Menu

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Hollywood Beauty- czy w miesiąc włosy mogą urosnąć 5 centymetrów?

Witam. Przylazłam tu, żeby znowu hejterów pobudzić, bo coś im ostatnio cycki poopadały i dawno nikt mi nie dokuczał. Aż się smutno porobiło hehe :D

Baby, chopy, psy i koty, wiewiórki, jaszczurki,borsuki i nornice znowu dorwałam jakiś wynalazek na porost kudełów. Żeby śmiesznie było, to mi wcale na jakimś superszybkim wzroście nie zależy, ale jestem strasznie ciekawskim dzieckiem i lubię sobie popróbować. Ostatnio odstawiłam Hair Jazz i sięgnęłam po coś innego. I właśnie to inne coś testowałam przez bity miesiąc. Teraz mam w planach połączyć Jazz z tym kosmetykiem. Ale no chwila, chwila...po kolei. 



Hollywood Beauty, Castor Oil. Kupiony na Alledrogo za około 40 złotych z przesyłką. 

No i tutaj mogą się na mnie rzucić obrońcy praw zwierząt. Zapraszam. Wiem, że w składzie kosmetyku znajduje się olej z norek. Jak zapewnia producent, olej jest pobierany od żywych zwierząt, ale jakoś ciężko mi to sobie wyobrazić. Zaraz w głowie widzę taką scenkę:. Do doktora Szczyta puka Pani Norka i mówi- "dzień dobry doktorze Szczycie, jakoś mi się futro z norek ostatnio chujowo układa, by Pan mi tłuszczu odpompował". Doktor odsysa co trzeba, a że norka nie ma kasy to bierze ten tłuszcz jako zastaw, a potem sprzedaje koncernowi i oni robią z tego kosmetyki. Wiem, wiem, teraz mnie zlinczujecie, ale nie mogłam się opanować. Mimo wszystko mam nadzieję, że koncern, który ten kosmetyk produkuje, nie pozwoliłby sobie na znęcanie nad zwierzętami. Nie lubię znęcania nad zwierzętami, zresztą w zeszłym tygodniu ktoś otruł mojej Mamie psa...Ale jestem też prostą wieśniarą i nie robi na mnie wrażenia obcięcie kurze łba, czy zarżnięcie świni. Byle to był jeden cios, a nie męczenie. Więc jeśli w kosmetyku jest norkowy tłuszcz, to albo rzeczywiście w jakiś sposób jest pobierany od żywych zwierząt, albo pozyskiwany w jakiś inny sposób, ale z certyfikowanych hodowli. Serio, nie sądzę, że jakakolwiek firma pozwoliłaby sobie na wtopę, tym bardziej, że jest to produkt amerykański, gdzie prawa zwierząt są przestrzegane rygorystyczniej niż u nas. W składzie tłuszcz znajduje się przy końcu, więc podejrzewam, że jest go tam tyle co miodu u kota w uchu.  Myślę, że temat wyczerpałam, moje zdanie nie musi się Wam podobać, ale nie będę do tego tematu wracać i opowiadać o moim sumieniu czy tam innych bólach wiadomo czego.


Tutaj mała recepta, co jak i po co. W skrócie powiem Wam, że niewielką ilość należy wsmarować w skórę głowy i już. To ma być serio maleńka ilość. Chciałam być mądrzejsza od internetów i dofasoliłam za pierwszym razem więcej, to potem trzy dni łba nie mogłam domyć. Bierzemy ociupinkę na końce palców i rozcieramy żeby olejkowa maska zmieniła stan skupienia na rzadszy. Wcieramy dokładnie i powtarzamy czynność, tak żeby w miarę równo pokryć skórę głowy. Ogólnie na włosy dajemy ilość połowy orzecha włoskiego, dwóch mirabelek, albo no nie wiem czego tam jeszcze 1/4 pudełka zapałek, albo i to nawet nie. Mało. Zmywałam po całej nocy Timotei Pure, Szampon 2 w 1 "Świeżość i czystość", bo akurat był w Esesmanie za 4 zeta, a tymi delikatnymi gównami nie szło łba domyć. Timotei dawał radę i jeszcze ładnie pachniał.


