Menu

wtorek, 31 marca 2015

Baby są pojebane

(Zanim zaczniesz czytać, włącz sobie piosenkę, którą wrzuciłam na końcu).

Jakoś nigdy nie miałam dużo bliskich koleżanek. Nie jestem odludkiem, wiecznie obracałam się wśród tłumów, ale lubię zachować dystans. Nie lubię wpuszczać do mojego życia ludzi. Lubię jak krążą wokół, ale przez bramę mogą wejść tylko wybrani. Szczególnie tyczy się to kobiet. Kiedyś pisałam o tym, że Baby są jakieś ǝuʍızp… i ten teks jest nadal aktualny. Ale o babach można pisać i pisać, dlatego dziś napiszę.

źródło- Pixabay


Od dziecka miałam więcej kolegów, niż koleżanek. Tak wyszło, że na mojej wsi chłopców było więcej. Grałam z nimi w piłkę, łaziłam po drzewach, bawiliśmy się w zakłady- czasem wygrywałam, jak wtedy gdy z rozpędu wjechałam rowerem do rzeczki i to bez hamowania ;) Potem poszłam do szkoły. Mała, wiejska szkółka, a w klasie 7 dziewczyn i ja. Szok. Dobrze, że mieliśmy łączone klasy to mogłam z chłopakami pociupać w piłkę na wuefie, albo pograć na Pegazusie po lekcjach. Miałam wtedy jedną dobrą koleżankę, z którą się trzymałam. Potem w gimnazjum nasze drogi się rozeszły w momencie jak zaczęły nam rosnąć cycki. Mentalnie jednak byłam nadal "chłopakiem". Myślałam, że nasze nieporozumienie można załatwić po męsku. Wiecie- dać sobie po mordzie i zgoda. No jednak nie...Koleżanka zaliczyła strzała stulecia i prawie padła, a potem nie odzywała się do mnie przez wieki. Znowu szok. Ale jak to? Obraziła się? Po latach się z tego śmiałyśmy, ale wiecie co, żeby przez 10 lat mieć focha? Potem miałam jeszcze dwie dobre koleżanki, z którymi piłyśmy wódkę pod truskawki i robiłyśmy bardzo niemądre rzeczy, bardziej niemądre niż teraz pomyśleliście...jeszcze głupsze...Oj nie powiem Wam, bo moja Mama mnie czyta ;) Lidzia, Madzia- nasze drogi rozjechały się całkowicie, ale te wspólne chwile...a cholera działo się! Często wspominam. Potem miałam koleżankę ze szkolnej ławki, ale ona też wywędrowała w świat. A teraz? Teraz mam taką jedną katowiczankę, ale oczywiście musi mieszkać fchuj daleko, bo nie ma tak dobrze ;) Jest jeszcze moja fryzjereczka, z którą można się pośmiać. A ostatnio, mam także stadko przesympatycznych dziewcząt, z którymi przez przypadek zgromadziłyśmy się na tajnej grupie na fb i...tak zostało. Mamy takie wesołe kółko różańcowe sióstr wielokrotnie przełożonych. Wiecie, że żadna z nas nigdy nie kolegowała się z dziewczynami? Dzięki blogowi odzywa się do mnie sporo kobietek, poznałam fajne blogerki. Ale jakiś dystans mam.

źródło-Pixabay
Mam dystans, bo baby są pojebane. Nie wszystkie, nie zadrapcie mnie pazurami! Ale od kiedy dałam koleżance po mordzie, a ona zarzuciła focha, dostrzegłam pewną różnicę między osobnikami z cyckami, a tymi z zarośniętą klatą. Większość bab to emocjonalne dzieci, które tupią nogami i krzyczą jeśli nie mogą czegoś, albo kogoś mieć. Pierdolone złośnice, które wszystko zrzucają na jakieś głupie PMS, albo inne hormony. Ja też się czasem wkurwię, ale jakoś nie robię szopki, jakoś nigdy żadnych napięć i hormonów nie obwiniałam za to, że się zbulwersuję. Idę w kąt i mam ochotę coś rozpierdolić, a że szkoda mi paznokci, to mi złość przechodzi i świat nie musi tego oglądać.

