Menu

piątek, 19 września 2014

Czerwony Piątek



KONKURS ZAKOŃCZONY :)

WYNIKI KLIK




Czyżby ktoś się niecierpliwił?
A co mi tam, powiem Wam coś!
Zróbmy se konkurs!
Tylko żadne tam loterie, bo pójdę siedzieć za hazard i inne nielegalne machlojki:)

Ale co do wygrania? Co? Co? Jajco!
Na razie niech będzie to owiane tajemniczą tajemnicą. Zdradzę tylko, że będzie to coś różowego i coś beżowego i coś błyszczącego i coś co bardzo lubię i coś czego długo sama szukałam i może jeszcze coś ciekawego. Więcej zdradzę Wam w przyszły piątek. Może pokażę kawałek jednej z nagród, kto wie...

Lubicie konkursy prawda?
A z jakiej okazji ten konkurs? A z takiej, że mi przyszło do głowy, że se konkurs zrobię.
Ale o co biega?

Regulamin będzie prosty!
  • Ja sponsor- Wy galerianki uczestnicy.
  • Wy obserwujecie mój blog. Możecie też polajkować, udostępnić fejsowy baner konkursowy (TU) i fanpejdża żeby mi było łatwiej Was sprawdzić. KLIK!
  • Jesteście zainteresowani moim blogiem, a nie tylko konkursem.
  • Odpowiadacie na pytanie w komentarzu pod tym postem.
  • Pytanie brzmi- Jak trafiliście na mojego bloga? Dodatkowo powiedzcie mi jaka była Wasza najgorsza lub najśmieszniejsza kosmetyczna wpadka :)
  • Możecie dodawać banery na blogach i inne cuda nie dziwy. 
  • Konkurs trwa przez 4 piątki od dziś.
  • Zwycięzcę wybierze komisja w składzie- Ja, Niewyparzona Pudernica i Celebrytka oraz pozostałe moje osobowości i przypadkowi przechodnie.
  • Paczkę wyślę i na koniec świata, ale tylko na terenie Polski pokryję jej koszty ;)
  • Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest spełnienie powyższych warunków. Oczywiście możecie je olać, jakąś szansę zawsze będziecie mieli :D
  • I nie zapomnijcie o mailu do siebie, bo nie chce mi się potem Was szukać przez Interpol i Itakę.


Wzór na pole sześciopadłogłębokowysokościanu-

Obserwuję jako...
Baner na blogu...
Na fejsiku jestem...
Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety...
Odpowiedź na zagadkę....
Mail kontaktowy...
Coś od siebie...

To by było na tyle. Machina ruszyła, a nagród jest tyle ile Mikołaj mieści w worze.
Czas start!

Jeśli lubicie konkursy, zaglądajcie również TU i TU.


28 komentarzy

  1. na bloga wiem, tak mniej więcej jak trafiłam ale na dalszą część pytania nie umiem odpowiedzieć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwuję jako... Kasia7212
      Baner na blogu... tak
      Na fejsiku jestem...Katarzyna G.
      Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety... też :)
      Odpowiedź na zagadkę.... coś mi się tak zdaje, że od Weroniki coś tam u niej czytała ale nie jestem pewna gdzie najpierw tu czy na Celebrytkę :) ... moja wpadka ... hmmm ... jakoś nic nie mogę sobie przypomnieć oooo już sobie przypomniałam tylko, że wtedy byłam jeszcze można rzec dzieckiem i czy będzie się liczyć :D chciałam sobie sama podciąć grzywkę bo stwierdziłam że jest za długa i kiedy to robiłam schyliłam głowę i obcięłam włosy nie dość że krzywo to prawie przy samym czole :D
      Mail kontaktowy... kasia7212@gmail.com
      Coś od siebie... uwielbiam Cię czytać :)

