Menu

niedziela, 1 czerwca 2014

Odżywka, która odmieniła moje życie

Dzień kłaczanki się odbył, jak nie jak tak. Choć nie ukrywam, że ta niedziela była skromna.
Szykuję się do drugiego podejścia z INDYGO. W związku z tym odstawiłam olejowanie na kilka dni oraz staram się za dużo chujstwa na włosy nie pchać.
Dzisiaj było lekkie oczyszczanie. Zrobiłam piling CUKROWY. Wiecie trochę z lenistwa akurat postawiłam na cukier, bo nie chciało mi się specjalnie kawy zaparzać, bo normalnie jej nie piję. O tym sposobie już pisałam. Kto zechce kliknie w niebieski napisik i poczyta o tym jakie mam zdanie w tym temacie. Drugie mycie odbyło się normalnie, a potem nałożyłam zwykłą, choć zacną odżywkę, która nie ma w sobie za dużo śmiecia i którą uwielbiam.
Żeby nie zostawiać Was tak przy niedzieli z kilkoma zdaniami i niedosytem napiszę co to za odżywka i co o niej sądzę.


Isana, odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych. Po niemiecku ma jakąś nazwę typu Feuchchujumuju achtung junge nain nain. Nie znam niemieckiego. Dla mnie wszystko w tym języku brzmi jak rozkaz rozstrzelania czy inny wyrok śmierci. Kiedyś nawet przyszło mi do głupiego łba żeby się tego języka nauczyć, ale rzuciłam okiem i mi przeszło. Chyba wolę chiński. Nie ważne. Jak zwykle odbiegam od tematu :)

Producent wypłakuje się nam w rękaw, jaka to ta odżywka nie jest genialna, jak to nie nawilży i nie odnowi. I powiem Wam, że się zgodzę! Kupiłam ją w promocji (jak zwykle) za jakieś pięć zeta w Esesmanie, bo tam tylko są dostępne Isanki. Lubię mieć pod ręką jakąś odżywkę, a nie tylko maski, sraski, wynalazki. Wiem, że różne blogerki i BlogĘrki, te mniejsze i te całkiem guru chwaliły Isanę z jakimś tam olejkiem bobosu, bibosu czy inny wynalazek. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiona jestem. Kupiłam tą, bo jak na moje ślepe oko skład ma nie najgorszy. Wrzuciłam w koszyk.

No i stało to to aż żem się spłoszyła i przypomło mie się. I Panie i Panowie kapelusze z głów, szacun total, git majonez. Niby zwykła odżywka, a bije na głowę maskę GRANAT I ALOES z Alterry, którą blogerki okrzyknęły super hitem. No, nie powiem zła nie jest, ale skoro ta odżywka jest lepsza od tamtej maski no to come on- nie wierzcie internetom.

Odżywka ma zbitą i treściwą konsystencję, moim zdaniem bliżej jej do maski niż tylko odżywki. Wkurwia mnie tylko fakt, że opakowanie jest niewygodne. Flaszka jak flaszka, ale jest z tak twardego plastiku, że trzeba wiedzieć jak ją ścisnąć żeby wydobyć zawartość, szczególnie przy końcówce odżywki. Ale dobra kij jej w oko. Niech będzie, przemęczę się. Nie kupuję niczego dla opakowania. Kij z butelką.
Zszokowało mnie, że producent nie kłamie :) Dziwne co? Niby w składzie nie ma silikonów, ale włosy po tym wynalazku są błyszczące i odnowione. Nie wiem jak, ale efekt jest genialny. Może to faktycznie dzięki wyciągom z bawełny zbieranej przez niewolników. ( Dobrze, że nie przez zwierzęta, bo połowa opętanych wege wega czy jak tam oni by protestowało. Piszę, że połowa, bo połowa z nich pewnie normalna. To żeby nie było, że im jadę :D ). Jak by nie było, włosy naprawdę są nawilżone. Są sypkie i sypią się jak panny przy ekspresówce. Znaczy sypią się, nie że wypadają, tylko ładnie przelatują przez dłoń czy co tam podstawicie. Błyszczą się, powtarzam się. Są miłe w dotyku jak jakieś pierdolone kurczątka. Miękkie jak penis stulatka i chce się je głaskać- zupełnie przeciwnie jak owego penisa. 
Jeśli miałabym oceniać produkt w kategoriach odżywek- daję szóstkę. Bez plusa, bo ten twardy plastik zaburza moją wizję produktu genialnego pod każdym względem. 
Ta niby zwykła odżywka odmieniła moje życie. Stałam się po niej piękna, mądra i bogata. A wszystko dzięki niej, musisz ją mieć, w przeciwnym razie zamienisz się w nieatrakcyjne truchło i po nocach będziesz musiała trzymać kredens.
Tyle.
Idę.
Wesołych świąt!
Czy tam Dnia Dziecka, no matter, oby wesoło było :)