Konsystencja jest zbita, tępa. Wygląda jak wazelina, ale rozpuszcza się wolniej. Pięknie pachnie. Nie potrafię określić czym, ale jest to zapach lekki, świeży, kremowy, przyjemny dla nosa. Z racji tępości maski, darowałam sobie nakładanie jej na całość włosów. Kilka razy przejechałam, ewentualnie rozsmarowałam to co zostało mi na rękach, ale bez sensu było kłaść na całe futro maskę, która jest przeznaczona głównie na skórę głowy. Na długość dawałam oliwę z oliwek, bo akurat mam jej sporo, a dawno nie używałam. Nie jest błędem ciapanie całych włosów, ale maska nie jest łatwa w rozprowadzeniu, więc dałam sobie spokój. 


No i macie skład. Norki siedzą przy końcu. Za to wcześniej mamy same wspaniałości. Olejek na olejku. To pierwsze coś to wazelinowatość, więc bez strachu, wiem, że niektórzy demonizują tę substancję, ale nie ma do tego podstaw. W każdym razie mi krzywdy nie robi. Dalej to już tylko olejki. Zaraz na drugim miejscu castor Oil, tylko błagam nie mylcie tego z olejem silnikowym z Castrola :D To jest najnormalniejszy w świecie olej rycynowy i myślę, że on tutaj ma największe pierdolnięcie. Moje włosy zawsze szybko po nim rosły, dlatego między innymi zainwestowałam w tę maskę. Ja wiem, że sam olejek w aptece kosztuje kilka złotych, ale chciałam spróbować czegoś innego, no i tutaj oprócz rycynki mamy fajne wsparcie innych olei. No i ja jestem ciekawska bestia :) Chyba nie będę wałkować więcej składu, bo jest prosty i każdy go rozszyfruje. Jest dobry.

A teraz włosy nooooo :) Tym razem nie przykładałam żadnego centymetra, ani nic, bo w dupie mam potem spowiadanie się, że inaczej rękę przyłożyłam, a nie walę ściemę. W związku z tym sami sobie obliczcie ile mi włosy urosły, zobaczymy kto jest chojrak, zuch i w ogóle mistrz matematyczny. Acha, podczas kuracji obcięłam centymetr końców, więc +1 cm dodajemy, żeby było zabawniej i żeby Wam równania się lepiej rozpisywało ;)



To są włosy przed kuracją. Celowo dam więcej zdjęć, żeby hołota i pospólstwo się nie rzucało, że uniosłam rękę, że cyckiem ruszyłam, czy tam inne zaczarowane powody :D

Teraz seria fotek po miesiącu. Uwaga!!! Hejtery czas start!!! To jest wasze pole do popisu hehe :D






Macie fotki we wszystkich pozycjach i konfiguracjach. Ręce na głowie, na dupie i na biodrach. Lustro ujebane, widzę, też nie musicie tego mi mówić ;) Producent obiecuje 5 centymetrów w miesiąc i jestem skłonna w to uwierzyć. Włosy urosły mi niesamowicie- ile dokładnie- sami sobie obliczcie i pochwalcie się w komentarzu. Specjalnie założyłam tę samą koszulkę. Tak się kurwa poświęcam dla ludzi. Żywkiem do nieba pójdę. 

Czy opłaca się wyjebać cztery dyszki? Jak najbardziej. A poza tym maski zużyłam odrobinkę, chyba wystarczy mi do końca roku, bez jaj. Co jeszcze mogę dodać? Teraz będę jednocześnie smarować tym i używać Hair Jazz żeby mnie ludzie całkiem znienawidzili hehe :D Ach i mam mnóstwo baby hair. 

