Menu

środa, 17 września 2014

Umyj ryj!

Oczywiście, że już milion osób przede mną dodało recenzję tego produktu, ale jak nie dorzucę swoich trzech groszy to zejdę.
Każdy myje gębę. Jak się maluje to już na pewno każdy. Dobra, nie każdy. Znane są przypadki spania w makijażu brrr! 
Ja się myję!
Ryj też.
Wiecie, kiedyś tarłam mejkapy mleczkami, sreczkami i nigdy nie byłam w pełni zadowolona. Potem natrafiłam na płyny micelarne . Wybory były lepsze i gorsze, aż trafiłam na ideał czyli BURŻUJA. Hit. Ale odkryłam większy hit.



Garnier płyn micelarny 3w1.
Takkk wiemmm, każdy go zna sraty taty. A może jednak ktoś nie słyszał? ;)
Dlaczego jest większym hitem? A bo ma większą butelkę :)
Od Burżuja nie różni się absolutnie niczym. Garnier nie pachnie, Burżuj czymś trąci i tyle różnic.
Makijaż Garnierem zmywa się wymienicie i szybko, nawet ten wodoodporny nie ma szans. Burżuj to 13 złotych w promocji, Garnier też mniej więcej podobnie jeśli trafimy na przecenę. Teraz w Biedrze możemy Garniera schwytać za około 11 złotych i zaprawdę powiadam-warto! Oczy Twe cierpieć nie będą, ni czerwienią się pokrywać. Trzy płatki i płyn ten Twe lico pozbawi majkapu, a i skórze Twej wytchnienie przyniesie. A gdy taką twarz oczyszczoną światu pokażesz, kury nieść się poczną w ogromnych ilościach, a gnój na polach sam pocznie się roztrząsać!


Niby Garniery powiadają, że 200 użyć płyn przeżyje. Szczerze to nie liczyłam, ale jak ktoś jest dobry z matmy, niech liczy. Flaszka wystarcza na około dwa miesiące cowieczornego zmywania chapy. 
Butla duża, ale poręczna i dozownik też na poziomie. Nic się nie chlapie, nie odłamuje ani nie psuje. Nawet napisy się nie zmywają, ale to akurat  mam w kiszce stolcowej (żeby nie nadużywać słowa dupa).


400 mililitrów za niewiele ponad 10 złotych. To się po prostu opłaca! Gdyby był wujowy, to by się nie opłacało, ale jest rewelacyjny dla skóry i bezwzględny dla makijażu. Dlatego też porzuciłam Burżuja dla tego płynu. Spędziliśmy ze sobą wakacje i spędzimy jeszcze więcej czasu. Chyba, że ktoś wymyśli tak samo dobry płyn o jeszcze większej pojemności, w przybliżonej cenie. Czekam :)
A Wy czym zmywacie makijaże?
Myjecie się w ogóle? Czy jak z pola, tak do łóżka? Hehe znam taki przypadek, co to laska po powrocie z prac polowych, a przed wyjściem na dyskotekę tylko nogi wilgotną szmatą przecierała hehehe :D Aleee to już inna historia :)



33 komentarze

  1. Częste mycie skraca życie, mądre ludzie żyją w brudzie. W mojej Biednej Ronce śladu po nim i innych dobrociach gazetkowych nie zostało. Znaczy ślad w postaci pustych półek był. Także teges :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkam na końcu świata i mam trzy Biedronki, więc hołota nie jest w stanie wszystkiego wykupić :D

      Usuń
  2. Hehe obśmiałam się jak norka :). Natomiast ja używa Delii do zmywania makijaży moich albo Be beauty z biedronki w żelu oba mam. Na Garniera jeszcze się czaję i może będzie jakaś miłość z tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedroni płyn wyżerał mi oczy :) Kurrr... nadal nie wiem jak śmieją się norki ;)

      Usuń
  3. Ja się myję samą wodą ;) Mam burżujską rękawicę Glov do demakijażu i nie kupuję płynów i mleczek. Rękawica daje radę ze wszystkim, przepiorę, wysuszę i mam znowu przyrząd do demakijażu jak nowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łooo jaka arystokracja, kto by pomyślał ;) Ja mam rękawice, ale ino zimowe, to się musi nie nada? ;)

      Usuń
  4. Mam zamiar kupić, ale póki co mam jeszcze z BeBeuaty, który też mi się dobrze sprawdza. :)

    Pozdrawiam, Liryczny Zakątek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zły, ale mnie szczypał szczypior jeden, powieki mi chciał przepalić, podstępna menda ;)