Najgorsza jest ta zazdrość, zawiść, obmawianie siebie na wzajem za plecami. Im więcej bab w kupie, tym kupa bardziej śmierdzi. Śmierdzi i rozłazi się po całej łące, potem ta kupa oblepia plecy każdej z psiapsiółeczek i smród się ciągnie. Koleżaneczki w grupie jedzą sobie z dzióbka, a za plecami mają ochotę wsadzić sobie nóż . Wredne stworzenia. Mimo, że wiedzą, że zaraz ich dupa będzie obrobiona i tak w sekrecie opowiadają, że muszą schudnąć, bo coś jej się przywidziało, że  ktoś powiedział coś, tylko nie powtarzaj. Plotkary. 

Najgorzej kiedy w takim stadzie pojawi się facet. Wszystkie frustracje idą na niego. Do tego dochodzi kontrola, zrzucanie na niego win całego świata i wyładowywanie na nim agresji, bo PMS. Taka idiotka każe mu się wszystkiego domyślać, zamiast powiedzieć o czymś wprost. Niektóre biorą biedaka pod pantofel i obserwuję takie kuriozalne sytuacje jak ostatnio w sklepie, że facet dzwoni przy mnie (wybierałam browara na półce obok) do żony i pyta- " kochanie, a czy ja mogę sobie jedno piwko kupić?". Nie kurwa nie możesz, kup sobie podpaski, bo jesteś pipą to na pewno Ci się przydadzą!!! Sorry, miało być o kobietach. Jak można być taką suką, żeby facet musiał się pytać, czy może jedno piwo wypić? Już pomijam kwestię, że to chyba dwie lesbijki były, bo to na pewno nie był mężczyzna. Niektóre kobiety posuwają się do jakichś szantaży emocjonalnych, łapania na dziecko, dziwnych sytuacji. Znam także roszczeniowe materialistki, które najchętniej siedziałyby na dupie i doiły kasę od frajera. Tak frajera, bo facet, który się daje, to frajer. Nie wiem, nie rozumiem i chyba nawet nie chcę zrozumieć, skąd to niedojebanie mózgowe u tych lafirynd.

Irytuje mnie kiedy taka kretynka usilnie próbuje wedrzeć się do mojego świata. Kiedy zwraca się do mnie per "kochanie", zdrabnia moje imię jakby miała za moment puścić srakę po swoich nogach. Kiedy w rozmowie macha rączkami, dziwnie się zbliża, próbując nawiązać jakąś pojebaną więź, której ja absolutnie nie widzę i nawet widzieć bym nie chciała. Co innego miła rozmowa, a co innego próba wdarcia się do mojego ogródka. Nie lubię kiedy ktoś próbuje mnie wybadać, podpytać. Może ja dużo mówię, ale nigdy nie mówię więcej, niż chcę ujawnić światu. Nigdy. To, że jestem osobą miłą dla otoczenia nie znaczy, że mam ochotę nawiązywać jakieś przyjaźnie z milionem ludzi. Im więcej "przyjaciół", tym więcej wrogów. Moje najbliższe otoczenie to kilka osób, wystarczy mi do końca życia. Lubię ludzi, ale jak patrzę na ten zidiociały świat i te kretynki wokół, wolę zachować dystans. Całe szczęście mam dobrą intuicję i normalnych ludzi wyłapuję w mig.

Ja się nie dziwię facetom, którzy prześpią się z laską, a potem ją zlewają. Bo niektóre idiotki tylko do tego się nadają.



A może to ja jestem jakaś pojebana? :D 


99 komentarzy

  1. Dziwne, mam podobne odczucia. Nie jestem sama. Jak dobrze.
    Dobry wpis! A Ty jesteś pozytywnie pojebana! Kochanie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealnie napisane 😊😊😊😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jesteś. Takie życie no. Trudno o prawdziwą kobiecą przyjaźń, pewnie się da, ale zanim się trafi na taką, z którą się da, to ta cała reszta po drodze pozbawia nas zaufania i dalej już do wszystkich podchodzi się z dystansem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no. W relacjach międzyludzkich jestem otwarta, ale do pewnego momentu, tak jak napisałam- byle kogo do mojego ogródka nie wpuszczam. Lepiej mieć mniejsze grono zaufanych osób, niż masę byle jakich ludzi wokół siebie.

