Menu

środa, 4 lutego 2015

Hean i reszta ekipy rozweselającej :)

Wam też tęskni się do wiosny, a najlepiej do lata? Albo chociaż do śniegu po kolana? Mi tak... Jeszcze do tego ta bura pogoda za oknem. Na takie bursze dni, ale także na te słoneczne, mam jeden sposób- kolory. Kolory na powiece, na ciuchach, na paznokciach. Uwielbiam kolory. Zawsze byłam taką papugą, nie lubię wtapiać się w nudny, szary tłum. Nawet kota mam pomarańczowego, a nie siwego ;)

Dziś rozchmurzymy się dawką barw na paznokciach. Zacznijmy od klasycznej czerwieni z nutką szaleństwa.




Czerwony, klasyczny lakier od Hean. Dostałam go na ostatnim spotkaniu blogerek. Fajnie się sprawdza, dwie warstwy ładnie kryją i trzymają się nawet tydzień na moich zażelowanych paznokciach. Nie odpryskuje, stopniowo wyciera się z końcówek. Ma ciekawy kolor- niby klasyczna czerwień, ale taka jakby pastelowa. Soczysta, ale łagodna jednocześnie. Coś innego na mojej półce. Polubiłam taką wersję klasyki.


Żeby przełamać klasykę dorzuciłam coś ekstra, czyli brokatowy lakier Xtreme Wear od Sally Hansen, który zakupiłam w Esesmanie podczas ataku zombie. To znaczy podczas tych zniżek, kiedy baby czyściły półki z kolorówką. Nie pamiętam po ile chodzi ten brokat- coś koło 15 zeta, sporo jak za lakier dla mnie, ale ma dużą flaszkę i kolor tak mi wpadł w oko, że nie mogłam się opanować. Nie wiem co mi się w mózgu odwarstwiło, ale zapragnęłam brokatu i kupiłam. Jego jedyną wadą jest fakt, że schnie trzy dni, na szczęście mam zajebisty wysuszacz i ten czas skraca się diametralnie.


Brokat mieni się jak chuj wie co. Takie genialne drobinki fioletowe, niebieskie, czerwone i chyba srebrne. Magia. Zmyć to draństwo to jakaś krasnoyorcka masakra piłą odsiedosie (wiecie co to odsiedosie?). Ale i tak warto go mieć. Czerwień o dziwo schodzi ładnie i nawet paluchy się nie smarują. Co to za czary?!


Jednym słowem brokat to moja miłość, a czerwień najnowsza kochanka. Oba lubię. I wiem, że mam pajączka na palcu ;)

Jakby tego było mało to ostatnio przypomniało mi się, że w zamierzchłych czasach uwielbiałam wzorki na paznokciach. Nawet odgrzebałam mój stary wątek na Wizażu sprzed 8 lat? Albo więcej niż 8...Sprzed wojny w każdym razie. Łojojoj część wzorków była tragiczna, część super, ale pozalewane skórki postawiły mi sierść na grzbiecie z wrażenia. Kolejne wzorki były coraz lepsze, nawet powiem Wam w pewnym momencie dawałam radę ;) Pomyślałam, a co tam- spróbujmy ;)


Wyciągnęłam arsenał różnego kalibru i poszłam na wojnę ze wzornictwem ;)


Powiem Wam, że chyba się starzeję, bo mi ręka drżała, co widać po czarnych liniach hehe :D Chyba muszę poćwiczyć, albo mam chujowy pędzelek.


Wyszło czy nie wyszło, poćwiczę to będzie lepiej. Grunt, że humor mam lepszy kiedy wprowadzam kolory do tych szaro-burych dni. Jakoś tak gęba sama się śmieje jak dowalę, a to różu, a to żółci, a to błękitów to tu to tam. A Wy macie jakieś sposoby na skisłą pogodę?