      Usuń
  2. Ja trafiłam na Twojego bloga przez NdW u Anwen. Zobaczylam tytul brzmiący po członie fest "przyrost wlosów 7 cm w miesiąc" no i się dalam nabrać :-) a najgorsza wpadka kosmetyczna? Kiedys zamarzylo mi się posiadanie blond pasemka i sama je rozjaśnilam w zaciszu wlasnej lazienki :-) wszystko by byli dobrze gdybym nie będąc taka oszczędna rozmieszala calosc ale niestety do mieszanki dalam za dużo rozjaśniacza i juz nie bylo grzywki :-) na szczęście wszystko prawie odroslo i mogę wychodzić za dnia nie strasząc ludzi łysinką :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomnialam dodać ze obserwuje na facebooku jako Agata Górska i maila a.gorska777@o2.pl :-)

      Usuń
  3. No wiec, a wiec... Ja nie potrzebowalam konkursu zeby Cie ( Twojego bloga) obserwowac, lajkowac i inne cuda wianki. Jakos tak samo wyszlo, kiedy to pewnego pieknego dnia zajrzalam teleportujac sie od Anwen. I wsiaklam. I tak niezmiennie od ladnych paru miesiecy trwam w tym uwielbieniu do Twojego niewyparzonego jezyka i klikam czasem po kilka razy dziennie, glodna zyciowych rad i kosmetycznych nowosci;) Dobra, zeby za slodo nie bylo, wazeliniarstwa nie zniese;) Tak wiec po krotce, chciaz nie po kolei, rozwiazalam zagadke i dodalam cos od siebie ( co jest co, to juz sobie wybierz, zebys za latwo nie miala;)) Ah i jeszcze jedno, kosmetycznych wpadek nie zaliczam, przeciez jestem perfekcyjna niczym Malgosia Rozenek;) A niebieskie usta pomlowane cieniami do oczu na dyskotece w podstawowce sie nie licza;)
    Twoja na zawsze;)
    Ruda Wredna
    dzastinka031@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafiwszy na twojego Niewyparzonego jezyka poprzez wujka google jak szukalam co mozna z awokado na wlosy sprawic.
    Kosmetyczna wpadka??Tto moze nieumiejetne uzywanie rózu w wyniku którego mialam czerwone policzki niczym klaun.
    Zainteresowal mnie twój blog poprzez twoja swobode wypowiedzi I jakze czasami dosc ciety jezyk co nie powiem mi sie podoba.
    Na fejsie jestem Alicja Tomiak
    alaskowr@wp.pl
    A czy w sklad komisji moze dlaczyc twój jakze uroczy Rudy Kot?? No to by bylo na tyle, a I jeszcze udostepniwszy na fejsie info o konkursie co by nie bylo , ze nie. Jeszcze nigdy tak sie nie usmialam czytajac wlosowych I kosmetycznych wypocin. Poadrawiam serdecznie Alucha

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie pamiętam jak do Ciebie trafiłam. Może to było przez NdW u Anwen, a może nie. Kto tam po czasie pamięta takie rzeczy. :) Kosmetyczne wpadki zdarzają mi się rzadko - na co dzień się nie maluję, więc nie straszę przypadkowych przechodniów make-upem niczym klaun. Chociaż jakiś czas temu udało mi się zaliczyć włosowo-olejową wpadkę. Byłam w trakcie włosowego spa, gdy nagle wypadło mi dosyć pilne spotkanie. W pośpiechu niedokładnie zmyłam olej z włosów, o czym przekonałam się dopiero po ich wysuszeniu. Nie miałam czasu na ponowne mycie włosów, więc postanowiłam ratować się czapką. Niestety zima miała się wtedy ku końcowi, temperatury były już plusowe, więc musiałam przyciągać uwagę biegając w zimowej czapce po mieście ;)

    Obserwuję oczywiście jako Lexie, a mój e-mail to: lexie0212@gmail.com :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie muszę brać udziału w konkursie, ale chętnie odpowiem na pytania ;p

    Nieskromnie powiem, że to JA- LUDZIE TO JA - przyczyniłam się poniekąd do powstania tego bloga, którego tak niektórzy kochają (a inni nienawidzą i bardzo dobrze - to jest właśnie szoł biznes ;p). Wiedziałam, że jak zaczniesz pisać to nie będą to banały :)

    A wpadki... he he kiedyś pomalowałam sobie policzki ciemnym, bordowym błyszczykiem bo wydawało mi się, że będę taka przaśna, różowiutka - a wyglądałam jakbym się burakiem posmarowała ;p A poza tym to robiłam sobie kiedyś pasemka i miałam żółte paski - takie mega grube, na włosach - siostra musiała mnie ratować.