      Usuń
  4. Świetny post. U mnie zdarza się że "przyjaciółka" oddzywa się jak coś chce więc takich ludzi lepiej unikać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również miałam więcej kolegów niż koleżanek zarówno jako dziecko jak i nastolatka, ale z dziewczynami też trzymałam się dobrze. Nie zmienia to faktu, ze do kobiet zawsze miałam i mam dystans :)

    OdpowiedzUsuń
  6. i ten post jest najzajebistszy :) brawo

    OdpowiedzUsuń
  7. Może facet się pytal czy może wypić jedno piwo bo w planach byla flaszka :-D tak się tylko zastanawiam. W sumie to ja tez zawsze się lepiej dogadywalam z chlopakami niż z dziewuchami. Od podstawówki ,czyli to juz jakieś 16 lat, mam jedna koleżankę i tyle mi w sumie wystarczy. A w zasadzie moim jedynym przyjacielem jest mój mąż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moim przyjacielem Niemąż :)
      A wracając do faceta w sklepie, to było straszne. Typ prosił błagalnym głosem, rozpływał się jakby chodziło o jakąś wielką sprawę, a nie małe piwo...biedny, głupi Dżon....

      Usuń
    2. Spoko, ja znam parę u której chłop dostał zjebe i focha na milion kilometrów za to, że miał 5 zł w kieszeni. Ona rządzi jego kasą, a jak on dostaje na zakupy to resztę z paragonem oddaje, nawet głupie 2 zł. Odnoszę wrażenie, że niektórzy lubią być tak traktowani.

      Usuń
    3. Jezu... ja chyba o facetach na drugi raz coś napiszę...

      Usuń
  8. Tadammm.... Zostaje na tym blogu! LoVe!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie mam przyjaciółek, koleżanek.. Mam jednego przyjaciela, płci męskiej, który rozumie mnie jak nikt inny i świetnie się dogadujemy. W ogóle zawsze się obracałam w towarzystwie facetów i tak zostało do dziś :) Zgadzam się z Tobą w 100%, że baby są pojebane, ale czasem zdarzy się i facet pojebany jak sto bab :D Po prostu trzeba być sobą i mieć w dupie - być pojebanym na swój sposób, o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No są i faceci pieprznięci, nie zawsze płeć określa sposób zachowania, albo może niektórzy faceci to takie pipki ? Hehe nie wiem, ale każdy ma jakieś jebnięcie, najważniejsze by było ono pozytywne :)

      Usuń
  10. jakbyś mi w myślach czytała.... podpisuje się pod tym co napisałaś wszystkimi czterema łapami i ogonem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łapy ok, ale powiedz mi gdzie masz ogonek? Pokażesz?

      Usuń
    2. Tak publicznie nieee.. ja sie stydze ale ogon mam długi i pokręcony ;))) (na głowie oczywiście)
      btw. znasz kogoś kto nie jest, mniej lub bardziej, w jakiś sposób pojebany?

      Usuń
    3. Eeee taki na głowie...lipa ;)
      Każdy ma swojego pierdolca :)

      Usuń
  11. Mam dokładnie tak jak ty. Od małego z facetami (szczególnie że miałam 3 w bloku) ale to nawet nie o to chodzi.. na osiedlu były dziewczynki a ja mimo to wolałam towarzystwo chłopaków . Tak jak ty wolałam pograć na pegasusie (szczególnie strzelanie do kaczek, czołgi czy rodzinka addamsów ;p ) i łazić po drzewach niż siedzieć u kogoś w pokoju i udawać że z lalkami pijemy herbatkę ^^
    W szkole nie miałam koleżanek choć nie wydaje mi się żebym była jakaś wredna czy coś . Zwyczajnie nie umiałam się z nimi dogadać, wkurzało mnie że każda każdą obgaduje za plecami a twarzą w twarz to takie przyjaciółki. Nigdy nie byłam chudzielcem i z tego powodu tym bardziej byłam obiektem obgadywania (jak to w szkole). Uważam że jak ktoś coś do mnie ma to niech mi powie prosto w twarz a nie takie udawanie. Mam jedną przyjaciółkę z liceum, taką która wiem że nigdy by nie zrobiła nic przeciwko mnie, ale to też jest tak że ona ma 2 dzieci i czasem ciężko jej znaleźć czas żeby się spotkać, więc czasem brakuje mi kogoś takiego z kim mogłabym pogadać o wszystkim bez obawy że później wszyscy będą o tym gadać.
    Szczerze mówiąc też boję się otwierać na ludzi, choć nie ukrywam że chciałabym mieć chociaż jeszcze z jedną taką bliską osobę. Jakoś po cichu chyba jeszcze wierzę w to że kiedyś uda mi się poznać jakąś laskę, która nie będzie chciała spotykać się ze mną tylko po to żebym jej coś załatwiła tylko taką normalną która tak jak ja będzie chciała czasem pogadać o wszystkim i o niczym, nie oczekując niczego w zamian. Nie wiem czy mi się to uda w tym świecie, bo tutaj zazdrość i zawiść na każdym rogu, ale może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci szczerze byś poznała taką kobietę, która będzie prawdziwą przyjaciółką. Wiem, że jest z tym ciężko, ale wierzę, że to jest możliwe. Ja poznałam fajną dziewczynę przez internet- od razu wyczułam, że nie jest to jakaś kolejna idiotka, a wartościowy człowiek i się nie myliłam. Dzielą nas kilometry...ehhh zawsze coś. Ale fajnie jest popisać do siebie choćby o pierdołach, albo o tym, że kot się właśnie spierdział :D A kilka razy do roku się widujemy i to musi wystarczyć...może kiedyś to się zmieni :)

