Menu

wtorek, 22 kwietnia 2014

Rossmann i Natura- promocje, wyprzedaże, atak zombie

Przebrnęliśmy przez święta- zapychanie kichy i polewanie wodą. Całuski od ciotki, której szczaw z barszczu wisi z brody i inne radosne przeżycia za nami.
Ledwie się ocknęliśmy, a tu nowe święto. Święto Buszujących w Zbożu. Drogerie prześcigają się w tym jak wydoić z nas resztki poświątecznych pieniędzy. 




No i co, powiedz- nic se nie kupisz ? Kupisz, kupisz- choćby potem miały kury to jeść to i tak kupisz ;)
Ja też kupiłam :D
Taka jestem cwaniara. Wstałam rano, na termometrze ponad 25 stopni, słońce świeci jak opętane no to pomyślałam- pierdolę, nie robię. Człowiek musi do siebie wrócić po świętach. Poszłam w miasto. Pokopytkowałam do Essesmana, żeby co lepsze rzeczy wyzbierać nim się hołota ogarnie i zrobi nalot.
Hołota już była, ale w ilości do przebolenia. Polazłam do tych szaf z brejami na twarz i szukam jakiejś szpachli. Sobie przycupnęłam i gmeram paluchami po testerach. Jakaś dziewuszka wybierała kolor podkładu, którym również byłam zainteresowana no to ucięłyśmy sobie pogawędkę. Chyba za głośno padło stwierdzenie, że szpachla jest dobra...
Kątem oka widzę w zwolnionym tempie zbliżający się tabun dziczy, który do momentu usłyszenia magicznej formułki "dobry podkład" podstępnie czaił się rozproszony przy innych pierdołach. Lekko odwracam głowę- tłum napiera. Wchodzą mi na plecy i pchają łapska do mojej gładzi na pysk. Było jak w filmie - wymieniłyśmy z dziewuszką porozumiewawcze spojrzenia i capnęłyśmy dwie ostatnie tubki z pasującym nam odcieniem. Tłum zwolnił. Tłum falował nad naszymi głowami roznosząc zapach potu i aromat resztek trawiących się sałatek świątecznych. Tłum zauważył, że zostały już tylko odcienie bardzo jasne i bardzo ciemne. Zwycięstwo! Tłum posmutniał.
Idę dalej. Jakiś bronzer by się przydał. Wzięłam po cichu i czmychnęłam po puder. Puder od Evelinki też wygrzebałam z resztek, ale się udało.
Przy kasie wygrzebałam jeszcze trzy maseczki po 99 groszy. Dwie peeloffowe i jedną oliwkową. Tłum gęstniał podczas mojego wyszukiwania. Sapali mi nad uchem. Chcieli gryźć, chcieli krwi...
Na osłodę kupiłam jeszcze masło wiśniowo- porzeczkowe, ale to już w Nutrii. Masło- orgazm. Zapach powalił mnie na kolana. Tyle co dolazłam do domu, wlazłam w wannę i natarłam się paskudą. Właśnie jaram się tym jak mi skóra pachnie. Jaram się jak Rzym za Nerona.
A niedługo zaatakuję Esesmana ponownie (dziadek byłby dumny). Tusze i eyelinery kupię na zapas, bo i tak zużyję. Lakierów i szminek chyba nie potrzebuję, ale nie obiecuję, że się po nie nie wybiorę.
A Nutria? Może jakieś cienie wyhaczę.
Jeśli przeżyję atak rozwścieczonych samic podczas promocji- opiszę jak poszło.
Wrzucę Wam jeszcze fotę moich dzisiejszych kosmetycznych zakupów.
Jakość zdjęcia jest powalająca jak litr wódki na głowę. Ale taka byłam podjarana słońcem, zakupami i atakiem zombi w drogerii, że walnęłam na szybkiego telefonem.

8 komentarzy

  1. Zastanawiam się nad tym podkładem z Rimmela i chyba się skuszę :D A masełko mam i zapach jest obłędny. Jak je zakupiłam to dość długo siedziałam z nosem w pudełku/słoiczku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie namiętnie się obwąchuję :-D
      A podklad wydaje się być przyjemny, przetestuję i opiszę :-)

      Usuń
  2. Też pomknęłam dziś do Rssmana po coś do tapetkowania:) wybór padł na podkład Affinimat Maybelline, zobaczymy czy będą z tego dzieci:P Wzięłam jeszcze korektor w razie jakby by się okazał słaby. Na maseczki też się skusiłam, wzięłam tę truskawkowo-waniliową. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wahałam się pomiedzy właśnie Twoim typem, a tym który ostatecznie wzięłam.
    A truskawki nie brałam, bo jakoś mi te co wzięłam zwróciły w głowie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja poczekam na pomadki, chciałabym dokupić jeszcze eliksiry z Wibo bo jedna zaczyna już dobijać dna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, eliksiry i mnie kuszą, są świetne :)

      Usuń
  5. Niby w drogeriach są ogłaszane promocje, ale kiedy się na nie przyjdzie, to okazuje się, że przeceniono nie te produkty, na których nam zależy. Koniec końców, wraca się do domu z pustymi rękoma. Reklama dźwignią handlu.

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.