Menu

środa, 8 kwietnia 2015

Zabij swoją kreatywność modą! Must have na każdy sezon!

Top Madl to ze mnie nigdy nie będzie, bo za ładna jestem hehe i tak jakby zamiast wzrostem Bozia rozumem sypnęła. Ostatnio pojechałam po babach KLIK, ale przecież mamy też zalety, prawda? Mamy też swoje pierdolce i lubimy wyglądać dobrze. Szafiarka ze mnie kiepska, bo jestem sępem (to już wiecie). Mam takie podrygi babskiej świadomości i czasem sypnę groszem, jeśli coś mi się wyjątkowo spodoba, szczególnie jeśli mówimy o butach. Dziś wchodzimy w nowy wymiar na moim blogu- ciuchy. Chociaż trącam ten temat przy okazji zakupów w ciuchu. Dzisiaj będzie grubo.



Kiedyś tam przed wojną pisałam, że strasznie śmieszą mnie programy modowe KLIK. Dalej zdarza mi się, że jak leci Sablewska to oglądam jej poczynania dla jaj. Ona każdej wali ombre na włosach, wciska w jakieś dziwne ciuchy i nakłada kapelusik, dokładnie taki, jaki sama nosi. Niedawno widziałam odcinek, w którym drobną Panią poszerzyła dwukrotnie. Dała jej jakieś gacie w esy-floresy, które zwijały się w kroku i czarny wór, który to niby miał wydłużyć jej sylwetkę i wmawiała uparcie biednej Pani, że wygląda superaśnie. W rzeczywistości wór skrócił ją o połowę, a spodnie dały efekt odwrotny do zamierzonego. Jedynie buty były fajne, gdyby nie fakt, że pasek na kostce znowu skrócił kobietę. Pani została rozczłonkowana i skurczona, za to poszerzona. Za takie metamorfozy powinno się karać. Jak można kogoś obwiesić wszystkim co modne, nie zważając na to w czym człowiek będzie dobrze wyglądał?

Koleżanka brała udział w programie typu Dzień Dobry JKM, gdzie jebnęli jej stylówkę i kazali się uśmiechać. Nawet na wizji uśmiech był doklejony. Po programie dziewczyna wróciła na swoje modowe ścieżki. Wiecie- oni tam pchają na siłę ciuchy od sponsorów, nie ważne jak wyglądasz i czy coś Ci pasuje czy nie. Masz zakładać i udawać, że po metamorfozie jesteś innym, lepszym człowiekiem. Nie masz nic do gadania, drą na Ciebie mordę i generalnie Twoje poczucie wartości zostaje zdeptane. Zamknij ryj i bądź marionetką, zachwalaj projektanta. Tyle w temacie. 

Ciągle słyszymy, że każda kobieta powinna mieć to i tamto w szafie. A gówno prawda, każda kobieta to powinna mieć chociaż ze 2 pary majtek hehe :D Taka podstawa to podstawa. Dziś zajrzycie do mojej szafy, tak troszeczkę.


W środku panuje względny porządek. To jedna z moich trzech szaf. W drugiej mam same sukienki (kurwa na co mi tyle sukienek?!). W trzeciej mam kurtki, kurteczki, futerka. Jest jeszcze kilka półek na ciuszki małogabarytowe.


Nie mam jakiejś fury ubrań. Dominują kolory żywe, intensywne. Nie lubię czerni. Czerń to do trumny. Czasem coś burego założę, ale będą to getry czy ramoneska, raczej nie jakiś wór pokutny. Nie wydaję fury kasy na ubrania, ani na kosmetyki, po prostu szkoda mi hajsu na kawałek szmaty, czy pierdyliardową szminkę. Wolę jebnąć za tą kasę wycieczkę, albo kupić sobie coś ekstra. Bidować nie biduję, ale po co przepłacać za jakieś pierdoły? A gdzie kupuję faszjony kiedyś wspominałam TUTAJ.  A niedługo zrobię sobie garderobę, o to jest mój plan ;) Oczywiście będą nam wmawiać, że w szafie każda powinna mieć to i tamto. Co pieprzą? To pieprzą.

