Menu

poniedziałek, 12 maja 2014

Nasienie grozy zbałamuciło mi włosy!

Tej niedzieli postanowiłam wypróbować coś nowego...
Zaczęło się niewinnie...
Mój produkt znalazłam w Kiepsko- czaicie taki market co go Henio i Krysia reklamują.
Trzy złote mówili, to zwykłe nasienie, mówili...
A jednak...
Przedstawiam Wam nasienie szatana!


To jakiś mój stary rysunek, nie ważne...
Ponoć nasienie samo układa się w wyrazy! Straszy aż człowiekiem miota jak szatan! Mi się ułożyło same w "BU!". Tylko, że ja strachliwa nie jestem.
Legenda głosi, że nasienie to jest nasieniem demonicznym. Nawet książka powstała- "Jak to ze lnem było". Do dziś nie doczekaliśmy się ekranizacji tego bestselera, bo ponoć aktorzy, którzy chcieli wziąć udział w filmie ginęli w niewyjaśnionych okolicznościach...Ponoć pod brzozą smoleńską rósł len! Omajgad! Ponoć po lnie broda rośnie, pewnie jest popularny w Austrii..hmmm...
Przejdźmy dalej, jak już się posraliście w kalison.
Pieprzę głupoty aż miło, nie?

Nigdy wcześniej nie pchałam gluta na włosy. Pomijając sytuacje kiedy to w dzieciństwie chodziłam zasmarkana. Postanowiłam spróbować. A żeby było przyjemniej to się nie obsmarkałam tylko ugotowałam nasienie grozy (wiek nie znany).
Oczywiście zrobiłam wszystko po swojemu, bo blogerkom nie ma co wierzyć ( a już szczególnie mi, bo pieprzę trzy po trzy). Walnęłam do gara półtorej szklanki wody i trzy łyżki siemienia, postawiłam na gaz, nie zapukał nikt na czas. Zjadłam śniadanie. Po 15 może 20 minutach glut się sam ugotował i wlałam go do miski. W międzyczasie jak się gotował, przemieszałam dziada kilka razy, jak mi się akurat przypomniało. W tej misce se stygł, a ja polazłam do łazienki umyć kłaki. Umyłam ździerakiem slsowym. Obsuszyłam ręcznikiem. Wsadziłam miseczkę do wanny, a łeb do miseczki i napychałam gluta na sierść. Pchałam ile wlezie, bo mi dużo tego badziewia wyszło. I tak połowa mi została, ale sobie z nią poradziłam. Założyłam czepek żeby mi to nie spływało na cycki. Założyłam czapkę, żeby jeszcze bardziej nie spływało i poszłam film oglądać.
Po prawie dwóch godzinach, jak mi się przypomniało, że mam jakiś sos na łbie poszłam do łazienki. Ale najpierw wzięłam długą kąpiel, do której dodałam resztę gluta, która mi została. Ach i gębę tym wysmarowałam, a co? Kto bogatemu zabroni?! ;). 
 Nie wiem jak to wszystko wpłynęło na moją skórę, ale na pewno się nawilżyła. Wiem co się stało z włosami! Wypadły co do jednego! Sprawdzony sposób na depilację!Polecam! Żartowałam- świruję pawiana :D
Szczerze mówiąc to myślałam, że zabieg guzik da. Włosy, kiedy były jeszcze mokre, były jakieś takie szorstkie. Ale jak już je wysuszyłam okazało się, że to wszystko gówno prawda ;)
Po wszystkim włosy okazały się być mega miękkie, błyszczały jak psu jajca na wiosnę, za to psimi jajcami nie pachniały (fęks god!). Pachniały zupełnie jak nic. Znaczy nie pachniały, ale i nie waliły. Były włosowymi włosami- bomba, nie? W dotyku taka rozkosz, że Sasha Grey leży i kwiczy (właściwie ona i tak to robi, ale ok).

