Menu

niedziela, 22 lutego 2015

Pozbywamy się czarnej farby!

W końcu postanowiłam zrobić włosową niedzielę, a właściwie włosowy tydzień ;) Wiecie, że zbrzydł mi czarny włos na mej zacnej głowie i od pewnego czasu miałam ochotę pozbyć się czarnucha z głowy. W końcu się zmobilizowałam. 

Zacznijmy od tego, że od połowy września przestałam malować włosy. Odrost już mnie tak wkurzył, że nie mogłam z nim wytrzymać, chociaż moje odrastające włosy miały piękny kolor. Mimo to piękny odrost z pozostałą czernizną wyglądał tak sobie.




Jak widzicie na powyższym zdjęciu- moje włoski mają ładny ciemnobrązowy kolor, ale gdybym miała czekać aż moje włosy same odrosną minęłaby chyba wieczność. Po wybadaniu sprawy postawiłam na dekoloryzator. Ostatnio było głośno o cudownym Uberze ( nie wiem jak dziada poprawnie odmienić). Po analizie doszłam do wniosku, że mamy też inne dekoloryzatory o podobnym składzie, a w niższych cenach ( ach ten marketing).


Wybrałam Chantal Color peel od ProSalon za około 30 złotych.


W środku dwie flaszki do zmieszania. Te dwie flaszki wystarczyły mi na dwa użycia- jedno po drugim. Tak, można tak- produkt nie narusza naturalnych kłaczorów i działa tylko na farbę. Wcześniej włosy dokładnie umyłam szamponem ździerakiem z sodą, potem już samym ździerakiem. Wysuszyłam. Poszła jedna porcja. Wymyłam ją dokładnie ździeraczkiem ze 3 razy. Wysuszyłam. Poszła następna dawka i znowu to samo.


Możecie sobie powiększyć ulotkę, jeśli interesują Was szczegóły. Po tym zabiegu moje włosy nie były wcale zniszczone, nie odczuły dekoloryzatora ani troszkę. Odczuły nieznacznie tarmoszenie milion razy szamponem z sles bez żadnych odżywek, ale stan do opanowania w trzy dni, więc bez płaczu ;)


Pierwsza fotka robiona w nocy o północy, tuż po zmyciu ustrojstwa, robiona telefonem z lampą, więc jakość nie powala, ale efekt widoczny. Druga fotka zrobiona na drugi dzień w słoneczku- w rzeczywistości włosy były ciut ciemniejsze. Trzecie zdjęcie zrobione już w salonie u koleżanki, też tego samego, drugiego dnia. Ciemniejszy pasek to miejsce gdzie testowałam hennę ;) Dół to wszelakie farby drogeryjno- salonowe, a wybitnie ruda góra to Color&Soin. 


Zdecydowałam się na brązową farbę i trochę refleksów, bo dół mimo wszystko pozostawał sporo ciemniejszy. Tutaj widzicie jak oporne są moje włosy. Na naturalnych już białe- reszta jakaś sraczkowata bleeee!


Tadam! Przy okazji poprawiłam cieniowanie przodu i podcięłam końcówki. Jaśniejszy przód chodził za mną od dawna. Na ombre bym się nie zdecydowała, ale sombre (chyba tak to się nazywa) bardzo mnie kusiło. Przód bardzo mi się podoba, a co z tyłem?


Szczerze mówiąc to jest średnio. Farba z moich włosów wymywa się teraz zaskakująco szybko i zaczynają mi wychodzić jakieś dziwne łatki. Teraz zastanawiam się jaki następny krok popełnić. Idąc za radą koleżanki farbować się na coraz jaśniejsze odcienie brązu? A może jeszcze inny pomysł? Jeśli macie doświadczenie, albo dobre rady- czekam na Wasz głos. 

Podsumowując- dekoloryzator w dechę, polecam. Moje włosy oporne, ale cóż się dziwić skoro od dobrych 7 lat były malowane całą gamą wynalazków na czarno. Efekt po farbowaniu- początkowo dobry, ale farba szybko spływa pozostawiając dziwne dalmatyńczyki. Cel- ładny odcień brązu. Pytanie- co robimy dalej?