      Usuń
  12. "Najgorsza jest ta zazdrość, zawiść, obmawianie siebie na wzajem za plecami. (...) Koleżaneczki w grupie jedzą sobie z dzióbka, a za plecami mają ochotę wsadzić sobie nóż." <---- TO. Od czterech lat bujam się właściwie tylko z facetami i gdzieś w magiczny sposób zniknęły sytuacje, gdy ktoś mnie wyśmiewał (znaczy śmieją się, no, ale to nie jest wredne), obgadał, zaczął olewać z nieznanego powodu albo zrobił świństwo. Raz się zdarzyło, ale to była dość skomplikowana sytuacja i sobie wyjaśniliśmy, co było trzeba. I ja też nie mam nawet powodu, żeby o którymkolwiek z moich kolegów coś złego powiedzieć. Oczywiście to nie jest jedyny powód, dla którego trzymam się z płcią męską - po prostu lepiej się z nimi dogaduję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facet jak się z czegoś śmieje to jest to inny rodzaj śmiechu. Powiedzmy, że wrona Cię obesra. Dziewczyna, albo się nie odezwie i obgada za plecami, albo poinformuje o gównie na ramieniu w sposób prześmiewczy. Facet sytuację obróci w żart, poinformuje o fakcie, a i nie obrazi :)

      Usuń
    2. To jest też fajne, że jak mi się odbije szminka na zębach, to kolega zwróci grzecznie uwagę i po chwili zapomni o sprawie. Miałam "koleżanki" które w takiej sytuacji miałyby ze mnie niezły ubaw, tylko oczywiście wtedy kiedy ja bym się odwróciła (aczkolwiek zadbałyby o to, żebym i tak wszystko słyszała). Miałam też inne, które taką sytuację potraktowałyby z taktem, ale za to te swego czasu wykluczyły mnie z kółka, bo nie miałam faceta jak one i nie mogłam (według nich) porozmawiać z nimi o problemach z ich facetami. No koko dżambo.

      Usuń
    3. Matkoooo brak faceta=trędowata?! To fajne są oj fajne...

      Usuń
  13. Chciałam zostawić jakiś mądry komentarz do tekstu ale się nie da... Nie da się bo napisałaś samą prawdę, ze wszystkim się zgadzam, więc bez sensu pisać coś od siebie :) Przeleciałam zostawione komentarze i pojawia się w nich informacja, że koleżanek nikt nie ma- sami koledzy. Ja zgadzam się z Tobą, że baby są wredna, złośliwe i podłe. A na potwierdzenie tej reguły mam wkoło siebie kilka wyjątków, które są wspaniałymi kobietami i nie zachowują się jak kretynki :)
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  14. Co tu dużo mówić, taka prawda, że 80 % babek jest fałszywa i zawistna;] A rozrywki chłopięce są fajniejsze, przynajmniej się ma pamiątki w postaci blizn na kolanach:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yeahhh moja pierwsza dziara- żużel w biodrze, mam go do dziś, nie ma to jak kręcenie bączków składakiem na żużlówce z chłopakami :D

