Menu

wtorek, 9 grudnia 2014

Khadi- porównanie dwóch wersji, czyli jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o...

Ostatnio tyle emocji w moim życiu, że zapomniałam (jak zwykle) o recenzji kolejnego olejku do włosów ;)

Dobrze, że miałam jakieś fotki na telefonie, to będzie wizualizacja, bo butlę po olejku już dawno szczury jedzą na wysypisku, albo polarowy koc z niej zrobili :P
Pamiętacie jak pisałam Wam o Swati Khadi ? TUTAJ PRZYPOMNIENIE. Szum, że to podróbka, oczywiście starałam się uspokoić, ale żeby być pewną w stu procentach- kupiłam Khadi Khadi :)



Zabuliłam jak za zboże. Z przesyłką wyszło coś ponad 50 zeta. Nie pamiętam dokładnie, ale przecież macie Allegro, to możecie obniuchać, co nie? ;) Nie lubię przepłacać, ale olejek jest tak kultowy i zachwalany, że się skusiłam.

Listopadowe noce spędziłam z Olejkiem Khadi stymulującym wzrost włosów.

Butelka taka sama jak w wersji Swati, czyli mocny, twardy plastik, z wygodnym korkiem, który posiada dziurkę. 210 ml. Olejek wlewałam w kieliszeczek i mocząc paluchi nanosiłam go najpierw na skórę głowy, a następnie na całość włosów. Wydajny. Wystarczył mi na grubo ponad miesiąc regularnego ( co dwie noce, czyli przed każdym myciem) stosowania. 


Nie zawiódł mnie. Jest to bardzo dobry olejek. Rzeczywiście w składzie ma same dobre dobroci. Odeślę Was do składu, bo bez sensu, jeśli będę kopiować- KLIK.

Tak jak wspominałam, podczas stosowania tego olejku, używałam też balsamu na wypadające kłaczory KLIK. Włosy rzeczywiście zastopowały z tymi wkurwiającymi pielgrzymkami ze łba na podłogę. Myślę, że zarówno balsam, jak i olejek pomogły.

Poza tym włosy po nim nabierają mięsistości. Są takie konkretne w dotyku- miękkie, ale wyraźnie mocniejsze, szczególnie u nasady. Śmiem twierdzić, że olejek rzeczywiście wzmacnia szczypior, który wyrasta z glacy.

Jeśli chodzi o przyspieszenie porostu, to tak włosy dostają kopniaka, ale nie jest to aż tak spektakularne widowisko, że smarujesz łeb, a rano budzisz się jak jakiś pierdolony saskłacz z buszu. Moja Mama twierdzi, że któregoś dnia obudzę się jak saskłacz, ale póki co budzę się człowiekiem. Nic to- poczekam do pełni :)

Jakieś baby hair się pojawiły, ale ja mam wrażenie, że mi się po wszystkim pojawiają. To już jakiś pierdolec włosowy chyba :D


Właściwie to nie mam się do czego przyczepić. Ale czytając te wszystkie pieśni pochwale pod adresem Khadi Khadi spodziewałam się większych fajerwerków.

Porównując Khadi Khadi i Khadi Swati, dochodzę do wniosku, że różnią się jedynie zapachem. Oba są ziołowe, ładnie pachną, ale Khadi Khadi ma dodatkowo jakby mocniejszą mentolową nutę. No i Khadi Swati jest tańszy.

Tak szczerze mówiąc, to nie lubię przepłacać, jeśli obie wersje nie różnią się w działaniu, to po jakiego chuja wyskakiwać z chajsu ? Jeśli stanę przed wyborem kolejnego khadiowego olejku, to kupię ten ze Swati- serio niczym się nie różni. Także nie dajcie się nabijać w butelkę, że podróba, że to, że tamto sramto. Jeśli nie wiadomo o co chodzi- to chodzi o...piniendze!

Olejek oceniam na cztery plus, bo szału nie było, jednak mnie nie zawiódł.

Testowaliście któryś z khadii?







15 komentarzy

  1. nie miałam jeszcze okazji, za olejowanie włosów też się jeszcze nie wzięłam, ale wszystko w swoim czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejuję od roku i trzeba przyznać, że jest poprawa :)

      Usuń
  2. jak ja dawno olejowałam włosy...:P

    OdpowiedzUsuń
  3. nie testowałam jeszcze, ale dobrze wiedzieć, że w tym przypadku nie warto przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie warto, w niższej cenie mamy to samo co w tej wyższej, więc rachunek jest prosty :)

      Usuń
  4. Muszę przyznać, że ostatnio opuściłam się w nacieraniu olejami mego owłosienia na głowie. Trza wrócić do tego zabiegu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to trochę wkurzające, ale systematyczność popłaca :)

      Usuń
  5. Nie mam niestety czasu aby tak często olejować włosy a chętnie bym przetestowała taki olejek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety...
      Gdybym ja nie mogła sobie pozwolić na leniwe poranki, to też pewnie zaniechałabym mocno olejowanie...
      Ale wystarczy ze 2 godziny przed myciem- niektórym nawet lepiej służy :)

      Usuń
  6. Nie miałam okazji testować tego produktu. Miło było cię poznać na spotkaniu mikołajkowym. Fajna babeczka z Ciebie.
    Ps. Fajne buty miałaś na spotkaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wzajem :)
      PS. Dzięki, mam hopla na punkcie butów ;)

      Usuń
  7. hm.. moje kłaki też mogłyby łaskawie przestać wypadać w tak zawrotnym tempie, chyba się skuszę. Czy to jest w ogóle do kupienia w drogerii czy trzeba via Internet?

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.