Menu

sobota, 24 stycznia 2015

Czarne mydło na czarnych włosach ;)

Ostatnia niedziela kłaczanki okazała się niewypałem KLIK, dlatego tym razem chciałam przechytrzyć los i niedzielę zrobiłam w sobotę. Taka ze mnie spryciula :D

Dziś użyłam czegoś naturalnego. Sobota pod znakiem prostoty totalnej. Wyobraź sobie tę naturę. Łany złocistych zbóż i wiatr weń tańczący. Wiatr lekko pieści każdy kłos, spływając po nim lekko, igra z każdym ziarnem skrytym wewnątrz. Zapach rozgrzanej słońcem ziemi penetrując Twoje nozdrza szepcze Ci do ucha pieśni znane tylko sobie. Złocista pszczoła zwinnie przerywa opowieść wiatru i zapachu i przysiada na miodnym kłosie. A tam pierdolę! Pokażę Wam lepiej czego użyłam :D




Czarne mydło z 6 ziołami. Savon noir- jak ktoś woli.

Kupiłam za 15,90 w zMaroka przy okazji mojego ostatniego wypadu. Próbowałam już na twarz, na cielsko, dziś wypróbowałam na włosy.


Jak ktoś zna franse to może mi przetłumaczyć, bo ja nie kumata ;) Wiem tyle, że mydełko jest naturalne, w składzie ma oliwki i ziółka. Oczyszcza, odświeża, tonizuje. Wszystko ukryte w poręcznym słoiku 200 gram.


W środku gęsta maź, taki towot, smar, który pachnie lekko jak nowa gazeta na papierze kredowym hehe :D

No, ale dobra. Dziś wzięłam w garść kawałek tego czegoś, roztarłam ile mogłam i dwukrotnie umyłam włosy i w sumie tyle. Niby nic, a cieszy. Przy spłukiwaniu włosy były trochę tępe. Ale powolutku dałam radę. I tak uważam, że mogłam płukać dłużej, bo gdzieniegdzie wydaje mi się, że nie wypłukałam dokładnie, ale popij wodą, bidy ni ma. Włoski trochę podeschły i dawaj dosuszać. Rozczesywały się z lekkim oporem, ale lipy nie było, powolutku poszło. Suszę, suszę, suszę...tego śmego. Nic nie dodawałam, tylko ciut olejku na końce. Wysuszyłam. No i....


Aaaaaa! Zajebiście!Włosy takie żywe, że nie wiem. Takie dociążone, ale w dotyku mięsiste, takiego efektu nie miałam po niczym! Zrobiło mi się ich ze dwa razy więcej, optycznie ofkors ;) Są super odbite od nasady, mimo iż nie układałam ich na szczotce, ani na niczym innym. Pięknie błyszczą.


Nie wiem jak Wam, ale mi się cholernie ten efekt podoba. Wydaje mi się, że włosy są nawilżone, albo mi się nie wydaje, a tak jest. Generalnie to jestem zachwycona i będę od czasu do czasu traktować je tym błotkiem.

31 komentarzy

  1. Oż jakie! Aż spróbuję dziś umyć swoim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko dobrze wypłucz, bo mi się zdaje, że płukałam za krótko, ale włosy są jak jędrne jak świeża szynka :)

      Usuń
    2. wypłukałam :) płukałam 3 razy, ale potem dałam trochę balsamu Banii Agafii bo przeraziła mnie wizja szarpania włosów szczotką- i tak mam ich niewiele ;p

      Usuń
    3. Moje się nie szarpały, powiedziałabym, że stawiały lekki opór ;)

      Usuń
  2. Jakie już są długie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rosną, ale muszę końcóweczki odświeżyć :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jeszcze trochę im brakuje, ale wszystko przede mną :)

      Usuń
  4. Ja mam czarne mydełko ale nie używałam jeszcze go na włosach. Nawet nie przyszło mi to do głowy, ale zachęciłaś mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to chyba wszystko na łbie testuję hehe :D

      Usuń
    2. ee Wiolex, moje włosiny też po tym mydle będą takie?

      Usuń
    3. Twoje włosy to i po samej wodzie są piękne :) Spróbować możesz :) Chociaż ja bym Ci poleciła siemię lniane z miodem i z cytryną :) Ale i mydełko pewnie też byłoby spoko.

      Usuń
  5. ciekawa jestem jakie efekty dałoby po dłuższym czasie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się, że moje cienkie włosy przy częstym stosowaniu byłyby za mocno dociążone, ale tak raz w tygodniu- chyba będą zadowolone. Sprawdzimy ;)

      Usuń
  6. Zetnij te końcówki, bo się na to przerzedzenie patrzeć nie da... ._. Od razu lepiej by wyglądały i odżyły.

    Ps. Łysiejesz czy to ten sławetny odrost? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to napisałam, że muszę końce upierdolić, czytaj dziewczę ze zrozumieniem ;)
      Tak łysieję i zarażam, będziesz pierwsza heheh odrost od września :D

      Usuń
  7. wyglądają trochę jak wata cukrowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale, że łeb duży, czy końce do obcięcia hehe ? :D

      Usuń
  8. Mega odbite od skóry :) świetny efekt i czegoś takiego właśnie szukam na swoje przyklapnięte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No odbiło im totalnie i to bez żadnej stylizacji :)

      Usuń
  9. Wyglądają na puszyste i odbite od nasady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak są, ale jednocześnie takie konkretne w dotyku- nie wiem jak to zjawisko nazwać- mięsiste ? ;)

      Usuń
  10. Piękne włosy, świetny połysk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Teraz tylko muszę przyciąć końcówki i hoduję dalej :)

      Usuń
  11. Ta maź mi się nie podoba, ale skoro warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Upitoliłabym końcówki.

    OdpowiedzUsuń
  13. No puszap masz taki, że łohoho. Ekstra woljum. Muszę zapamiętać, żeby kiedyś też wykorzystać maziaję i poczuć się jakbym miała dużo włosów ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.