Menu

piątek, 17 października 2014

Korund i puchacze puchacić się poczęły!

Czasami przychodzi taki dzień w Twoim życiu, że skóra na twarzy nie wygląda tak jak byśmy chcieli.
Czasem masz ochotę zakryć ją liściem rabanbarbarbaru.
Ale, ni wuj, nie róbcie tego!
Lubicie wyszorować gębę do kości, jak ja?
Bo ja jestem taki hardcore, co to jak nie zedrze skóry, to mu się zdaje, że się nie domył :D
Z tego też powodu wielbię peelingi wszelkiej maści.
Dużo już w życiu widziałam i używałam, ale jest coś o czym chcę Wam dzisiaj opowiedzieć...
Dawno, dawno temu, w internetach wyczytałam, że za górami, za lasami i na Alledrogo można kupić pewien specyfik. Specyfik co to zedrze mordę do krwi i uraduje moje serce!



Razu pewnego, weszła więc Pudernica na Alledrogo i kupiwszy sto milionów dziwnych dziwactw, które rzekomo były jej niezbędne do życia, kupiła także Korund.
Korund zapakowany był w bardzo odporny woreczek strunowy, srebrem swym połyskując, chronił przed wszelką wilgocią i atakami kota. Stanął korund za 5 złotych na półce w łazience i kusić zaczął złamas.
Aż nadejszedł dzień. Dzień próby. I stała się jasność, kury nieść się poczęły zuchwale we wsi, a puchacze puchacić się poczęły.
Pudernica w garść wzięła odrobinkę proszku, który nicość rozświetlił swą zajebistością.


Ot proszek zwykły, powiecie, lecz niech Was złudne wrażenie nie zwiedzie, bo oto cud, cud najprawdziwszy!
Dodawszy wody ociupinkę nacierać lico swe Pudernica poczęła. I darła i tarła, a proszek ten niepozorny cuda czynić zaczął!
Dużo nie trzeba by efekt był wielki. Ten mały proszek ma w sobie moc niezwykłą i moc tę Tobie daje! Twarz gładka, niczym Wenus wzgórek po woskowaniu, niczym tafla lodu polerowana namiętnie, niczym nikczemność w nikczemności i nikczemności w nie nikczymności!
Drobne kryształki, tak skromnie nijakie, po prawdzie są ostre jak Doda na początku kariery, jak Maryla Rodowicz na Sylwestrze zeszłego roku, kiedy to strój przywdziawszy jak z Rio cycuszki swe światu w plastiku ukazała. Te małe kryształki penetrują każdy milimetr na Twojej twarzy, pozbywają Cię skórek suchych i zaskórników, twarz przy tym zostawiając, noszzz muszę rzec tak- kurwa genialną!


Pudernica kupiła produkt chyba jeszcze w lipcu, a jeszcze ma sporo. Wydajne licho! Eksperyment z olejkiem migdałowym i korundem Pudernicy nie lada trosk przysporzył. Efekt piorunujący wydarzył się potem, lecz zmycie mieszanki do szewskiej pasji ją doprowadziło. Olejek przykleił kryształki do skóry i za chu chu chu zmyć się nie chciał, mimo iż sen zmagał dziewczycę!
Z żelem do twarzy korund daje najwięcej radości, a w czasie ostatnim dodawany do pasty z manuka od Ziajowych magów.
I pieści twarz tym drobnym, kamienistym cudem Pudernica i poleca wszystkim, co to lubią sobie zrobić dobrze, bo zaprawdę powiadam Wam- korund dobrze Wam zrobi, a i kiesy do cna nie opróżni!
 Ocenę wystawiam najwyższą, na szóstkę oceniam gałgana i powiadam Wam radujcie się w dniu dzisiejszym, chociaż deszcz napierdala :D


26 komentarzy

  1. i ja mam to cudo, ostre, ale ja takie lubię ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Troche mnie nastraszylas tym zdzieraniem do krwi,ale ja tez lubie sobie dobrze zrobic wiec pewnie zaryzykuje :-) A paste z manuka tez uzywam i ona juz wydawala mi sie ostra,to z tym cudakiem musi byc mega hardcore

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Razem jest mega!!!
      Z tą krwią, to pofantazjowałam ;)

      Usuń
  3. Mam cerę trądzikową, korund stosuję 2 x tydzień z dodatkiem żelu siarczkowego (super jest), czasem z olejkami lnianym i z uczepu. Zdzieram się od lipca i muszę powiedzieć że blizny mi się spłyciły i w ogóle buźka jest super

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam jeszcze tego cuda w swoim przybytku ale jest kuszące muszę przyznać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś dla mnie :)


    Zapraszam na konkurs na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zgadam się w 100000% z Pudernicą :))) powalająca recenzją już Cię za ten język Uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie rzeczy lubię, ale na razie nie kupię bo jeszcze mam dużo peelingów, które czekają na użycie szkoda żeby się zepsuły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz ten gwiezdny pył domiksować do peelingu, który posiadasz, podwójnie dobry efekt :)

      Usuń
  8. taka kuracja by mi się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozbawiłaś mnie tym stylem pisania! :-)

    Muszę Cię częściej czytać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzeba będzie nabyć drogą kupna, skoro zaprawdę powiadasz, że drze niemiłosiernie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też lubię! A najlepszy efekt daje z kwasem hialuronowym. Polecam spróbować.
    R.W.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominowałam Cię do LBA na http://zaplatamy.blogspot.com/2014/10/liebster-blog-award.html
    Zapraszam do wspólnej zabawy i poznania się.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już byłam...ale jak bardzo tego pragniesz, to pomyślę ;)

      Usuń
  13. Hehe, fajnie się czytało! :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.