Menu

poniedziałek, 21 lipca 2014

Z kim/ czym migdaliłam się w czerwcu ;)

Słuchajcie znowu mam dużo rzeczy na głowie. Z tego wszystkiego na śmierć zapomniałam o recenzji kolejnego olejku.
W czerwcu (sic! już lipiec) spędzałam noce z olejem migdałowym.
Co prawda nie obfotografowałam go jakoś specjalnie, ale trzeba przyznać, że ten niepozorny skurwiel przypadł mi do gustu.


Zabuliłam za hultaja 9,99 na Alledrogo.
Flaszka szklana, jak ktoś ma grabowe ręce to może ją rozpieprzyć o płytki. Na szczęście moje zwinne, zgrabne paluszki chwytają dobrze i nic złego się nie wydarzyło.
200 ml zadowoli każdego. wystarcza akurat na miesiąc i jeszcze ciut ciut. Oczywiście przy regularnym smarowaniu kłaków. Ja nie odpuszczam i co drugi dzień na noc się paćkam :) 
Olej ma taki skład, że o ja pierdolę- nawet ja go rozszyfrowałam. Olej migdałowy składa się z uwaga- oleju migdałowego :)
Kolor cuda to słomkowy, na fotce pusta flaszka, bo oczywiście nie miałam kiedy się zebrać z obfoceniem :) Konsystencja oleju, tu Was zaskoczę- oleista heh. Zapach jakby bez zapachu :)
Jak wrażenia?
Powiem Wam, że jak najbardziej pozytywne. Olejek sprawdził się na moich wysokoporowatych  włosach. Świetnie nawilża i sprawia, że kłaki są miękkie. Leciutko także nabłyszczył moje pierze. Stosowałam na długość włosów, przy skórze głowy za bardzo nie majstrowałam, choć nie omijałam jej jakoś specjalnie. Olej szału nie zrobił, ale wpłynął korzystnie na szczecinę.
Myślę, że ten specyfik jest godny polecenia- w niskiej cenie do naszych rąk trafia całkiem pokaźna flaszka oleju. Nie mamy żadnej chemii wewnątrz, co jest plusem. Olejek wpływa pozytywnie na włosy. Daję mu mocną czwórkę z plusem, a nawet pięć minus. Minus za nieporęczną butlę. Ja przelałam gałgana w opakowanie z olejku Alterry, wiecie takiego z pompką i po kłopocie :)
Migdałek sprawdza się też na buzi, rozstępach i innych wertepach. Ja próbowałam mieszać go z korundem. Efekt takiego peelingu był genialny, ale powiem Wam, że  ni chu chu już tak nie zrobię, bo zmywałam to całą wieczność :D Także lepiej używać olej solo.
Olej migdałowy jest lekki i polecany także w pielęgnacji noworodków, żaden noworodek nie kręcił się akurat w pobliżu więc tego nie przetestowałam.
Cóż tu więcej pisać- warto wypróbować :)

20 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. Uwielbiaj mnie oooo tak Maleńka, wiesz, że to lubię ;)

      Usuń
  2. No kurka rurka, niegłupi ten olejek.

    OdpowiedzUsuń
  3. No nic tylko brać się za migdalenie po takiej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie mogę, jesteś świetna w tym co robisz! Na Twój blog zwabiła mnie nazwa - Niewyparzona Pudernica... Świetne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pudernico muszę się przyznać, od tęskniłam za Tobą :-D Już nie znikaj na tak długo :-D najbardziej podobał mi się opis składu oleju. Ha ha ale chyba go kupię :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja wiem na co taki olejek niemowlakom - pani dr mówiła mi żeby smarować nim pazury dziecku bo jak się urodzi to ma strasznie ostre i zawsze się podrapie, a po olejku nieco zmięknął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć i na ciałko jest dobry :)

      Usuń
    2. No chyba nie bez powodu hipp to z tego co kojarzę głównie olej migdałowy, ale mojego noworoda skórka jest tak przemienciutka, ze chyba juz nawet ten olej jej nie zmienkczy bardziej 😊 ja sobie hippa na klaki chwale a ostatnio testuje z nasion bawełny i yez jest milusi. Karolina J.

      Usuń
    3. hippa jeszcze nie miałam, może czas to zmienić ? ;)

      Usuń
  7. migdałowy olejek ponoć jest świetny na włosy, sama nie miałam okazji używać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, nie mam do niego zastrzeżeń- tani, dobry, wydajny :)

      Usuń
  8. Fajnie piszesz :D U mnie olejek szału nie zrobił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdego coś innego, wiadomo- mi się sprawdził, co nie znaczy, że wszystkim podpasuje ;)
      Dzięki :*

      Usuń
  9. Wypróbuję ten olejek bo już jakiś czas temu miałam zamiar :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.