      Usuń
  5. Mam zamiar go kupić, bo tyle o nim pochlebnych opinii, że szok.. A ja go nie znam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam go, ale na razie nadal czeka na swoja kolej. Najpierw zużywałam beznadziejnego Eveline niby profeszional, teraz używam Corine de Ferme, który akurat bardzo sobie chwalę. Jak zużyję zabiorę się za tę myjącą legendę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I am legend heheh :)
      Ja aż takich zapasów nie posiadam, z racji tego, że jestem skąpa, a i nikt mnie nie obdarowuje zbytnio heheh ;)

      Usuń
  7. Hahahah, rozwalasz mnie za każdym razem swoimi notkami :D
    Tego płynu jeszcze nie miałam, na razie używam innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co masz, co?
      No takiego mam stajla, że pisząc o micelu piszę też o kurach czy gnoju...w końcu ze wsi jestem :D

      Usuń
  8. Tytuł mnie odrazu zwabił :D czaje się na niego od jakiegoś czasu, bo biedronkowy tak samo jak Tobie, wyżerał me ślepia, a jako że czasem mi się przydają zostawiłam drania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani od polskiego z gimnazjum zawsze twierdziła, że tytuł to podstawa :)

      Usuń
  9. tego to jeszcze nie miałam :) obecnie używam micela marki Świt Pharma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świtu nie znam, pierwsze słyszę szczerze mówiąc :)

      Usuń
  10. Chyba jako jedyna nie bede piac z zachwyta, na jednej powiece mi gadzina jakas wysypke zafundowala wiecz oczu "usuwac" ta metoda nie moge, wlasnie dziad osiagnal wieczko bo reszte geby nim czyscilam, ale oczeta nie...w piatek sie rozejrze za czym innym, szkoda ze w ukeju nie wszyskie kosmetyki sa dostepne :-(
    Wasci jak zwykle w formie, tresc rezenzji doceniam, szkoda ze na moj widok kury nie beda niosly ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  11. aaaa, denko nie wieczko, cud nad cudami, cudowne rozmnozenie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. A już myślałam że o trzodzie chlewnej wpis będzie a tu banalnie o myciu... Świniowatym nigdy ryjów nie myłam żadnymi płynami bo one i tak wolą maseczki błotne, poza tym nie posiadam wolno biegającej wieprzowiny. Na osobistej twarzy przetestowałam kilka micelarków i doszłam na starość do wniosku że nie ma to jak zwykła gotowana woda zmieszana 3:1 z oliwka dla niemowlaków, zmyje wszystko nawilży i mam cerę miękką jak pupa dziecięcia kilkumiesięcznego i wcale niezasraną ;) a wychodzi taniej niż wszystkie biedronkowe promocje i cuda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że tego sposobu nie znałam? Ale ja nie lubię oliwki na ciele czy też na buzi. Jedynie włosy jestem w stanie pomazać...Jednak zostaję przy micelu :)

      Usuń
  13. A czemuż tonie doceniamy polskich firm jak Ziaja ??:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doceniam i lubie Ziajkę, ale akurat micele od nich podrażniają mi gały ;-) no i flaszki mniejsze.

      Usuń
  14. Ja jestem niczym arystokracja, myję się codziennie :D A płynu niestety na razie nie będe mogła wypróbować, bo stwierdziłam, że bez makijażu jestem piękniejsza... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiu fiu laleczko ;) I bardzo dobrze, jak ktoś ładny to po co zamalowywać ;)

      Usuń
  15. Mam ochotę go wypróbować, ale pewnie kupię dopiero za jakiś czas, na razie mam zapas na parę miesięcy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe zapaśniku Ty ;) Ja sobie na bieżąco uzupełniam zapasy :) Ale kiedyś spróbuj, warto :)

      Usuń
  16. Aż z ciekawości wypróbuję ten co polecasz :) Jutro pobiegnę do drogerii. Osobiście używam płynu mic.z AA. W pracy opowiadałam jaki to mam problem ze zmyciem tuszu jak już używam (przez długie rzęsty nie pokrywa mi od nasady, więc od paru lat robię już tylko henną praktycznie dla wygody i mniej nerwów xD). Koleżanka na charakteryzacji poleciła mi właśni płyny mice. Trochę ich przetestowałam i AA sprawdził mi się idealnie (wcześniej używałam mleczka AA do demakijażu, najlepsze z tych co używałam). Na długo starcza, fajna pojemność, cena też przystępna, a i opakowanie ładne mają :) Mam ten pech, że jak tuszuję rzęsy to mi się odbijają na powiecie, więc nie mam problemu by patyczek do uszu w tym płynie zmoczyć i bez problemu czyści :) Spróbuj, według mnie warto :)

    Pozdrawiam,
    Rzan.
    (www.rzan-komentuje.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiem Ci, że jakieś mleczko z AA miałam, takie w jasnej butelce, chyba z niebieską, błękitną etykietką, jeśli dobrze pamiętam. A ten micel bardzo mocno polecam, teraz wyszła jeszcze wersja zielona, na razie ją testuję :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.