    Majla nie podam bo możesz napisać smsa, albo na fb, obserwuję od początku, a banerów nie umieszczam na blogu, ale za to w czytanych blogach widniejesz na stałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiemy, wiemy i mnie też namówiłaś :)

      Usuń
    2. ha ha mam dar przekonywania do zakładania blogów ;p Idźcie i rozmnażajcie się :)

      Usuń
  8. Taka leniwa jestem, że skopiowałam Twój magiczny wzór, nie miej za złe :D
    Obserwuję jako... Karolina Chmielowiec
    Baner na blogu... Wyznaję zasadę nie wklejania na bloga niczego co nie jest moje. Żadnych reklam, żadnych banerów, przepraszam!
    Na fejsiku jestem... Karoliną Chmielowiec :D
    Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety... Udostępniłam i polajkowałam na fb! Szalona ja! :D
    Odpowiedź na zagadkę.... Słąba jestem w zagadkach, więc mi się gęba ucieszyła jak zobaczyłam, że nie taka trudna :) Otóż, znalazłam Cię na moim osobistym blogu. Skomentowałaś u mnie post o tym jaka to blogosfera robi się nudna, monotonna, głupia i ble :)
    Mail kontaktowy... siostrapolka@gmail.com
    Coś od siebie... Nie wiem, czy to, że zamiast toniku do twarzy użyłam zmywacza do paznokci można uznać za wpadkę...

    Pozdrawiam :)
    Siostra Polka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Obserwuję jako: Magda Kukla (Tak bardzo ujawniam tym swoje dane osobowe :D No mam nadzieje, że żaden menel z maczetą mi do domu nie wpadnie. O ile menele latają z maczetami... Jeden pierun wie xD)
    Baner na blogu: A jak się nie ma bloga to jakiś wielki grzech? xD
    Na fejsiku jestem: Magdalena Kukla
    Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety: Polajkowałam. I fanpejdża i pościdło o konkurcie. Udostępniać nie będę bo nie chce znajomym strony głównej zasypywać konkursami. Chociaż byłby to pewnie jeden z mądrzejszych postów na stronie głównej tak pacząc po tym co jest tam teraz... xD
    Odpowiedź na zagadkę: Co ma dwie nogi, dwie ręce i wygląda trochę jak mop?
    ...
    ...
    ...
    Ja z przeproteinowanymi włosami! :D YaY! Na szczęście się jeszcze nie zdarzyło ale jakby się coś takiego zdarzyło to tak sobie to wyobrażam xD
    Mail kontaktowy: magda.kukla9@gmail.com (Tak bardzo ujawniam swoje dane osobowe, tak bardzo... xD)
    Coś od siebie: W ,,coś od siebie'' umieszczę odpowiedzi na pytania i to coś od siebie xD Bo musi być ,,to coś'' :D
    Jak trafiliście na mojego bloga?
    Otóż szukałam jakiś przepisów na płukankę kawową i scrub kawowy i trochę zabłądziłam w odmętach internetów. Po jakimś czasie błądzenia trafiłam tu ale nie żałowałam bo efekty owych zabiegów opisałaś niezwykle kwieciście i obrazowo poruszając moje artystyczne wnętrze wyjątkowym doborem słów xD Czy cuś w tym stylu. W każdym razie kawa sprawdziła się u mnie świetnie więc po dziś dzień wpadam kiedy tylko mam okazję i czuję (W kościach bądź we cebulkach włosowych :D Jak wzorowa włosomaniaczka), że udostępnione zostało coś nowego.
    Największa kosmetyczna wpadka: Można by wymieniać długo... Kiedyś w wyniku mojej niefrasobliwości butelka fioletu którego chciałam użyć do maseczki (Taki fiolet do włosów) eksplodowała mi w rękach i ubabrała wszystko wkoło (o zgrozo, myj to teraz kobieto). A poza tym jeszcze notoryczne obklejanie brodzika olejami i innymi badziewiami i zapaćkanie całej łazienki awokado xD A jeśli chodzi o wpadki takie konkretnie kosmetyczne to skrzywdziłam się kiedyś nakładając na włosy za dużo dobroci które zmywałam potem przez kilka kolejnych dni xD Ojj tam ojj...
    To od siebie żeby już nie przedłużać dodam krótko, że bardzo lubię tą twoją energię którą wkładasz w to co piszesz i podobają mi się bardzo nieszablonowe sposoby na to żeby przedstawić nawet niby zwykłe rzeczy :D I chociaż zwykle mniej lub bardziej wulgarne słowa nieco biją mnie po oczach bo sama wysławiam się jak nie polka to chowam swój zbędny ból tyłka w szafie i czytam xD I to tyle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... Nie wiem jakim cudem ale źle zrozumiałam ,,odpowiedź na zagadkę'' xD Mój geniusz nie zna granic. Cóż, dostałaś gratis do całego zgłoszenia ponadprogramową zagadkę :D Już w ogóle czuje się jak jakaś upośledzona myląc to a w dodatku jeszcze dalej nie ogarniam o jaką zagadkę chodzi xD Tak więc odpowiem na nią krótko i zwięźle: Awokado. Awokado to odpowiedź na niemal wszystko :D