40 komentarzy

  1. Kupiłam ją raz dla męża, ale nie pytałam go jak się sprawuje :P A teraz czuję się zachęcona aby na swoich włosach wypróbować.
    Ta druga o której wspominasz, że ją blogerki wychwalały miała różową nakrętkę i niestety została już wycofana, miałam okazję jej używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na nią nie załapałam, natomiast z tej jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
    2. A właśnie, ktoś wie dlaczego tamtą wycofali? Skoro tak się dobrze spisywała .. to bez sensu trochę, mogli na niej sporo zarobić :)
      Ja zachwalam sobie żółtą siostrę Isanki :D tej jeszcze nie próbowałam, ale myślę, że powinna być okej :D

      Usuń
    3. Ja żółtej nie miałam, co nie znaczy, że mieć nie będę ;)
      Nie wiem czemu wycofali, czasami producenci są bezmyślni. Albo chcą lepiej, a nie zawsze to wychodzi. Życie Szu... ;)

      Usuń
    4. Wycofali a chyba nic na jej miejsce nie wprowadzili nowego, szkoda, bo na moje włosy fajnie działała

      Usuń
    5. Gdzieś przeczytałam, że właśnie ta odżywka jest na miejsce tamtej, ale nie wiem ile w tym prawdy :)

      Usuń
  2. jeszcze dobra jest ISANA z serii Professional :) kiedys kupilam w promocyji za 5 zeta :) dla mnie lepsza nawet niz osławiony biowax, ktory jakis przesusz mi robi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ona wygląda? Może wypróbuję :)

      Usuń
    2. w ogrogłej butli 500 ml, napisane oil care niby jest do łamliwych i rozdawajajacych sie, ale nawilza fajnie

      https://www.google.pl/search?q=isana+professional+od%C5%BCywka&safe=off&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=NTqOU5T5C6WI7Aa53IHwDQ&ved=0CAYQ_AUoAQ&biw=1366&bih=605#facrc=_&imgdii=_&imgrc=am-XuKd6oVb6-M%253A%3BRtmtBN91UT1klM%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.rossmannversand.de%252FDesktopModules%252FWebShop%252Fimages%252Ffull%252F605571_1.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fgapowo.blogspot.com%252F2013%252F10%252Fodzywki-isana-hair-professional-i-inne.html%3B1000%3B1000

      tu w linku jest

      Usuń
    3. Dziękuję ślicznie :* Dopisuję do mojej listy :)

      Usuń
  3. Miałam w planach ją dorwać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tania, dobra, polecam, szczególnie, że często jest w promocji.

      Usuń
  4. Jak skończę odżywkę Chantala z keratyną, która odmieniła moje życie, to się wezmę za tę, która odmieniła Twoje. Bo na razie to mam tylko włosy w porządku, a chciałabym być jeszcze piękna, mądra i bogata. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać, ze żółty kwiatek też jest zachwycony. Aż mu płatki stwardnialy z radości ;) Opakowanie faktycznie przyprawia o wielki wkurw, myślałam, ze tylko mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie mnie też ta butelka wkurwia- nie jesteś sama.
      A kwiatek to nie wiem, czy zadowolony, bo zdechł :D

      Usuń
  6. Boszz, ja to się zawsze uśmieję na głos przy Twoich recenzjach, a to już coś, bo zwyklę śmieję się bardziej 'w środku'. Siebie oczywiście.