41 komentarzy

  1. Dlatego polecalam Ci Elgon bo po nim farba zmywa się jednolicie, bez dalmatynczykowatosci... Testowałam trochę tego wiec wiem...
    Ale kolor jest ładny :) i młodziej w nim wyglądasz tak świeżo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzięłam ten, bo się nawinął na miejscu, bez przesyłki ;) A może tak zamówię jeszcze ten Elgon, walnę nim ze dwa razy i dopiero dam jakiś brąz- jak myślisz ?

      Usuń
    2. teraz daj im trochę odpocząć, wiesz co innego jak robisz tymi samymi preparatami serie, a tu jednak jets inna firma troche inny skład - wstrzymaj się teraz je nawilżaj - MASKUJ, MASKUJ - najlepiej oliwkowym albo bananowym kallosem , chyba ,że masz placente :D

      Usuń
    3. Elgon dal plame z moimi wlosami (byly 2 podejscia jedno po drugim). Producent pozniej mi ladnie wytlumaczyl dlaczego. On dziala na farbowanie farbami prof nie tymi drogeryjnymi. I wtedy pieknie wyplukuje kolor. W farbach drogeryjnych sa inne pigmenty i producet nie odpowiada za efekt dekoloryzacji tak farbowanych wlosow.

      Usuń
    4. Walę banana do bólu, ale włosy nie są zniszczone, tylko łatki... Myślę, że niedługo pomaluję jakimś brązem, żeby wyrównać kolor i tak będę szła w coraz jaśniejsze odcienie.

      Niooo a u mnie były farby drogeryjne, apteczne i profesjonalne, a na dokładkę henna- hehe masakracja :D

      Usuń
  2. Dlatego polecalam Ci Elgon bo po nim farba zmywa się jednolicie, bez dalmatynczykowatosci... Testowałam trochę tego wiec wiem...
    Ale kolor jest ładny :) i młodziej w nim wyglądasz tak świeżo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poszukaj może odpowiedzi na blogu Kokardka Mysi - dziewczyna już niejedną katastrofę z farbowaniem uratowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze dziwne, ze Ci tak wlosy zareagowaly. Ja tez mialam robiona dekoloryzacje przez kolege fryzjera, ale kolor pozniej nie zmywal sie tak szybko i 'dalmatynczykowato'.

    Albo moze Twoj fryzjer dal slabej jakosci farbe? Kurcze sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że ja za dużo na łbie miałam, henny i cały przekrój farb dostępnych na rynku ;)

      Usuń
  5. Nie znam się za bardzo na ciemnych włosach ;e, ale może po prostu farbuj na brąz, szukaj jakiegoś dobrego? Moja farba się wcale nie wypłukuje i tylko poprawiam odrosty, ale to blond jest, chociaż naturalki były brązowe.
    Gdzieś kiedyś czytałam, ze dobrą farbą jest Wella Koleston - na pewno ma bardzo duży wybór odcieni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zrobię, stopniowo będę używać coraz jaśniejszych brązów :) A tej welli się przyjrzę :) Dzięki :)

      Usuń
  6. Masz bardzo ładny naturalny kolor włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam, ale nim odrosną to posiwieję heheh tak czy siak trzeba brązem się wyrównać ;)

      Usuń
  7. ja przez to wszystko przeszłam więc co Ci powiem to Ci powiem ;p miałam tak samo, przez długi czas po dekoloryzacji i rozjaśnieniu, pofarbowaniu na wymarzony brąz z Garnier Color Sensational- robiły mi się i tak prześwity i łatki. Nie wiem dlaczego tak było, ale to chyba już jakaś domena wielokrotnie farbowanych włosów, że po dekoloryzacji w różnym stopniu łapią później farbę. U mnie któreś już z kolei farbowanie na brąz- zawsze ten średni, nigdy już ciemny. dało wreszcie równy kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff to i u mnie będzie pewnie lepiej z farbowania na farbowanie :)

      Usuń
  8. Z jaśniejszymi włosami lepiej wyglądasz, a co do farbowania dalej to nie podpowiem bo ja tylko szamponami maluję