      Usuń
    2. O, o, już wiem o jaką zagadkę chodzi :D Ale chyba ci tu wszystko zaspamuje... Nie mogę się powstrzymać, to w słusznej sprawie ._. Obiecuje, że ostatni raz:
      Wzór na pole sześciopadłogłębokowysokościanu: Awokado pod pierwiastkiem. A jak będzie szło to liczymy deltę.

      Usuń
  10. Więc...
    Obserwuję jako... anonimowy...
    Baner na blogu...---
    Na fejsiku jestem... Ania Kosewska
    Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety... oczywiście!
    Odpowiedź na zagadkę....trafiłam na Twojego bloga przez NdW u Anwen. Ujrzałam Twoje cudne kłaczki i zajrzałam... no i zostałam na dłużej ;) kosmetyczna wpadka? no nic mi do głowy jakoś nie przychodzi. jak byłam mała to se grzywkę przy samej skórze ścięłam, ale nie wiem czy to się liczy...
    Mail kontaktowy... anus0906@onet.eu
    Coś od siebie...co tu dużo pisać, super czyta się tego bloga i kropka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Obserwuję jako... Cassidy
    Baner na blogu... Owszem, http://darwinscat.blogspot.com/
    Na fejsiku jestem... Hanna K.
    Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety... ---
    Odpowiedź na zagadkę.... prawdopodobnie przez czyjegoś blogrolla. Największa wpadka? O dziwo mało było, największa chyba wtedy, gdy sięgnęłam po brązową kredkę do brwi, która w sztucznym zimnym świetle dawała kolor... bordowy.
    Mail kontaktowy... cassidy.vinci@gmail.com
    Coś od siebie... Lubię Twój styl pisania, to jedna z głównych rzeczy dla których obserwuję ten blog.