      Usuń
  15. Ale Ty męska jesteś! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ryję ziemię nosem ze śmiechu:) No idealne podsumowanie.
    Jedno, co mi się nie podoba w przyjaźniach z facetami, to że prędzej czy później musiała się zawsze pojawić jakaś BABA i zakazać mu kontaktów ze mną, bo ja to zagrożenie dla niej. I przez to wszyscy moi dawni kumple przeminęli z wiatrem. Prawda jest taka, że nawet jak wolimy kawę na ławę niż słodkie ćwierkanie, to jednak w głębi serca jesteśmy babami i też mamy fochy, pazury i emocje. Nie ma wyjścia, trzeba z tym żyć, dobrze że chociaż w necie jakieś normalne kobiety da się znaleźć:) Pozdro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak dobrze zryjesz, to rzeżuchę jakąś zasiej- niech się orka nie zmarnuje :D
      Przerabiałam sytuacje z zazdrosnymi ukochanymi kumplów...Śmiech na sali :D Najlepszy był kumpel, który po wieluuu latach spotkał mnie przypadkiem na mieście. Miał laskę, ale ta go kopnęła po kilku latach i zabrała dzieciaka. I on tak w trakcie rozmowy zatrzymał wzrok w przestrzeni i mówi coś w stylu- "A kurwa mogłem wtedy z Tobą iść na tą wódkę..." :D Była taka sytuacja, że laska coś mu piszczała, że albo ona albo te czarownice ( ja i jeszcze 2 koleżanki). No i z bólem serca tego wieczoru poszedł gdzieś tam z nią...Zanudzam :D

      Usuń
  17. Przez chwilę myślałam, że ja to napisałam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale ty jesteś, ja myślałam, że zostaniemy przyjaciółkami :-(. No cóż, nie będę twierdzić, że też tak mam, ale kurcze więcej ze mnie chłopa niż baby. Co do idiotek, to proszę ja cie bardzo, tego kwiatu jest pół światu i nie wytępisz!! Wiem bo sama mam PMS, który zabija, no tak mam i co mam zrobić przecież się nie zabije, a postać idiotki i PMS świetnie wykorzystuję ;-). A i o nic nie pytam w takim razie, żebyś czasem nowego kumpla nie zyskała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co innego wykorzystanie legendarnego PMS raz na jakiś czas, a co innego zastraszanie nim non- stop, a znam takie osoby. One nie są podstępne, a aż perfidne. heehhe :)

      Usuń
  19. Świetne podsumowanie :) też zawsze obracałam się w gronie chłopaków, nawet idąc do liceum poszłam specjalnie na mat-fiz, by mieć jak najmniej dziewczyn w klasie :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez moment byłam w humanie i wagarowałam z dwoma z 3 chłopaków w klasie heheh :D

      Usuń
  20. Wiecej z Ciebie chlopa jak baby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierdolisz! ( splunęłam i zagryzłam kanapkę z boczkiem, miałam jeszcze podrapać się po jajach, ale ni mam :O ) :D

      Usuń
    2. You made my day! :D

      Usuń
  21. Ja od 11 lat mam przyjaciela. Mimo, że na co dzień nie możemy mieć stałego kontaktu to wiem, że jest i jeśli będę potrzebowała pogadać to on mnie zawsze zrozumie. A że jeszcze jest starszy i mądrzejszy to nie raz i nie dwa doradził mi coś dzięki czemu nie palnęłam głupoty ;p Tylko właśnie te baby.... praktycznie każda jego kolejna kobita zakazuje mu utrzymywać ze mną kontaktów :/ I tak żyjemy 11 lat od rozstania do rozstania, chociaż ja dobrze mu życzę (ale niestety, trafia na same durne baby właśnie ;p)

    Tez wolę chłopów. Już zbyt wiele razy zawiodłam się na przyjaciółeczkach- albo obgadują, albo są tylko wtedy gdy same czegoś potrzebują- a potem długa cisza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baby, ach te baby...
      Lepiej mieć dystans niż się potem głupio rozczarować...O tempora, o mores!

      Usuń
  22. Też wolę chłopów. :D i też moim najlepszym przyjacielem jest Niemąż.
    Ale że nie jestem chłopem to nie będziesz moją psiapsiółką kochanie :(

    pozdrawiam :)
    Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurwa, ale zawód ;) Myślisz, że jak wyhoduję sobie ptaszka, to coś to zmieni pomiędzy nami? ;)

      Usuń
    2. Możemy ewentualnie sobie dokupić sztucznego i będziemy się nim wymieniać żeby było sprawiedliwie, wiesz raz ja chłop a raz Ty :D
      Chyba ze myslalas o takim żywym fruwajacym to może wspólne karmienie go nas połączy xD

      (co ja gadam xD)

      Z.