Najważniejsze kolory.

Czerń, granat, szarość, biel, beż. Gówno, dupa, dupa, dupa. Najlepiej całą szafę zawalić tymi kolorami i chodzić jak neptyk. Jak wszystkie Janusze w Cebulandii. Tak, stopcie się z tłumem, kolory kopy są takie kamuflujące, że nie bez powodu łatwo w kopę wdepnąć i nie zauważyć. Chcesz być niezauważony? Chcesz czuć się nijako? Ubieraj się na buro. Oczywiście jeśli lubisz- nie mam nic przeciwko, ale jeśli szukasz dla siebie stylu, który Cię wyróżni- eksperymentuj, nie idź po linii najmniejszego oporu. 

Klasyczne szpilki

Wy wiecie ile mam szpilek? Dużo i chyba żadnych typowo klasycznych. Żyję i miewam się dobrze. Jeśli nie lubisz szpilek, nie daj sobie wmówić, że masz w nich chodzić. Lepsza laska, która ładnie chodzi w adidasach, niż kaczka, która próbuje ujść kilka metrów w szpilkach.


Biała koszula

Ostatni raz miałam białą koszulę na maturze. Ładnie to to wyglądało, ale czułam się jak kelner. A na tej imprezie zwanej życiem za kelnera to ja robić nie będę. Pieprzę taką bazową, wymyśloną teorię jebanej koszuli. Nie lubię koszul i nie będę się na siłę w żadną wciskać, bo moda, bo to, bo tamto. Kurwa, to nie żniwa ;)

Mała czarna

Oj, Wy moi modowi specjaliści. Nie mam małej czarnej. Nawet dużej czarnej nie mam. Mam za to małą białą, małą kremową, małą granatową, małą żółtą, małą niebieską, małą kwiatową, małą khaki, małą czerwoną...mam wymieniać dalej? Serio można się obyć bez czarnej sukienki w szafie. 

Jeansy

Dobra, tu mnie macie. Dżiny mam. Wąskie niebieskie, granatowe, szare, czarne, różowe, fioletowe...dobra jeszcze kilka innych. Wszystkie dopasowane i slimowate. Za to za chu chu chu... no, za chuja w jakieś modne bojfrendy nie wlize, żeby mnie kołem łamali. Mało komu pasują workowate jeansy, jeszcze podwinięta nogawka... A już nie wspomnę o tych krótkich gaciach z wysokim stanem. Mam fajną dupę, powiem nawet, że zajebistą, ale jak zmierzyłam takie modne rajtuzy, to dupa zrobiła się monstrualna i wyciągnięta na plecy. O nie, nie, nie zrobię z siebie napompowanej żaby na szelkach. Fuck off.

Klasyczne spodnie, klasyczny żakiet

Dopisałabym jeszcze klasyczny worek na śmieci. Eee, ryli moda cmentarno- trumienna jest pożądana? No, chyba nie w mojej szafie. A gdzie fantazja, polot w tym nudnym jak pizda mieście?


Kardigan

Sorry, próbowałam. Czułam się jak lolitka. Jak Britney w teledysku "Baby one more time". Kiedy sięgnęłam po klasyczny (czytaj- nudny) kardigan, czułam się z kolei jak baba z targu. Nie mam nic do bab z targu. Ale taki był efekt.  One more time? Never again mutherfucka!

Fchuj więcej jest tego co musimy mieć, inaczej jebnie w nas meteoryt. Ale po co tego słuchać? Mało to Januszów w Polandii? A poza tym, Janusze mają swoją modę KLIK. Życie jest za krótkie, żeby je przepierdolić w worku pokutnym. 