    OdpowiedzUsuń
  12. Obserwuję jako...Milena :P
    Baner na blogu...nie mam bloga ;<
    Na fejsiku jestem...Milena B.
    Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety...oczywiście że tak :P
    Odpowiedź na zagadkę....znalazłam Twój blog gdzieś u kogoś na facebooku, ale niee pamiętam już u kogo. Najgorsza wpadka? hah aż wstyd pisać, eksperyment z nową kredką do brwi, która mnie uczuliła i ciągle swędziała mnie skóra, a że jestem dość zapominalska więc wyszłam sobie na uczelnie i ciągle przecierałam palcami moje brwi, więc można się tylko domyśleć jakie były tego skutki. Co gorsza przełaziłam tak cały dzień i dopiero jak wróciłam do domu to sie załamałam. -.-'
    Mail kontaktowy...milena2lo@interia.pl
    Coś od siebie... uwielbiam Twojego bloga i stosuje większość porad na moich włosach, po wielu eksperymentach potrebują meega pielęgnacji. No i oczywoście Twój styl pisania potrafi poprawić mi humor i dlatego czytam Twojego bloga :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Obserwuję jako... theMonique
    Baner na blogu... http://themonique-girlsjustwant.blogspot.com/
    Na fejsiku jestem... Monika G
    Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety... tak, ale linku nie wkleję :P
    Odpowiedź na zagadkę.... obserwowałam Cię jako Celebrytkę, więc po rozszerzeniu działalności przyszedł czas i na Pudernicę :)
    Moje wpadki to czasy zamierzchłe, teraz raz tylko zdarzyło mi się po kredce zapomnieć o tuszu. Za to za młodu to sama sobie farbowałam włosy bibułą czy wodą utlenioną (tylko grzywkę), ale najlepsza była regulacja brwi...kremem do depilacji ;)
    Mail kontaktowy... scar_lett@wp.pl
    Coś od siebie... tiruriru

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeee, ile się tu porobiło od czasu mojej ostatniej wizyty! o.O
    Oczywiście biorę udział, może tym razem się uda! :P

    Obserwuję jako... Ciuuum.
    Baner na blogu... Nie, gdyż chyba go porzuciłam...
    Na fejsiku jestem... Karolina B.
    Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety... Polajkowałam fanpage.
    Odpowiedź na zagadkę.... Pierwszy raz weszłam tutaj dzięki NdW Anwen i jakoś zostałam na dłużej. A moją najgorszą wpadką było przekonanie, że dzięki podcinaniu włosów one szybciej rosną. Doszłam więc do wniosku, że rzęsy to też włosy (a miałam je koszmarnie krótkie), dlatego systematycznie co kilka dni je podcinałam. Rzęsy, podcinałam, nożyczkami do papieru. Jestem dumna z siebie, że sobie oka nie wydłubalam. W efekcie do dziś walczę z rzęsami za pomocą olejku rycynowego, żeby jakoś cofnąć tamte szkody :D
    Mail kontaktowy... ciuuum69@gmail.com
    Coś od siebie... Lubię Twoją niewyparzoną buzię. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Obserwuję jako...Urwisek_
    Baner na blogu...nie posiadam....
    Na fejsiku jestem..tak .jako Urwisek Ania
    Udostępniłam na fb, polajkowałam: taaak