      Usuń
    3. Co ja czytam!? :D
      To kiedy zrzuta? ;)

      Usuń
    4. Haha ja się tu spodziewalam ze źle sobie o mnie pomyslisz a jesteś super babka :)
      Mów tylko kiedy zrzuta i gdzie się umawiamy :)

      Z.

      Usuń
    5. Krasny York, kiedy masz ochotę, będę miała w ręku czarne dildo mutanta- na bank mnie poznasz hehe :D

      Usuń
  23. Hahaha padłam i narodziłam się ponownie :)
    Ja tez uważam,że tam,gdzie jest stado kobiet prędzej,czy później nadejdzie apokalipsa.
    Juz nie raz w życiu przekonałam się do czego zdolne są zazdrosne kobiety.
    Na chwilę obecną mam kilka bliskich mi osób płci żeńskiej, ale jednak co facet to facet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że takie małe, maleńkie stadka mają szanse na przetrwanie, ale te duże stada to amen- prędzej czy później kobity się zagryzą :(

      Usuń
  24. Niewyparzony Odbiorca2 kwietnia 2015 16:28

    O Twoim blogu usłyszałem od dobrej znajomej, która strasznie zachwalała mi Twój styl pisania.
    Na początku byłem pod wrażeniem, ciekawa forma, cięty język, wiele wiele fajnie skonstruowanych porównań sprawiły, że nawet facetowi chce się czytać Twoje wpisy. Nie mniej jednak każda forma ma swoje granice, wydaje mi się, że Ty właśnie przekroczyłaś swoją
    Jest dużo racji w Tym co napisałaś, ale na boga - niektóre zwroty są serio, poniżej Twojego poziomu pisania
    Widzisz - Internet to wspaniała platforma dzięki której możesz zbudować ogromną publiczność, ale jeśli jest się
    aroganckim i chamskim autorem prędzej czy później nawet stali odbiorcy powiedzą "Pa Pa"

    Cięty język to super umiejętność, ale żeby tak chodzić i gryźć każdego na około?



    Pozdrawiam,
    Niewyparzony, a może raczej zniesmaczony, odbiorca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odrobinę krytyki- krytyka pozytywna zawsze mnie podbudowuje. Jestem tylko ciekawa, w którym momencie przekroczyłam granicę i które zwroty uważasz za zwroty poniżej mojego poziomu?
      Jeśli chodzi o to, że wrzuciłam wszystkie kobiety do jednego worka, to prostuję- w tekście podkreśliłam, że nie wszystkie kobiety są takie. Zaciekawiłeś mnie...

      Usuń
    2. Rzeczywiście też odniosłam takie wrażenie, chociaż ogólnie lubię twoje posty życiowe. Chociażby ostatni zwort jest rzeczywiście poniżej nawet twojego poziomu, ogólnie ten tekst jest hmmm jakby to określić przekombinowany, za bardzo naszpikowany wulgaryzmami i pozbawiony empatii. Nie każda kobieta jest chorobliwie zazdrosna od tak, u wielu wynika to z doświadczeń w przeszłości bądź niskiej samooceny, a ty określasz to po prostu idiotyzmem

      Usuń
    3. Może faktycznie pojechałam, ale napisałam od serca co o tym myślę i stąd ponadprzeciętnie cięty język. Wyszło mocno, ale no tak mi w sercu grało ;) Co do doświadczeń, zgadzam się, że każda kobieta może mieć swoje powody, ale...nie wolno wyżywać się na innych z tego powodu. Trzeba najpierw dojść do ładu ze sobą. Ale szanuję twoje zdanie. Dziękuję za szczerą odpowiedź :*

      Usuń
  25. Hahaha padłam i narodziłam się ponownie :)
    Ja tez uważam,że tam,gdzie jest stado kobiet prędzej,czy później nadejdzie apokalipsa.
    Juz nie raz w życiu przekonałam się do czego zdolne są zazdrosne kobiety.
    Na chwilę obecną mam kilka bliskich mi osób płci żeńskiej, ale jednak co facet to facet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi raz już padłaś ;) Opanuj się kobieto hehe ;)

      Usuń
  26. Hym.. skąd ja to znam. Mnie się o tyle w życiu "pofarciło", że wychowywałam się jako najmłodsze dziecię razem z dwoma braćmi, więc komentarze- "Aśka, zajebisty z ciebie kumpel" już dawno przestały mnie dziwić, zgadzam się w 100% z wypowiedzią powyżej. Śledzę Twojego bloga już dłuższy czas i stwierdzam- oby więcej takich kobitek na naszym globie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło przeczytać, że jestem "swój chłop" :D
      Też mam brata, ino młodszego ;)