Mój jedyny pierdolec, na który sobie nie żałuję to buty. No, mam z tym najebane i nie zaprzeczę. Mam buty za piątaka, a mam i takie grubo powyżej pięciu stówek. Każdy ma swoje. Na swoją obronę mam tyle, że moja kolekcja jest mobilna- oddaję, sprzedaję, kupuję nowe. Na fotce zgromadziłam prawie wszystkie z aktualnego zbioru. Zresztą z ciuchami też tak mam- nie lubię gromadzić, nie lubię przepłacać, musi mi coś wpaść w oko żebym kupiła. A to czego nie założyłam dłużej niż rok- oddaję. Głównie oddaję do domu dziecka, bo nie chce mi się wystawiać tego po Aledrogo i innych cudach. Dzieciaki się cieszą, a ja mam więcej przestrzeni. Kurwa... to jest ten ostatnio modny minimalizm? Mam nadzieję, że nie ;)


Moda, modą, ale pamiętajcie- ubierajcie się tak jak lubicie. Nie patrzcie na te wszystkie gwiazdy, gwiazdeczki, które mają pierdyliard stylistów i to nie zawsze dobrych. Nie kupujcie niepotrzebnych szmat, jeśli nie jesteście pewni, że kiedykolwiek je założycie. Szkoda kasy i miejsca, żeby zapełniać je trupami. Nie wiem co to za post dziś spłodziłam, ale miałam wewnętrzną potrzebę podzielenia się z Wami tym co w mojej głowie siedzi. Swoją drogą, mam ochotę kupić sobie maszynę i sama coś uszyć, bo chyba jestem na tyle na topie, że własna linia ciuchów powinna ode mnie wypłynąć?  ;) 

50 komentarzy

  1. haha ^^ trochę tego masz :) u mnie znowu wszystkie butki w klimatach , czarne mat, czarny lakier, czarny brokat, srebrne mat, srebrny brokat, czerwone mat, czerwone lakier, czerwony brkat, złote mat itd :D szpilki, glany, emu,workery, lordsy, tomsy, adidasy , vansy i multum conversów :) pisze świadomie bo dzisiaj ten cały sajgon ogarniałam :DDD ale nie mam takiej kolorystyki ładnej jak u Ciebie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem pstrokaty człowiek ;)
      Też dziś ogarniałam sajgon i tak mi pomysł na posta zaświtał :)

      Usuń
  2. Zazdroszczę kolekcji szpilek!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo bucików! Pięknych bucików! :D Jakby połączyć to z moją kolekcją, to wypełniłyby całe piętro w bloku. Haha. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A gdzie jakieś kapcie w tej kolekcji butów ;p?

    OdpowiedzUsuń
  5. O losie, butów jak mrówków! I to w każdym kolorze tęczy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie wspaniaęł buty!!! w zebrę i żółte i szare ...ojjjj....

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja tam bardzo lubię koszule.białe, czarne, w paski, kropki, wszystkie<3 a kolekcja butów bardzo zacna.winszuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi, niektórym koszule bardzo pasują, ja zwyczajnie nie lubię koszul, nie zapieram się, że nigdy nie kupię, bo może jakaś mi się spodoba ;)

      Usuń
  8. Wszystkie komentarze tu dotyczą butów, ja chciałabym pogratulować ci odwagi do powiedzenia tego co myśli wiele dziewczyn. Nie przebierasz w słowach - ale to dobrze! Pokazujesz prawdę ! Brawo! Brawo za skrytykowanie Sablewskiej. Oglądałam jej program i trafiłaś dokładnie w sedno - kapelusiki i mnóstwo modnych ubrań, a przecież nie o to chodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, z tymi butami to w sumie moja wina, bo jakoś sporo zdjęć wrzuciłam ;)

      Usuń
  9. Mnie w tych wszystkich Sablewskich itp. wkurza też to że większość kobiet ścinają całkiem na krótko albo co najwyżej do ramion. Inaczej mówią.. "nie to wypad nie zrobimy ci metamorfozy". Same mają włosy długie kobiece , lekko pofalowane wystylizowane a tu każdej jednej praktycznie mówią... masz obciąć i koniec, mimo że włosy to moim zdaniem jeden z najważniejszych kobiecych atrybutów. Ciuchy zawsze mogą zmienić po programie ale włosy zanim znów zapuszczą to trochę minie ;/
    A co do bucików.. no cóż .. też mam bzika na tym punkcie i mam trochę więcej niż ty ale zazdroszczę tych kolorowych bo u mnie jak u Mazgoo większość czarnych itp :) Świetne różowe z ćwiekami, niebieskie w róże i żółte neonki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo koleżance tak grzywkę uwalili na krótko, że masakra...
      Ja lubię kolory, a kolekcja mobilna- co sezon pozbywam się pewnej ilości ;)