    Odpowiedź na zagadkę....Trafiłam tu całkiem przypadkiem, był taki konkurs na facebooku u Kosmetycznie i nie Tylko. Konkurs polegał na tym, że trzeba było podlinkować swój ulubiony blog i napisać czemu. Ktoś podlinkował Twój, więc zajrzałam z ciekawości i zostałam 😄
    Moja najgorsza wpadka kosmetyczna to taka, że w wieku 16 lat bardzo chciałam być "dorosła' i już się malować więc podebrałam za ciemny podkład kuzynce i tak "pomalowana' (samym podkładem, no szał) poszłam na miasto. Za ciemny, źle roztarty, maska ma ryju, a ja dumna , że mam mejkap na twarzy :) dramat
    Mail kontaktowy...marcelkowa22@gmail.com
    Coś od siebie...Tu jest fajnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Obserwuję jako...Hitori
    Baner na blogu...nie mam bloga ;d
    Na fejsiku jestem...Karina K.
    Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety...polajkowałam!
    Odpowiedź na zagadkę...Trafiłam tu tak: szukałam czegoś na porost włosów, patrze a tu jedno z haseł wyszukiwania: "7 cm przyrostu w miesiąc!" Tak, tak, dałam się nabrać :D .Kosmetyczne wpadki..tyle ich było, chyba przez pół gimnazjum miałam jakieś wpadki ;d W sumie ciekawa była ostatnia przygoda, jak na sylwestra przykleiłam sobie sztuczne paznokcie, ale chyba klej był słaby i rano zbierałam je z najróżniejszych miejsc w całym domu, nawet z.. włosów kuzynki :D
    Mail kontaktowy...hitori9@op.pl
    Coś od siebie...łaa, nie lubie myśleć :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Obserwuję jako...Monika B
    Baner na blogu... jest http://wodcieniachfioletu.blogspot.com/
    Na fejsiku jestem...tak Monika B
    Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety... udostępnione https://www.facebook.com/monika.brych/posts/747571268641526
    Odpowiedź na zagadkę.... Jak tu trafiłam? Po nitce do kłębka :P
    Kosmetyczna wpadka: w gimnazjum rozjaśniłam sobie włosy wodą utlenioną, chciałam być blondynką, a wyszły rude...
    Mail kontaktowy...monek188@wp.pl
    Coś od siebie...trzeba by się w końcu na jakąś kawę umówić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Poskarżyłaś się, że masz za mało zgłoszeń, no to proszę, dołączam do reszty!