    Mam ją, próbowałam, szału nie zrobiła, ale to akurat nie dziwota bo u mnie nic szału nie czyni. No chyba że suszarka ze szczotką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mówię, że na każdego zadziała. Na mnie zadziałała:) A niby tylko odżywka, a nie jakiś silny wynalazek...
      A śmiej się, śmiech to zdrowie, no chyba, że ktoś siedzi zawinięty w kaftanie pod obserwacją i nadal się śmieje... :D

      Usuń
  7. dla mnie akurat jest średnia. raz kupiłam i więcej nie kupię. gdyby nie to potwornie niewygodne opakowanie może bym kupiła do zmywania olejów, ale tak to nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspominałam, nie wszystko u każdego się sprawdzi. U mnie rewelka, jeśli oceniamy w kategoriach odżywek. A opakowanie to jest tragedia...

      Usuń
  8. He he,fajnie sie czytalo.Masz typ poczucia humoru ktory bardzo lubie:-)co do odzywki u mnie sie nie sprawdzila,ale jak widac ma grono fanow.Ja tez wold Isane ale ta profesjonalna,za 5 zeta mozna ja wyrwac w promoci w ....Esesmanie:-)pozdro.Beti.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Cię Kobito:D Haha nakaz rostrzelania, Esesman itp...coś w tym jest. Ja się uczyłam niemieckiego i mam dalej masochistyczne myśli,aby kontynuować naukę ;p Mnie jakoś Isany nie powalają niestety ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nain, nain, nain :D Język jest przeokropny :D

      Usuń
  10. niestety u mnie się nie sprawdziła i nie kupię już nigdy, żadnej isany do włosów

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzisz, Tobie ona pomaga, a mi tak średnio. Lakier to samo (chociaż będę jeszcze walczyć). Miałaś aloesową mrs potters?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam, ale miałam szampon aloesowy od nich i bardzo się polubiliśmy :)

      Usuń
  12. Mam taki sam stosunek do niemieckiego...a po "Feuchchujumuju achtung junge nain nain " brechtam się już kilka minut do poduszki, coby chłopa nie obudzić:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwaga na to quaternium-cośtam bo to się podobno osadza na włosach jak silikony i trzeba oczyszczać ;p
    A odżywkę posiadam i bardzo sobie chwalę :) Pozdrawiam, Marta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za ostrzeżenie, będę pamiętać, bo w składach to ja orłem nie jestem ;)

      Usuń
  14. moim odkryciem które zregenerowało moje kudełki była maska z pantenolem z firmy DOLce , kosmetyk roku jka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam Dolce latte (jeśli mówimy o tej samej firmie;) ), rewelacja :)

      Usuń
  15. Akurat mi się wszystko pokończyło, to sobie fundnę tę odżywkę, zobaczymy jak sobie poradzi z moją czupryną;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało próbuj, tania jak barszcz i mam nadzieję, że Tobie też się sprawdzi :)

      Usuń
  16. ja odżywki nie miałam, ale używam szamponu z tej serii i uwielbiam go - włosy sa po nim miękkie i lśniące :))

    A niemieckiego nienawidzę, fuuj ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponu nie miałam.
      Fujjj z tym niemieckim, nie? ;)

      Usuń
    2. obrzydlistwo ;p znowu francuski kiedyś bardzo lubiłam, aż nie zaczęła nas w lo uczyć niejaka pani B.

      Usuń
    3. Kiedy byłam małą karlicą marzyłam żeby się uczyć frencza, do momentu spotkania ze słynną Panią Be :D haha ta to potrafiła priorytety pozmieniać ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.