A jeszcze na dokładkę pokażę Wam, że nie mam siana, kiedy moje włosy w słońcu się mienią, o tak, żeby hejtery spać nie mogły. A no tak...będzie pojazd za nierówny kolor, ale sram na to- tak się słońce odbijało :)


No i tyle ze mnie, do spisania :)

EDIT.
Po głębokiej analizie, a właściwie po zwróceniu mi uwagi, dodam jeszcze jedną fotkę maski.


Na mojej wersji widnieje napis "Highly enriched", a na Alledrogich maskach jest napisane "Hair&scalp". Doszukałam się tylko u jednego sprzedawcy napisu takiego jak u mnie. Co ciekawe, u sprzedawcy, u którego kupowałam, na aukcji pojawia się "Hair&scalp". I teraz nie wiem, czy jest jakaś różnica pomiędzy tymi maskami. Może sprzedawcy używają zdjęcia, które gdzieś tam po internecie krąży, a w rzeczywistości trafia do nas maska z "moim" napisem. Nie wiem, czy jest jakaś różnica na przykład w składzie. Musicie dopytywać indywidualnie. Jeśli będę mieć jakieś nowsze info- dam znać. Chociaż wydaje mi się, że maski niczym oprócz napisów się nie różnią :)

107 komentarzy

  1. o cholera, jaki zajebisty przyrost :D też taki chcę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, to wszystko oszustwo, doczepiłam włosy ;)
      Sporo urosły, sama się zdziwiłam porównując zdjęcia :)

      Usuń
    2. jesteś świetna heh, uwielbiam Cię czytać :D

      Usuń
    3. Super tekst😊bardzo przydatny. Mam tą miseczkę będę stosować.

      Usuń
    4. Czytając Twe wpisy gęba sama się uśmiecha:)Pozdrawiam i życzę aby Twe poczucie humoru NIGDY Cię nie opuściło:)SUUUPER.

      Usuń
    5. Czytając Twe wpisy gęba sama się uśmiecha:)Pozdrawiam i życzę aby Twe poczucie humoru NIGDY Cię nie opuściło:)SUUUPER.

      Usuń
    6. Dziękuje :) Poczucie humoru po Mamie i po Dziadku i po Pradziadku, u nas tak w prostej linii idzie :D

      Usuń
  2. nie wiem ile Ci urosły bo nie chce mi sie równania pisać hihi , ale masz śliczne włosy i powtórzę się - Zajebiste wpisy :) PZDR

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba sobie sprawię taki słój maski, bo przyrost zacny, a i bejbiki by się przydały. jakoś wpłynęła na wypadanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że od kiedy zaczęłam używać Hair Jazz to włosy przestały mi wypadać, potem był olej musztardowy i też nie wypadały, teraz ta maska i nadal nie wypadają. W międzyczasie żrę też suplementy i myślę, że to wszystko wpływa na fakt, że włosów nie gubię, więc ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie. Prawdopodobnie maska ma też na to wpływ, bo podtrzymuje efekt niegubienia ;)

      Usuń
    2. Mi wypadają strasznie i to od jakiegoś czasu :( mam ich o połowę mniej. Zaczęłam niedawno brać skrzyp choć nie wiem czy pomoże :( muszę spróbować z tą maską i Hair Jazz.

      Usuń
    3. W sumie to HJ nie jest stricte od wypadania. Akurat u mnie zadziałało, ale głównie chodzi o porost. Zaczęłabym jednak od bardziej urozmaiconej diety i badań. Jesli wszystko ok w tym kierunku, to jantar i tańsze sposoby, dopiero na końcu sięgnęłabym po HJ, bo być może pomoże, ale gwarancji nie ma :)

      Usuń
    4. Jakieś konkretne badania polecasz bo właśnie się zastanawiam że chyba powinnam to sprawdzić

      Usuń
    5. Tarczyca i generalnie czy nie ma jakichś niedoborów w organizmie. Ale ja nie jestem specjalistą, myślę, że najszybciej będzie rodzinnego podpytać :)