      Usuń
  27. Ja się wychowałam z facetami. Na moim "osiedlu" nie było małych dziewczynek. Ja byłam jedyna. Poza tym sami koledzy. Graliśmy razem w piłkę, bawiliśmy się w wojsko/policję, żadnych dziewczęcych zabaw. Wydaje mi się, że właśnie z tego powodu tak świetnie umiem się teraz dogadywać z facetami (co wpływa też pozytywnie na mój związek), lubię gry, horrory i twarda ze mnie sztuka ogólnie. W chwili obecnej mam 3 bardzo bliskie przyjaciółki, kilka dobrych koleżanek i starczy mję. Też trzymam dystans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to! Przebywanie z chłopakami od małego pomaga w późniejszym rodzinnym funkcjonowaniu, mam tak samo :) Horrory i nawiedzone filmy uwielbiam, nie wiem czy mam się czym chwalić, ale obejrzałam obie części Ludzkiej stonogi zajadając przy tym...nawet faceci wyszli do drugiego pokoju :D

      Usuń
  28. Jem wafelka i myślę sobie - gdzie te wszystkie pojebane baby?! Ja nie znam, znam pojebanych ludzi, ale żeby same baby? Nie, pojebanych facetów też nie brakuje. A wydaje mi się wręcz, że faceci plotkują gorzej od bab i są gorsi w swoim plotkowaniu, czyli jak ja to mówię - mają zło w sercu :D
    Ale nie wiem, ja zazwyczaj mam wszystko na odwrót na tej mojej wsi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, no to fajną masz wieś :) Facetami to ja się w innym poście zajmę hehe, żeby nie było, że tylko babom cisnę ;)

      Usuń
  29. Witam!
    Widzę po komentarzach ze faceci wielbieni jak bogowie olimpijscy dziwi mnie to a raczej oznacza to ze jeszcze nie poznałyście tak zwanej "przyjazni" męskiej wzdlędem kobiet ( mam grubo ponad 50 lat :)) kiedys tez tak mysłam o kobietach zanim poznalam prawdziwe oblicze tzw "kolegow" no ale ja stara jestem z biegiem czasu widze ze plotke i obgadywanie to domena mężczyzn niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś stara (pozwolę sobie pisac na "Ty" po blogowemu ;) ) . Ależ oczywiście, że faceci to straszne plotkary-- plotkarze :) Zgadzam się jak nic, o facetach napiszę innym razem,żeby nie było, że ich tak wywyższam ;)

      Usuń
  30. Nie no w zasadzie to muszę się zgodzić, i choć wpis mocny, to jest zdecydowanie mnóstwo prawdy.
    Baby bywają szurnięte i to równiutko - hahaha, i ba - jeszcze się do tego przyznajemy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szurnięte do kwadratu, zresztą faceci też, chyba każdy ma jakieś swoje pierdolnięcie ;)

      Usuń
  31. Oj tak, sama patrząc na swoje zachowania czasem żałuję, że nie jestem facetem to przynajmniej nie odwalałabym tak głupich rzeczy pod wpływem hormonów, emocji. I też wolałabym czasem rozwiązać problem w taki sposób, że komuś przywalę i koniec tematu ;)
    W gimnazjum byłam typem chłopczycy: biłam się z chłopakami, lałam wodą na przerwach i nie obrażałam się tak jak inne laski, że ktoś im coś zabrał. Rezultat był taki, że kiedy moje koleżanki znalazły partnerów to ja nadal zostałam dla nich kumplem...
    Na szczęście "każda potwora znajdzie swego amatora" i w końcu i to się zmieniło.
    Ale nadal wolę się ubrać w jeansy, trampki, koszulkę jakiegoś zespołu i wybrać się z kolegami na piwo. Taka moja natura najwyraźniej.
    Przy okazji zapraszam na mojego bloga, gdzie napisałam o tym, że każda kobieta ma coś z masochistki: http://trzebazasnac.blogspot.com/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Łasiczko. Lubię łasice, prócz tej jednej co mi na strych włazi ;) ale ja nie o tym :D
      U mnie było tak, że do pewnego momentu latałam w bluzie z kapturem i jeansach, a jak mi cycki zaczęły rosnąć to przerzuciłam się na szpilki i mini, ale męski charakterek został. A, że miałam mnóstwo kumpli to byłam na każdej imprezie przez nich pilnowana i każdy mówił, że jest starszym bratem :D A laski kumpli były wiecznie zazdrosne, nie rozumiały, że oni znają mnie jeszcze z czasów kiedy latałam jak jakiś blokers ;) Generalnie kupa śmiechu, przynajmniej dla mnie ;)