    Obserwuję jako... Anula Psotula
    Baner na blogu... Nie ma… Nie, żebym miała coś przeciwko, po prostu sama z siebie nie umiem dodać a włazić do internetów i szperać, jak to się robi, to dla mnie za dużo roboty…
    Na fejsiku jestem... Nie ma mnie na fejsiku. Jak głosi wieść gminna, jeśli się nie ma fejsa, to się nie istnieje, więc gdybyś jakimś cudem zdecydowała, żem to ja godna nagrody, będę miała nie lada problem z jej odbiorem... Chociaż pamiętam, że kiedyś w stanie upojenia alkoholowego założyłam naszą klasę, nada się?
    Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety... Mentalnie, jak najbardziej, wirtualnie- nie… Przyczyny wyjaśniono powyżej…
    Odpowiedź na zagadkę.... Na pewno była to Ndw u Anwen i jeśli mnie pamięć nie myli pamiętny wpis o 7 cm przyroście. Zapałałam po nim do Ciebie miłością platoniczną, niczym Tristan do Izoldy… Jeśli przeczyta to jakiś literaturoznawca i da mi dowód, że powyższa para skonsumowała swój związek, nie omieszkam wycofać swych słów…
    Mail kontaktowy... anulapsotula@gmail.com
    Coś od siebie... Tak się zastanawiam, czy w wieku, kiedy już bliżej do 3 niż 2 z przodu wypada mówić o swoich wpadkach, no ale skoro wszyscy są tu jedną, wielką, niewyparzonopudernicową rodziną, to liczę na waszą dyskrecję Jak tylko przeczytałam, że należy opisać jakąś wpadkę, nie miałam problemu z wyborem tej najbardziej sromotnej kosmetycznej porażki, chociaż trochę ich było… Postanowiłam, że nie będę opisywać, jak to eksperymentując z płukanką octową rozcieńczyłam pół szklanki octu połową szklanki wody i taką to miksturą spłukałam włosy, ciesząc się jak głupia do sera, że moje łuski będą należycie domknięte. Nie dodam również, że ocet był jabłkowy, a jak wiadomo, ten typ charakteryzuje się tym, że cuchnie jak stare skarpety (jeśli ktoś nigdy w życiu nie miał wątpliwej przyjemności poczuć zapachu starych skarpet, woń tę można opisać jako świdrującą nozdrza nutę smrodu, który latem unosi się w przeładowanych tramwajach wypełnionych osobami, które są na bakier z higieną osobistą). Nie będę mówić o tym, że włosy myłam rano przed wyjściem do pracy i nie zdążyłam ich wysuszyć, więc lekko wilgotne związałam w koczek i wyszłam (na szczęście było lato). Nie ośmielę się również opisać miny koleżanki siedzącej obok mnie, która po tym jak przyszłam do pracy, siadłam przy biurku i rozpuściłam włosy, aby wyschły do końca, z obrzydzeniem zapytała „Co tak, k…, śmierdzi?”… Nie… Nie będę o tym pisać, bo to niestety nie jest moja największa porażka kosmetyczna… W ogóle zauważyłam, że im bardziej się staram, tym gorzej wychodzi…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam komentarz podzielić na trzy części, bo mnie bloger nie przepuszcza z naskrobaną przeze mnie ilością tekstu…
      Tak więc, na chwilę obecną moją najgorszą wpadką kosmetyczną, o ile mnie pamięć nie myli, a może tak być, bo pamięć mam dobrą, ale krótką, więc całkiem niewykluczone, że jakbym się porządnie zastanowiła, to coś tam bym sobie na pewno przypomniała, ale nie chcę narażać swojej psychiki na niepotrzebne traumy, więc piszę, co pamiętam, bo wkrótce i o tym mogę zapomnieć…
      Wydarzyło się to, nie dalej jak kilka miesięcy temu, no i w sumie nie jestem pewna czy można to zaklasyfikować jako wpadkę kosmetyczną, no ale, to już szacowne jury samo oceni…
      Zakupiłam glinkę… Niebieską… Niebieściutką… Niebieściuchną… Gapiłam się na nią i buzia mi się sama uśmiechała… Zapodałam na twarz… Raz… Drugi… Trzeci… Nie zauważyłam żadnego efektu… Żeby nie było, że nadużywam suspensu, postaram się już nie walić po oczach wielokropkiem, chociaż nie ukrywam, że świetnie spowalnia on akcję… No, ale wracając do rzeczy… Ponieważ włosy darzę miłością ogromną (niestety nieodwzajemnioną), staram im się dogadzać na wszelki możliwy sposób. Ci, którym dogadzanie kojarzy się z czymś innym niż maski, odżywki, wcierki, niech się wstydzą za swoje sprośne skojarzenia! Wyczytałam gdzieś, że glinka zmieszana z szamponem nie tylko doskonale oczyszcza włosy, ale też świetnie odbija je u nasady. Jako, że cierpię na wrodzony przyklep szewelury (piękne słowo, a włosomaniaczki, jakoś go nie stosują;)), nie omieszkałam spróbować. No i co? Wow! Efekt był naprawdę super! Po wysuszeniu włosów suszarką ( na koniec jak rasowa kłaczanka zamknęłam łuski zimnym powietrzem) moja czupryna miała taaaaaką objętość!!! Byłam dumna jak paw. No i w takim nastroju poszłam sobie w miasto. Dodać muszę, że jestem ludziem mocno leniwym i nie wyłażę z domu bez potrzeby a tego dnia odwiedziłam: piekarnię (po bułki z dynią), mięsny, zwykły spożywczak (jakoś nie ufam w zaopatrzenie ich działu mięsnego) , dwie biblioteki. Ludzie na ulicy otwarcie mi się przyglądali… E tam ludzie, ot, zwykli faceci… Idzie sobie zajebista laska, to co się mają nie gapić. Co sobie popatrzą, to ich… Wieczorem poszłam na zajęcia na uczelnię (żeby nie było, żem taka głupia, to jedno wyższe już mam…), no a tam, dziewczyna, która siedziała na lewo ode mnie gapi się na mnie natrętnie, ale nic nie mówi… Myślę sobie: jak się zapytasz, to ci powiem, co zrobiłam, że tak zajebiście wyglądam, a jak nie, to patrz i zazdrość w milczeniu...