      Usuń
  4. Łiii, ale ci przyrosły :D ale ja nie kupię, bo nie chce mi się takimi ze spreja pryskać i wcierać, a co dopiero się takim czymś maziać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie kupuj, bo jest z tym sporo pierdolenia ;)

      Usuń
  5. Ty oszustko Ty! Koszulke krzywo założyłaś i ludzi oszukujesz. Na pewno Ci za to zapłacili miliony! Ty podła, niedobra bla bla bla ;)

    Kupię go jak wykończę Jazza :) uciachałam ostatnio to co mi po nim urosło i muszę podpompować wzrost :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, nie tylko krzywa koszulka, ja mam drugą taką samą tylko w innym rozmiarze żeby oszukiwać, hahaha! :D
      Ja teraz mam zamiar skumulować wszystko, może nie wyłysieję hehe :D

      Usuń
  6. A ja jednak tej wazelinki na początku boję, używałam wcześniej Amli, która jest na parafinie i koszmarnie mi włosy leciały kiedy nakładałam ją na skalp. Wystarczy mi już że prawie łysieje, nie chciałabym pogorszyć ich stanu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to i owszem, jak nie służy parafina to nie ma co szaleć, u mnie nic złego się nie dzieje, więc nie miałam chwili zawahania. Ale Amli i tak nie lubię, chociaż była całkiem dobra, ale ten smród kibla na PKSie mnie zniechęca ;)

      Usuń
  7. hehe dobre ;)
    PS: masz krzywo bluzkę stąd dłuższe włosy :P
    Żarcik, żarcik ;p
    Ładnie urosły i błyszczą nie ludzko :)

    Pozdrawiam Keira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to inna bluzka, inny rozmiar żeby ludzi oszukiwać :D
      Błyszczą, rosną, nie ma lipy :)

      Usuń
  8. haha zdjęcie z aparatem na głowie wygrało internety :D pójdziesz żywkiem do nieba za te poświęcenia :D ej serio takie bajery działają? myślałam, że to tylko pic na wodę fotomontaż... to ja to chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam gibać się w różnych pozach, żeby mnie znowu nie ukamieniowali ;)
      No działa, dlatego te wynalazki kupuję, bo sama nie zawsze wierzę, a tu proszę działa :)

      Usuń
  9. Też ostatnio miałam cięte końce więc muszę przyrost jeszcze bardziej przyspieszyć . Widać że włosy Ci bardzo urosły, zazdroszczę i kupię na pewno . Może przy piciu drożdży efekt będzie jeszcze lepszy ^^ ahh te moje marzenia :D
    Aha i nic nie poradzę na to że nazwa kojarzy mi się z Castrol Olejem ;p ważne że działa nawet gdyby miał to być olej silnikowy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra masz mnie, mi też tak się kojarzy :D
      Drożdży nigdy nie piłam, bo obawiam się, że nie przełknęłabym tej mikstury, a poza tym nie chciało by mi się ich co 2 dni kupować i co dzień zabijać :) /ale pamiętam, że jak byłam mała i Mama czy Babcia robiły coś z drożdżami to zawsze lepiłam kulki z drożdży i obtaczałam w cukrze i potem zjadałam, dobre były, tylko, że bez zabijania to nie bardzo dobrze, byłoby kulki codziennie kręci ;)

      Usuń
    2. Hehe.. maska już zamówiona od jedynego sprzedawcy który miał napis jak na Twojej ;d
      Drożdże w takich proporcjach jak ja robię są znośne, jakby więcej dodać no to wtedy już mogło by być ciężko. A kupować co 2 dni.. ja tam kupuję zwykle 2 opakowania a że piję 1/4 kostki dziennie to na 8 dni starcza ;)
      No tak surowe kulki to niezbyt dobrze zjadać choć ja jak byłam mała też mamie podjadałam drożdże ;p

