Menu

wtorek, 10 lutego 2015

Miss Butterfly- motylem o policzek ;)

Się ostatnio rozpisałam na poważnie, to dziś będzie niepoważnie ;) Różowo będzie. Cukierkowo do porzygu hehe ;) No może nie do porzygu, ale różowiasto i słodko.
Fajny róż dostałam od Verony. W sumie nawet lubię kosmetyki od nich, miałam okazję przetestować kilka balsamów i przyznam, że mnie uwiodły. Róż przywlekłam ze spotkania blogerek i długo się do niego zbierałam, ale to zaraz Wam opowiem.



Verona, Miss Butterfly blush, odcień 1. Rose Gold.

Róż niedrogi, bo można go kupić za około 7-8 złotych. Zapakowany w ładne, zwykłe pudełeczko na zatrzask, nie ma co się rozwodzić- mi pasuje.


Środek mi się podoba. Pal licho, że odcień dobry, ale jakie motylki fajne hehe :D No mam, mam nie po kolei w głowie, czasem mi się coś źle połączy w synapsach i takie są efekty, że mi się motylki podobają. Ale zejdźmy z moich synaps. Zobaczmy co tam producent opowiada.


Producent opowiada z czego róż się składa, że tak przykozaczę jak kielecki madafaka raper z ciemnej dzielni. ( Pozdrawiam przy okazji Kielce, muszę tam się wybrać, jak będzie cieplej, bo dawno nie byłam). 

Powiem Wam teraz czemu się tak długo czaiłam nad tym różem mimo, że motylki mie się podobywowali od początku. Otóż moi mili, chłopcy i dziewczęta, psy, koty i borsuki dotychczas używałam bronzera. Jakoś bronzer bardziej mi odpowiada. Mam wrażenie, że róż nie jest tak dobry jak bronzer przy mojej karnacji. Nie wiem, może mi się tylko wydaje, albo po prostu przywykłam do bronzerów. W każdym razie jeśli chodzi o jakość tego motylka to jest zadowalająca. Róż trzyma się jak trza tak ze 4 godzinki, potem lekko zaczyna się wtapiać w buźkę. Wtapia się powoli i równomiernie, plam nie robi, nakłada się ładnie i prosto. Po tych wspomnianych 4 godzinkach powoli ucieka z mordziagi, ale nawet po 6 godzinach możemy go dostrzec- z tym, że nie jest już taki intensywny. Jak na kosmetyk za grosze, mogę powiedzieć, że jest całkiem dobry. Motylek daje radę. Z resztą oceńcie sami. 


Delikatnie podkreśla co ma podkreślić, lekko mieni się złotymi drobinkami, ale tak nienachalnie, bez kiczu.


Róż sam w sobie podoba mi się bardzo, nie jestem tylko przekonana czy róż mi pasuje, jak sądzicie?

39 komentarzy

  1. Pasuje pasuje, dodaje Ci świeżości :) Sama mam na niego chęć, ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż jest fajny i niedrogi :) Mówisz pasuje? To może zacznę częściej używać ;)

      Usuń
  2. Ten odcień Ci pasuje :) Wcale nie jest taki cukierkowaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie jest sztuczny, odcień ładny, muszę się przemóc na róże :)

      Usuń
  3. No pięknaś ! A jakie oczyska masz ładne <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie będę się rozpisywać o cechach rodzinnych, ale śliczna buzia :)
    Co do motylka, przetestuje jak skończę zapasy różyyy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co w rodzinie to nie zginie :D
      Motylek daje radę ;)

      Usuń
  5. ładnie. te motylki są słodkie. ja bardzo długo nie używałam różu, bo mi się wydawało, że 1) to dużo roboty :P 2) i tak prawie tego nie widać. jakże się myliłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię zaznaczyć się czymś po bokach, na róże dopiero sie przełamuję, jakoś zawsze z bronzerami się bawiłam :)

      Usuń
  6. Też właśnie wole używać bronzer i jakbym nie miała ich w 2 wersjach(kamień i kuleczki)+ rzadziej używany róż(kiedy ja to zużyje...), to bym się połakomiła na to cudeńko(motylki są pro^^), bo ładnie się mieni na Twojej buźce ;)
    Pozdrawiam!
    Keira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Też mi się ten róż podoba i powoli się przekonuję do nie-bronzerów ;)

      Usuń
  7. aj tam róż (chociaż te motylki urocze ;)- i tak Ci zaraz ktoś napisze, że masz sztuczne rzęsy ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. jak wpadnę na Ciebie w naszej wsi, to te rzęsiska Ci skrócę:D haha :D żartuję :D
    motyle fajne, ja też właśnie wolałam bronzery, ostatnio dopiero wypróbowałam jakiś róż z paese i nawet jestem zadowolona z efektów i powoli przestawiam się na róże właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zaczynamy się przestawiać, a jak wpadniesz z nożyczkami to pokopię Cię w kostki- zobaczysz! :D

      Usuń
  9. Ja odwrotnie niż Ty, zawsze używałam róże a teraz kupiłam sobie bronzer. :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Do twarzy Ci z tymi motylkami :):)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszamy do Kielc �� :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbiję, wbiję, Niemąż ma rodzinę w Kielcach :)

      Usuń
  12. Ale nas Pudernico rozpieszczasz ostatnio,co dwa dni nowe wpisy!Patrze i oczom nie wierze :-) Co do tego konkretnego rozu to sie nie wypowiem,bo nie mialam i raczej sobie nie kupie,ale jesli chodzi o caly Twoj makijaz, z rozem na policzkach wlacznie,to musze "niestety" :-P przyznac,ze wygladasz pieknie.A przez te rzesy,to chyba w koncu przestane Cie odwiedzac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sio mi tu od rzęs heheh :D
      No jakoś się rozpędziłam ostatnio i tak piszę jak popapraniec ;)
      Odwiedzaj, odwiedzaj ;)

      Usuń
  13. Różu nie używam, ale ten jest taki delikatny i dodaje świeżości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest taki subtelny- to mi się w nim podoba.

      Usuń
  14. Zdecydowanie pasuje Ci ten róż:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Proponuję używać w duecie - i bronzera, i różu. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo Ci pasuje, wyglądasz świeżo i promiennie;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten odcień chyba większości dziewczyn by pasował, mi się bardzo spodobał

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie się prezentuje na Twojej buźce, sama mam i też jestem zadowolona- tylko chłodniejszy odcień. I te motylki... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam do dziś, pierwszy róż, który polubiłam :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.