chciał śmierdzącą? Nikt. No właśnie. Pachnie kremowo, a nie balsamowo- zaskoczenie. Jakby się człowiek dłużej pozastanawiał nad doborem słów, to by powiedział, że zapach subtelny, nozdrza pieszczący, wyczuwać się zdaje aromaty kwiecia. Ale mi się zastanawiać nie chce, to powiem, że ładnie pachnie. Lubię ładnie pachnące balsamy, ale tego używałam głównie na nogi, więc ciężko mi było dociągnąć nogę do nosa. Nos do nóg też. No matter.


Jeszcze nie wspomniałam, ale już prawie, że to zrobiłam, że balsam jest przeznaczony do partii ciała, które zaznały depilacji. Już wspomniałam. Teraz mam nadzieję, że będę miała wśród Was szacunek na dzielni, za to, że podzieliłam się z Wami tą nowiną. (Miejsce na brawa, może być Fiat Brava, albo coś w lepszej budzie- mogę przyjąć, a co). O czym ja to? Acha! Żeby wkurwić tych co wkurwiam jeszcze bardziej i tych co mi tu piszą, że na głowie mam cieniznę, to wam dowalę. Wszędzie u mnie cienko z kłakiem, małpy :D Co mnie niezwykle cieszy, bo nawet jak głupią maszynką nogi oblecę, to mam tydzień spokoju. A na upartego, to mogłabym się pensetą depilować, taka u mnie mnogość kłaków na metr kwadratowy. Akurat wybieram cywilizowane narzędzia do depilacji, ale to temat na dłuższy post. W każdym razie- nie potrafię ocenić, czy balsam spowalnia odrastanie krzaczorów, bo moje mirabelki rosną jak ta mirabelka, co ją psy obsikują, a krowa podgryza- niezauważalnie i ledwie co. Ale... balsam ma inne zalety i już teraz mówię, że do niego wrócę, a to dlatego, bo....nawilża ładnie. Ale nawet nie to jest najważniejsze. Jest to pierwszy balsam, który nadaje mojej skórze fenomenalną, aksamitną powłoczkę, czy jak to nazwać. Skóra jest przekurwamegasuperjapierdzielowowo gładziutka! W dotyku jak nie wiem co- kaczy kuper, jak chmurka jakaś. Nie no, chmurki nigdy nie macałam, nawet się nie da. No gładkie te nogi są, jak po niczym innym, no.


Skład Wam wkleję, bo wiecznie ktoś się dopytuje, jakby się co najmniej na tym znał ;) Nie interesuje mnię co tam jest, jeśli coś działa dobrze ;) Nogi mi nie zgniły. Faktycznie efekt nawilżenia jest. Dodatkowo zaobserwowałam, że jak sobie kończyny debilatorem przeoram, to zaczarowana tubka momentalnie łagodzi wszystkie podrażnienia. Wszyściutkie. Jak kończyna swędzi, to też wystarczy posmarować i przestaje. Nie wiem jak swędzenie po komarach, ale po depilacji łagodzi. Wad nie zaobserwowałam. Cena koło dyszki- też jest ok. Nie wiem, no ale nie widzę minusów. Może jak nie domkniemy tuby i na nią staniemy, to balsam wybuchnie? Przypuszczalnie może tak być. Balsam wystrzeli, przypadkowo odbije się od noża, nóż wbije nam się w piętę, pięta zacznie krwawić i się poślizgniemy. uderzymy głową o posadzkę i w ferworze walki wpadniemy do zbiornika z kwasem solnym. Wszystko jest możliwe. Ale to tylko mała wada. Poza tym balsam polecam, a będziecie mieć nogi jak ta lala, albo jak tamta. Sami wybierzcie Wybierzcie przyszłość!  oj, sorki- piszę na fejsie z Macierewiczem i on się o jakieś śmieszne teksty przed drugą turą pyta. To tyle na dziś :) CU :)