      Usuń
    3. Wszystkie dzieci pewnie podjadały drożdże, ciekawe czemu :D
      To teraz czekam na sprawozdanie z tego jak maska się będzie sprawować :)

      Usuń
    4. Dam znać na pewno ale dopiero za jakiś miesiąc lub 2, najpierw muszę przetestować czy nic mnie w tej masce nie uczuli albo czy parafina nie zaszkodzi moim włosom a dopiero potem będę sprawdzać efekty :)

      Usuń
    5. Nie no raczej nie inaczej, poczekam, przecież po 2 użyciach i tak nic się nie dowiesz ;)

      Usuń
  10. haha niech żyją hejterzy :) fajna maska, chcę ją, ale nie wiem czy na moje oporne włosy coś pomoże :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to ja Ci nie powiem, u mnie zadziałało, a jak by było u Ciebie...hmmm...to jak z góralską wróżbą na pogodę- albo będzie słońce, albo będzie deszcz :)

      Usuń
  11. chorobcia... patrze właśnie na tego castrola ;p i widze jakies inne napisy ? czy mam przewidzenia ? co masz napisane na samym dole maski przed Moisturizing, Healing, Strenghtening ? o ile dobrze widzę to u Ciebie wyraz kończy się na CHED ? a wszystkie na alledrogo mają tam napis Hair & Scalp.. Czy ja mam jakieś zwidy ? Chciałabym taki sam jak Twój ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz edytuję post i dodam fotkę :)

      Usuń
    2. Spytałam tego sprzedawcy który miał napis zgodny z Twoim o co chodzi i dostałam taką odpowiedź: "Sprzedajemy ten artykuł już od ok. roku i cały czas mamy ten sam artykuł co na zdjęciu, skład się nie zmienił i szata graficzna opakowania również.Napis jest HIGHLY ENRICHED Moisturizing, Healing, Strengthening and Conditioning
      Nasz produkt jest w 100% Oryginalny wyprodukowany w USA,a nie mam pojęcia co inni sprzedają i jakiego pochodzenia."

      Teraz trzeba by spytać całej reszty z napisem Hair & Scalp co oni sprzedają i skąd to wzięli :> Ja w każdym razie nie chciałam ryzykować i szukać więc wzięłam od tego :)

      Usuń
    3. A chuj ich wie co oni to kombinują bez kitu :D Ale na zagranicznych forach i blogach, też były różne napisy, wczoraj ślęczałam do późna nad tą zagadką. Jesteś prawdopodobnie pierwszą osobą na świecie, która znalazła różnicę w napisach hihi ;)

      Usuń
    4. haha.. weź bo zaraz wyjdę na jakąś wariatkę która przegląda pudełka literka po literce ;p

      Usuń
    5. tak właściwie to już na nią wyszłam ;p no cóż taka dociekliwa ze mnie bestia, nic na to nie poradzę ;>

      Usuń
    6. Bardzo dobrze, że jesteś dociekliwa! Sama nie zwróciłabym uwagi, a tak miałam zagwozdkę :)

      Usuń
  12. Mi tam na czerepie na miesiąc na czerepie ok. 2 cm włosów przybywa. Nie stosuję żadnych odżywek a za to używek sporo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerepie na czerepie heheh widzę właśnie, że była jakaś używka ;) Mi też włosy na miesiąc rosną 1,5 cm do 2 bez wspomagaczy, ale, że lubię testować, no to tak se testuję :)

      Usuń
  13. ooo ;) kuszący ten tłuszcz z norek :) jak często go nakładałaś?