      Usuń
  32. Nie jesteś pojebana....tylko pozytywnie pierdolnięta ;-))))))
    mam tak samo. Enjoy.
    Czarownica :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może skoczymy kiedy na piwo...?

      Usuń
    2. tylko kiedy, gdzie i ile litrów...? ;]

      Usuń
    3. Perełka na Bernardyńskiej w Lublinie :-)

      Usuń
    4. Bardzo chętnie, tylko, że jestem ograniczona. Na szczęście nie umysłowo, a czasowo, więc nie wiem kiedy ja się tam dowlekę :D

      Usuń
    5. a tam, pitolisz, że nie masz czasu na melanż ;-p

      Usuń
    6. No niestety, trzeba zapitalac, żeby latem było za co świrować pawiana :)

      Usuń
    7. he he, to jak będzie czas, to poświrujemy ;] pozdro.
      Czarownica.

      Usuń
  33. Świetny tekst,wiem ,że z perspektywy faceta to może zabrzmieć chamsko ale faktycznie spory % z was jest pojebanych,niestety,dlatego też m.in jestem sobie sam bo nie umiem znalezc normalnej kobiety w tym posranym świecie.Co do sytuacji z browarem wyjęłaś ją praktycznie z życia mojego dobrego znajomego.Masakra jakaś co baba potrafi zrobić chłopu ze łba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I szkoda mi tego kolegi i nie szkoda, szkoda, bo go laska poddusza psychicznie, a nie szkoda, no bo kurwa co on gęby nie ma, żeby jej to powiedzieć? Ja rozumiem romansik z taką laską, jakieś ruchańsko, ale związek? Ehhh rok można wytrzymać czy dwa, ale po co męczyć się całe życie? Nie szukaj nikogo, kiedyś sama się znajdzie, a lepiej poczekać niż brać pierwszą lepszą i się mordować :)

      Usuń
  34. Widocznie mu takie życie pasuje koleżanko sympatyczna .Mnie to by prędzej czy pózniej szlag trafił ,nie szukaj nikogo łatwo się gada jak sie jeszcze ma "młode lata przed sobą .Ja już niestety te najlepsze mam za i trzeba sie powoli rozglądać za kimś sensownym co jest niesamowicie ciężkie i wcale nie chodzi mi tu o wymagania dotyczące urody .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, gadać to można, ale w sumie nigdy nie wiadomo co tam lub kto za zakrętem czeka. Przykład z życia- z moim Niemężem jestem 10 lat, mamy takiego kolegę, który już hoho lat był sam i szlak go trafiał. Nie jakiś małolat- normalny gość po 30. A tu rach ciach, poznał dziewczynę w zeszłym roku i wiosną było wesele. Nigdy nic nie wiadomo ;) Tego się trzymajmy. A koleś też już jęczał, że sam zgnije ;)

      Usuń
  35. Jezusku Maryjny jak ja się cieszę, że dziś przypadkiem znalazłam Twojego bloga. Myślałam, że jestem jedyną kobietą której poglądy odbiegają od nowoczesnego mainstream'u w typie "szanujmy uczucia innych" i tego typu chuje muje. Co do moich relacji z kobietami - w zasadzie popieram to co piszesz - dla mnie szczególnie frustrujace są te stuletnie fochy o byle gówno i złośliwe "podpytki" i teksty wywodzące się z zazdrości. Będę wpadać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadaj śmiało, mam alko i zagrychę ;)
      Ja mam swoją bandę bab, które się nie obrażają jak któraś którejś powie, że ma coś chujowego. Nie jesteśmy dla siebie złośliwe, ale jak coś jest źle, to mówimy sobie, że jest źle, ale pierdolenie za plecami. Długo trwało zanim ogarnęłam takie fajne kobitki, ale grunt, że są jeszcze dobre dziewuchy na tym świecie :)

      Usuń
    2. * a nie pierdolenie za plecami- tak miało być ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.