Tak, wiem końcówki dalej nie podcięte, ale moja turbo fryzjerka ma ważne egzaminy i na razie czekam na swoją kolej ;) W każdym razie włosy naprawdę poczuły zmianę. Pozytywną oczywiście. O! Z prawej stronie fotki wkradło się słońce, wybaczcie :)

A tu z kolei wyglądam jak rudson jakiś. No fakt, indygo mi się sprało, muszę przy kolejnym farbowaniu coś pokombinować. Ale trochę też wina słońca. 
W każdym razie tutaj widać jak moje włosy lśnią. Podsumowując wszelkie laminowania- po siemieniu lnianym włosy są najfajniejsze. Chrzanić żelatyny, siemię da Ci to czego nie da Ci ojciec, nie da Ci matka! To wszystko da Ci dzisiaj siemienia gromadka!
Evrybady pomarańcze! Puć ju hendzap in di jer!

24 komentarze

  1. ciekawy post :) ... dziś skomentuję to krótko :) ... siemienia na włosy nie używałam ale na pogryzione brodawki przez małego drania to tak :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi może być i krótko ;) Radę zapamiętam na przyszłość, a mój sposób polecam ;)
      No i także pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Uwielbiam Twój styl pisania :D a glutek na moich włosach nakładam tak często jak mogę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Ja też pozostanę przy tym sposobie :)

      Usuń
  3. Fajny pan w tv;D Co tam oglądałaś?;D Fajny rysunek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No prosze co za coincidence! ja tez rzucilam gluta na strzeche po raz pierwszy w zeszly weekend! efekty mnie rozsmarowaly na scianie a z samozachwytu padlam na ryjak ;-)
    me wlosieta sie faluja jak je dobrze zachecic, glutek wywolal kosmiczna FALE, nigdy wlosy mi sie skrecily juz od skory, rewelacja! jedyny minus to ugniecione fale suszy sie bardzo dlugo, ale ilosc wlosow jakby podwojona zachecam wszystkie falowane, ja jestem nawrocona i nasieniu szatana holdy bede skladac! amen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się nic nie kręci :( Nawet nie próbuję, bo po godzinie włosy wyglądają jak ni pies ni wydra ;) Ale cóż wszystkie włosy mają swoje zalety i wady. Oby zdrowe :)

      Usuń
  5. Uwielbiam siemię tak samo jak Twój styl pisania :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja glutów na włosach nie lubię, wypadają mi jak szalone, a jak coś takiego nakładam i potem płuczę to mi się wydaje, że wyłażą jeszcze bardziej. Ale jak mi się wszystko unormuje to spróbuję ;) a nóż widelec będę miała takie ładne włochy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powolutku wszystko wróci do normy i zaszalejesz :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. urwało mi połowe tekstu (dziękuję tablecie), miało być
      "A jak u Ciebie z siemieniem w roli maseczki na twarz?"

      Usuń
    3. To wina nasienia grozy, a nie tableta (-u? no matter ;) ).
      A no gęba nawilżona, nie ma to tamto :) Jakoś bez fajerwerków, ale różnica jest :) Tylko radzę aplikować w wannie albo innym bezpiecznym miejscu po spływa po bimbałki :D

      Usuń
    4. Tablety tablety... piguły <3

      Tak to samo, pod prysznicem też nie pasuje a w zestawieniu z algami robi sie jeszcze gorszy smierdzacy glut :D

      Usuń
  8. Kurde, wszystko pięknie fajnie, ale mi by się nie chciało z tym pieprzyć:D Ale włosy pięknie Ci lśnią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja się z tym nie pieprzyłam :D
      hehe czaję, czaję ;)

      Usuń
  9. No efekty widoczne :) A ja ostatnio zaczęłam nakładać odżywkę przed myciem włosów i też mi się podobało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami tak robię! I także lubię :)

      Usuń
  10. No powiem, ze trochę ci podroslo to wlosie! Zazdroszcze😊 Karolina j.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już obcięte ;) Ale tak z centymetr może 1,5 ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.