    OdpowiedzUsuń
  14. totalnie nie znam .... ale włoski fakt jest efekt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja nie znałam, natrafiłam przypadkiem na jakimś forum, ale, że nie było za dużo informacji to kupiłam :)

      Usuń
  15. Jak dla mnie trochę chujowy kosmetyk ten składowo jest... wazelina na pierwszym miejscu, potem parafina... a te substancje działają tylko ochronnie i utrudniają wchłanianie innych :/ Ale kij tam - ważne, że działa, nie ważne jak :D Chociaż ja sobie chyba zrobię taką mieszankę domową, bez wazeliny i parafiny, no i bez tłuszczu z norki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie parafina nie robi szkód, więc nie wahałam się jej użyć, ale to jedynie parafina z takich mniej zacnych składników, reszta jest moim zdaniem świetna. W sumie jest ona potrzebna, żeby nadac temu wszystkiemu jakąś konsystencję czy coś- to moje domyślenia. No ale chuj tam- działa :) A samemu, pewnie, że można ukręcić, myślę, że i norkę dałoby się jakoś załatwić ;)

      Usuń
  16. No faktycznie przyrost jest!
    Ja póki co zostanę przy Hair Jazz bo już widać po nim mój imponujący odrost :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to fajnie :) Ja teraz wszystko będę miksować :)

      Usuń
  17. te norki co umarły dla Twoich włosów, teraz będą żyć w nich wiecznie(dopóki nie pójdziesz do fryzjera), a z nich takie smaczne są kotlety!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yyy, sorki! Norki mi się z nutriami pomyliły :D - odnośnie kotletów!

      Usuń
    2. Hehe no własnie miałam pytać, czy Ci się zwierzątka nie pomylały. Dziadek miał nutrie i jakiś facet mięso potem brał i kiełbasę robił. Nie miałam okazji zasmakować, bo mnie jeszcze na świecie wtedy nie było, ale polecam szaszłyki z kozy są megaaaa :D Podobno nietoperze też są rulez :)

      Usuń
    3. nietoperze sa pod ochrona bejbe!

      Usuń
  18. No, przyrost jest świetny, do tego wyraźnie poprawiła się kondycja włosów, co widać zwłaszcza na końcówkach. Ja się nie skuszę, bo regularność nie jest moją mocną stroną, poza tym nienawidzę wprost olejować włosów. Ale super, że u Ciebie się sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam mieszane uczucia do olejków wszelkiej maści, tylko na włosach je toleruję, chociaż ostatnio testuję i takie cieliste i jestem pozytywnie zaskoczona :)A systematyczność...no jest ważna , nie oszukujmy się ;)

      Usuń
  19. "Olej norczy produkowany jest z tkanek tłuszczowych norek chowanych na futra. Po zabiciu i oskórowaniu, w trakcie tzw. mizdrowania, oddziela się je wraz z pozostałościami innych tkanek od skóry martwego zwierzęcia. Następnie tkanki te poddaje się obróbce termicznej oraz szeregowi innych zabiegów przetwórczych. W efekcie uzyskuje się żółtawy płyn o charakterystycznym zapachu." Brzmi to dla mnie na tyle okrutnie i obrzydliwie, że raczej nie kupię produktu zawierającego ten składnik. Ogółem skład nie powala na kolana - te wszystkie ropopochodne składniki działają na moją skórę po prostu zapychająco. Ale u Ciebie efekt fajny. Przydałby mi się taki przyrost, ale jestem tak leniwa, że nie chce mi się nic wcierać. Ostatnio wolę się suplementować, ale nie osiągnę tym sposobem raczej takiego przyrostu ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję Twoje zdanie co do norek, no ja akurat jestem wieśniara i nie obrzydza mnie mordowanie zwierząt, byle humanitarnie i szybko.Ze "śmieci" to tylko ta parafina i wazelina, więc nie jest źle ;)Ale jeśli Cię zapycha, to jasne, że nie ma co ryzykować :) No i tak, trzeba być systematycznym...może kiedyś Ci się ten nawyk wyrobi :)

      Usuń
  20. Ha ha ha kolejna dawka śmiechu, uwielbiam Twoje wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. sporo ich przybyło, obcięłam ostatnio włosy, więc trzeba będzie zainwestować w to cudeńko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urosły jak z Krasnego Yorku do Ibizy ;) Polecam :)