31 komentarzy

  1. Lakiery sally hansen możesz tanio kupić na allegro, w 100 % oryginały, sama brałam więc polecam. A co do czerwieni to jest boska i fajne masz pazury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lakierów nie zamawiam, chyba nigdy mi się nie zdarzyło ;) Raczej wchodzę do drogerii i jak coś mi się zaświeci w głowie to kupuję ;) Ale dobrze wiedzieć na przyszłość, kto wie może skorzystam :)

      Usuń
  2. Tez kocham czerwienie i brokaty,a wzorki bardzo udane,moze na wszystkich palcach to dla mnie ciut za duzo,ale na jednym do czarnego manikjuru byloby moim zdaniem super. Szkoda,ze nie mam takich uzdolnien manualnych jak Ty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe no nadobrzyłam heheh ale co tam i tak nigdzie między ludźmi się nie przemieszczam to i troszkę kiczu nie zaszkodzi raz do roku ;)
      Kiedyś to ja byłam większy artyst, ale teraz z braku czasu jakoś zapomniałam o uzdolnieniach ;)

      Usuń
    2. Dobrego nigdy nie za wiele :-)

      Usuń
  3. śliczna czerwień, a z tym brokatem wprost rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne masz te paznokcie i widzę potencjał w Tobie jeśli chodzi o wzornictwo :-D jednak ja też wolę jak koleżanka wyżej tylko jeden,góra dwa pazury ozdobione. Wszystkie trochę mi się z Jolą R kojarzą :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe ... faktycznie, nawet nie pomyślałam ale jak napisałaś to tez mi tak pod nią zalatują :P

      Usuń
    2. Hehe Jolowate faktycznie, dobre porównanie ;)
      Może jak znajdę troszkę czasu pomyślę nad innymi wzorkami :)

      Usuń
  5. Ładne masz te paznokcie i widzę potencjał w Tobie jeśli chodzi o wzornictwo :-D jednak ja też wolę jak koleżanka wyżej tylko jeden,góra dwa pazury ozdobione. Wszystkie trochę mi się z Jolą R kojarzą :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój ulubiony kształt paznokci, trochę może za długie i wolę naturalne, ale ładne je masz ;)
    Btw nie wiem czemu mówią, że taki kształt jest nie modny i brzydki, bo tylko te migdały robią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie te migdały sie nie podobają, wolę takie jak ma nasza Pudernica :)

      Usuń
    2. Ja zawsze miałam takie paznokcie, najlepiej się czuję z takim kształtem, naturalne też takie miałam i jak żeluję to też :) Migdały niektórym nawet pasują, ale ja wolę takie, przyzwyczaiłam się i jakoś nie ciągnie mnie do zmian :)

      Usuń
  7. Mi sie podoba kształt paznokci, pasują do Twoich dłoni;) Masz bardzo smukłe paluszki;). A mani nr 1 bardziej w moim guście;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam suche palce jak nie wiem heheh nawet mięsek między zgięciami nie mam i niektórzy się dziwią jak to możliwe hihi :D Jedynka do wszystkiego pasuje, dwójka to wariactwo ;)

      Usuń
  8. Zachwycił mnie ten Sally Hansen- pięknie się mieni :) A zdobienie bardzo artystyczne, muszę sama też coś spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj chętnie obejrzę. A fiolet to wiedziałam, że Ci się spodoba- nawet jak kupowałam ten lakier to o Tobie pomyślałam ;)

      Usuń
  9. oj żebym ja umiała ozdobić paznokcie choćby w kropki ;p a lakier SH świetny :) takie zdobienia to i ja potrafię ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne pazurki :), żebym ja takie miała to byłabym w siódmym niebie. Kolory to chyba najlepszy sposób na zimową chandrzycę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz one są zażelowane to żebym podłogi na kolanach szorowała to nic się z nimi nie dzieje ;)
      Tak, lubię kolory- czy to na paznokciach, czy jeśli chodzi o ciuchy, humor mam lepszy jak świecę kolorami ;)

      Usuń
  11. Śliczne masz pazurki ;) ja pamiętam, że kilka ładnych lat temu też bawiłam się w takie wzorki ;D choc mi to gorzej wychodziło niż Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też od lat nic nie kombinowałam, tak jakoś mnie najszło ;)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. masz świetny styl pisania :DDD

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.