Menu

wtorek, 27 stycznia 2015

Błyszczyk City Chic- jak sprawdza się na wsi ? ;)

Też tak macie, że czasami mała, niepozorna rzecz cieszy Was bardziej niż coś mega hiper bajerzastego? Na spotkaniu blogerek wpadł mi w ręce pewien błyszczyk od Miraculum. Niepozorny. Nawet nie zwróciłam na niego większej uwagi. Ale, że lubię mieć "coś" na ustach sięgnęłam po niego ot tak.




Virtual, City Chic lip gloss, Kremowy błyszczyk do ust. Odcień 35- like candy.


Opakowanie normalne, aplikator gąbeczkowy, bez udziwnień i sensacji jak z "Bulgarskiego pościkku". Taki zwyklak. Trzyma się 2-3 godzinki bez sensacji, ale ja od błyszczyków wiele nie wymagam. Kosztuje około 12 złotych. W opakowaniu ma oczojebny, różowy kolor.  Bez obaw- na ustach zamienia się w piękny delikatny róż. Sami zobaczcie.



Prawda, że uroczy? Usta zajebiście się po nim błyszczą. Żadnych pierdół, brokatów, nic zbędnego. Blask i delikatny kolor, czyli to co najważniejsze (przynajmniej dla mnie). Błyszczyk jest gęsty i raczej się nie lepi, choć jest wyczuwalny na ustach. Pachnie lekko owocami, nie potrafię określić jakimi- coś pomiędzy melonem, a malinami. Błyszczyk ma niby nawilżać, nie wiem czy nawilża, ale na pewno nie wysusza ;)


Prezentacja na ryju. Fajny błyszczyk, taki zwyczajny, ale jednocześnie na tyle dobry i lśniący, że się z nim nie rozstaję. Lubię pomalować sobie usta tintem z Bell, którego kolor trzyma się dobre 6-7 godzin, a na to zapodaję ten błyszczyk, żeby usta lśniły. Tutaj przedstawiam go solo, tak też się sprawdza.

26 komentarzy

  1. Sorry, ale jak Ci teraz jakiś niedowartościowany anonimek napisze jakiegoś hejta to uwierz mi- znajdę go :) Zajeeee..fajnie wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale i tak wszyscy doskonale wiemy, że nie powinnam prowadzić bloga, mam obciąć włosy przy samej skórze, jestem wieśniarą i takie tam hehehe :D

      Usuń
    2. i piszesz w takim straszliwym języku, który rani uszy zacnych cnotek :) Ich problem.

      Usuń
    3. No tak dziewczynkom nie wypada się brudzić, przeklinać i czerpać radości z typowo męskich zajęć :D

      Usuń
  2. Sorki nie mogłam się skupić na czytaniu bo mało nie posikałam się po tym jak przeczytałam tytuł posta :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no, ale treść dzisiaj wyjątkowo normalna hehe ;)

      Usuń
  3. oo juz mi sie podoba ;) a tak poza tym.. masz genialne wachlarze na oczach ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mój jest bardziej czerwony, mam numer 34. Jeszcze go nie testowałam

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście bardzo delikatny i dzięwczęcy kolor. Pasuje Ci do 'ryja' :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie się prezentuje :)
    Zapraszam do siebie na konkurs. Aleosiaopisuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. O! Dopiero teraz zauważyłam, że masz labreta. :D God, dla mnie to tak naturalna rzecz, że jej normalnie nie widzę u ludzi. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no wiem coś o tym, swój mam ze 12 lat? Może więcej? Też przywykłam i dziwnie bym się bez niego czuła :)

      Usuń
  8. bardzo ładnie i naturalnie :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Twarzowy ten błyszczyk. Jesteś teraz taka soczyyyysta!:P

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak za tą cenę, to rzeczywiście świetny błyszczyk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam :) I jak widzę to wydajny, bo nadal go mam i maltretuję prawie codziennie :)

      Usuń
  11. Ja mam trochę inny odcień, ale niestety nie wiem dokładnie który, bo napisy się starły :( Ale też go lubię, o dziwo, błyszczyki zazwyczaj mi nie pasują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie pozytywnie zaskoczył, niby takie niepozorne gówienko, a tu takie czary ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.