Menu

poniedziałek, 2 marca 2015

Mio skincare Future Proof- jaka piękna katastrofa...

Ha! Wiem, że jesteście świnie i lubicie się czochrać, bo się wsypałyście ostatnio w komentarzach TU. Ale idąc tropem świń, a nawet tropem dzikich świń, to zastanawiałyście się co prócz czochrania ma świnia do roboty? Te świnie z wyższej półki lubią szukać trufli. Nigdy nie jadłam trufli, chyba, że czekoladowe się liczą, bo takie mój ryj zaznał. Świnie lubią też taplać się w błotku, taplają się, bo to dla nich taki balsam. Najpierw się wydrapią, a potem hopsa, hopsa na całego i już całe ujebane telepią kłapiącymi uszkami. Siedzą w błocie po dziurki w ryju i im dobrze. Świnie w błocie, ludzie w balsamie. Uwielbiam balsamy, w przeciwieństwie do loch, najbardziej lubię te pachnące owocami. Ale wpadł mi w ręce nie owocowy balsam, a właściwie masło. Przywlekłam ze spotkania i się naczytałam, że taki jest och, ach i ja pitole i w ogóle przekurwafantastyczny i...




Plazanet Mio skincare Future Proof, ujędrniające masło do ciała ( dostępne TU )

No i myślę se- wypasik, wyższe sfery to tamto, miliony kosztuje, bo za 240 ml 175 złotych. Matko Bosko Krasnostasko, toż za te piniędze można by stado świń nakarmić i jeszcze z tuzin kurczaków! No, powiem tak- stać mnie jakbym chciała, ale nie chcę. W sumie każdego stać, bo chyba każdy jest w stanie odłożyć dwie stówki, ale za masło kurwa, za masło?! To już lepiej przepić, przejeść i wydalić, chociaż człowiek chwilę radości zazna. Ale okej, pal licho cenę, może faktycznie w środku jakieś czary nie dziwy, złoto, diamenty, sperma szatana?


Jakieś wyciągi z grzybów owoców, olejków i pierdyliard innych pierdół. Za 200 złotych, kurwa, za 200? To ja se pójdę na grzyby, wycisnę sok, z grzybów zrobię zupę, a z soku balsam. Olejek migdałowy kupi się za dychę i o hop siup gotowe. Ale dobra, no już dobra. Smarowałam uda- albo się uda, albo nie uda. Się nie udało. Bogu dzięki, że miałam to masło w małej 50 ml tubce. Jak ono jebie! Klękajcie narody! Wiecie takimi oparami znad bagien, wymieszanymi z jakimś owocem, który był ostro pryskany przez pół roku. Chemiczny zapach, a te bagienne opary to chyba od tych grzybów, albo nie wiem od czego. Dziwny zapach, duszący, brzydki. Ale powiem Wam, że uda mam piękne, szkoda tylko, że nie od tego masła. Zawsze miałam fajne nogi- umięśnione i sprężyste. Jeśli chodzi o wpływ na skórę- to żaden. U diaska- tyle samo osiągnęłabym pospolitym kremem Nivea, a Nivea chociaż pachnie. Nivea kosztuje piątaka... Podsumowując- nie kupiłabym go za 5 złotych, a za 175 złotych to ja pół afrykańskiej wioski wyżywię, albo jeszcze lepiej- kupię sobie buty. O, to jest myśl! Buty sobie kupię, bo w lutym tylko dwie pary kupiłam, a to już marzec!

Na osłodę pochwalę się Wam, że wspólnie z Weroniką, podjęłyśmy się organizacji naszego pierwszego spotkania blogerek na naszym zadupiu. Trzymajcie kciuki, to już w sobotę i jak nic nie spitolimy- to zrobimy powtórkę ;)


14 komentarzy

  1. Uwielbiam Twoje wpisy :) jesteś zajebiaszcza;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam wielbie wszystko z Ziaji. Zjaja, jak to mówi mój monsz. I żadne tego typu rzeczy raczej mnie nie skuszą, a jeśli jebią, to tym bardziej mówie niet. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziaja jest fajna, niedroga i też ją lubię :)

      Usuń
  3. Lubię recenzje szczere, które nie zachwalają czegoś, bo "kosztowało tak dużo i to jest z pewnością rarytas". Dobrze wiedzieć, o bublu wysokopółkowym :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwalam to co mi się sprawdzi, chociaż jak mi się coś sprawdzi to też czasem jest nagonka, jak z Hair Jazz hehe :D Może komuś to masło się spodoba, ale mi się nie spodobało ;)

      Usuń
  4. Nareszcie prawdziwa recenzja, a nie: "dostałam coś drogiego za darmo, to napiszę, że super". ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem coś jest super, a czasem nie jest...życie jest pełne niespodzianek hehe :D

      Usuń
  5. Oj, ale możne to masło działa na nie idealne nogi...? Bo jak nie miałaś co poprawiać, to po co używać takie coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mimo wszystko skóra powinna być bardziej napięta i super nawilżona- tak jak producent mówi, a u mnie nie zmieniło się nic, skóra nawilżona tyle o ile, jak po najzwyklejszym pierwszym lepszym balsamie. ujędrnienia zero. Skoro u mnie przy normalnj skórze nie działa ani ani to u kogoś kto by bardziej potrzebował też nie zadziała, no niestety, ale bubel. Chociaż nikogo nie zniechęcam- może akurat komuś podpasuje :)

      Usuń
    2. Mimo wszystko dziwnie brzmi ta opinia przy jednoznacznym podkreśleniu: "Ale powiem Wam, że uda mam piękne, szkoda tylko, że nie od tego masła. Zawsze miałam fajne nogi- umięśnione i sprężyste."
      To tak jakby brać leki na chorobę, której się niema i powiedzieć, że nie działają...
      I żeby nie było, nie jestem hejterką i osobą która chce Ci dokopać, bo lubię Twojego bloga i często tu zaglądam. Po prostu czepiam się szczegółów, bo wpadło mi to w oczy i wydało się nie dorzeczne.
      Pozdrawiam Keira.

      Usuń
  6. Wiem co masz na myśli ;) Troszkę się z Tobą zgodzę, może faktycznie trochę pokracznie skonstruowałam moją wypowiedź ;)
    Ale np masła z Tutti Frutti- nie dość, że tanie, długo i intensywnie pachną, to skóra jest jeszcze bardziej miękka, satynowa, czuć, że jest nawilżona, a po tym maśle spodziewałam się prawdziwego szału, tymczasem nie robi nic, skóra nie reaguje w żaden sposób, tak jakbym nic na nią nie nałożyła :) Na tej obserwacji opieram moją opinię ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.