      Usuń
  10. Ktos kiedys okreslil Sablewska "Dyzma Polskiego szolbiznesu", przeciez z niej taka stylistka czy "menadzerka" jak z koziej dupy trabka,
    opiekowala sie dziecmi Kukulskiej znim zaczela ta swoja kariere ;-)
    W sumie to musze jej oddac ze ukrecila cos z niczego, ale przecciez o to wlasnie chodzi w szolbiznesie ;-)
    Tekst o babach byl epicki, wciaz to masz ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      A, że u Kukułki dzieci kołysała to nawet nie wiedziałam, zawsze to czegoś nowego się dowiedziałam ;)

      Usuń
  11. masz bardzo dużo butów :P i pewnie umiesz w nich chodzić (zazdroszczę). ja kiedyś umiałam, ale zaniedbałam i już nie umiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No daję radę ;) Jakoś tak lubię na szpilkach pomykać, chociaż jak mam dużo załatwień na mieście to mam i plaskacze do śmigania :)

      Usuń
  12. Też nie rozumiem fenomenu boyfriendów, kuźwa jakie to obrzydliwe... Zastanawiam się, czy nie wymyślili tego dlatego, że wiele dżinsów się rozciąga po jakimś czasie i wiszą brzydko na tyłku(nie raz mi się to zdarzyło i nie raz reklamowałam takie gacie, a teraz staram się kupować ciut ciaśniejsze)...
    Pozdrawiam!
    Keira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się właśnie podobają boyfriendy. Lubię taki luźny styl, nie trzeba wiecznie spinac dupy w rureczkach ;) No ale, co się komu podoba i w czym komu dobrze

      Usuń
    2. Dokładnie- co komu się podoba. Są osoby, którym szersze spodnie pasują, nie kwestionuję. Nie lubię tylko jak wszędzie krzyczą, że każda kobieta powinna mieć ten rodzaj garderoby w szafie...no ja bym się zwyczajnie źle czuła.

      Usuń
    3. Anonimku, jak musisz spinać dupkę w rureczkach, to współczuje ;p
      Luźny styl to i w dresach możesz mieć, ale jak wolisz mieć gacie z krokiem w kolanach zamiast tam gdzie powinien być, to Twoja sprawa ;)

      Usuń
    4. Cichać baby, każda niech lata w tym co lubi :)

      Usuń
  13. Też mam szafę w której trzymam praktycznie same sukienki :D Się ich trochę nazbierało, taki nałóg :D A buciki kolory mają genialne :D Lubię to! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj jak gęby podobnie niewyparzone :-), to styl mamy totalnie odmienny :-). Jest jednak coś co nas łączy: buty - szpilki. Jak ja to niewygodne odzienie stóp Kocham!!! Jak na niektóre tu patrze, to tak sobie myślę i myślę, że w sumie to raz mogłabym nagiąć prawo dla kilku sztuk ;D. chyba jak Ci kilka zginie, to przecierpisz nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :D
      Ale jak będę robić porządki to dam znać ;)

      Usuń
  15. Tych butów to ci zazdroszczę- ja mam 1 takie wysokie, ale nie mogę chodzić bo mnie boli kręgosłup. Więc u mnie to raczej obcasik max.7cm. Nie mam też tych ciuchów bazowych, które wymieniasz- i czasem, szczególnie na uczelni, gdzie wszystkie dziewki chciały wyglądać jak panie adwokat, czułam się jak dziecko- kolorowa, w adidasach- jakbym wyszła z podstawówki i weszła do jakiegoś urzędu ;p