      Usuń
  22. Urosły włoski sporo i widać to "gołym okiem" :) Wypróbuję również chętnie tą maskę. Śmiesznie czytało się tego posta, widzę,że hejty i Ciebie też spotykają :))) po hair jazz wysypały się i u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje oko też widzi, maska jest fajna, tylko trzeba jej bardzo oszczędnie używać, ale za to jakie efekty ;) Teraz z Jazzem połączę :) Coś czuję, że będzie szał we wsi. A przy Hair Jazz to takie hejty, że lałam w porty ze śmiechu, nawet maile z bluzgami dostawałam, żal mi takich ludzi, którzy wszędzie węszą podstęp, oni coś z psychiką mają :D

      Usuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Co ile jej używałaś? W internetach piszą raz w tygodniu - czy to nie za rzadko? :) myślisz, że zmywanie tego Barwą jest dobrym pomysłem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co drugą noc, czyli przed każdym myciem :) No dobra- z raz czy dwa pominęłam ;)

      Usuń
  25. Uwielbiam Twoje wpisy, norka u doktora wymiata :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyszło, że norka tam była, ja tylko opisałam jej historię ;)

      Usuń
  26. miesiąc minął prawie, a ja cały czas myślę czy nie zainwestować w to pieniędzy. problem tkwi w domyciu :\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pali się, a może potanieje ;) Hehe :D Timotei domywa, barwa domywa, właściwie to pewnie każdy szampon z sles da radę :) I trzeba pamiętać, żeby nie walić dużej ilości. Ja tylko na początku miałam kłopot, bo nie miałam świadomości tłustości ;)

      Usuń
    2. dobra, kupiłam! 33zł na allegro z przesyłką!

      Usuń
  27. wersja "Highly enriched", o ile nie jest to zdjęcie z internetu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a cholera ich wie, oby działało. Ja teraz czekam na paczkę hair jazzów nowych i połączę z holiłudem i będę owłosionym wilkołakiem ;)

      Usuń
    2. o hair jazz nie słyszałam, to też czekam na notkę:D

      Usuń
    3. To przewiń mojego bloga gdzieś do stycznia i znajdziesz ;)

      Usuń
  28. ja to kupiłam ze 3 tygsy temu, przez tydzień nakładałam ale zauważyłam że mi kłaki lecą więc odpuściłam. Natomiast co do trudności ze zmywaniem to ani razu nie miałam, trzeba po prostu odpowiednią ilość nałożyć i za każdym razem rozetrzeć w palcach i wsjo:) jednak więcej tego nie nałoże, za cienkie i rzadkie włosy mam żeby ryzykować i tak mi z pół wypadło po dekoloryzacji którą mi fryzjera robiła 3 lata temu, do tej pory się nie mogie ogarnąć, choć i tak już zatrzymałam to wypadanie masakryczne i łamanie.
    Także sprzedam całe opakowanie (bez małego ubytku) jak komuś trza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba przez olejek rycynowy- on lubi wyrywać, ale pewności nie mam...

      Usuń
  29. Jak długo jest ten castor oil ważny po otwarciu? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Moje pierwsze podejście do Castor Oil było totalną porażką. Naładowałam za dużo, myłam sto razy, płynem do mycia naczyń także i pozbyć się tego z włosów nie szło za cholerę. Zraziłam się okrutnie i maska poszła na dno szuflady. Jakiś czas temu przypomniałam sobie o niej, na włosy bałam się nałożyć, ale jako że w składzie ma olej rycynowy zaczęłam ją nakładać na noc na rzęsy. I to był strzał w 10, rzęsy ściemniały, wyraźnie się zagęściły i wydłużyły, efekty mogę śmiało porównać do słynnej odżywki Revitalash, która kosztuje majątek. No i jakoś fajniej się te rzęsy rano maluje, nie wiem czy to kwestia ich nawilżenia, ale każdy tusz wygląda po prostu lepiej niż kiedyś.
    Zachęcona efektami postanowilam raz jeszcze nałożyć toto na skalp. Tym razem już z rozsądkiem i przede wszystkim umiarem, na noc. Rano nałożyłam na to wszystko maskę, kallos mleczny akurat był w użyciu, wymasowałam skalp, splukałam, umyłam zwykłym szamponem (Himalaya) i voila. Pięknie zeszło po pierwszym myciu. Teraz będę stosować systematycznie co najmniej raz w tygodniu, bo skoro na rzęsach są takie efekty to chyba warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto :) Byle nie przesadzić z ilościa, ale to już mamy na szczęście za sobą ;)

