Menu

środa, 7 maja 2014

Saga o ludziach łowcach, czyli ostatni tydzień wyprzedaży w Rossmannie

Ostatnia część sagi o łupach w Essesmanie.
Tak, wiem, miałam nie iść. Rzekomo nic nie było mi potrzebne. Taaaa jasneee :D
Poszłam po płatki kosmetyczne i bezbarwny lakier w promocji. Dwie rzeczy i co ? I jajco :D


No cóż, nie powinnam posiadać więcej niż piątaka przy sobie, bo tak to się kończy...
Wszystko potrzebne, wszystko za mniej niż normalnie, tylko brać...
Wzięłam.
Na swoje usprawiedliwienie dodam, że poszłam we wtorek, bo liczyłam, że drogeria będzie już ograbiona ze wszystkiego, a tu dupa. To co mi się podobało akurat było.
No to wzięłam te nieszczęsne płatki. Przy okazji Radical coby futro nacierać. Wcześniejsza flaszka akurat dobiła dna, a tu taka niespodziewajka- kilka złotych taniej. Wzięłam. I Facelle było w promocji. Wzięłam, bo moje włosy ( na głowie dziady borowe! )  są fantastyczne kiedy je myję tą prytą.  I kremik do stóp za grosze. Wzięłam, bo lubię mieć zadbane przeszczepy. Na moje wielkie (nie)szczęście wisienka z Tutti Frutti też akurat staniała. WZIĘŁAM. A to czarne coś po lewej stronie to nie czarna wdowa, tylko spinka do włosów. Tak, przeceniona, tak wzięłam...
A wracając do promocji właściwej:  lakierowo-wargowej, też nawrzucałam do turbo koszyka co nieco :)
Mazaki na warę, po ekstra cenie. Kolory jakieś kiepskie na tej fotce. W rzeczywistości to delikatne róże- takie lubię najbardziej i z różowym ustem jestem taka dżaga, że aż się kury niosą na sam mój widok :D
Okrągła pomadka to Lovely błyszczykowa pomadka do ust numer 4. Miałam już czerwień i byłam zadowolona. Tym razem pewnie też będę szczęśliwa jak Polak na wakacjach w Egipcie!
Kanciasta szminka to Wibowa nawilżająca pomadka do ust numer 1. Eliksir. Też miałam już inne odcienie, tym razem postawiłam na fajny róż. Nie wiem czemu na zdjęciu wygląda na ciemną, ale nie jest. Z resztą, kto wierzy blogerkom? :D
Lakiery. Lakiery, których miałam nie kupować, bo rzadko używam. A jednak. (Co za durny czerep ze mnie).
Biały kanciak to jakaś nowa seria z Wibo. Biały zwykły lakier. Kupiłam, bo stary białas się wykończył, a do ombre, wzorków czy innych pierdół jest mi niezbędny. ( Boszzz jak ja się tłumaczę :D ).
Różowy Lovely z serii I love summer. No, bo kto nie lubi lata? Mam niemal identyczny kolorek z Avonu, super lakier tylko straszne smugi robi i dlatego wzięłam ten. Ten nie robi. Właśnie mam go na paździorach.
I bezbarwny "lakier", a właściwie top, czyli pokrywacz. Fluo top od Wibo.  Mój ulubieniec od lat. Aż się dziwię, że jeszcze go nie zrecenzowałam, zajmę się tym aj promiz :)
I tak to rozhulałam kasiorę. Nawet ludzi za dużo nie było, dużo pierdół na półkach... Bez potu i łez kupiłam, aż za dużo. Ale wszystko się przyda.
Dobrze, że wyprzedaż się kończy. Mam nadzieję, że przez maj już nie zajrzę do jaskini zuuuuaaa po inne (nie)zbędne kosmetyki.
A jak Wasze zmagania w tym tygodniu ?

28 komentarzy

  1. 3 lakiery z Lovely, sonda, paski do frencha i również jeden Eliksir z Wibo :p dobrze że w moim Rossmannie nie ma dużo szaf bo inaczej bym zbankrutowała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię sobie bana na kosmetyki w najbliższym czasie :D
      Mam dwa Esesmany pod nosem, jak żyć panie premierze, jak żyć...?

      Usuń
    2. Ja teoretycznie mogę jechać do innych, ale wmawiam sobie że mi się tak baaaardzo nie chce jeździć po jakieś tam lakiery i na razie działa.. Oby jak najdłużej :D bana na kosmetyki też mam! Trzeba się w końcu zabrać za denkowanie ^^

      Usuń
    3. Ja niby ciągle coś denkuję, a nie ubywa ;)

      Usuń
  2. A ja nie byłam w Rossmanie ani razu podczas promocji! Za to w Naturze byłam dwa razy :P
    Dawaj recenzję tego bezbarwnego, lubię lakiery Wibo to chętnie kupię jak mój bezbarwny się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj niech mnie wena najdzie i będzie recenzja :D

      Usuń
  3. tłumaczę sobie takie zakupy zawsze tak: Kupiłam bo wiedziałam, że jest dobre, nie zmarnuje się przecież ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już kupiłam 2 szminki ;) ale dzisiaj chyba się jeszcze skuszę na któryś eliksir wibo :D wszyscy tak je chwalą, to pora się przekonać o co ten szum :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie idź do tej jaskini zuuaa :D Też lubię Eliksiry :)

      Usuń
  5. No, my poległy na Hebe, nawet popełniły posty naszym blogu. :( A nie, sorry na rossmannie też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło masz (macie), muszę do Was zajrzeć, będzie mi łatwiej wiedząc, że nie tylko ja poległam ;)

      Usuń
  6. Ban na kosmetyki, ale co tam, ja chce lakier!!! ta promocja jeszcze działa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa, tańczy, śpiewa i stepuje o ile wszystkiego nie wykupili ;)

      Usuń
  7. U mnie w tym tygodniu juz spokojnie;) ale pozostałe tygodnie były obfite:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w tym tygodniu miał być lakier bezbarwny i płatki kutwa :D

      Usuń
  8. O matko skąd ja to znam...zarzekam się "Nie, siłą mnie tam nie zaciągniecie! Nie mam pieniędzy! Będę głodować dwa miesiące!" po czym przyjaciółki ciągną mnie za włosy do Rosa albo Natury...no co za podłe mendy, przez nie nie będę jeść :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko jest, na łące już wyrósł szczaw :D Ze dwa tygodnie i można truskawki sąsiadowi podwędzić :D

      Usuń
  9. W pierwszym i w drugim tygodniu promocji, mimo że byłam w rossie, na nic się nie skusiłam. :D W tym zaś poczyniłam małe zakupy i kusi mnie, żeby wrócić po coś jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w Rossmannie nic, za to Natura... Naturę mam zdecydowanie za blisko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do Nutrii też nie mam daleko, ale jakoś tak nie po drodze i chyba tylko do 17 czynna , na szczęście...;)

      Usuń
  11. No poszłam po dwa lakiery. Myślę sobie na lato to jakiś biały do frencha i może jakiś w niebieskościach. Taaak.... Wyszłam z zacieszem na paszczy i z 7 lakierami, 2 pomadkami, odżywkami i mazidłami do włosów. 70zł. A najlepsze jest to, że tydzień temu było jeszcze gorzej... ja zbankrutuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też się skusiłam na Wibuśki ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.