    OdpowiedzUsuń
  9. 2 lata temu.schodzilam co.prawda z.ciemnego brązu a nie z czarnego ale u fryzjera. Był dekoloryzator a na.to.farba i kurcze ja akurat żadnych łat nie miałam. I za każdym razem farbowalam na co raz jaśniejszy brąz. Wcześniej - prawie 5 lat temu też schodzilam z bardzo ciemnego brązu u fryzjera i wtedy laty były... Wiec nie wiem, czy to.zależy.i od dekoloryzatora i od farby nakladanej i od samych kłaków. Na razie zwiazuj włosy jak Ci to przeszkadza, odczekaj chwile czasu i zafarbuj znów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posłucham doświadczonej koleżanki :) Serdecznie dziękuję za pomoc :)

      Usuń
  10. Ja bym spróbowała kąpieli rozjaśniających na Twoim miejscu i robiła je do momentu,aż dojdziesz do tego koloru jaki chcesz,ale pewnie wizja rozjaśniacza nie zachęci Cię do spróbowania ;) Swoją drogą pisałam o kąpieli u siebie,więc możesz przeczytać,jeśli nie czytałaś i zdecydować :D Na ścisłość możesz ją trochę "stuningować" i zamiast rozjaśniacza dawać farbę tak jak robiła to moja znajoma i wyszło Jej to na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam, czytałam kilka razy, ja pół internetów przeczytałam zanim wzięłam się za ściągnięcie koloru, ale rozjaśniacza ni huhu nie użyję mimo wszystko ;)

      Usuń
  11. Ja niestety nie mam doświadczenia z dekoloryzacją, natomiast sama rozjaśniałam swoje włosy coraz to jaśniejszą farbą bez amoniaku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten kolor twojego naturalnego odrostu jest super, jak uda ci się go zapuścić to będzie mniamuśny brązik.
    A co do wypłukiwania - też polecam blog Kokardka Mysi, z talentem rozwiązuje nawet najtrudniejsze farbowe kłopoty, co prawda teraz bardziej dokumentuje niż doradza, ale w historycznych wpisach, pod tagiem pigmentacja, znajdzie się dużo mądrości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam Mysię, rozsiadłam się tam na dobre hihi ;)
      Chciałabym wrócić do naturalków, ale nie mam cierpliwości, myślę, że jak zrównam już kolor na całości to będę próbować odrastać odrost i maskować granicę między farbą i naturalnymi włosami :)

      Usuń
    2. Też polecam prepigmentację :)

      Usuń
    3. Chyba trzeba tę opcję rozważyć :)

      Usuń
    4. Chyba trzeba tę opcję rozważyć :)

      Usuń
  13. Świetne efekty! I bardzo Ci ładnie w brązie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, też się lepiej czuję w brązie, teraz akcja wyrównywanie ;)

      Usuń
  14. Dobrze czasem zmienić kolor - ja odżyłam po rozjaśnieniu włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spotka mnie to samo :) Czerń to mi tak zbrzydła, że masakra ;)

      Usuń
  15. Też mam zamiar pozbyć się czarnej farby z włosów xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki i daj znać jak zmagania, łączę się w bólu ;)

      Usuń
  16. Zazdroszczę odwagi. Ja rok temu zaprzestałam farbowania na czarno i świecę odrostem.. Ale boje się ekpserymentów na głowie, więc chyba będę cierpliwie czekać, aż całe mi zrosną..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pół roku wytrzymałam, ale idzie wiosna- dłużej nie wytrzymam ;)

      Usuń
  17. czarny to chyba najgorsze co może być :( ciężko się go pozbyć, ale efekt jest tego wart- wiem sama po sobie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lisku, niech mi włosy odpoczną i walczę dalej :)

      Usuń
  18. Ajjj... ja niestety teraz też jestem w takiej samej sytuacji jak Ty. Tylko, że ja potraktowałam całą moją głowę rozjaśniaczem u bardzo "dobrego" fryzjera i teraz płaczę, bo kolor nadal ciemny, a włosy już podniszczone. Miałam piękne i czarne i żałuję, że tyle czasu pielęgnowałam tamten kolor tylko po to żeby sobie poniszczyć kłaki. Ale jest nadzieja, taki środek - Olaplex. Pisałam o tym u mnie na blogu i mam wielkie nadzieje, że moja misja wypali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj przykra sprawa...
      Ja właśnie przymierzam się do drugiego podejścia i nie wiem co robić... waham się- kąpiel rozjaśniająca, lekkie rozjaśnianie, czy jeszcze coś innego. Jestem w kropce.

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.