      Usuń
  31. Weź nie mogę zmyć tego chujostwa :D mam włosy jakbym nie myła od urodzenia.. ale chyba też przesadzilam z ilością a i na końcówki nałożyłam.. mam nadzieję że nie zniechęci mnie tłusty łeb po umyciu ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz boli :D Ja nie mogłam się domyć, pamiętaj żeby nakładać dosłownie odrobinkę, wtedy nawet delikatny szampon daje radę :)

      Usuń
  32. Mam zamiar używać od marca, szukałam po blogach recenzji. Jeszcze nigdy tak się nie uśmiałam czytając post :D <3
    Super przyrost, mam nadzieję że i u mnie cośkolwiek ruszy. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam nadzieję, że podziała :) Trzymam kciuki :*

      Usuń
  33. Maskę Castor Oil nabyłam i zastosowałam, efekt... dramat, tego czegoś nie szło zmyć z głowy... głowę myłam 7 razy i to szamponem Babydream, bez silikonów, ale nadal były tłuste, tak więc zastosowałam suchy szampon i moje włosy wreszcie jako tako wróciły do normalnego stanu. Dodam, że maski nałożyłam małą ilość i tylko na skórę głowy ( na całe moje szczęście ), nałożyłam ilość porównywalną do orzecha włoskiego... NIE POLECAM!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pierwsze podejście też tak wyglądało, odsapnij i spróbuj jeszcze raz :) Weź minimalną porcję, orzech laskowy nawet ;)

      Usuń
  34. Kobito! Że tez ja tu wcześniej nie trafiłam. Twoja niewyparzona gęba skłania mnie do tego, by się tu wygodnie rozsiąść i czerpać przyjemność z Twoich wpisów :) Nowa wierna fanka :D Pozdrawiam ciepło :)
    Zuzu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz wódkę, czy tak bez niczego przyszłaś? ;) :D

      Usuń
  35. Witam Cię
    Mam pytanie - po czym Ci szybciej rosły włośy? Po tym oleju czy po Hair Jazz?
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  36. ale się uśmiałam, czytając ten post :D będę zaglądać już na stałe, super się Ciebie czyta, nie jakieś wymuszone wymuskane słówka, tylko prosto z mostu, jak należy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo :) Rozsiądź się wygodnie :)

      Usuń
  37. Cześć! jesteś bardzo pozytywną osobą :D
    mam pytanko czy może już się dowiedziałaś czegoś o tych napisach czy się to czymś różni?
    bo na allegro zamówiłam z napisem Hair&scalp i teraz się trochę zmartwiłam, że to może być coś innego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba tylko napis, nic nowego nie ustaliłam :)

      Usuń
  38. Dalej używasz tego cudeńka?? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tym momencie nie, ale zaraz do niego wracam, bo jeszcze mam sporo :)

      Usuń
  39. Maska genialna...stosuję ja i na włosy i na brwi....na brwiach efekt gigantyczny po 5 dniach...miałam strasznie rzadkie brwi, a teraz nie mogę się na nie napatrzeć hihi polecam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brwi! Że też na to nie wpadłam! Moje są delikatne, więc spróbuję Twojego sposobu :) Dzięki za pomysł :*

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.