26 komentarzy

  1. mam sztuk dwie, ani jedna nie otworzona a jak mój trawnik na nogach skoszę to ból poźniej jak jasna cholera :( ale jak mówisz, że coś tam działa to trzeba otworzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No to chyba coś dla mnie, bo czasem podkradam mężowi jego balsam jak mnie prze okropnie swędzą nogi po goleniu xD
    Jutro lecę poszukać w esesmanie, dzięki za recenzje! ;)
    Pozdrawiam Keira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prącie bardzo, łagodzi swędzenie jak nic :)

      Usuń
    2. Eh w moim Esesmanie jedyny balsam po depilacji, to z Isany... Bida z nyndzo :/

      Usuń
    3. To bida...może gdzieś indziej znajdziesz, Eveline jest dość popularną marką :)

      Usuń
  3. Wydaje się ciekawy, skoro dodatkowo łagodzi podrażnienia po depilacji. Ja tak samo po goleniu maszynką mam tydzień spokoju :P "Wszędzie u mnie cienko z kłakiem, małpy :D" Padłam :) Buziaki Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Główną zaletą są jego właściwości łagodzące i czyni skórę taką milusiąąąąą ;)

      Usuń
  4. Hej !
    Masz fajny blog. Co powiesz na wspólną obserwacje ? Pozdrawiam i zapraszam do siebie jusinx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, zgadzam się, mój blog jest fajny. Dlatego też, że jest fajny i ja jestem fajna, to uważam, że poniżająca jest zabawa w obsy i inne badziewie. Mam nadzieję, że kiedyś to zrozumiesz.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. oo, a dlaczegoż to? Ja używam już 2 tubkę, z depilacją miałam zawsze problemy bo czym bym tego nie zrobiła to na nogach masakra i pole bitwy. Używałam 100 różnych balsamów łagodzących i tylko ten tak cudnie wygładza nogi i likwiduje zaczerwienienia.

      Usuń
    2. I u mnie sprawdza się na medal, ale możliwe, że nie u wszystkich- bywa i tak.

      Usuń
  6. Tu chociaż raz będę lepsza od Ciebie bo u mnie z kłakiem jeszcze cieniej xD jak przelece maszynka to gdzieś na miecha mam spokój :D wada w tym taka że na głowie ten klak też nie jest zbyt bujny..

    Pozdrawiam buziaczki loffciam sołmacz
    Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U win :)
      Lofciam, dupciam, ssę, pozdrawiam ;)

      Usuń
  7. Chujowy blog, nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niema to jak rozbudowana wypowiedź w stylu gimbazy xD
      Jak dla mnie dobry hejt nigdy nie jest zły, ale Twój był chujowy ;)
      Ciekawe jakie frustracje Tobą kierowały by wylewać swe fascynujące przemyślenia?;p

      Usuń
    2. A ja się cieszę, że ten ktoś nie poleca, bo by mi się tu więcej takich niedojebków naszło jak ten co mi bloga chuja ;) :D

      Usuń
  8. Ten kremik bardzo fajny, udał się Eveline. A co do kłaczków na nogach, zazdroszczę, bo ja zarastam jak małpa i co 2-3 dni trzeba poprawiać:P Jaki ten świat niesprawiedliwy!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ty masz włosy głowne lepszej jakości za to, jakaś sprawiedliwość jest ;)

      Usuń
  9. Ja osobiście też jestem zadowolona z działania tego kremiku. Bardzo łagodzi podrażnienia po depilacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie niestety wystarczy tydzień aby włosy odrosły po depilatorze... Tego balsamu jeszcze nie używałam, ale jestem ciekawa czy będzie lepszy niż mój sprawdzony Venus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to nie wiem, bo Venus nie używałam, ale najważniejsze obietnice spełnia, więc koniecznie spróbuj :)

      Usuń
  11. U mnie zarostem podobnie jak u ciebie, czyli marnie. Mam ten balsam, ale jeszcze sie do niego nie dobrała, chyba więc pora to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobierz się do niego, przyjemnie wygładza i ładnie nawilża. Jeden z fajniejszych balsamów jakie miałam jeśli chodzi o smarowanie odnóg. Mógłby jeszcze jakimiś truskawkami pachnieć, ale już nie będę wymyślać ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.