      Usuń
    2. Zajęcia się skończyły i poszłam do domu. Jako żem dobrze nauczona jestem, zawsze po przyjściu do domu myję ręce. Poszłam zatem do łazienki myję ręce i patrzę w lustro. Patrzę i patrzę, i napatrzeć się nie mogę jakie mam piękne włosy. Ręce umyłam, wytarłam, no i zbieram przed lustrem włosy w kucyk, żeby poczuć tę niesamowitą miękkość między palcami i patrzeć jak się będą moje kłaki rozsypywać po ramionach. Zbieram włosy w kucyk i… Oczom nie wierzę… Całe moje lewe ucho (które notabene nie jest najmniejszych rozmiarów, dlatego w dzieciństwie przezywali mnie „Urban”) pokryte jest smużkami zaschniętej niebieskiej glinki… I ja tak łaziłam przez połowę miasta! W tym miejscu należy się wyjaśnienie: jak zaznaczyłam na wstępie nie jestem aż taka młoda i w czasach mojego dzieciństwa szampony Jonson’s baby reklamowane jako ‘no more tears’ były dobrem luksusowym, na który nie było stać moich rodziców, więc włosy myto mi poczciwym Bambi, który niestety szczypał w oczy. Jak tylko podrosłam na tyle, że samodzielnie mogłam myć głowę, wycwaniłam się i tak nauczyłam się operować słuchawką od prysznica, żeby piana nie wpadała mi do oczu i uszu – nienawidzę uczucia zapchanego wodą ucha. Zresztą do tej pory wielokrotnie zdarza mi się wyjść z pod prysznica ze spłukanymi włosami, ale pianą na uszach, którą usuwam ręcznikiem (spokojnie uszy czyszczę patyczkami, wiem, że to niezdrowo, ale nic nie poradzę na to, że nie znoszę jak mi się dostanie za dużo wody do ucha). Tak więc wracając do meritum, przeparadowałam pół miasta z niebieskim uchem! Sama się dziwię jak mogłam tego nie zauważyć…
      Nie wiem, czy można to nazwać kosmetyczną wpadką, chyba raczej skutkiem okrojonej widoczności albo jakiejś pomroczności jasnej, no ale… Zwał jak zwał… Fakty są takie, że nie byłam jednak taka zajebista, jak mi się wydawało…

      Gratuluję tym, którzy wytrwali do końca i postaram się już więcej nie pisać…

      Na usprawiedliwienie dodam, że wcześniej nic na blogu pudernicy nie pisałam, więc jak już się zdecydowałam, to musi być raz a dobrze:)

      Usuń
  19. Obserwuję jako Ka Gie
    Baner na blogu... Niet
    Na fejsiku jestem...Niet
    Udostępniłam na fb, polajkowałam czy inne bzdety...Niet
    Odpowiedź na zagadkę....Jak trafiliście na mojego bloga? Dodatkowo powiedzcie mi jaka była Wasza najgorsza lub najśmieszniejsza kosmetyczna wpadka :) 1) Oglądam zdjęcia na włosowej niedzieli u A. no i klikam na zdjęcie które mnie urzekło i tak mnie tu przekierowało i obserwuje co poczynasz włosowo i jak to opowiadasz:-)
    2) Zapatrzona w odbicie swego lusta (jak to zawsze w łazience) patrząc na włosy, robiąć dziubki i szukajac pozy która najładniej odda urok włosów jednocześnie sięgam po płatek kółeczko po czym biorę zmywacz do paznokci i zaczęłam demakijaż oka... Skończyło się tak: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa A druga wpadka - typowo włosowa - rozbiłam kapsułę z tranem, wtarłam tran w końcówki po czym poszłam na ważne szkolenie gdzie był ogrom ludzi a ja poprostu śmierdziałam :-] Nie dopieściłam włosów jako początkująca włosomaniaczka no i chciałam je szybko upiększyć..... Oczywiści robiłam dobrą minę do złej gry sugerując że to koleżanka obok śmierdzi rybskiem :-)
    Mail kontaktowy... kagie28@wp.pl
    Coś od siebie... P-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już po ptokach, nagrody rozdane ;) Zapraszam do czytania :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.