Menu

piątek, 17 kwietnia 2015

7 klawych efektów od Marion

Chciałabym Was serdecznie przywitać w ten jakże piękny wieczór. Dziś przychodzę do Was w celu pokazania pewnej maseczki. Jednakże nie jest to maska na twarz, lecz na włosy! Ach, Drodzy moi , powiem Wam więcej! To małe niewiniątko jest w cenie zdumiewającej, a i z dostępnością problemów nie zaznacie! Zatem Czytelnicy moi ukochani, do piersi tuleni, niemal co dnia przez posty moje euforyczne, zapraszam Was po stokroć, cobyście zapoznali się z moim tekstem piórem gęsim znaczonym!



A oto i Marion, 7 efektów, 60 sekundowa maseczka z olejkiem arganowym.

Zaprawdę powiadam Wam, zaszczytu dosięgłam i od Marion paczkę otrzymałam. Mej radości końca nie było, gdyż firmę znam i lubuję się w niej od lat. Najczęściej w Drogerii Jawa nabywam Mariony, a teraz same kosmetyki pod strzechę mej rezydencji trafiły. Euforia! Euforia, o ludu!

Szewelura moja od dawien dawna pieszczona jest wszelkim mazidłem, więc i ta szybko w ruch poszła i dziać się poczęły różne różności...A cóż się działo, cóż? Ach, powiem Wam chętnie o wszystkim!

Maseczka na dwa razy wystarczyła, więc radam niezmiernie. Jedynie na włosy po myciu należy nałożyć i cieszyć się chwilą. Takiem zrobiła, lecz dłużej trzymała, coby działanie pogłębić. Zaiste minuta wystarczy, lecz kiedy czas przedłużyć to i efekt lepszy. Spłukać należy po chwili radości i czas nastaje by jeszcze mocniej na licu uśmiech rzeźbić.

Saszetka poręczna, a i zakrętka praktyczna, niczym lejce ze skóry dzika u Waszego rumaka.


Nacieszcie swe oko składem i opisami, a ja Wam powiem cóż się u mnie wydarzyło. Wprzódy Wam powiem, że z tej serii posiadałam już ampułki, o których pisałam wieki temu TU. Ampułki nie powaliły mnie na kolana, lecz maska sprawiła radość. Czyż zregenerowały się po dwóch użyciach? Och, ocenić tego nie potrafię, lecz jedno wiem- włosy pięknie się układały. Zapach połechtał me powonienie! Blask piękny me włosy poczęły roztaczać, co również w ekstazę mnie wprowadziło. Gładka czupryna, bez żadnych zastrzeżeń, bez żadnych kędziorków i żadnych puchatych porywów. Ujarzmiłam swe futro, niczym jeździec klacz dziką, a i lekkie nawilżenie odczuć się dało. Wad w kosmetyku dostrzegam nie wiele, lecz zalet bez liku. Kiedy tak kontempluję, to wnioski me są takie- nawilżenie zdałoby się lepsze, a i nad składem należałoby się pochylić. Jednakże za 2 złocisze maska dostępna, to cóż chcieć więcej?!

Pozostaje mi polecić wszystkim białogłowom, które urozmaiceń wciąż poszukują. Polecam także nadobnym kawalerom jeśliby zaszła potrzeba- włosy wasze doznają rozkoszy, a i kiesa nie ucierpi zanadto.

Czołem Hultaje, bawcie się klawo w te dni beztroski, weekendem zwanymi :)


20 komentarzy

  1. Lubię te saszetkowe maseczki Mariona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też, bardzo sobię chwalę i saszetkowe i nie saszetkowe produkty z tej firmy :) Owszem, czasami coś mi nie podejdzie, ale większość produktów sprawdza się u mnie rewelacyjnie :)

      Usuń
  2. nigdy się z takim czyms chyba nie spotkałam, ale wydaje się ciekawe :)

    patt-cieslewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. a cóż to za Kochanowski czy Rey pomagał pisać,pięknie ujeta w słowa ta recenzja muszę mieć tego Mariona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prapraprapradziadek Mickiewicz mnie natchnął ;)

      Usuń
  4. Firmę Marion bardzo lubię-niedroga, a kosmetyki przy tym są dobrej jakości. Ale co tam kosmetyki.. jak Ty piszesz! O maseczce! Książkę napisz, proszę, kupię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się- tanie i dobre kosmetyki :)
      Hehe dzięki, książkę to może kiedyś, kiedy będę miała więcej czasu i powiem Ci, że bardzo bym chciała, serio :)

      Usuń
  5. Nie wiem kto Cię urodził i nie wiem kto Cię wychował, ale kawał dobrej roboty Tyn ktoś wykonał :D

    A ta maska jest tłusta czy raczej jak odżywka??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to sprawka tej Pani dwa posty wyżej, Pyśka to moja Matka Boska, to jej zasługa :)

      Maska nie jest tłusta, jest taka kremowa, przyjemna w konsystencji, nie za gęsta, ale też nie spływa :)

      Usuń
  6. Ej, no muszę zmienić koszulkę, bo znowu nazywają mnie hultajem ;P A maseczki nie znam, przynajmniej na razie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do wypróbowania, 2 złote to nie majątek, a maseczka pozytywnie zaskakuje :)

      Usuń
  7. Muszę w końcu sięgnąć po którąś z maseczek Mariona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sięgnij, w naszej Jawie jest duży wybór i ceny fajne :)

      Usuń
  8. Nic dodać, nic ująć :D Maseczkę wpisuję na listę must have :D !

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaiste trza będzie ów maskię wypróbować, coby włos okiełznać i gładkim się stał na tę wiosenną porę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten Marian chodzi za mną i chodzi, trza z nim pobalować na głowie ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.