    A Sablewską oglądam i rzygam... toż to takie pierdoły jakich mało. Zmienia ich życie robiąc każdą na siebie- widziałam ten odcinek, ubrała tą babkę w wory, a taka drobniutka laseczka mogłaby tak cudnie wyglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jeszcze w drugiej stylówie dała jej za duże skajowe spodnie masakra :D
      A tam jak dzieciak- grunt to się dobrze czuć w swoich ciuchach i butach, a nie spinać się i chodzić jak wszyscy :)

      Usuń
  16. czas zakładać coraz wyższe buciki, ale że smigam na staż dość daleko, to noszę adidaski na razie. Lubię bardzo buciki na obcasach/słupkach/szpilkach. Nogi są wtedy do nieba... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po same dupe :D Jak mam dużo latania, to też zakładam cichobiegi ;)

      Usuń
  17. looooosie ile butów:D w takich wysokich, to bym sobie pewnie nogi połamała :D
    Sablewskiej też nie lubię, tak jak i tej całej sary szoping kłin ;/ nie rozumiem ich fenomenu... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty same się złażą do mnie ;)
      A no fenomen... teraz dziwne programy furorę robią :(

      Usuń
  18. Hahaha mam takiego samego pierdolca na punkcie butów na widok niektórych potrafię się popłakać a jak chcę kupić i nie ma mojego rozmiaru to szukam aż znajdę i się nie poddaję. Trochę więcej butów mam ale się do tego nie przyznaję :D Kardigany to są jak dla starych babć na nich idealnie leżą ... Mała czarna? To nie dla mnie w trumnie mogę w takiej leżeć ale nie trzymać tego w szafie :D Wszystkie lumpy co dziwne to ja kocham <3 Genialny wpis! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Ejjj ja nigdy nie płakałam nad butami, czy ze mną wszystko ok? ;)

      Usuń
  19. Szczerze powiem, że żałuję, że odwiedziłam tego bloga :D Dlatego, że zakochałam się w tych butach! Piękneee! Zazdroszczę kolekcji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuj córko...Twoja wina, twoja wina,wina Tuska a wódki Palikota :D

      Usuń
  20. wow, to ja sie schowam z moimi dwoma parami wysokich butów :-) Sablewska - babochłop wstrętny a jej sposób na modę jest poprostu wiejski :-) Ja np jestem taka babą ktorej never ever nie spodobają sie torebki, mam taką torbę hydraulika i nie widze nic pięknego w torebkach, ba, nawet mnie drażnią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm ja mam do torebek taki luźny stosunek jak karzeł w prostytutce z dużym przebiegiem. Jak mi torebka jest potrzebna i mi się spodoba, to kupię, ale parcia nie mam ;) Więc rozumiem :)

      Usuń
  21. A Twój dzisiejszy post ja okresliłabym tak: Jestem fajną laską, mam nogi i nie zawaham się ich użyć :-) pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  22. Co to za niebieskie najeczki? air maxy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, lanserskie zapierdalajki ;) Ale kolor mnie powalił, to kupiłam... ;)

      Usuń
  23. Ja jestem okropnym niechlujem, jeżeli chodzi o ubieranie się. "Ubierz się ładnie to się będziesz lepiej czuć" hahaahhahahahahahahahahah! Nie! :P Mój typowy zestaw to legginsy/dresy/jeansy plus bluza/koszulka/czasami coś innego, dadidasy czy najki na nogi i lecem ;) Czasami jak mam ochotę to ubiorę coś ładnego, ale zazwyczaj matka załamuje nade mną ręce.
    Też mi szkoda kasy na ubrania, żydek jestem cholerny. Jedyna na co nie szczędzę to buty sportowe, muszą być lepsze, bo te za 60 zł to mi się rozpadają po 2 miesiącach. Zresztą żadne kapcie nie wytrzymały u mnie dłużej niż 3 tygodnie, sandałki do miesiąca, wszystko innego maks. 2. A, że buty sportowe noszę najczęściej to jestem w stanie za nie zapłacić sporo, oby tylko wytrzymały z rok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i to jest Twój styl! Prosto, wygodnie to się chwali, a nie wciskanie komuś na siłę czegoś co mu nie leży :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.